eh..i zdjęć lepszych też nie ma.
chita, wiesz, podejrzewam, ze żaden szkoleniowiec czy behawiorysta nie jest w stanie ocenić psa w takich skrajnie stresujących warunkach :( z tego co pisały wolontariuszki, pracownicy mają wszystko w dupie i po prostu usypiają psy po kwarantannie. nie wierzę by brali pod uwagę zdanie behawiorysty, nawet jeśli by była pozytywna opinie. ta sunia po prostu zajmuje im osobny boks.
pewnie jedyna szansa dla niej to wyciągnięcie jej na CITO do hoteliku.