Jump to content
Dogomania

smerfetka123

Members
  • Posts

    369
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by smerfetka123

  1. polecać psa z pseudo,tylko pogratulować,bo tani,ale skąpicie na psach,kasa się liczy,ciekawe czy widzieliście warunki w których psy przebywają,zapoznaliście się z tym miejscem,szkoda że dalej ludzie tak postępują :(
  2. "Posiadam również cztero letniego Mastiffa, ale on nie mieszka ze mną . " Mastiff,Bernardyn,ja już się zgubiłam,ale nadal twierdze, że to dla nie dziwne,tyle zwierząt, jedno nie szkoloe,z którym nie dajesz rady, drugi piszesz że bez problemowy (i dobrze) kolejny na dworzu, bo Twój tata... a co będzie jak ta gromada wymknie się spod kontroli,co na to wtedy Twój tata,skoro nie lubi włosów,każe psa trzymać w klatce, biedak ma ograniczony ruch i cały dzień musi siedzieć,on powinien się wybiegać, przynajmniej wyspacerować, no i jak odpukać psy zaczną walki,a szczeniak dodatkowo sikanie,to co Twój tata na to? do kojca,którego? jeszcze dodatkowo Beagle mają swój charakterek,trzeba im poświęcić troche uwagi,wyszkolić,spacerować,psu nie wystarczy wypuszczenie na podwórko i pozostawienie samopa,zresztą jak spaniel nie toleruje tego co jest,to już wogóle będzie nieszczęśliwy jak mu kolejnego dołożysz,ja jestem też ciekawa co z weteryniarzem, samo szczepienie ok 60 zł.razy 4, a jak jeden złapie jakiegoświrusa i reszta od niego,to też koszta, moja jak była w czasie pierwszych szczepień przeziębiła się od starszego, 40 zł pierwsza wizyta,kolejne szczepienia 20, dodatkowo dla tamtego też, nie wspominając o dobrej karmie,lub innym odpowiednim żywieniu,chyba nie będziesz karmić odpadkami z obiadu, dwa duże psy i dwa miejsze, dobra karma dla nich, to są koszta, dodatkowo czas i szkolenia i wychodzenie z tym w kojcu, bo jemu też ruch się należy
  3. do spanieli i innych psów nie jestem uprzedzona, zresztą mam psa z rodziny spanieli,ale jestem uprzedzona do ludzi niewiadomo po co bbiorących się za rozmnażanie i chodziło mi też że te psy (szczególnie z pseudo) są trudne w wychowaniu i nie każdy da rade a jak ktoś już ma,to nie można od tak zostawić psa,tylko z nim ćwiczyć a niestety w moim otoczeniu są dwa z pseudo, jednego kuzynka kupiła dziwiąc się o co mi chodzi, czarny,fajny,ale łazi po stołach śpi w łóżku i ma gdzieś że mu nie wolno, potrafi chodzić po półkach i kraść co mu się podoba, ogólnie ma wiele trudnych zachowań a kuzynka dodatkowo nie wie jak go szkolić, koleżanka swojego szkoliła,ale pies trafił do niej już z przyzwyczajeniami i agresywnym zachowaniem,miał już swój wiek i swoje przejścia, więc twierdze że taki pies u nieodpowiedniej osoby, niewychowany i z takimi zachowaniami a dodatkowo szczeniak to nie jest dobre połączenie i tu nie chodzi czy to ta rasa czy nie,tylko o dane cechy i wychowanie
  4. niech zgadne cocer spaniel jest bez rodowodu? to mimo wszystko trudna rasa a bez rodowodu to już chodząca bomba a do tego ast (ze schroniska) ustawiany przez innego psa,jaką masz pewność że nie poczuje swojej siły i się nieprzeciwstawi,albo nie będzie się odgrywał na nowym, a co do połączenia cocer spaniel i szczeniak moja koleżanka miała,był bez rodowodu i po przejściach, dość dominujący,choć nauczony wielu sztuczek itp, ale szczeniaka terroryzował i wiesz co się stało pewnej nocy gdy mała przechodziła obok niego ( miała ok 4 ms) ugryzł,tak że miała zszywane rzcięcie nad okiem,szczęście że tylko tak, że nie straciła oczka,czy gorzej, była ledwo co po szczepionkach i znowu zaszczyki i ból, a dodatkowo przepuchlina jej od uderzenia wyszła, a teraz ma prawie rok i boi się psów,nieliczne toleruje, do reszty nie podchodzi a jak jakiś podbiegnie piszczy niemiłosiernie,aż się zanosi, jes ostrożna też do ludzi,nieufnie reaguje na głaskanie obcych,takie co jej przypomina weterynarza i zabiegi, ogólnie pies z ras małych,przyjaznych do innych,zazwyczaj psy nie widzą w nich zagrożenia, ona zresztą była spokojnym szczeniakiem,znała porozumiewanie się między psami,ustępowała innym psom i nie była natarczywa,teraz niestety cocer wylądował u kogoś z rodziny koleżanki bo z biegiem czasu był niedoopanowania i stwarzał zagrożenie dla psów,a w szczególności tej małej, która wtedy była jak jego głowa, naprawde tego chcesz? wiedząc jak reague na psa który jest większy i powinien sobie poradzić i tak łatwo go nie skrzywdzi a taki szczeniak to jednak może nie mieć tyle szczęścia,a dodatkowo psy nie są wychowane i nie umiesz sobie z nimi poradzić,po co trzeci na dokładke i jeszcze piszesz że masz kolejnego,ale gdzieś, u kogoś...
