Fryziasta gdzieś od ok roku, poza standardowymi dwoma miejscami w lecie, uskutecznia kopanie w kilku miejscach ( na co moja matka się denerwuje, bo dziury są nie tylko pod świerkami, ale też w rabatkach :roll: ), ale nie tak na widoku, tylko pod większymi np. kwitnącymi krzakami - m.in. pod rododendronami. Też ma selektywną głuchotę... ;). Ja widzę kawałki ziemi wylatujące spod świerków, to wiem gdzie jest pies...;).
Po pierwsze primo - całe owłosione pyszczydło do mycia.
Po drugie primo - jak lubi czesanie i nawet przy suszeniu suszarką usypia :-o, czy bez problemów można jej obciąć okolice doopki, to pyszczek jest baaardzo wrażliwy na tego typu manewry. Ma strasznie dużo siły, żeby nie dać sobie podnieść głowy. ;)