Jump to content
Dogomania

gonia66

Members
  • Posts

    12998
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gonia66

  1. [quote name='NaamahsChild']Aniu, o Ksenię są maile, lecz tylko jednokrotne, gdy opisuję jaka jest Ksenia i jakiego właściciela i warunków potrzebuje - spotykam się z milczeniem. Podobnie jest z Molly. Ludzie boją się takich psów, nie widzę, by jakakolwiek dogomaniaczka wołała na ich wątkach o chęć adoptowania. Poza tym nie wiem, czy Agnieszka chce w ogóle oddać Ksenię, czy nie zechce zatrzymać jej na stałe - tą kwestię powinien rozwikłać jej prawny opiekun - fundacyjny. Bo ja nim nie jestem, tylko kiedyś a Agnieszka obecnie opiekuje się Ksenią. Mnie pozostaje jedynie odnawiać ogłoszenia i liczyć na cud. Nie porzuciłam Kseni - została adoptowana i po jakiś 6 tyg z niej wróciła, u mnie na tymczasie była już Molly, Ksenia ją atakowała, nie sądzę, bym mogła mieć je obie u siebie. Nie zdecydowałam się porzucić Molly i nie życzę sobie, by ktokolwiek tak spekulował! Kocham ją i pragnę dla Molly jak najlepiej, nie po to walczyłam tyle o jej zdrowie i komfort życia, by potem ignorować ten temat. Zależy mi na jej szczęściu i bezpieczeństwie, tak jak każdego psa, którego u siebie miałam. Decyzja o zakończeniu tymczasowania Molly zapadła z uwagi na opinię ludzi, którzy ze mną mieszkają. Mnie też nie było za miło, gdy zostałam przed świętami praktycznie na lodzie, bo nikt nie pomógł mi znaleźć czegoś dla Molly na tamten czas. Jeśli nic bym nie znalazła - spędziłabym święta sama we Wrocławiu z psami. Mój TŻ obserwując tą sytuację jeszcze bardziej się rozsierdził. Nie jestem hotelikiem dla psów, lecz domem tymczasowym - docelowo nie dożywotnim. Pisałam znacznie wcześniej, że Molly nie może u mnie zostać na stałe, gdyż nie spełniam warunków, by móc sobie na to pozwolić - i powinno się jej jak najszybciej znaleźć dom, który będzie już na zawsze jej. Czas mijał, poszukiwania domu nie były zbyt intensywne - a Molly stała się praktycznie dorosłą panienką. Kasiu, pisałam już tutaj na wątku, że wszystkie dokumenty dotyczące Molly prześlę Ci pocztą. Prosiłabym o mail i adres pocztowy na PW, napiszę Ci wszystko, jak wygląda sytuacja zdrowotna Molly na dzień dzisiejszy;) Fiziu, porozmawiam z Asią i spróbuję coś wynegocjować.[/QUOTE]Naa..z calym szxacunkiem dla wszystkiego, co zrobilas dla Molly- bo to nie ulega watpliwości dla żadnej z nas..niestey, ale ja tez uważam, że Molly zostala przez Ciebie porzucona..:(...Nie uprzedzilas nikogo z nas, ze pozostawisz Molly w takiej sytuacji, w jakiej się znalazla...nikt Ci nie pomagal- bo ja nie widzialam stanowczego wolania z Twojej strony...nie pisalas jaka jest sytuacja, co sie dzieje i ze jesli bedzie tak dlaje, to Molly zostanie na lodzie...wejdź na inne watki, gdzie kończa sie tymczasy z róznych bardzo przyczyn...zawsze, ale to zawsze jestesmy uprzedzani, ze mamy miesiac, tydzien, dwa...bo w tym i w tym dniu pies MUSI opuscic swoj DT...a TY nie jestes nową dogomaniaczka, ktora nie wie o takich rzeczach..postawilas wszystkich pod ścianą, umieścilas Molly w hoteliku- nikt nie mial pretensji, nawet do ceny (moim zdaniem z kosmosu)..ale nawet nie napisalas tu przed oddaniem Molly do hoteliku, ze po świętach nie ma dokąd wracać...dla mnie to chwyt "ponizej pasa" i nie ukrywam, ze rozczarowalam się bardzo, bo uspiłaś (przynajmniej moją) czujnośc swoimi postami o Molly- przynajmniej ja w życiu nie pomyślalam, ze zrobisz z Molly tak- jak zrobiłaś... Mysle, ze wszystkie tu myslimy tak samo- ale przez wzgląd na Twoje zaangazowanie dla tej dziewczynki, każda z nas zamykala buzię...myslę, jednak, że czas na szczerość- żeby w przyszlości uniknac takich sytuacji...pominę juz w ogole kwestie tego, co chcieli dla Molly Twoi wspolokatorzy...to juz w ogole nas wszystkich ścięlo z nog...:( Nie rozumiem tez dlaczego, skoro tak bardzo kochasz Molly i zalezy Ci na niej, nie pojechalas do hoteliku- chocby po to, zeby sie z nia pożegnac, przytulic i zawieźc dokumenty...HOTELIK POWINIEN JE MIEC W MOMENCIE ODDDANIA TAM MOLLY NA ZAWSZE...NIKUS POWINIEN MIEC JE OD RAZU ODDANE-...dla mnie to kolejna nieodpowiedzialnośc...a co, jesli na poczcie zaginą..???tak bylo trudno je dostarczyc na czas, skoro doskonale wiedzilas, kiedy Molly wyjeżdża..???I pozwolilas jej odjechac bez pożegnania..???hhhhhhmmmmm......przepraszam za szczerosc, ale juz nie wytrzymalam..:(
  2. Ale Szczęściarz....i jaki dostojny....:):))
  3. Cięzko mi to pisac, ale pomyslalam, ze ...to straszne...ale, jak na ironię-dobrze, ze ja ten "ktoś" wyrzucił...skoro nie mial kasy na leczenie, to Daszenka z pewnościa umierałaby u niego w cierpieniach...bez pomocy...a tak...trafila na Aniołów i dziś może cieszyć się życiem...i bedzie cieszyć siebie i nas....chcę w to wierzyć i wierze gorąco... DZiekujemy TERESKO ZA WSZYSTKO, CO ZROBILAS DLA DASZEŃKI:)
  4. Dziś tak bardzo smutny dzień....cały dzien płakać się chce...dobrze, ze choc jest taki watek, na krotym mozna się usmiechnąć...uśmiechnąć przez łzy...ale usmiechnąć...bo nasza malutka sierotka, juz nie jest sierotką...ma domek i wierze, że juz od dziś bedzie szczęsliwa...i , ze juz nic tego szcześcia nie zakłoci..KAsiu...poiwedz nam wszystkim, ze tak będzie...prosimy... Odnośnie postu wyżej...możesz nam napisac coś więcej na ten temat..??DZiwnie zabrzmialy słowa.."Naa...ile jeszcze piesków porzucisz z dnia na dzień.."czy coś chcesz nam powiedzieć..???Molly nie jest pierwsza...????:(
  5. Czekamy na wieści od Nikusa:):)...moze jakies foteczki beda... Biedna mała dziewczynka...może teraz już wreszcie bedzie bezpieczna..dośc już jak na jedno małe serduszko psiej bidy i krzywdy....zdecydowanie dośc... Molly...zaczynaj nowe, lepsze zycie....my zaciskamy piasteczki za Ciebie i Twoją przyszłosc...juz teraz nasza czujnośc nie bedzie uspiona...:)
  6. Swiete słowa Maryś... Ale wierzę, że nie ma tego złego...więc czekamy teraz na to dobre:)
  7. Ale się cieszę....teraz trzeba miec nadzieję, że wynik bedzie dobry..a potem , to juz tylko cudowny domek dla naszej dziewczynki:):)
  8. [quote name='Isadora7']Gonia a windowsa to ty legalnego masz? Nie działa ten link na piratach chyba ze ktoś ma super skrakowanego.[/QUOTE]MAm legalnego Dorotko jak najbardziej:) tego najnowszega nawet:D...a co to znaczy "skrakowanego"..??Mnie się jakas wtyczka nie chce wgrac po prostu:(..nie wiem dlaczego, bo wczesniej zawsze spokojnie ogladalam programy z TV..tylko niekoniecznie z TV3:/..co mogę zrobić..??
