Jump to content
Dogomania

agaga21

Members
  • Posts

    19512
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agaga21

  1. dziewczyny, te plastry aromactive to nic innego niż maść vick vaporub(tylko w postaci nasączonych plasterków) a dużo droższe! raz je kupiłam i więcej nie kupię. jak lena ma katar(a od dziś rana znowu ma!) to biorę trochę tej maści na palec i wycieram w piżamkę przy szyi(i tak prawie codzienie piżamki jej zmieniam więc plamy mi nie przeszkadzają) albo w pieluszkę tetrową i podtykam jej pod nos jak śpi. jak ma mocny katar to nawet bluzkę przy szyi jej maznę tą maścią. działa intensywniej niż te plasterki, bo one są słabo nasączone. na skórę jej nie smaruję, bo może ją podrażniać ale na ubranku sprawdza się super. jak byłą bardzo chora, to łyżkę tej maści dałam do gara z wrzątkiem i postawiłam to w sypialni, świetna inhalacja. aniu, 100 lat i zdrówka dla bartusia :) lena kapcie domowe zdejmuje(tak jak skarpetki:mad:) więc chodzi najczęściej w samych rajstopkach po dywanie. aga, trzymam mocno kciuki za zosię. strasznie mi jej żal :(
  2. ale o co chodzi? sunia nadal w schronie??? na fb widziałam ją w domu(chyba że to inna, podobna sunia) czy można prosić o link do wątku na molosach?
  3. [quote name='pepsicola']agnieszka32, maść z antybiotykiem na grzybicę??? kto to zapisał pediatra czy ginekolog dziecięcy?[/QUOTE] jaką grzybicę? zosia ma zapalenie pochwy a nie grzybicę.
  4. [url]http://images10.fotosik.pl/3068/4d6b0470fee45316.jpg[/url] a gdzie miejsce dla chorującego pana?:diabloti:
  5. [quote name='Pyrdka']Dzisiaj zadzwonie i będa wieść. Agaga21 czy znalazłabyć czas, aby podjechac do Kasi i porobic kilka fotek? Jak nie przed świetami, to tuz po?[/QUOTE] jasne. w 2 dzień świąt bym mogła, zdzwonię się z kasią czy jej pasuje :)
  6. [quote name='Pyrdka']Niesamowity psiak. Uwolniony nareszcie od bólu brykał jak koziołek. Szczęśliwy i bezpieczny Pojechała do dt do Kasi.[/QUOTE] a wiecie już jak go kasi stado przyjęło? a może na razie będzie izolowany?
  7. [quote name='Ania+Milva i Ulver']otinum teraz na receptę już jest...ale faktycznie pomaga, my raz mieliśmy z uchem problemy i wiem co to za dramat... Dziewczyny, jak nauczyć chodzić dziecko w butach?Bartek na boso biega jak szalony, w butach nie umie zrobić nawet kroku ...[/QUOTE] a to nie wiedzialam. na szczęście mamy w naszej apteczce na wszelki wypadek. aniu, mamy ten sam problem. jak założyłam lenie buciki zimowe to ani kroku na śniegu nie zrobiła, od razu leżała :D trochę chyba trzeba pochodzić z dzieckiem trzymając za rękę lub za kaptur od kurtki ;)
  8. [quote name='agnieszka32']Ja jak ja, zniosę wszystko. Tylko Zosi mi strasznie szkoda. Tak bardzo wczoraj płakała wieczorem, na uszka pokazywała, że ją bolą, chciała żebym je czyściła - patyczki mi przynosiła do uszu i zasnęła w końcu trzymając te patyczki w rączkach. Sama się aż poryczałam. A najgorsze jest to, że zjeździłam wczoraj całe Gryfino, by wykupić receptę i w każdej aptece był tylko jeden lek, a nie można części leków kupić w jednej, a części w drugiej. Dzisiaj od rana też szukanie tych leków i się okazało, że jednego już nie produkują i chyba dopiero dziesiąta apteka wiedziała, jaki lek zastępczy dać. Brak słów :shake:[/QUOTE] aguś, jak u was taki dramat to może jakiś antybiotyk na to trzeba? strasznie to już długo trwa :( a do uszu zwykłe otinum też można dziecku wkropić do uszek. po 2-3 razach jest duża ulga. dzodzo, mi lekarka zawsze mówiła, że jak dziecko ma katar, to kłaść je by głowa byłą wyżej, bo kanały między noskiem a uszami są tak krótkie u dzieci, że jest możliwość że smarki gdzieś tam się do tych kanałów usznych dostaną i zapalenie ucha gotowe.
  9. czyli u was jak zwykle ciekawie. słuchaj, są takie ziołowe tabletki na zapalenie pęcherza urosept, bez recepty. niech je też żurawinę i obkładaj ją termoforami(samo ciepłe ubieranie czy siedzenie pod kołdrą nie wystarczy). gratuluję sukcesów ingi w szkole! oby tak dalej :) ucałuj wszystkie 4 nieznośne dziewczynki ;):loveu:
  10. [quote name='chita']dzielna Lenka, z reszta po mamie ze dzielnie zniosla taki aktywny dzien:) trzymam mocno kciuki za ten teren, jest tam woda i prad? [/QUOTE] tak, to było warunkiem, by były media.
  11. zobaczcie, jakie świetne, markowe ciuchy na bazarku(również nówki!!!) i to w dodatku za grosze!!!!!!!!:crazyeye: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237512-Ciuchy-markowe-nowe-i-uzywane-XS-S-buty-kozaki-r37-i-nie-tylko!-do-30-12-g22-00?p=20150897#post20150897[/url]
  12. [quote name='chita']cisza, przynajmniej u mnie :( nie wiem czy do dziewczyn ktos dzwonil ale pewnie dalyby znac...[/QUOTE] mój nr tel. jest podany w ogłoszeniach, niestety nie było o dumcię ani pół telefonu :(:(
  13. [quote name='agnieszka32']U Zosi gorzej. Dzisiaj znów byłam z nią u lekarza. Jama ustna i gardło prawie wyleczone (jeszcze trochę dziąsła czerwone, ale na to pomoże już sam żel). Ale zapalenie sromu gorsze jeszcze, przemywanie kalią nie pomogło - płacze, gdy sika i zanurzam ją w wodzie - nie obejdzie się jednak bez antybiotyku w maści. Do tego wstrętna wysypka na całej pupie, zielone kupy ze śluzem. A na koniec - zapalenie uszu (obu) - infekcja rozprzestrzeniła się z gardła na uszy. Mała płacze całymi nocami, nie chce zasypiać, nie chce jeść. Mam nadzieję, że krople do uszu pomogą, bo mam już serdecznie tego dość.[/QUOTE] boże, biedna mała :(:(:( aga, strasznie wam obu współczuję :(
  14. [quote name='lula2010']...hm...u mnie koniec swiata juz dzis:diabloti:....maz sie rozchorowal....:placz:mowi ,ze to "cos" przywlokl od synowej i wnusia:evil_lol:.....i w domu umieralnia:diabloti: ,no bo przeciez ON jest CHORY!!!!!!:mad:[/QUOTE] szczerze współczuję. chory facet w domu to faktycznie koniec świata:diabloti: u nas tak samo, ale na szczęście zdarza się to bardzo rzadko. 100 razy bardziej wolę ja chorować niż mieć męża chorego.
  15. [quote name='lula2010']wiem....ale masz tez 2 dzieci,3 psy ,2 koty...dom na glowie ,bo maz w pracy....gotujesz specjalne jedzenie dla siebie z powodu diety...udzielasz sie tu i tam....jestes mloda dziewczyna,znam takie ,ktore jeszcze chodza na dyskoteki i maja "zielono "w glowie...a sa w Twoim wieku...:loveu:uwazam tez ,ze Jestes nadzwyczaj zorganizowana[/QUOTE] hehe, dzięki za słowa uznania. muszę to karolowi przeczytać, niech wie, jaką ma zorganizowaną żonę:eviltong::diabloti: ale fakt, bez organizacji byłoby mi ciężko i strasznie nie lubię jak coś mi psuje mój plan.
  16. [quote name='lula2010']podziwiam ,ze tak wszystko "ogarniasz" :loveu:[/QUOTE] ja tylko towarzyszyłam koleżance. to ona ma milion spraw na głowie ;)
  17. [quote name='magdabroy']Tora bezproblemowo ;) Ona uwielbia jeździć autem i tylko czeka, żeby wskoczyć do bagażnika :evil_lol: A Lumpek? On nie lubi transportówki :( Jak nie mam dla niego opieki, to jedzie z nami do PL i wtedy miauczy pół drogi :( A jak mamy wracać, to chowa się gdzie tylko się da, żebym tylko go znowu do transportówki nie wsadzała :( Ale kilka ostatnich naszych wyjazdów udaje mi się go zostawić go u kogoś tu na miejscu ;) Teraz też zawożę go do koleżanki i będzie miał kolegę ragdolla :loveu:[/QUOTE] no właśnie o lumpka mi bardziej chodziło. a takie zmiany chwilowe domku i towarzystwa jakoś znosi?
  18. no właśnie!!! dawać nam tutaj arinkę!
  19. [quote name='YxNinaxY']Jedna wycieczka i tyle "przygód" aż strach pomyśleć ile jest takich biednych psiaków, które żyją w karygodnych warunkach.. :roll:[/QUOTE] no dokładnie. do tego jeszcze zima- śnieg, mróz, błoto. ja tak liczę na to, że po nowym roku to już tylko chwila i wiosna się zrobi ;)
  20. [quote name='dOgLoV']Miałyście dzien niczym z programu UWAGA :roll: skad tacy ludzie sie biora :shake:[/QUOTE]na szczęście nie było aż takich ekstremów jakie pokazują w tv ale myślę, że po nowym roku częściej będziemy jeździły na takie "wycieczki":roll: niestety to walka z wiatrakami
  21. magda a jak wasze zwierzaki znoszą takie świąteczne wyjazdy?
  22. [quote name='dOgLoV']Ja sie juz naogladałam programow z serii " zwierzęca obsesja " nie chce zeby mój dom wygladał jak śmietnik a wiem ze jak wezme dwa to potem znowu jakis mi sie spodoba i znowu jakiś i znowu itd :eviltong: nie nie , mogę miec maksymalnie jeszcze jednego kota nic poza tym ;)[/QUOTE] ja mam tak samo. nasze stado liczy 5 sztuk i już wiem, że nie mogę mieć ani jednego zwierza więcej. ale pewnie nie raz zmięknie mi serce....albo samo coś się napatoczy i tego się obawiam, bo nie będę umiała nie pomóc.
  23. [quote name='magdabroy']No to miałaś pracowity dzień :roll:[/QUOTE] w taki dzień czuję, że żyję!
  24. [quote name='YxNinaxY'] Koty bardzo ładnie wychodzą na zdjęciach. Mimo iż zdecydowanie wolę psy niż koty, na zdjęcia miauczków bardzo lubię patrzeć :) [/QUOTE] też lubię koty na zdjęciach ;) [quote name='fonia123']kiciska rosną jak na drożdżach :loveu: superanckie są :loveu:[/QUOTE]no rosną, rosną [quote name='magdyska25'][URL]https://lh4.googleusercontent.com/-Yv4FDDeL1g0/UMs-dRyTVUI/AAAAAAAAHPU/TCT_p58Gmfs/s640/IMG_8654.JPG[/URL] umyjemy pancia hahahaha[/QUOTE]łapkami głowę trzyma jak piłkę, coby pańcio nie zwiał ;) [quote name='Izabela124.']Przyszłam się przywitać :)[/QUOTE]hej :) ja dziś z lenką i koleżanką z przytuliska miałyśmy dzień pełen wrażeń. pojechałyśmy oglądać teren pod nowe schronisko, potem zrobiłyśmy interwencję (pies w maleńkim kojcu, po kolana w gów...ch, z przemoczoną, pustą, zasra...ą budą itd...) pani na szczęście przestraszyła się mandatu i obiecała że syn 16 letni, do którego pies należy dziś wszystko posprząta. koleżanka jutro tam podjedzie sprawdzić czy faktycznie to zrobił. potem zwróciłam jednej pani uwagę, by nie biła psa a ta jak na mnie "skoczyła", to myślałam, że zaraz będzie chciała mnie bić! jakaś niezrównoważona baba, powiedziała, że zabije tego psa i jakim ja prawem jej dyktuję co ma robić. zaczęła na koniec rzucać w psa(swojego) śnieżkami, by wracał na posesję. jak jej poradziłam by zamykała bramę, to odpowiedziała, że brama ma być otwarta. generalnie rozmowa miła nie była...potem pojechałyśmy na budowę, gdzie owczarek i pekińczyk(!) siedziały same na krótkich łańcuchach. zostawiłyśmy kartkę, że mają łańcuchy wydłużyć, dać psom słomę do budy, wodę i jedzenie(bo jedyne co miały to jakiś rozmoczony chleb wymieszany z błotem i gówn...mi:shake::angryy: on-ek miał metrowy łańcuch. co z tego, że budy solidne, jak wszystko mokre? najlepsze, że obok stoi nowy, pusty kojec a psy na łańcuchach. pekińczyk cały przemoczony, trzęsący się :( wioleta po godzinie dostała telefon od oburzonych właścicieli, którzy poradzili jej by zajmowała się lepiej biednymi ludźmi a nie psami i że inne mają gorzej niż ich psy. chyba się wystraszyli, bo byli bardzo napastliwi. pani się rozłączyła, by za chwilę mąż dzwonił do wiolety, strasząc ją wójtem! mam nadzieję, ze coś tam zmienią tym biednym psiakom. stać ich, budują obok piękną chatę. potem pojechałyśmy na deptak w wolsztynie, gdzie ponoć w kartonie śpi jakiś psiak. niestety nie znalazłyśmy ani kartonu ani psa. na koniec pojechałyśmy obejrzeć inne-świetne miejsce na nowe schronisko. po świętach będą dogadywane formalności, mam nadzieję, że się wszystko uda... lenka większość czasu z nami spędziła, była super grzeczna, trochę pospała, potem karol ją przejął w międzyczasie. ja wróciłam cała przemoczona, mamy straszną pluchę. spodnie nasiąknęły mi od dołu prawie do kolan!:evil_lol: kurcze, jak to miejsce na schronisko wypali, to będzie super! ogromny teren ze stawem, drzewami, przy samym lesie, prawie ogrodzony(prawie, bo nie ma bramy i siatka jest w wielu miejscach do naprawy). jedyne co tam "straszy" to spalone nieużytki-ruiny i stary dom w totalnej rozsypce. ale nawet nie ruszając tego, może tam powstać schronisko, bo miejsca jest naprawdę bardzo dużo.
  25. pojechałyśmy rozmawiać na temat miejsca pod nowe schronisko, niestety to proponowane miejsce okazało się być nieodpowiednie. pojechałyśmy za to obejrzeć inne miejsce i coś mi się zdaje, że to jest TO! jakieś 6km od wolsztyna, na uboczu, pod lasem, w sąsiedztwie pola. droga dojazdowa jest, teren wielki, w większości ogrodzony. na części terenu ruiny budynków, może część z murów mogła by być wykorzystana a część wyburzona. dodatkowy budynek gospodarczy i stary zrujnowany dom, który kiedyś był zamieszkany. jest też małe jeziorko na tej działce! po świętach wioleta będzie się dogadywała odnośnie dzierżawy. teren jest naprawdę fajny i nawet jeśli ruiny się do niczego nie przydadzą, to można zacząć coś robić tam od podstaw, obok ruin-pomijając je, bo miejsca jest tam naprawdę dużo.
×
×
  • Create New...