  5. chodze do Oli,bo szkole ja do kynoterapi,ale nieraz też korzystamy z chopków i slalomu no i na zajęciach przechodziła przez tunel :)
  6. a ja pcham ręce w miske mojego psa,dla niego to normalne,kojaży się z dodaniem jedzenia, puszczam luzem tam gdzie może się wybiegać,bo gdzie ma? pies musi biegać, zresztą ona przybiega, do psów jest pokojowo nastawiona, zresztą do ludzi tym bardziej, nawet pijaków uwielbia, więc jak pies jest wychowany to nie widze nic złego, chociaż w miejscach bardzo uczęszczanych nie powinno się puszczać psów, ostatnio szłam z moją w cieczce,na smyczy, podleciały dwa wielkie psy, ledwo na nogach się utrzymałam,skakały na mnie,miałam swoją na rękach, a właściciele gadali,dopiero jak krzyczeć zaczełam to wzieli zawołali ale psy i tak odrazu nie przybiegły, a ja na dodatek byłam wzięta,za paniusie z pieskiem na smyczy,takie zdziwiene że mój pies nie może z tamtymi się przywitać,nie chce wiedzieć co by było gdyby dziecko takie pieski stratowały, niestety są ludzie,którzy puszczają psy bez nadzoru i wolą gadać,niż pilnować i co zrobić? nic się nie da,bo jeszcze człowieka zjadą,że się czepia,a ja dla odmiany byłam ugryziona przez latrera, przechodziłam obok,niby nic mi nie mógł zrobić,bo ledwo było go widać,ale noga długo się gojiła i znamie jest :P
  7. ja mam cavisia, córeczke Asti, a jeszcze nie biegaliśmy tylko użyczaliśmy przeszkód znajomej :)
  8. i takim osobą tłumaczycie i potem dziwić się że szczeniaków nie umieją wychować a o ciąży,porodzie i zajmowaniu się suczką niewspominając,brawo,jeszcze do produkcji kundelków i jeszcze dwa psy w typie z ras mających problemy z dysplazją i do tego golden,który i tak jest rasą dość wymieszaną i niektóre goldeny mają ciężką psychike, no a samoyed jest rasą pierwotną,mieszanka wybuchowa
  9. dzięki za odpowiedz,moja już jest troche obyta,tzn zna niektóre przeszkody, lubi przeskakiwać i wmiare łapie o co chodzi w slalomie i przechodzi przez tunel, troche ćwiczyliśmy na szkoleniach i u znajomej, ale napewno musze poćwiczyć nad całością, powiązaniem wszystkich przeszkód, zapoznaniem z pozostałymi, zobacze jak to będzie, myśle o tym najbliższym kursie,ale zależy jak czas i kasa pozwolą :P pozdrawiam
  10. witam,stronke przejżałam,zapoznałam się z informacjami,chciałabym zacząć z moją niespełna roczną łobuziarą agility i tu mam pytanie do was,jak wyglądają ćwiczenia,co dalej po tym kursie dla początkujących,jak wy zaczynaliście, ile miały ms,lat psiaki, jak psy reagują na treningi, pozdrawiam
  11. hej, coś ruszyło z tą organizacją,czy raczej nie? ostatnio się zastanawiałam po przeczytaniu o akcji w schronisku w gliwicach,w którym szkolom psy do adopcji, tak sobie pomyślałam by się zebrać,nie wiem czy u nas coś takiego jest,ale może warto byłoby zacząć z taką pomocą, no i stopniowo zajmować się też innymi rzeczami,akcjami,bym musiała zobaczyć do schroniska,bo stronka nie działa,alepo sesji,co o tym myślicie? w sumie taki pies mógłby mieć większe szanse na nowy dom,no i dla psa było by to coś innego,niż siedzenie w klatce