  9. [quote name='IVV']chociaz jakis tymczas ,on sie kompletnie wycofa!!!!! jest malutki duzo miejsca nie zabierze ,ja bym go juz dawno wziela ,no ale jak? TRAGEDJA[/QUOTE] No ja wiem...tez tak mysle..ale skąd kasę na tymczas..???Nie ma BArtus zadnych deklaracji..watek byl juz kilka razy rozsylany i prawie zerowe zaineresowanie:( Nie wiem dlaczego i jak to się dzieje...On biedny jakby samotność miał wpisana w zyciorys..:(:(....ale ja się na to nie godze..:(...tylko...co z tego...
  10. [quote name='marysia55']Boże, myślałam że jak tutaj wejdę o tej godzinie to będę sama z Patosem. Będę mogła napisać szczerze co czuję bo każde słowo tutaj przeze mnie napisane płynęło z głębi serca. Nie przypuszczałam, że tak wiele osób czeka na mnie. Nie przypuszczałam , że tyle osób mnie tutaj oczekuje. Myślałam, że "marysia55" to tylko jedna z wielu na dogomanii, która stara sie pomóc psiakom. Nie myślałam nigdy, że ja sama tak bardzo będę potrzebowała Waszej pomocy i tę pomoc, to wsparcie duchowe od Was dostanę. Daliście mi więcej niż mogłabym się spodziewać . Daliście mi tak dużo, że pewnie i nie zdajecie sobie z tego sprawy. Daliście mi wiarę w początek 'nowego', która zaczynała gasnąć. Jesteście dla mnie tym światłem w tunelu, które widzą swoimi oczami sponiewierane przez życie psy.[/QUOTE]Taaa..Ty Maryś jedna z wielu..???:o Hihiihih...a zobaczysz jutro (dzis już znaczy), jak sie tylko cioteczki obudz, zaraz się tu zbiegną i rzucą na Ciebie z radościa:):) Szykuj się Maryś, oj szykuj, bo Ciebie zaduszą:D
  11. [quote name='AgaiTheta']Daleka droga jeszcze przed Duszką... Nie da się opisać dzisiejszego dnia! Nerwy od rana, bo Dusza straciła apetyt, energia ok, ale czemu nie chce jeść. Jelita napchane, musi ją boleć, musi być jakiś problem. Wszystko to wielki stres, życie Duszki w naszych rękach. Decyzje Decyzje Decyzje... Dusza pojechała do innego miasta na operację, bo u nas terminy były zajęta, a narkoza musiała być wziewna. Diagnoza... wyniki... potrzebna operacja, ale czekamy na drugiego lekarza... Czekali prawie do 19, zaczęła się operacja... Wszyscy już chyba traciliśmy nerwy... Jest! dzwoni Beata (nasza wetka)... Aga chyba się udało, Dusza się wybudziła... Duszka miała starą przepuklinę, obarczoną wieloma zrostami, jelita zmasakrowane, od razu zrobiono sterylkę. Operacja była skomplikowana. Tearaz czekamy jak zagoszczą się jelita na swoim miejscu. Jeszcze wiele przed nami, czekamy, czy wszystko się udało. Beatka (nasza wetka) nie chciała zostawić Duszki na noc w schronisku i wzięła ją na noc do domu, pod swoją opiekę. Operacja jak na ostrym dyżurze, pełna obsada: anestezjolog, dwóch lekarzy miejscowych, nasza Pani Wet i pielęgniarka, no i sprzęt - zazdroszczę! U nas też kiedyś tak będzie! Gorące podziękowania dla Was, za wsparcie, za moc czystej energii dla Duszki. Ukłony i serdeczne podziękowania dla Beaty, naszej Dr Dolittle!!! i dla Pana Andrzeja, niezawodnego w każdej sytuacji! [B]Jakoś się rozczuliłam[/B] :Rose:[/QUOTE]Ja też....po takim dokładnym opisie wydarzeń...gdzie my tylko czytamy..mogę sobie wyobrazić, co przezyłyscie dzis z sunią...ale ja jakos mimo wszystko- byłam w miarę spokojna- bo mam świadomośc, w jakich (czyich)rekach jest Duszka...ta świadomośc pozwalala wierzyc, że sunia bedzie miala zrobione wszystko, co dla niej najlepsze... teraz tez wierzę, że bedzie wszystko dobrze..ze juz dla Duszki "jest z górki"....:):) DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA WSZYSTKO, CO ROBIA DLA TEJ CUDOWNEJ SUNIECZKI:)
  12. Nie..nie zapomnieli..ja czytam...ciągle czytam..ale moja bezsilnośc wobec tego maluszka mnie dobija:(...a świadomość Jego samotności odbiera mowę....:(
  13. [quote name='marysia55']Długo nie mogłam się przemóc, aby wejść na Dogomanię. Wydawało mi się że wypaleni od środka ludzie, w których nie ma wiary i siły w życie nie powinni wchodzi między żywych. Usłyszałam jak głośno potrafi krzyczeć cisza i odczułam jak bardzo boli pustka wokół siebie. Myślałam, że mój świat się zamknął, zgasł, wypalił się. Godziny spędzone na rozmowach z Irenką, oraz napis na szarfie błękitnego wieńca od Was „ gdy coś się kończy, zaczyna się nowe” ( nie wiem czy pamiętam dokładnie te słowa) uświadomiły mi, że moje życie dalej trwa. Kochani uwierzcie mi czytałam Wasze posty po kilka razy. Nie mogę uwierzyć, że tyle osób tutaj przybyło na ten wątek. Nie mogę uwierzyć, że dla tylu osób jestem kimś bliskim. Nie mogę uwierzyć, że mam tylu bliskich mi ludzi, których znam tylko wirtualnie. Żadne słowa nie oddadzą tak naprawdę tego co teraz czuję. Słowo dziękuję to bardzo mało w stosunku do tego co od Was otrzymałam. Jestem tutaj, chociaż może jeszcze dzisiaj nie ta sama ‘marysia55’. Irenko miałaś rację Dogomania to rodzina. Właśnie o tym się przekonałam. Podobno nic w życiu nie dzieje się bez powodu. Moje wejście kiedyś tam na Dogomanię sprawiło, że dzisiaj nie jestem samotna. Mam WAS i bardzo jestem wdzięczna losowi , że tak pokierował moim losem. Anielski orszak …. tym anielski orszakiem dla mnie jesteście WY.[/QUOTE]Maryś...i co my mamy teraz napisac..???Kochana jesteś i tyle...dzięki Bogu, że jestes znowu z nami...
  14. [quote name='a.piurek']Goniu bardzo proszę: [URL]http://www.tvp.pl/katowice/informacyjne/aktualnosci/wideo/9-kwietnia/1635367[/URL] od 7.35 minuty[/QUOTE] Cholewcia..tez nie moge obejrzec:( Nie chca mi sie wtyczki zainstalowac:/
  15. [quote name='wasabi81']:bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::sweetCyb: YES!!!!!! Nasza wspaniala Duszka!!!! Tak baaaaaaaaaaardzo sie ciesze!![/QUOTE] I ja i ja :):):):)JJJJJJuuuupi:D
  16. jESSSSSSSSSOOOOOoooo...co za babsztyl:( Czekamy Martus na wieści po rozmowie z Panią prezes...
  17. [quote name='J_ulia'][CENTER][COLOR=Red][SIZE=5]Dzisiaj o 17.30 na TVP3 relacja z pierwszej rozprawy przeciw nauczycielce , która przyczyniła się do śmierci Nelly [*][/SIZE][/COLOR] [/CENTER] [COLOR=Red] [COLOR=Black] Przesłuchania jeszcze trwają , następny termin wyznaczona na[U] 11 maja 2010 r.[/U] Pani Nauczycielka stawiła się w sądzie z adwokatem i ciekawą linią obrony... Mówią ,że najlepszą obroną jest atak ... Pani Nauczycielka broni się twierdząc ,że przez Emira tą rozprawę i "innych ludzi" jest w głębokiej depresji... a jej zły stan psychiczny to wszystko "nasza wina". O Nelly ani słowa, żadnego poczucia winy, żadnych skrupułów ... tylko ja, ja. ja... Jak tylko BajkaB wróci na pewno napisze więcej szczegółów. Czekamy. [/COLOR][/COLOR][/QUOTE]NAjlepsza obrona jest atak...to normalne...Nie zyczę nikomu depresji, ale niechże ta pani nie zwala winy na Emira i innych (nas znaczy), gdyby nie jej brak serca i nieczułość..o ile nie okrucieństwo- nie musialaby niczego tak strasznego przezywać dzisiaj...Gdy pomyslę o tym pięknym zdjęciu na NK , gdzie pańcia chwalila sie Nelly...a potem gdy przypomne sobie tą samą Nelly...od razu mam złe skojarzenia...nauczyciel, ktory nudzi się żywym stworzeniem , jak zużytą zabawką....to koszmar...dla dzieci przede wszystkim... GDYBY KTOŚ MÓGŁ WKLEIC LINKA DO TEGO PROGRAMU..BYŁABYM WDZIĘCZNA...NIE MAM TV3:(
  18. Liluś....słowo honoru...pomyślałam o Tobie zaraz, jak napisalam tamtego posta...ale pomyslalam tez, ze nie bede Ci zawracala glowy(bo nie pamietałam Ciebie z tego watku:))..a TY jak Anioł Stróż...juz tu jestes:):) No...to niebawem Borunia będzie miala kaske na leki z malym zapasikiem, skoro Liluś myśli;):):)
  19. Rozumiem obarczuś:) Wieć w takim razie czekamy na Martkę:) Mysle, że skoro kikou juz wie i czeka na kontakt, to bedzie ok:)...zaciskam powoli piasteczki:)
  20. Super wieści..a Tania na łózku z człowiekiem i kompanami, to juz w ogole rarytasik:)
  21. Potwierdzam..kikou to Anioł:):)CZy ktos już się z Nia kontaktował..??BArdzo jestem ciekawa, czy moglaby zabrać Miętuska...On juz powinien być w domku...tak mi Go zal:( Wczoraj odszedl od Kikou Rokuś..więc tym bardziej miejsce jest, choc Kikou jest w rozpaczy, bo stalo sie to nagle..:( DZiewczyny...kujcie zelazo...
  22. Też jestem i trzymam kciukaski...oraz wołam do Góry..św. Franciszek w takich sytuacjach jest niezawodny:)
  23. Uleńko...ja jestem spłukana do bólu, ale mam kilka rzeczy dla dziewczynki (nowe, ok 5-6 lat), gdyby ktos zechciał zrobic bazarek, mogę zrobić i wysłać fotki BArdzo się cieszę, że piszesz nam otwarcie o swoich klopotach, bo zawsze myślałam, że powinnismy jakos postarać sie o wsparcie dla Ciebie i dla naszej Walecznej Księżniczki Boruni...:):) Dobrym pomyslem jest zmiana tytulu...zeby wiecej osob tu weszlo...100 zl dla jednej osoby to ogromna kasa, ale dla 20 osob, to juz "grosiki"..:):)
×
×
  • Create New...