no to masz niezłą siatkę "wywiadowczą"! :) Ja zawsze docenialam ludzi za takie dzialania - w czasach "miejskich" też znalam osoby karmiące zwierzaki - były specjalne punkty gdzie zostawiano jedzenie. A teraz w czasach "wiejskich" problem jest inny. Tu koty dają sobei radę same, byle im zostawić dziury w drzwiach do stajni czy drewutni. Gorzej jest z psami i dzikimi hodowlami, czy tym, że suka musi mieć raz w życiu dzieci.... I edukacja od podstaw. Ale wiecie co jest w tym wesołe - ze u mnie ludzie zaczęli wychodzić z psami na spacery na smyczach po wsi. Bo to takie "miastowe". fajnie wygląda, jak babina zasuwa z malutkim psiakiem na smyczy. Na prawdę!