  12. ja byłam dziś na giełdzie i niestety są też tam psy, przechodząc ze straganów zoologicznych zauważyłam "alaskany" i usłyszałam rozmowe pewnej pani z właścicielką,koszmar,spytana o różnicą hasky i alaskana mówiła o wyglądzie,że jeden większy, ale ta zainteresowana pani zaczeła pytać o zachowanie i chyba spytał o charakter psa,na co usłyszałam,że alaskany nie potrzebują się wybiegać a hasky tak,zgroza,chciałabym zobaczyć takiego jej niewybieganego psa,bo oczywiście nie było, na co głośno skomentowałam,że co za bzdury wypowiada, co ona wie o rasie i do chłopaka powiedziałam byśmy jak najszybciej przeszli bo powiem zadużo i nie moge słuchać tego co wymyśla ta facetka i że aż przykro się robi jak tacy ludzie trzymają psy,baba się zdziwiła a jej potencjalny klient z tego co widziałam chyba zrezygnował, zresztą szkoda gadać o tej giełdzie, mały piesek był w klatce po króliku,miał otwarte u góry te drzwiczki,bo się nie mieścił i ogólnie było tam strasznie, nie wspominając ze wcześniej słyszałam jak ktoś namawiał ludzi mówiąc że nieprzemyślany zakup najlepszy, albo inny facet mówił że psiak ma 2 ms,wyglądał na większego,ale i tak nie oto chodzi,bo ludzie coś do niego mówili a on na to,że przyjdą,wykąpiom i będzie śliczny piesek na święta, no nie wiem ja bym nie przychodziła z maluszkiem, w czasie między szczepieniami w obcym domu i w zime i szorowała, nie wiem gdzie musiał być,bo był taki jakby od kurzu, albo jakby wyciągnienty z piewnicy, czy nic nie da się z tym zrobić? przecież takie giełdy są okrucieństwem dla psów:(
  13. a wypraszam sobie,malamuty to mądre psy,często używane w kynoterapi,suczka mojego chłopaka,którą szkole,umie tyle sztuczek i co najważniejsze robi je bo lubi :P a tak wracając do tematu, to ja też byłabym za radą szkoleniowca,ale jest jedno ale,takiego który jest konsekwentny,ale nie zaszczuje psa i jego jedynym środkiem nie będzie kolczatka, a jeśli byś wybrał się na szkolenia to uważaj by nie natrafić na drugiego silnego psychicznie psa, bo takie akcje to potem trudno wyplenić, no i konsekwencja przedewszystkim,zawsze stanowcza reakcja,bo jak raz odpuścisz,to pies się wycwani, no i nie musisz się drzeć,poćwicz stanowczy głos,tak byś się z nim nie ciaćkał,tylko konsekwencja,a kundelkiem też musisz się zająć,też szkolić,tak aby był pewny,że nic mu nie zagraża,ale fakt,miziać i wzdychać nad nim nie można,jak Ty nie będziesz okazywać frustracji i tego,że nie wiesz co zrobić,to psy Cię uznają za tego kogo trzeba słuchać,jeśli będziesz niezdecydowany i cichy i inni z domowników też nie będą umieli sobie poradzić to psy to wyczują a wtedy samowolka
