Jump to content
Dogomania

marysia55

Members
  • Posts

    9747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marysia55

  1. dla KarusiP i Jagienki dać na ich długi w Wieliczce :thumbs::thumbs::thumbs:
  2. [quote name='AdaK']tutaj jest tak fajnie i wszyscy wszystkich kochają :lol: :loveu: Ale niektórym cioteczkom to się chyba nudzi :cool3: :cool3: :cool3: noooo AdaK może jaśniej... co ty nam kobieto insynuujesz :mad::mad: Asior trzeba będzie się tej ciotce dobrać do 'pióra' a Drwal pewnie pomoże :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  3. [B]no faaaajny jest Fabio[/B] to trochę za mało jak sie chce wziąć psa do domu , coś czarno to widzę :shake: no ale może jestem przewrażliwiona ???
  4. [quote name='Foksia i Dżekuś']Dzieki wielkie Marysiu:lol: ,musze jdanek troche skrocic ten krotszy tekst bo mi go nie wydrukuja ale Asior na allegro nich wkleia nich ludziska czytaja i nich ich sumienie ruszy ,nich dzwonia po Azyla;)[/QUOTE] :lol::lol: ciągle mam problemy z krótkimi tekstami :cool3:, chce żeby był krótki a jak skończę i czytam to wychodzi mi elaborat :crazyeye:. To może ten przydługaśny w ogóle skasuje żeby nie zajmował miejsca :lol:
  5. [B]Czy można odmówić żywej istocie prawa do bycia kochanym??? Nie , nie mamy takiego prawa, a jednak bardzo często za sprawą ludzi pies żywa istota jest tego uczucia pozbawiony !!![/B] Jakiś czas temu pod marketem Tesco przy Wielickiej został znaleziony kudłaty, czarny -podpalany 4-letni kudłaty piesek. Jeśli komuś zaginął to niestety ale do tej pory nikt go nie szukał , więc prawdopodobnie po prostu ktoś się go pozbył, wyrzucił, może się komuś znudził, może kogoś przerosły obowiązki jakie niesie za sobą przyjęcie psa pod swój dach. Psiak w momencie znalezienia był tak zaniedbany, że na pewno błąkał się od dawna. Co musi czuć porzucony pies, który spędził kilka lat życia w swojej własnej rodzinie, miał pana którego kochał całym swoim maleńkim serduszkiem, wpatrywał się w jego oczy aby zgadnąć czy coś go nie boli, zastanawiał się czy jest z niego zadowolony, myślał co jeszcze może zrobić żeby się do niego uśmiechnął. Szczęściem dla niego było gdy pan pochylał się nad nim i go głaskał po główce, drapał za uszkiem ,brał jego śliczny pyszczek w swoje ręce i mówił mu cichutko do ucha ”jesteś tylko mój”. Za tę odrobinę czułości Azyl był gotów pójść na koniec świata za swoim panem, panem który był dla niego Bogiem i całym życiem. Nie wiedział , że po drugiej stronie tej jego wielkiej ‘góry miłości’ stanął człowiek, nie zdolnym do takiego uczucia, który bez żadnych skrupułów pozbędzie się go i skaże na samotna walkę z przeciwnościami losu na którą pies nie jest przygotowany. A jeśli przegra tę walkę, jeżeli zginie pod kołami samochodów, jeżeli zagryzą go inne psy lub zdechnie z głodu, zimna albo choroby to trudno jego pan będzie spał spokojnym snem człowieka, który powie sam do siebie „przecież dałem mu szansę ,nie uśpiłem go, pozwoliłem mu żyć”. Azyl z ulicy trafił do schroniska, pies miał szczęście , że trafił na osoby , którym jego los nie pozostał obojętny, które zobaczyły tę prześliczną mordkę, wspaniałe serce i to wielkie uczucie miłości do człowieka. Z powodu tej wielkiej miłości i tęsknoty za człowiekiem Azyl nie za bardzo radzi sobie w schroniskowych warunkach. Jest ufny, bardzo mądry, łagodny i delikatny, a schroniskowe boksy to zimne, betonowe klatki w których taki psiak jak Azyl nie umie się odnaleźć. Nie potrafi walczyć o jedzenie, nie potrafi walczyć o swoją pozycję w stadzie. Jest skazany na przegraną, nie ma szansy w schronisku, które tylko z nazwy jest ”schroniskiem” tak naprawdę to więzienie