-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
irysek replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
zrobię bazarek, muszę sobie przypomnieć jak to się robiło (wklejanie zdjęć itd.) będzie dobrze bo nadal ma ten ok 1000zł dług? -
AZYL - dolnośląskie schronisko. ADOPTUJ JEDNEGO Z NAS!
irysek replied to fiorsteinbock's topic in Już w nowym domu
a jak zobaczyć psiaki? bo większość linków już wygasła. znaczy się ogłoszenia. mogłabym porobić nowe, ale jakieś zdjęcia potrzebne i teksty. -
10 szczeniaków na stacji benzynowej - Jelenia Góra
irysek replied to beta ata's topic in Już w nowym domu
jakieś zdjęcia? -
Rudego Misia już nie ma..........
irysek replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mój Tobik miał coś podobnego, niestety nie było na to leku, a po usunięciu odrosło jeszcze szybciej. skąd to cholerstwo się bierze, trzymam kciuki, bądź dzielny Miśku. -
[quote name='wroobelterrorystka']Irysek nie odpisuje na meile ani na smsy, byc może jest już zajęta swoim bobasem:)[/QUOTE] jakbyś zgadła, nie odpisywałam, bo tego dnia, w którym zamieściłaś post o 19.59 urodziłam synka. co do kociaków, zostały 2, które umieściłam w domku stałym. po 2,3 dniach tak tęskniłam za Krystyną, że po nią pojechałam. U dziewczyny został Krystianek - czarny. teraz z racji wielu zawirowań życiowych Krystyna mieszka od około 2 lat u moich rodziców i ma się dobrze. postaram się jutro wrzucić parę fotek.
-
Azor został sam, teraz szuka domu! Wrocław/Sobótka
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
sama jestem ciekawa. zapewne podjadę tam na wiosnę, chyba, że wcześniej dam radę. wtedy napiszę co i jak. demi, mogłaś mi napisać na gg o tym panu. miło, że ktoś miał na niego oko. -
Koszmar Kajtka jeszcze się nie skończył. Zbieramy na nowy DT. Pomóż!!!
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
są jakieś wiadomości na temat psiaka? met, co u Kajtka? -
Alarm! Zwierzęta z lubawki.Nie mamy już za co leczyć. Pomocy
irysek replied to Ladymonia0610's topic in Już w nowym domu
coś cicho tu na wątku... -
śliczna mała. jeśli ma domek, to można przenieść do szczęśliwe zakończonych akcji.
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
irysek replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
dopiero teraz przeczytałam. a mam jeszcze cały folder ze zdjęciami z dnia odwiedzin u Hopka. Ech, przykre. Odpoczywaj spokojnie. -
a mnie interesuje ile ten pan ma lat? faktycznie ta rodzina kolo 40tki brzmi fajnie. no nic, czekamy co i jak.
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
irysek replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
proponuje kupic mu zamiast puszek takich za 5zl, kilka takich lepszych, animonda jest ok. a kielbasa to jak znalazl z tymi wszystkimi przyprawami i konserwantami dla psa, ktory ledwo co zaczal sam jesc ... no, ale trudno. oby to byl ostatni raz. wazne, ze sie juz lepiej czuje. -
ja tez mam mieszane uczucia co do tego typu operacji. ale moze dr kielbowicz okaze sie lepszy od dra niedzielskiego, ktory robote calkowicie spartolil u naszej suni. bede trzymac kciuki, zeby nie skonczylo sie tak jak z berunia :(
-
a co to znaczy starsza osoba? jesli masz na mysli takie np 50 letnie, to nie zawsze trzeba je skreslac, niektorzy sa w tym wieku aktywni, jesli byli tacy cale zycie, jezdza rowerem, wyjezdzaja na weekendy, psiak u takich ludzi mialby dobrze. a co do tej pani to spytaj jak zaginal jej ten poprzedni pies? chyba nie chcesz, zeby Gabi tez zaginela...! trzymam kciuki za te 2 wizyty, ale tak jak monika czuje, ze to jeszcze nie te domy.
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
irysek replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
caly czas hopeczku mysle o tobie goraco :( nie poddawaj sie! -
[quote name='Alicja'][B][FONT=Arial]3200 g 54 cm:loveu::loveu::loveu: reszta na wątku u Clockwork bo tu wstyd fote wstawiać [/FONT][/B][/quote] jakies takie to wychudzone :roll: aha, zapomnialam, ze to nie facecik tylko kolejna kobieta typu bull dogo. :lol::lol::lol: hehe nie wstyd zasuszony rodzynku, tylko to nie od tego watek! jakas ta edukacja dawniej byla niedopracowana, u mnie kladziono nacisk na czytanie ze zrozumieniem. wyrosłam na zidiociałą gówniarę, umiejaca czytac ze zrozumieniem.
-
[quote name='agaga21']dostałąm takie samo pw jak alicja...żal....żal tego biednego dziecka, które ta zidiociała panienka urodzi:shake:[/quote] zacytuję dla potomnych :multi:
-
huraaa bebilon juz na swiecie, huraaa. asior akurat twoje porady sie przydaly. mialam na mysli inne panie, te od tych niezbyt urokliwych psow... ich rady/nierady byly celem moich komentarzy. to pisze ja Jarząbek/ ZIDIOCIAŁA GÓWNIARA.
-
no to moze jednak warto zajac sie usunieciem przyczyny, a nie skutkow. jak nic nie zrobimy to psy z 16stki zawsze beda znikac w tempie ekspresowym. co z tego, ze sie zgadza w papierach. mozna naslac tv, albo gazete, zeby ten temat zaczli drazyc. tak na swiatko dzienne wychodza wlasnie tego typu sprawy. jak tylko my bedziemy o tym wiedziec i nic nie robic, to samo sie nie zrobi. tylko trzeba chciec...
-
[quote name='GoskaGoska']to nie, ze się znow zaczyna, pewnie o większości nie wiem, ze zostaly wyslane za TM - czemu w innych schronach psy siedzą po 7-10lat - a tylko tu jest jeden pies z 2006- tylko część znajduje domy - ale nie ma co się oszukiwać:shake: co sie z innymi stalo.[/quote] juz dawno chcialam ten temat poruszyc. w sopocie staruszki siedza do smierci, wiem, bo jezdze i widze. a u nas cyk i zastrzyk. czemu nie mozna sie zebrac i czegos z tym zrobic? pieniadze sa kasowane, za przyjecie psa, a potem 2 tyg i "do piachu". powtorze sie, ale moze warto usunac przyczyne, a nie skutki non stop!
-
moje zycie jest cale po bandzie. a moje motto zyciowe to: odwazni zyja krotko inni nie zyja wcale. hehe, takze mozecie tu sobie pisac i pisac o wpadkach, faszystach itd. tylko sie osmieszacie. podkreslilam, ze watek jest poradnikowy, bo jak sie pytalam o kosmetyki dla dziecka to jedna wybitna szyderczyni napisala pollena, zapytalam o lozeczko to druga wybitna napisala "jezu, jestes nieodpowiedzialna, nie masz tego jeszcze przygotowanego?" dlatego z takimi radami idzcie sobie stad, bo niczego nie wnosicie sensownego do tego watku, a taki byl wlasnie cel jego zalozenia. tylko ze wy tego nie zrozumiecie :( przykre to. co tu duzo mowic, jest smiesznie i niech tak zostanie.
-
ale sie usmialam hehe. widac, ze dodatkowo niektore osoby maja problem z czytaniem ze zrozumieniem. nikt was tu nie zapraszal, mozecie wrocic tam skad przyszlyscie i pocieszac figefige po jej tragedii. tu jest watek dla tych w ciazy badz swiezo upieczonych mam. nie dla tych, ktore rodzily kiedys tam, ktore poronily, czy 10 lat staraja sie o dziecko. watek poradnikowy, a nie wsparcia. moze w koncu do was dotrze, ze na watku poradnikowym ludzie sie sieibie pytaja o rozne rzeczy. takie jak ja pytalam, a wy mnie wysmialyscie, ze jeszcze tego nie wiem, ze jak dziecko to wpadka to tak jest itd. jak myjecie swoje dziecko w pollenie to faktycznie zabierajcie sie stad raz dwa. bo szkoda czytac te wasze wywody o porodach. zalozcie calkiem inny watek na powitanie bebilona zegarkowej i tam sobie slodzcie do woli, wzdychajcie i ciamciajcie nad bobasami. bo tu zadne zdjecie sie nie pojawi, ani relacja z porodu, bo - PATRZ TYTUŁ!
-
troche to nie tak. zazwyczaj mam problem z wyslowieniem sie w sposob zrozumialy... co do organizmu przygotowanego do rodzenia, to chodzi o to, ze jedna ma latwiej druga trudniej. jedna ma rozwarcie i szyjka jej sie przygotowuje do zejscia dziecka, inna musi brac kroplowki, jakies kleszcze i inne cuda, a nieraz konczy sie to cesarka. to mam na mysli. a co do kobiet lezacych na porodowce chodzi o to, ze nie dosc, ze czlowiek po porodzie bedzie obolaly, bedzie mial problem z wyproznieniem sie, beda lekarze chodzic i zagladac przy wszystkich miedzy nogi, to jeszcze beda one i ich odwiedzajacy ja faceci, rodziny, dziadkowie itd. dla mnie jest to sytuacja niekomfortowa. ty sylwia mialas przyjemnosc z tego, ze lezysz z kobieta, ale moze lezalas w sali 2 osobowej. ja tez wole lezec z kims, niz w jedynce, bo mozna wtedy oszalec. ale sala gdzie leza lacznie 4 kobiety jest juz dla mnie meczaca. poza tym ogolnie od razu po porodzie chcialabym sie znalezc w domu, w swojej lazience, na swojej toalecie i w swoim lozku. sam porod to bedzie pryszcz, tylko cala ta jego otoczka po bedzie dla mnie najgorsza. nie chodzi o to, ze te kobiety sa gorsze, bo wszystkie sa takie same. chodzi o to, ze ja po takich przezyciach wole byc sama w domu, niz na sali pelnej bab, ich dzieci, mezow itd. jedna to lubi inna nie. ja tego nie lubie i to bedzie najgorsze. a alicja, co do twojego posta, to juz teraz mozesz sie zaczac smiac, ze zwijam sie z bolu, ze umieram na porodowce. jak wroce do domu, to specjalnie dla ciebie napisze, ze omal nie umarlam, zebys miala satysfakcje, ze nie mialam zbyt latwego porodu i stekalam 3 doby. hehe. mam nadzieje, ze bedziesz wtedy zadowolona. a takiego ginekologa jak ja mam zycze kazdej z was. pierwszy taki w moim zyciu. ale nie chce mi sie pisac o nim dokladniej. ja sama zaliczam sie do polek nieucisnionych, nienarzekajacych i nieubolewajacych nad swoim zyciem. jak jest zle, ale ide do przodu. nie ma co przezywac porodu. niejedna rodzila i dala rade. a sianie takiej paniki i starszenie sie nawzajem, ze ta kleszcze, ta 18h, inna siedziala z dzieckiem w szpitalu iks dni, bo bobas zachorowal, jeszcze inna poronila. ja zagryzam zeby i ide dalej, nie roztkliwiam sie nad takimi rzeczami. samo zycie, nic sie na to nie poradzi. uzalanie sie nad soba mnie smieszy, bo zaliczam sie do osob twardych i nigdy takich rozmemlanych uczuciowo nie zrozumiem. (nie mam tu na mysli zadnej z was!!! ogolnie mowie o polkach)