  14. no fakt,ast może być dominantem, nie wiadomo jaki jest kundelek,ja zewsze natrafiałam że starszy rządzi, nawet u mojej znajomej, labkiem i spanielem przewodzi mały jamnik, tylko że też trzeba przestawić tego starszego,by to się na jego psychice nie odbiło, żeby nie był lękliwy,czy by nie atakował, a co do mojego posta,to chodziło mi,by maksymalnie wymęczyć asta i gdzieś na boku,nie w domu ich spróbować przyzwyczajać do siebie,bo nieraz w domu jest trudno, bo tu zabawka,tam kąt jednego z psów,tu pan, mogą bronić, a gdzieś na dworzu,może będzie dobrze,tylko jak?bo mój kundelek przed kastracją był bojowy na smyczy i dopiero gdy się go puściło to był dobrez nastawiony do innych psów,na smyczy się bał, nie wiem jak tu, a co do tego by nie dopuszczać,no to najlepszy środek,ale nie sądze by właściciel tak ich upilnował i warknięcia pewnie będą, z jednej strony, skoro ast nie rozumie co to znaczy (zwykłe burknięcie,nie jakieś warczenie,z kłami itp) to i może jednak to niebezpieczne dla starszego, teraz to naprawde ciężka sytuacja, bo jest kundelek,który nie może okazać swojego strachu,zdenerwowania itp i ast,który wymyka dorasta i dodatkowo psy wymykają się spod kontroli
  15. no wiem,że nie ast,ale chodzi mi o takie połączenie,jak niektórzy myślą,oj biedna mała cavisiowa kuleczka,terroryzowana przez kundla, tak jak tu kundelek i ast,oczywiście w przenośni, a mój kundelek to ratlero podobny pies, miej więcej wysokości cavaliera, 10 letni,od zawsze wychowywany przez dziadków, dominant o harakterze ratlera,zadziorny,rozpieszczony do tego stopnia,że jak nie dostanie czegoś dobrego, to wyprawia strajk głodowy, do tego z agresją lękową do bokserowatych psów, bo kiedyś jeden mądry facet,chodzący z bokserem bez smyczy doprowadził do tego,że jego pies zaatakował mojego,potem kilka razy widziałam lecącego w moją stronę psa, ale ogólnie kochany kundelek,teraz jest już domowo szkolony i wyprowadzany na prostą,zajełam się nim,jak zamieszkałam z nim pod jednym dachem :)
  16. no to Vectra Cię nie zrozumiałam,troche nie ta pora, zgadzam się z tym,że nie można jednego ciumciać,drugiego karać i że pies nie powinien warczeć od tak sobie, tylko gdy ma powód, bo raczej dla niego taka lecąca łapa asta nie jest przyjemna, nie każdy pies wytrzyma takie zabawy w innym wątku pisałąś o tym jak potrafią się bawić te psy, no i nasówa się tu myśl,że to troche ciężkie połączenie, pies 5 letni i młody ast, ale z tym karceniem za warczenie też trzeba uważać, moja babcia karciła swojego kundelka za warczenie na dzieci,gdy podchodziły i go zaczepiały, on jest starszy i sobie tego nie życzy,nic nie robił,tylko burknoł,doszło do tego,że pies nie wiedział jak okazywać tego,że sobie nie życzy i skkał na dziecko,szczekał,sadził się, dopiero odczulanie pomogło i jest ok
  17. nie rozumiem,dieta barf nie ma nic do tego, ale wcześniej nie było żadnych problemów i psy były razem socjalizowane? może warto pomyśleć też o kastracji, bo to też uspokaja,mój kundelek był maksymalnie rozpuszczony przez dziadków,sadził się na boksery (lękowo), był dominantem,teraz jest spokojny,pozwala na dużo,ma gdzieś inne psy, do tego doszło szkolenie, takie podsawowe,późno ale zawsze, inny pies, no tylko problem jest z babcią,bo nie zawsze współpracuje i wtedy dochodzi do spięć, a pies rasowy ale rodowodowy?
  18. nie chodzi mi że ast to musi być do walki,bo znam wiele psów bardzo miłych,zresztą ostatnio dość młody,chciał z moją się bawić(na co właściciel zbeształ go że nie był groźny) chodzi mi o to,że uczenie by nielubił obcych ( to trzeba umieć,by nie przekroczyć granicy pomiędzy psem nieufnym,a atakującym) no i to ciągnięcie kolczatki,to sprawia że pies "jest szkolony do ataku" nawet może to być nieświadomie, u niektórych psów mniej potrzeba, ja swoją cavalierkę bym musiała nie wiem jak zniechęcać by atakowała inne psy,a pies o takim temperamencie, jaki został opisany,szybciej się zirytuje i wtedy co? kundelek zostanie odseperowany,ale gdzie? u mnie psy często podwarkują,ale zawsze jeden drugiemu ustąpi,dla nich to znak że drugi w tej chwili nie chce się bawić,albo nie chce by zabrał jego zabawkę, no a w tym przypadku jest atak, więc trzeba działać,bo sytuacja wymyka się spod kontroli, pozdrawiam i naprawde nie chodzi mi tu o tych brutali i biedne kundelki, tylko o sytuacje, bo tez mam kundelka i słodką małą kuleczke,ale to nie zmienia faktu,że gdy mój 10 latek nie chce się bawić z małą i warknie, to nie krzycze na niego,że mi pysia,czy misia zje, tylko wiem,że on ją ustawia,ona wie o co biega i mnie idzie męczyć z zabawą i jest ok
  19. nie o to biega,ale sory,bierze się asta, no ok,stało się,ale nagle kundelek który był najważniejszy,został zamieniony na inneego,nowszy model, jego pan zaczyna ćwiczyć i chodzić z tamtym,bawi się z tamtym, tamtemu wszystko wolno,ja nie sugeruje żeby jednego bić,drugiego głaskać,tylko żeby ingerować z głową,nie pozwolić młodszemu wejść na głowe,tamten ma swoje przyzwyczajenia,upodobania,żeczy i co, zabrała byś tamtemu i dała nowemu, bo on teraz niech ma,bo silniejszy? niech bawi się z kundelkiem, robi co chce,a tamten nawet zawarczeć nie może,bo do asta nie można? warczenie jest naturalnym porozumiewaniem się,szczeniaki nawet się tego uczą,nie musi prowadzi do agresji, tylko do pokazania drugiemu psu co mu wolno, więc jeśli chodzi,że chcesz zabrać psu normalny sposób porozumiewania się,to tak,jestem za kundlem, gdy starszy zadużo sobie pozwala,to zgadzam się by go cały czas nie niańczyć,ale nie zabraniać warknąć, bo to tylko prowadzi do ataku, bo skoro nie może poinformować że mu coś nie pasuje i drugi pies narusza jego granicę, to zostaną tylko kły, a pod jednym dachem nie miałam dwóch psów,bo może poszłam na łatwizne,może poprostu przestudiowałam troche informacji,popytałam szkoleniowców i behawiorystów i wybrałam takie wyjście by mój 10 letni kundelek nie czół się niedobrze a i nowy szczeniak mógł się spokojnie zaaklimatyzować i naprawde nie rozumiem tego by pozwolić na terroryzowanie starszego psa, bo młodszy silniejszy, ast wybiegany i ułożony nie jest zagrożeniem dla innych psów, moja znajoma ma hodowle cavisiów, do tego teraz już emerytowane staffiki, które jakoś nie terryzowały małej i ona jest dla nich ok, ale napewno ona nie pozwalała wejść na głowę cavisiowi, bo gdyby była wolna amerykanka to nie wiel czy dość mały spaniel wyszedł by z tego cało
  20. a ja się nie dziwie,że są konflikty,takie połączenie?a nie myślałeś o kastracji,to uspokaja, no i co do tej kolczatki, o zgrozo, pies nie dość że jest szkolony do "nielubienia innych ludzi" to jeszcze karany pociągnięciem i ukłuciem gdy jest w towarzystwie innego,pies szkolony typowo do walki i nie zdziwiłabym się gdyby zaczoł być agresywny do ludzi, a co do relacji psów, skoro już tak wybrałeś to trzeba szkolić,nie rozumiem komentarzy typu kundel nie może warczeć,on się broni,mówi że nie chce kontaktu,może młody jest dla niego niedelikatny, lepiej żeby odrazu reagował agresywnie? nie można karcić kogoś za to,że krzyknie na osobę która mu zagraża,tak samo nie można karcić psa,za sygnał ostrzegawczy,bo zamiast tego może być atak,bo skoro pies nie może warknąć,by oznajmić swoją frustrację,to co mu wolno?może odrazu go zamknąć gdzieś,bo to przecież kundel,a astem można się