dla psów gdzie szansę na przeżycie ma tylko silniejszy. Pomimo Tego Azyl dalej jest psem czekającym cierpliwie i z pokorą na swojego pana, pragnie poczucia bliskości człowieka, czeka na drapanko za uchem, łowi każdy głos każde słowo, które jest skierowane w jego stronę, merda przyjaźnie ogonkiem i prosi, bardzo prosi żeby znowu ktoś mu powiedział „jesteś tylko mój”, pragnie być kochany i przytulany, pragnie patrzeć z ufnością w oczy swojego pana… Porzucony pies to najgorszy przekaz naszego człowieczeństwa. Czytacie Państwo historie psa , który jest dużo lepszy niż niejeden z nas, nie zawiódł, nie zdradził, chciał kochać i być kochanym. Jego marzenia niewiele różnią się od naszych, ale ich spełnienie zależy tylko i wyłącznie od nas. Jeżeli czujecie się poruszeni historią tego skrzywdzonego psa i pragniecie mu pomóc to prosimy przede wszystkim o dom dla tego psiaka, który już go nie skrzywdzi, nie zawiedzie. Jeżeli nie stać was na zapewnienie temu psu małego kawałka podłogi w Waszym domu to możecie go wesprzeć finansowo co pozwoli nam na umieszczenie go w hoteliku lub domu tymczasowym. Każda pomoc jest dla nas cenna aby tylko Azyla wyciągnąć ze schroniska gdzie może zostać zagryziony przez współtowarzyszy niedoli. Spróbujcie nie zmarnować tej szansy, którą daje wam los poprzez czytanie tej historii…… Od was zależy jakie będzie jej zakończenie …..
  6. Irenko masz rację to na tym wątku stawiałam swoje pierwsze kroki na Dogo ( chociaż już wcześniej miałam kontakt i to nawet bezpośredni z osobą z tego wątku, zrobiła na mnie duże wrażenie :lol:). To Ty mi wypunktowałaś co mogę robić dla psiaków. Tekst dla Tadka (upieram sie przy tym imieniu ;) ) był moim pierwszy tekstem w życiu ( nawet nie wiedziałm wcześniej że to umiem). Po prostu tutaj nauczyłam się bardzo wiele jak jak mozna pomóc tym świetnym istotom, a to wszystko dzieki Wam. Dlatego dziękuje i gdy dane nam będzie się kiedys spotkać to ja funduje te gofry :bye::bye:
  7. :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:
  8. [quote name='Asior'] orzeszty ... ja tyran... ooooo aleś mi wyjechała... obrażam się, o!!![/QUOTE] Asiorek na Marysie nie mozna się obrażać :shake::shake: jeszcze tyle wspólnych lat przed nami :diabloti::diabloti: noooo chyba że umrę :evil_lol::evil_lol:
  9. REndi biegniemy na pierwszą stronę szukać domku :loveu:
  10. Trufel, idziemy sie pokazać na pierwszej stronie pieseczku
  11. Apollo , piekna pogoda więc idziemy na spacerek :painting:
  12. Sabunia skaczemy na pierwszą :loveu::loveu:
  13. mam tę sama prośbę co zuzlikowa :lol::lol::lol:
  14. cos się bardzo cicho zrobiło na tym wątku???? to dobrze czy źle????? są jakieś nowe wiadomości na temat jedo domku???? :loveu:
  15. [quote name='Asior']to co, wieczorkiem mam go walnąć na allegro??:razz:[/QUOTE] Asiu wstrzmaj sie z tym allegro jeszcze chwilunię. Ten tekst jest bardzo obszerny jak na allegro bo o ile dobrze zrozumiałam Foksie to prosiła o tekst do gazety. Ja go popolłudniu spróbuje trochę skrócić i wrzucę jeszcze raz na wątek:lol:
  16. [B]Czy można odmówić żywej istocie prawa do bycia kochanym??? Nie , nie mamy takiego prawa, a jednak bardzo często za sprawą ludzi pies żywa istota jest tego uczucia pozbawiony !!![/B] Jakiś czas temu pod marketem Tesco przy Wielickiej został znaleziony kudłaty, czarny -podpalany 4-ro letni piesek. Jeśli komuś zaginął to niestety ale do tej pory nikt go nie szukał , więc prawdopodobnie po prostu ktoś się go pozbył, wyrzucił, może się komuś znudził, może kogoś przerosły obowiązki jakie niesie za sobą przyjęcie psa pod swój dach. Psiak w momencie znalezienia był tak zaniedbany, że na pewno