jeśli chodzi o nasze jedzenie to nie, venus nie sępi, więc też się nie ślini. chyba nigdy nie dostała niczego od nas gdy jemy. poza tym mamy furtkę zamykającą kuchnię i psy zwykle zostają po drugiej stronie. jeśli mówimy o piciu, to fakt, jak się napije to nachlapie dookoła michy i potem z niej kapie przez 2 metry jeszcze. wyciera ryj o spodnie, bluzki, uwielbia dawać syfiaste buziaki...
etna zawsze bawi się sama, ma swój świat i robi przy tym dużo hałasu. psy się do tego przyzwyczaiły i raczej jej nie przeszkadzają. myślę, że te relacje są na tyle ułożone, że tak już zostanie, choć w głębi duszy boję się trochę, że kruszyna zacznie się stawiać. no ale póki co nie ma spięć, venus szaleje z morrisem, etna z piłką a lucynka śpi na kanapie :D