pochwalić(oczywiście to nie przytyk do osoby zakładającej wątek,tylko do opini,że trzeba kundla ustawić) starszy był pierwszy,więc jeśli wejdziemy w hierarchie to urządzimy walkepsów i tyle, może nauczyć ich bawić się razem, wymęczyć młodego i wziąść oba na neutralny grunt i dać im pobawić się, uważać by ast nie bawił się z kundelkiem brutalnie, nie dawać młodszemu rzeczy starszego, dzielić oba zainteresowaniem, wyznaczyć godziny w którym da się jedzienie,starszemu,potem młodszemu i schować,nie pozwolić by chcieli sobie odebrać, można spróbować aba szkolić,tak aby okiełznać młodszego i dać do zrozumienia starszemu że jes ważny, no i w razie gdy zobaczy się,że młody idzie do starszego,który leży na swoim miejscu,czy robi coś,to zadaniówka dla asta, siad,waruj,takie myślenie dobrze męczy psa i odwiedzie od zaczepki, starszy za dużo fika, to samo i nagrodzić choć pochwałom, powodzenia
  21. mój pies zaakceptował nową koleżanke,zdrowy psychicznie pies nie zaatakuje szczeniaka, bo ten do 4, czy 5 miesiąca ma licencje szczeniaka, trzeba tylko nie faworyzować szczeniaka, pozwolić starszemu na ustalenie hierarchi i na warczenie na małego,bo musi nauczyć się co mu wolno a co nie, no i nie można dawać do zrozumienia, że małym trzeba się opiekować a starszy idzie w odstawke,a co do kastracji to wbrew pozorą ulga dla psa, bo w czasie cieczki, szalał, chciał lecieć do suczki, oczywiście nie mógł, więc takie trzymanie gdy on miał pociąg to dopiero były tortury, teraz ani nie jest agresywny do samców,ani nie ucieka, zupełnie inny pies, nie myśli cały czas o włuczeniu się i zaznaczaniu terenu, a co do suczki, to skoro masz troche do przeznaczenia, całkiem dobrą sumke, to nie lepiej kupić sunie wystawową, może się coś uwidzi i będziesz chciał spróbować z wystawami? tego wykastrować, nie będzie problemu,że przez przypadek przyczyni się do szczeniaków,wiem jak było z moim,na spacerach musiałam pilnować,teraz jest spokój, a co do hodowli, to nie zawsze jak właściciel powie,że pies jest rodowodowy,a szczeniaki nie, to jest hodowcą,nieraz poprostu buja, bo wie,że mało kto będzie chciał zobaczyć papierek,albo pies jest,ale nie ma wyrobionej hodowlanki, czyli nie ma zaliczonych wystaw, np może mieć wady genetyczne, wyglądowe
  22. nie czaje? ja pisałam do autorki wątku,która z tego co zrozumiałam popiera handel psami i męczenie zwierząt,a co do podatków,chodzi mi o to co płacą hodowcy za mioty,dużo niedużo,ale sam fakt,że pseudo nie ma żadnych dokumentów,rozliczeń,wypisanych miotów itp
  23. ja zcegoś tu nie rozumiem,piszesz,że karmisz psa droższą,lepszą karmą i dobrze,ale dlaczego?czyżby ta karma tańsza była gorsza,niezbyt wartościowe składniki? mimo wszystko podobnie jest z psami,oblicz sobie ile kosztuje wyżywienie royalem,karmienie suki karmiącej szczeniaki, wyprawka, koszta związane z rejestracją,papierki,składki,podatki, do tego rzeczy dla piesków, szczepionki,odrobaczywienia itp itd o poświęceniu czasu, stymulacji i socjalizacji szczeniąt nie wspominając,a taki pseudo, co może mieć za koszty,karma?zazwyczaj resztki,szczepionki,da jedną i tak wciśnie kit,że było,nie trzeba,czy coś,suka karmiąca,zazwyczaj nie odczówa zmiany w żywieniu,pielęgnacji,bo po co i tak na wystawe nie idzie,jakieś podkłady na siuśki,po co i tak szczeniaki są zazwyczaj w piewnicach badania,nikt nie wymaga, itp, koszta urzędowe, miot nie jest zarejestrowany,więc odpada, a zacznijmy od tego,że kto socjalizuje te szczeniaki skoro ta pani tylko je przekazuje i ma ich dużo?to co,ona zabieraje od matek i podaje dalej,nie zaduży szok,jak dla małego szczeniaka? a ogólnie to mi się nie chce więcej komentować,bo tylko nerwy biorą gdy się słyszy takie głupoty
  24. ja też się przypominam :) a co do kalendarza,to nie wiem czy dało by rade szybko zrobić,prędzej kartki na święta,czy coś, chociaż jakby szybko zrobić,no nie wiem
  25. ja też jakby co po 2.12 mam czas,więc moge pomóc,bo jestem z bydgoszczy :)
×
×
  • Create New...