błąkał się od dawna. Są ludzie, którzy z różnych powodów zostali skazani na bezdomność . To samo dotyczy zwierząt. Przykładem tego może być Azyl ( bo takie imię dostał w schronisku). Różnica polega na tym ,że ludzie mają świadomości dlaczego zostali bezdomnymi , psy tej wiedzy nie posiadają. Czują, że zostali porzuceni, czują instynktownie , że nikt ich nie chce ale nie wiedzą czym zawiniły, co takiego uczyniły że właśnie taki los ich spotkał. Przeraźliwie smutny jest los porzuconego psa, który spędził kilka lat życia w swojej własnej rodzinie, miał pana którego kochał całym swoim maleńkim serduszkiem, wpatrywał się w jego oczy aby zgadnąć czy coś go nie boli, zastanawiał się czy jest z niego zadowolony, myślał co jeszcze może zrobić żeby się do niego uśmiechnął. Szczęściem dla niego było gdy pan pochylał się nad nim i go głaskał po główce, drapał za uszkiem ,brał jego pyszczek w swoje ręce i mówił mu cichutko do ucha ”kocham cię ponad wszystko”. Za tę odrobinę czułości, za własną miseczkę , za własne posłanie Azyl był gotowy pójść na koniec świata za swoim panem. Był gotowy na to wszystko z miłości i z przywiązania, bo tak nakazywało mu jego serduszko, tak kazał mu instynkt po prostu chciał być przy kimś kto był dla niego Bogiem i całym życiem. Nie wiedział , że po drugiej stronie tej jego wielkiej ‘góry miłości’ stanął człowiek, nie zdolnym do takiego uczucia, nie zdolny do poświęceń, niezdolny do bycia przyzwoitym wobec swoich bliskich., ktoś kto bez żadnych skrupułów pozbędzie się go i skaże na samotna walkę z przeciwnościami losu na którą pies nie jest przygotowany. A jeśli przegra tę walkę, jeżeli zginie pod kołami samochodów, jeżeli zagryzą go inne psy lub zdechnie z głodu, zimna albo choroby to trudno życie idzie dalej…….. jego pan będzie spał spokojnym snem człowieka, który powie sam do siebie „przecież dałem mu szansę ,nie uśpiłem go, pozwoliłem mu żyć”. Prawdopodobnie z tego powodu prosto z ulicy Azyl trafił do schroniska, ale pies w tym swoim pokręconym życiu miał szczęście , że trafił na osoby , którym jego los nie pozostał obojętny, które zobaczyły tę prześliczną mordkę, wspaniałe serce i to wielkie uczucie miłości do człowieka. Z powodu tej wielkiej miłości i tęsknoty za człowiekiem Azyl nie za bardzo radzi sobie schroniskowych warunkach. Jest ufny, bardzo mądry, łagodny i delikatny, a schroniskowe boksy to zimne, betonowe klatki w których taki psiak jak Azyl nie umie się odnaleźć. Nie potrafi walczyć o jedzenie, nie potrafi walczyć o swoją pozycję w stadzie. Jest skazany na przegraną, nie ma szansy w schronisku, które tylko z nazwy jest ”schroniskiem” tak naprawdę to więzienie dla psów gdzie szansę na przeżycie ma tylko silniejszy pies i bardziej agresywny. Pomimo gehenny jaką przeszedł jest dalej psem czekającym cierpliwie i z pokorą na swojego pana, pragnie poczucia bliskości człowieka, czeka na drapanko za uchem, łowi każdy głos każde słowo, które jest skierowane w jego stronę, merda przyjaźnie ogonkiem i prosi, bardzo prosi żeby znowu ktoś mu powiedział „kocham cię ponad wszystko”, pragnie być kochany i przytulany, pragnie patrzeć z ufnością w oczy swojego pana… może tym razem nikt go już nie zawiedzie, nikt nie będzie taki okrutny aby mu „ dać kolejną szansę ,nie uśpić go i pozwolić mu żyć” samotnemu w schronisku lub na ulicy.. Pan Bóg chyba nie zdawał sobie sprawy , że daje człowiekowi władzę na, którą sobie nie zasłużył i z której nie będzie umiał korzystać. Porzucony pies to przecież najgorszy przekaz naszego człowieczeństwa, któremu człowiek kojarzy się tylko z bólem i cierpieniem, a pomimo tego pies dalej uważa nas ludzi za swojego Boga, któremu winien jest oddanie i pełne posłuszeństwo .Tylko dlaczego ?? czy faktycznie zasłużyliśmy sobie na to ??? Czytacie Państwo historie psa , który nie zasłużył sobie na takie życie jakie zgotował mu człowiek , jest dużo lepszy niż niejeden z nas, nie zawiódł, nie zdradził, chciał kochać i być kochanym. Marzy o pięknym świecie, w którym miałby miejsce u boku swojego pana. Wierzy w świat, który pozwoli mu godnie żyć. Jego marzenia niewiele różnią się od naszych, ale ich spełnienie zależy tylko i wyłącznie od nas. Jeżeli czujecie się poruszeni historią tego skrzywdzonego psa i pragniecie mu pomóc to prosimy przede wszystkim o dom dla tego psiaka, który już go nie skrzywdzi, nie zawiedzie, nie upodli, a udowodni Azylowi, czym jest miłość, delikatność i odpowiedzialność! Jeżeli nie stać was na zapewnienie temu psu własnego kawałka podłogi w Waszym domu to możecie go wesprzeć finansowo co pozwoli nam na umieszczenie go w hoteliku lub domu tymczasowym. Każda pomoc jest dla nas cenna aby tylko Azylowi znaleźć przystań na dalsze lata jego życia. Życia, które ponoć według naszej, ludzkiej hierarchii wartość jest wartością nadrzędną. Spróbujcie nie zmarnować tej szansy, którą daje wam los poprzez czytanie tej historii…… Od was zależy jakie będzie jej zakończenie ….. pomyślcie przez chwilę, zastanówcie się i okażcie mu serce ….. wyciągnijcie w jego stronę rękę, która go już nie skrzywdzi , a on ją poliże swoim miękkim języczkiem, a jego cudowne oczy powiedzą ‘kocham cię ty mój człowieku” tylko mnie stąd zabierz …..
  17. Azyl tak jak obiecałam , wpadam do ciebie nocna porą. Mam nadzieję , że Foksi spodoba sie tekścik dla ciebie psinko :loveu: moja wada to , to że nie umiem pisać krótkich tekstow , ale przecieć każdy może go skrócić no nieee :cool1:
  18. ty tylko to umiesz :eviltong::eviltong::eviltong: a tak trochę czułości to co nic a nic :loveu::loveu:
  19. [QUOTE][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/55/2cc7607e66f4a82bmed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] [B][FONT="Georgia"][SIZE="4"][COLOR="Purple"]no przekochany chłopak z tego nasze Dingusia ... tylko sie zakochać:loveu::loveu:[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B]
  20. Asior dawno cie nie widziała na tym wątku :evil_lol::evil_lol:
  21. [quote name='karusiap']Dokladnie Marysiau,zrobimy wszystko...zeby nawet koszmarow nie miewal!!! Bedzie dobrze....w drodze do hotelu,,,troszke sie ozywil pod koniec,zaczal rozgladac i nawet dostalam niesmialego calusa w szyje:oops::loveu:[/QUOTE] karusiap zazdroszczę ci cholera tego całusa i wierzę że będzie dobrze:loveu::loveu:
  22. kacper , trzymaj się piesku, zrobimy wszystko ( chyba wszystko) żeby ci pomóc :loveu::loveu::loveu: żeby ta część życia która jest za tobą śniła ci sie tylko jako nocny koszmar :-(
  23. normalnie dwa razy czytałam ostatnie posty z tego wątku.... nie mogłam po prostu uwierzyć w ten cud. Brakuje mi powietrza i mam mokre oczy. Ten świat potrafi jednak być piękny, aż się chce zyć. Jak dobrze że są jeszcze tacy wspaniali lidzie jak Pani Magda i Pan Wojtek . To sie oczywiście dotyczy też WAS , bo dgyby nie WY on sam nie znalazłby drogi do tego domku. Cieszę się że jesteście i mogę tu z wami na tym wątku być szczęśliwa :loveu: :Rose::Rose::Rose:
  24. [quote name='ciapuś']Nie mam pojęcia czy ktoś robił ogłoszenia ,a jeśli nawet tak to jeszcze wtedy kiedy Miłek był w schronisku więc tekst i tak nieaktualny[/QUOTE] jeżeli dobrze zrozumiałam to on pójdzie na podmiankę za innego psiaka???
  25. Azyl obiecuję że dzisiaj jeszcze zaglądnę do ciebie ale jak zwykle nocną porą :lol:
×
×
  • Create New...