Tak czy inaczej psu trzeba pomóc.
Przykro, że poszła do takiego człowieka, szkoda, że bez sterylki. Ale nie ma co wracać do przeszłości, trzeba teraz postarać się o większe zdjęcia. Ja tekst jakiś mogę napisać.
[SIZE=1]Co do sprawdzenia nowych domków. Nasz schron nie ma możliwości jeżdżenia i sprawdzania wszystkich domów. Nieraz ludzie przyjeżdżają z daleka, a pracownicy na przed adopcyjną nie mogą pojechać. Po adopcyjne często są. Ale nie wydają psów byle komu, wszystkie psy, które są w typie którejkolwiek rasy są sterylizowane, po kwarantannie. Teraz mamy astkę w schronie, piękna biało-ruda (będę w środę to zobaczę co z tą sunią, porobię fotki) i musi siedzieć w boksie pozamykana na kłódki... bo już się nią pseudo interesują. [/SIZE]
Nie bronię schronu w którym TA astka się znajduje, to co się stało jest nie na miejscu, ale błagam, nie róbcie z tego wątku kolejnej awantury i opowiadania jaki ten schron jest zły...