2 dni temu byłam, u rodziny. Mają 1,5rocznego boksia. Byłam w szoku jak jest ułożony. Mam całe nogi podrapane od jego radości :) ale w domu biega tak delikatnie, słucha się itp.. Zmierzam do tego, że na spacerze jakieś dziecko podbiegło i on je łapą pacnął w brzuch.. nie ma wyczucia. Zresztą Ares, co chwilę próbuję dominować, np. wstając gdy kazało mu się siąść i zostać ;) a on chce się położyć kawałek dalej. Patrzy się oczkami kota ze Shreka itd..
Konsekwencja na pewno zdziała cuda :) bo one nie chcą źle.. :mad::loveu: