-
Posts
9747 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marysia55
-
patrząc na ten okrutny świat ciągle będę powtarzać że to zwięrzęta Bóg stworzył na swój wzór i podobieństwo :cool3:
-
:crazyeye::crazyeye::crazyeye: a co to ciotki przestały zaglądać do Sabci :shake:
-
KRAKÓW - Azyl swoją tułaczkę już zakończył - w nowym domu ...
marysia55 replied to Ank@'s topic in Już w nowym domu
[quote name='j3nny']no tepota totalna, przeciez to nie jest nieuleczalne :mad:[/QUOTE] ale 'tępota' należy do chorób [B]nieuleczalnych[/B] -
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
marysia55 replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
i znowu biegniemy na górę :painting: -
cos się nam Irenka jakos wyciszyła :cool3::cool3: może gofry z wujkiem romi jej zaszkodziły :evil_lol::evil_lol:
-
Kraków-Nie Widze Ale Ufam-Aniolek nas opuscil:([*]
marysia55 replied to karusiap's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
weekend weekendem ale odwiedzić trufla można by było cooooo :cool3: -
za zrzeczone nie płacimy - szukamy domów tymczasowych
marysia55 replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
umieściłam tekst dla Kory, jak na moje mozliwości wydaje się być krótki :eviltong: jestem otwarta na każdą sugestię odnośnie zmian :lol::lol: -
za zrzeczone nie płacimy - szukamy domów tymczasowych
marysia55 replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR="Navy"]Nazywamy siebie ludźmi , ale czy każdy z nas zasłużył sobie na ten tytuł??? Czy można nazwać mianem człowieka kogoś, kto drugiej, żywej istocie wyrządza tyle zła ??? Czy można nazwać mianem człowieka kogoś kto drugiej czującej istocie zamienia życie w piekło na ziemi ?????[/COLOR][/B] Życie jakie przypadło wyrokiem losu Korze świadczy najlepiej, że nie każdy z nas jest godny aby określić go mianem człowieka. Kora to około 10-12 suka w typie owczarka niemieckiego została uratowana dzięki interwencji nowotarskiej policji, a wraz z nią jeszcze kilka psiaków. Psy zostały zabrane od właściciela i umieszczone w hotelu niedaleko Krakowa. Ta interwencja uratowała im życie, wszystkie psiaki były pozamykane w gospodarskich pomieszczeniach bez dostępu światła dziennego, powietrza, wody i jedzenia, bez możliwości wydostania się na zewnątrz. Właściciel zbierał szczeniaki, a jak dorastały i przestawały być malutkimi pluszowymi kulkami szybko się nimi nudził, upychał po kątach żeby mu nie przeszkadzały i brał następne. Takie życie doprowadziło do tego że piękna i mądra Kora poddała się psychicznie, że zapomniała o życiu które nie tylko jest bólem, że nie wie co to znaczy być kochaną, być dla kogoś „oczkiem w głowie”, zapomniała o wielu innych dobrych uczuciach. Wiedziała jedynie co to jest głód, pragnienie, cierpienie i strach . To życie doprowadziło do wyniszczenia jej umęczonego ciała, właściwie słowo ciało jest niewłaściwe w tym miejscu bo Kora to psi szkielet i wrak. Ma starte zęby, zwyrodnienie stawów, łojotokowe zapalenie skóry raz guzy. Przy takiej ilości chorób Korę prawdopodobnie czekałby wyrok dożywotniego więzienia z dala od ludzi i usunięcie się z tego świata cichutko i bezszelestnie, niezauważona przez nikogo. Bóg skazał ją na los katorżnika, ale też Bóg postawił na jej drodze anioły w osobach wolontariuszek, które za wszelką cenę ratują tego psa, walczą z jej chorobami, diagnozują i załatwiają niezbędne zabiegi, walczą o każdy dzień jej powrotu do normalnego życia. Dają namiastkę kontaktu z człowiekiem, wyprowadzają Korę na spacery, rozmawiają z nią, przytulają, głaszczą i udowadniają że człowiek to nie tylko kat i sadysta, że człowiek to też dobro i ciepło. Kora czasami przymyka te swoje smutne oczy i wydaje się że marzy , marzy o zdrowiu którego nie ma , marzy o własnym domku której go brak, marzy o swoim człowieku który jeszcze się nie odnalazł w tłumie ludzi którzy koło niej zdążyli już przejść. Prosimy zauważ Korę , nie przechodź koło niej obojętnie. Ta umęczona chorobami i koszmarnymi przeżyciami psina zasłużyła aby chociaż teraz poczuć co to znaczy własny, dobry i odpowiedzialny opiekun. Człowiek dla którego nie będzie rzeczą ale żywą istotą o której zdrowie i życie warto walczyć chociażby po to aby otrzymać w zamian to co najpiękniejsze jest w każdym psie; radość w oczach , uśmiech na pyszczku i bezgraniczne uwielbienie , które nam ludziom daje tyle satysfakcji i które potwierdza religijny kanon że zostaliśmy stworzeni na wzór i podobiznę Boga. Prosimy bądź Bogiem dla Kory !!!!!! -
za zrzeczone nie płacimy - szukamy domów tymczasowych
marysia55 replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ank@2']Kto pisze ładne teksty do ogłoszeń? Tylko krótsze niż te, które pisze Marysia.:oops: [/QUOTE] :eviltong::eviltong::eviltong: postaram sie napisać krótki :evil_lol: ale nie wiem czy sie uda :diabloti: -
gdy się porównuje zdjęcia z początku wątku i te obecne to faktycznie ( jak już napisano na tym wątku) [B]ktoś nam podmienił psa[/B]:evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='luka1'][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2999/img2180xva6.jpg[/IMG][/QUOTE] [B][I][FONT="Georgia"][SIZE="3"][COLOR="DarkSlateGray"]a mnie się Sabcia podoba na tym zdjęciu , ma tak rozkosznie przymrużone oczka... a w ogóle jest piekna i basta :loveu::loveu:[/COLOR][/SIZE][/FONT][/I][/B]
-
Renatko bardzo dziekuje za te ciepłe słowa, na prawde uwierz mi że z wielką niepewnością wklejałam ten tekst w wątek Miłka . Nie mam pewności czy oto chodziło, ale pisałam to co dyktowało mi serce :loveu:
-
[B][COLOR="Purple"]To tylko pies, Tak mówisz ? Tylko pies... A ja ci powiem... że pies, to często więcej niż człowiek. On nie ma duszy mówisz ? Popatrz jeszcze raz! Psia dusza większa jest od psa, I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie. [/COLOR][/B] [B][COLOR="Blue"]Wierzymy że człowiek został stworzony "na obraz i podobieństwo Boga" ale czy aby na pewno?? Czy na takie porównanie nie zasługują bardziej zwierzęta, potrafiące wybaczyć WSZYSTKO. Potrafiące wybaczyć zadany im ból, poniżenie, skazanie na bezdomność i samotność, skazane na życie w którym człowiek, działając świadomie, zafundował im dożywotnie piekło na ziemi.[/COLOR][/B] Historia Miłka 10-cio letniego psa jest świadectwem jak bardzo okrutny potrafi być człowiek. Jedyną winą tego psa jest to, że się zestarzał. Jego pan prawdopodobnie pozbywając się starego psa , który spędził u jego boku swoje najwspanialsze lata życia zapomniał, że starość to też przypadłość ludzkiego istnienia. Miłek trafił do schroniska, które tylko z nazwy jest „schroniskiem” , tak naprawdę to więzienie dla psów, gdzie szansę przeżycia mają tylko silne i dominujące psy. Miłek do takich nie należy . Ten psiak w schronisku nie radził sobie kompletnie, to biedny, zagubiony, zastraszony pies, przerażony otaczająca go rzeczywistością, w której nie umiał się odnaleźć. W zimnym boksie cały czas stał w tej samej pozycji, nie usiadł, ani się nie położył nawet na chwilkę, wpatrzony w podłogę ze spuszczonym łebkiem potrzebujący pomocy staruszek, Przerażony tym co się wokół niego dzieje, obawiający się znajdujących się obok współtowarzyszy niedoli. Pragnący dotyku ludzkiej dłoni, poczucia ciepła jakie niesie ze sobą zapach przytulającego go człowiek. Taki bezradny, zagubiony, zalękniony psiak czekający z przerażeniem w oczach co mu przyniesie następny dzień , nie wierzący że może być lepiej … Miłek w swoim nieszczęśliwym życiu miał jednak odrobinę szczęścia trafił na ludzi którzy go nie tylko zauważyli z pośród gromady schroniskowych psiaków, ale którzy postanowili udowodnić temu umierającemu z tęsknoty za swoim człowiekiem psu że „ człowiek to brzmi dumnie” i którzy nie pozwolą na to aby troszkę starszy, schorowany pies który całe swoje życie oddał człowiekowi umierał w samotności , umierał z takim okrutnym żalem w oczach, które mówią „ dlaczego mi to uczyniłeś?? Czym sobie na to zasłużyłem??” Dzięki staraniom ludzi, którym los tego umęczonego psiaka nie był obojętny , wyrwany ze schroniskowego piekła trafił do domu tymczasowego. Dzięki temu Miłek pokazał się ludziom z innej strony, uwierzył że świat nie jest tak na prawdę do końca zły, że nawet taki pies jak on ma szansę znaleźć jeszcze swoją rodzinę, że ktoś go kocha i on może kogoś tez kochać. To dało mu niesamowitą wiarę i siłę, że życie może być piękne. Dzięki ludziom którzy go przyjęli pod swój dach Miłek przeszedł niesamowitą metamorfozę. To już nie ten zagubiony i przerażony psiak ze schroniska, to wspaniały, radosny pies który może dać jeszcze wiele chwil szczęścia ludziom, którzy go pokochają , którym nie będzie przeszkadzać fakt że Miłek to taki trochę starszy pan, ale oddany, wierny przyjaciel czekający tylko na troszeczkę zainteresowania od swojego człowieka. Miłek po prostu chce się wdrapać na kolana swojego człowieka, przytulić się, zasnąć spokojnie i śnic o cudownej starości o u boku swojego pana. Miłek jest obecnie w domu tymczasowym , ale jak sama nazwa wskazuje to tylko dom tymczasowy. Miłek nie może tam zostać na stałe dlatego bardzo prosimy żebyście dali szansę Miłkowi, aby mógł resztę swego psiego życia spędzić bez rozpaczy w oczach, bez bólu, bez cierpienia, bez przerażenia otoczony miłością i ciepłem płynącym z serca wspaniałego człowieka. Uwierz nam wspaniały człowieku , że Miłek podrepcze za Tobą na koniec świata jeśli taka będzie Twoja wola. Wierzymy, pragniemy wierzyć, że los w swojej łaskawości okaże mu trochę miłości, a czyjeś litościwe serce pomoże nam w napisaniu szczęśliwego zakończenia historii Miłka. Tym kimś może być każdy, możesz być nawet TY……...
-
[quote name='karoluch']kochana cioteczko, jeśli masz czas i ochotę, to prosimy z Miłkiem o nowy tekst do ogłoszenia :loveu: my ostatnio strasznie zaganiani jesteśmy i z niczym nie możemy zdążyć...[/QUOTE] napisalam ... ale moja wada polega na tym , że nie umiem pisać krótkich tekstow, dlatego jeśli stwierdzicie że jest przydługaśny to go po prostu 'obgryźcie' :cool3:
-
Zapłacz, kiedy odejdzie,jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący,że on nie odszedł na zawsze . Zapłacz, kiedy odejdzie,uroń łzę jedną i drugą, i – przestań nim słońce wzejdzie,bo on nie odszedł na długo. Potem rozglądnij się wkoło,ale nie w górę; patrz nisko i - może wystarczy zawołać,on może być już tu blisko . . . A jeśli ktoś mi zarzuci,że świat widzę w krzywym lusterku, to ja powtórzę : on w r ó c i .Choć może w innym futerku .
-
ziutka jesteś kochana :buzi: może przyniesiesz naszej Sabince szczęście :loveu:
-
a mnie sie marzy jeszcze jakies zdjęcie z tego kochanego domku :loveu:
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
marysia55 replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='elmira']A ja tylko wpadłam, żeby przekazać, że 5.2.09 zamyka sie okrąglutką kwotą 600 złotych zebranych na bazarku biżuteryjnym dla Itiego:multi:[/QUOTE] to jest chyba rekord świata na bazarkach :evil_lol::evil_lol: