zaginiona sara
Members-
Posts
3462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zaginiona sara
-
[quote name='Arwilla']Proszę... A Tobie proponuję najpierw obeznać się z tematem, a potem wypowiadać się... Bo jak na razie, to mylisz psy w typie z tymi rasowymi... A chodzi właśnie o to, że te w typie, których jest w schroniskach od groma, zostały wyprodukowane w pseudohodowlach... Psów rasowych w schroniskach jest bardzo mało... ile? Nie odpowiem, bo również nie zajmuję się statystykami, mogę jedynie powiedzieć, że na masę psów w typie, które ogłaszamy na husky adopcje, tych rasowych było chyba 3, czy 4.... Teraz zrozumiałaś dlaczego pseudo jest zła? Kończę tą jałową dyskusję, bo polemizować można z kimś, kto ma choć odrobinę pojęcia o tym co mówi....[/QUOTE] Jeśli dla Ciebie wyrażenie opinii jest jednoznaczne z kupowaniem no to już insza inszość. Nie jestem wczoraj urodzona, wiem o co chodzi z pseudo, ale nie przeginam w drugą stronę, że rodowodowe to cud bo tak nie jest. Dobrze że masz odrobinę pojęcia żeby widzieć różnicę że jak dla mnie coś jest takie, a czym innym jest kupujcie tu i tu. No przepraszam dla mnie istotna różnica. I wiem co to jest pies w typie a co to jest pies z rodowodem. Szkoda czasu na takie głupoty bo większość czyta to co chce przeczytać.:shake:
-
Zniechęciłam siebie oglądaniem na co ludzi stać, jeśli piesek jest oceniany po wyglądzie.
-
[quote name='evel']A jak próbowałaś ją tego oduczać? Bo jest masa wątków na ten temat, trzeba się psychicznie naszykować na długą pracę czasem, zbudować zaufanie, pokazać, że nie zabieramy zasobów, ale możemy się wymieniać i że pies niczego nie traci. Nie zawsze musi być brutalnie, wrzaskliwie, z podkreślaniem roli "alfy" i innymi pierdołami, zwykle więcej można osiągnąć spokojem, budowaniem więzi z własnym psem, konsekwencją. Moja suka też miała problem z pilnowaniem zasobów, obecnie mogę jej wszystko wyciągnąć z paszczy, ba, sama przynosi to i owo, żeby dokonać zamiany na coś lepszego ;) Na przykład siedzi i dźga mnie gryzakiem a ja wymieniam na karmę, albo przynosi mi metalową miskę po skończonym posiłku a ja daję jakiś mały kąsek w zamian i tak dalej :)[/QUOTE] Karmię gremlinka z ręki, staram się jej pokazać, że jedzenie nawet jak zabieram bo muszę wyjąć np z czyjegoś buta, który stoi akurat tam gdzie piesek musi wetknąć jedzonko, to że jedzenie jej oddam. Głaszcze ją, jedzenia jej nie brakuje, nawet warzywka z mięskiem daję jej z ręki, ale zdarza jej się jeszcze warczeć. Nie krzyczę na nią, powiem nie. Jak to zrobiłaś, że nie pilnuje już jedzenia? Już jest i tak wielka poprawa, ale pogodziłam się z tym, że zdarza jej się. Wiem, że mnie nie ugryzie. Jej stan psychiczny początkowo był straszny. Chyba nigdy nie jeździła autem, była zaśliniona, zsikała się na rękach po wyjęciu z auta, drżała, uciekała. Teraz wskakuje na kolana, przytula się, jest słodziakiem i lizusem. Ale na pewno nie od razu wyjdziemy na prostą. Poza tym nie jest to takim wielkim problemem, bo nie gryzie mnie kiedy muszę coś z jedzeniem zrobić. Jeśli taka będzie to damy radę mimo to.
-
[quote name='AnAn']No właśnie... u hodowcy nie jest źle. A u pseudohodowcy?! Jestem pewna, że w pseudo jest całe mnóstwo przypadków zdegradowania ras, ale o tych w hodowlach więcej się mówi...[/QUOTE] Ja nie twierdzę, że w pseudo jest lepiej niż w ZK. Tam jest wolna amerykanka, nie ma żadnych ograniczeń. Zwracam uwagę na to że związek powinien świecić przykładem. Ideałów nie ma, ale jeśli związek pozwala członkom na jawne łamanie prawa, to trochę za dużo. Jak sąd koleżeński sądzi sam siebie. Jak zgłoszenia przechodzą bez echa. To jest dbanie o psy, dobro psów najważniejsze. Są też dobrzy hodowcy, ale niestety ogólny trend jest taki pies jak najbardziej masywny, inny najmniejszy, najbardziej długowłosy, płaski, długi, pomarszczony. Coś tu jest nie tak skoro wiemy, że nie w tą stronę trzeba iść, ale nie chcemy tego przyznać.
-
[quote name='Cockermaniaczka']zaginiona sara to ty caly czas powtarzasz bajke o zlych hodowlach i strasznych rasach ktore sa umierajace:) A ja do zk poki co nawet nie naleze bo mam kundla hahaha;p Wiec nie wiem o co mnie posadasz:) Za to znam bardzo fajnych hodowocow rasy ktora kocham i nie powiem na nich zlego slowa bo badania robia,ogonow nie kopiuja i chciala bym zeby kazdy hodowca tak traktowal swoje psy jak oni :) Robisz zamet swoimi postami 105 raz.Ktos kto poczyta takie brednie jakie to sa zle hodowle i rasy i wogole ze zk to beeeee -moze w to uwierzy i kupi psa w pseudo...O to Ci chodzi?;/ Wytaczasz jakas chora walke z wiatrakami na dogo... Skoro chcesz tak bardzo cos zmienic to prosze,zacznij pisac do klubow ras,do FCI,do ZK,zacznij hodowac super zdrowe i idealne psy rasowe,zacznij siedziec w temacie HODOWLI to wtedy cos mozesz podyskutowac... Poki co piszesz tylko zeby pisac w kolko to samo...[/QUOTE] Ty tak samo, swoje tezy musisz na siłę przepchnąć. Przepraszam pomyliłam Cię. Myślałam, że jesteś właścicielką spanielka. Nie życzę sobie debilnych tekstów typu chora walka. Bo patrząc na poszanowanie ludzi w rr to wygląda to właśnie na chorą walkę. Zmieszać z błotem bo ktoś ma inne zdanie. Dla psów będziemy mili, ale ludzi pożremy żywcem bo nie chcą przyjąć naszych argumentów. Jeśli ludzie chcą wydać na pieska 1000zł i kupić zdechlaczka, z klatki uwalanego w odchodach to i tak to zrobią. Można próbować ich przekonać, ale nie atakować i obrażać. To ich błąd, który zazwyczaj muszą popełnić, żeby coś zrozumieć, to że cierpi na tym pies, to bardzo przykre. Niestety prawdziwe. To jest właśnie chore, kiedy nie możesz przebrnąć ze swoimi argumentami, które rozumie, ale nie do końca wszystko mi odpowiada, a przede wszystkim nie popieram chorych pomysłów. Szczególnie na znęcanie się nad psami pod przykrywką dobra rasy. Tu nie o papier chodzi, że te są bez tylko o to jak ktoś o nie dba. Jak mu zależy na zdrowiu i komforcie życia psa, a nie na sprostaniu wymaganiom typu krótka kufa, a u persów nos między oczami. To jest właśnie chore.
-
[quote name='Cockermaniaczka']ale czemu zawsze uogolniasz?Jak tak zle jest u HODOWOCOW to powiedz u ktorych i bedzie jasnosc kogo unikac... A u pseudo to jest super tak?Z dwojga zlego co jest w koncu lepsze,mnozenie wszystkiego czy jednak rodowod i hodowla w ZK?[/QUOTE] Znowu "swoje mądrości"? Myślę że nie bardzo mamy po co dyskutować bo i tak zrozumiesz to co będziesz chciała. I będziesz wracać do swojego schematu, żeby przeforsować swoje racje. U żadnego hodowcy nie jest źle tylko spójrz na rasy, jak są zdegenerowane. Jeśli tego nie widzisz no to przykre. Jeśli nie widzisz kopiowania, to źle z oczami. Myślę, że bardziej siedzisz bliżej związku żeby to widzieć.
-
[quote name='behemotka']Odpadam. Jak poważnie dyskutować na takim poziomie? Uprzejma podpowiedź: Owszem, ironia jest cenioną figurą retoryczną, ale ma sens wyłącznie wtedy, gdy stanowi wyjście do jakiegoś argumentu, a nie tylko odwraca uwagę od braku merytorycznej odpowiedzi. A propos braku odpowiedzi, nieśmiało się przypominam ;-)[/QUOTE] Też jestem ciekawa czy koty mają się równie kiepsko jak psy.
-
[quote name='Sorata']nie wiem gdzie to wyczytałaś :roll: Związek świętością NIE JEST. niestety, też wymaga WIELE zmian.[/QUOTE] Bo jak napiszę co jest u hodowców nie tak to zaraz sypią się gromy. Nie ma sensu zamiatanie pod dywan.
-
[quote name='Balbina12']A propos pseudo i r=r.Ostatnio przeglądam strony hodowli yorków.Póki co napisałam maila z zapytaniem o robienie badań pod kątem wad genetycznych do dwóch chyba jednych z najbardziej znanych hodowli yt w Polsce.Z jednej już dostałam odpowiedz-,że badań robić nie trzeba więc pani też nie robi.Z drugiej nadal czekam i się chyba nie doczekam.I mimo szczerych chęci skąd mam kupić następnego psa?Kupię,jak będzie przebadany na serce,rzepki i tchawicę.Po raz drugi nie wpakuję się już w takie bagno w jakim jestem obecnie-co tygodniowe wizyty u weta,duszenie się,powiększanie się serca,nerwy,stres,pies się męczy...No nie kupie i już.I naprawdę kupiła bym z hodowli(hodowli-nie pseudohodowli bez badań)ale takowej nie mogę nadal znaleźć.Pa-tti gdzies pisałaś ,ze na serce nie badasz.Dla mnie serce jest bardzo ważne.Mam obecnie psa z HCM i więcej nie chcę przeżywac tego samego... Jesli chcecie wymagać od innych dobrego zdania o hodowlach w Polsce najpierw zacznijcie reprezentowac jakiś poziom...[B]Takie jest moje zdanie.[/B][/QUOTE] Popieram. Związek ma wiele za uszami, ale nie wolno nic mówić. Niech dalej będą psute rasy. Co tam ma piesek pięknie wyglądać a zdrowie, a kto by się tym przejmował. Może jeleń, który psa kupi nie wiedząc o dolegliwościach praktycznie wpisanych we wzorzec i opinie sędziów.
-
[quote name='Arwilla']A g....uzik prawda....:roll: Ja bardzo często mam odmienne zdanie i bardzo często jestem w mniejszości... Własnego zdania trzeba umieć bronić... argumentami, a nie bredzeniem... Nie odpowiedziałaś na moje pytania... Jaki procent psów schroniskowych stanowią te z rodowodami? Przypuszczam, że ułamek procenta... i dalej twierdzisz, że obojętne, czy pseudo czy hodowla, a wręcz popierasz branie psów z "dobrej pseudohodowli" - co jest takim samym bzdurnym słowotworem, jak "cofać do tyłu"... Nie ma dobrych pseudohodowli... Choćby szczeniaki spały w puchu i jadły kawior, a suka do porodu miała akuszerkę, lekarza i pediatrę...:evil_lol: Nie ma dobrych pseudo, bo to pseudo przyczynia się do ogromu psów schroniskowych... I jak to kiedyś powiedziała pewna mądra osoba na tym forum, dopóki w schroniskach będzie większość psów bez papierów, a w rowach będą kończyć życie nie rodowodowe psy, dopóty będę przeciwniczką pseudohodowli...[/QUOTE] Na dogo panuje często straszne chamstwo, brak kultury, co za bzdury(co pozwoliłam sobie zacytować), bredzeniem itd. Nie da się dyskutować jak ludzie, tylko jak się nie potrafi to się wkracza na inny poziom. Jesteśmy tacy super dla psów, ale już ludzi potrafimy zmieszać z błotem z byle powodu. Bo przecież jest tylko jedna racja. Jak mam dyskutować z kimś kto potrafi tylko co za brednie, bredzenie itd. Będę odpowiadać na pytania komuś kto tak rozmawia? To jest dyskusja? Niestety nie dla mnie. Wracając do wyrobienia rodowodu koleżance proponował to ktoś kto "siedzi w pieskach papierowych", a nie osoba która głodziła tego psiaka, że wyglądał jak worek kości. Koleżance rodowód do tego zabiedzonego psa wcale nie był potrzebny, ani też nie zamierzała go mnożyć, chociaż po odkarmieniu był o wiele ładniejszy niż niektóre rodowodowe, w dodatku charakter miał naprawdę świetny. Nigdzie nie napisałam żeby ktoś kupował z pseudo, wskaż mi ten fragment gdzie tak piszę. Wyrażam tylko swoją opinię, a nie namawiam. Więc najlepiej jak przeczytasz jeszcze raz, jeśli będą problemy to czytaj do skutku. Aż zrozumiesz. Nie wiem ile jest psów z rodowodem w schronisku bo się statystykami nie zajmuję ze schroniska. Oczywiste jest że nie tyle co kundelków, a coraz więcej jest psów w typie. Wielkie hodowle kopiują ogonki, uszy, a jest to niezgodne z prawem, ZK nic nie robi. Wiele razy był wątek afera zgłoszona do związku została zamieciona pod dywan. Lewe mioty i nic ktoś dalej sobie pod przykrywką związku działa. Ale na związek nie wolno najechać, bo to świętość ;P. Poczytajcie na dogo gdzie jest taki wątek, że weterynarz nawet nie sprawdza co to za pies. Wiele osób opisywało takie badania...
-
[quote name='Sybel']Wiesz, ja miałam 3 psy, które w momencie, gdy do nas trafiły, rzucały się na ludzi. W jednym przypadku rozważalismy nawet uśpienie, bo było tak źle. Nie była to nasza wina, pies był dalmatyńczykiem po pseudo, po cięzkich przejściach. Jednak praca, niekoniecznie w tym stylu, który proponuje Cezar, bez zastraszania, za to z cierpliwością, kastracją i konsekwencją dała doskonały rezultat, bo pies się oswoił, wyluzował, zrozumiał, ze tu, w tym domu jest bezpieczny, ma jedzenie, miłość, opiekę, zabawę, ze można zaufać, że na dworze nikt go już nie pobije, nie pogryzie. Trwało to długo, ale nie oczekiwaliśmy cudów. Pies był szczególnie zafikoswany na tle jedzenia, ale regularne karmienie z ręki,w formie szkolenia, bardzo pomogło. Nie podobało mi się, jak Cezar bardzo lękliwą sukę dobermana wpakował na bieżnię i zaczął ją bombardować balonikami, hałasem itd. Dla mnie to było na granicy sadyzmu. Nie popieram metod wstrząsowych, są lepsze rozwiązania, niż to. To tak samo, jak wrzucić trzylatka bojącego się pływac do wody i kazać dopłynąc do brzegu. Niech się zmierzy ze swoimi lękami. To, ze do końca życia będzie się bał wejsć do wody, to już inna sprawa. Tu i teraz sobie radzi, bo nie ma wyjścia. Poza tym mam wrażenie, że wiele tych psów pod koniec programu jest jakby wypranych z emocji, takich ospałych, oszołomionych. Nie chciała bym takiego rezlutatu.[/QUOTE] Nie oglądam wszystkich odcinków ale siłowe zmuszanie psa do wykonania czegoś jest trochę brutalne. Ja nie stosuję takich metod. Dużo rzeczy jest dobre, ćwiczenia, dyscyplina a nie tylko rozpieszczanie i myślenie że pies sam się wychowa. Odwracanie uwagi, nie jest takie złe.
-
[quote name='pa-ttti']ja również się zgadzam z Arvilą i Anetą. zaginiona sara, każdy może mieć swoje zdanie, każdy może brnąć w zaparte, każdy może rozumieć coś lub nie,i nikt nikogo nie zmusi do przemyślenia..[/QUOTE] Na dogo może być tylko jedno zdanie, zdanie większości. Niestety ale na tyle nierozwiązanych problemów w ZK, na tyle psich kalek nie będę tego popierać. A to że żyjemy w wolnym kraju, to daje mi jeszcze prawo do wyrażania własnego zdania. Duża część ras jest skrzywdzona. Kopiowanie według prawa nielegalne a ZK nic sobie z tego nie robi. Cóż powiedzieć... Są ważne i ważniejsze prawa? Podczas badania psów rzadko który wet sprawdzi tatuaż, to daje oszustom wielkie pole do popisu, badań dna nie ma obowiązkowych. Moja koleżanka miała propozycję wyrobienia rodowodu pieskowi w typie, który był wzięty z koszmarnych warunków.... Nie było to problemem.
-
[quote name='Arwilla']Rozumiem, że pseudohodowle rozmnażają kundelki nie przypominające żadnej z wymienionych przez Ciebie domyślnie ras? Nie ma pseudochodowli mopsów, basetów, ONków? [B][/B]Nazywaj sobie jak chcesz, tylko nie wrzeszcz... To Twoje prawo wyboru, moje prawo takie, że nie muszę się z nim zgadzać... To jest "oczywista oczywistość". Tylko jest jeden istotny szczegół, który pominęłaś... Proponuję przejść się do najbliższego schroniska i sprawdzić ile jest tam psów rasowych, ile w typie rasy - czyli przypominających rasę, ale nie posiadających udokumentowanego pochodzenia, a ile kundelków zmiksowanych... Po wycieczce możemy podyskutować...[/QUOTE] O ile się nie mylę to krzyk jest pisaniem z capslockiem, więc gdzie masz wrzask? Pseudo robią to samo kopiują po papierowych plus nie robią żadnych badań. Byłam w schronisku nie jeden raz, jest dużo psów w typie, może porównywalnie co kundelków. I co w związku z tym? Jest psów za dużo i nie ma o czym dyskutować. Schroniska są przepełnione. Psy z rodowodem też trafiają do schroniska. Też chorują. A wybór dobrej hodowli jest bardzo trudny.
-
[quote name='Cockermaniaczka'][URL="http://www.dogomania.pl/members/82601-zaginiona-sara"][B]zaginiona sara[/B][/URL] a ty znow swoje madrosci nawet tutaj pokazujesz.Tyle osob ci na watku o zdrowiu tlumaczylo pewne sprawy a ty nic...Znow swoje... Dobrze ze na szczescie kazdy ma prawo miec swoje zdanie... Co do organizacji innych niz FCI,zauwaz ze nawet one dbaja o czystosc rasy,prowadza swoje ksiegi rodowodowe i jesli wprowadzaja cos nowego to sa ksiegi wstepne.Wiec to tez nie jest tak ze jest wolna amerykanka jak w pseudo i sie mnozy co popadnie z czym popadnie bo piesek ladny... A nie wspomne ze i np PKPR wymaga badan na dysplazje czy testow psychicznych dla psow... [IMG]http://www.dogomania.pl/images/statusicon/user-offline.png[/IMG][/QUOTE] Ty swoje mądrości pokazujesz. Zaprzeczasz sama sobie, każdy może mieć swoje zdanie ale mi nie wolno mieć swojego zdania. :D Dobre.
-
Skoro hodowla dba o zdrowie psów (co za bzdura), o ich dobro, to wytłumacz mi skąd się biorą rasy tak zdeformowane przez człowieka, że nie są w stanie urodzić bez cesarki w większości przypadków. Ewentualnie chodzą jak kaleki, lub też mają problemy w oddychaniu, zbyt małą czaszkę. I jest to wymuszone przez sędziów, hodowców, szeroko rozumiany wzorzec. To jest dobro tych psów, to ich zdrowie? Po co robić badania, skoro z drugiej strony, inną wadę, chorobę psa akceptujemy i mnożymy na potęgę. Serce mam mieć zdrowe a układ oddechowy może być zdegenerowany. Dysplazji niech nie ma, ale niech nie chodzi bo ma za niski tyłek. [B]A ja będę sobie nazywać papierowe hodowle pseudo jeśli na takie miano zasługują bo tak mi się po prostu podoba.[/B] Skoro chcemy żeby psów było mniej to wszystkie psy powinny się mniej rozmnażać. Kundelki u cioci Krysi i rasowce, których rasa jest bardzo liczna.
-
[quote name='Cockermaniaczka']kazde rozmnozenie psow bez papierow,uprawinien to pseudo...Mimo ze jeden mnozy dla kasy a drugi "bo suka musi miec raz male" Pomijam juz rasowosc takich psow i przekazywanie wad... Przykad z dzisiaj...5 miesieczny pudel ktory mial byc pudlem toy-wyrasta na conajmniej sredniaka,obustronny wnetr... Pomijam brak badan na PRA ktore u pudli sa niestety czeste i dysplazje...[/QUOTE] A co z innymi stowarzyszeniami wydającymi rodowody? Gdybym założyła takie stowarzyszenie i zaczęła wydawać rodowody to czy moje psy by były takie super bo mają papier?
-
[quote name='Cockermaniaczka']Domowe hodowle są mniej drastyczną wersją masowych pseudohodowli. Czasem właściciel postanawia zarobić na swoim pupilu i rozmnaża go, a potomstwo przeznacza do sprzedaży. Warunki życia są wtedy lepsze, gdyż nie odbywa się to na dużą skalę. W domowej hodowli właściciel zapewnia lepszą opiekę i bardziej dba o zdrowie swoich zwierząt, gdyż oprócz zarabiania na nich pieniędzy, jest z nimi emocjonalnie związany. Jednak zasada jest podobna – nieodpowiedzialne i nieumiejętne rozmnażanie nierasowych zwierząt w celu osiągnięcia zysku finansowego. Pseudohodowcą jest każda osoba, która rozmnaża psy bez rodowodu w celach zarobkowych. Dla takiej osoby sprzedaż szczeniaków to przede wszystkim doskonały i niezwykle dochodowy interes! Nawet po parze rodowodowych psów takie szczenięta nie otrzymają metryk bowiem nie posiadają one praw hodowlanych. Jakiś czas już jestem na dogo, czytałam ilu osobom wet przy badaniach sprawdzał np. tatuaż u psa ;D, na wystawie sytuacja wygląda podobnie. Jak człowiek kupujący pierwszego psa z rodowodem ma być znawcą? Często mylona z hodowlą domową, powstaje kiedy osoba kupuje suczkę i dopuszcza ją do samca w celu posiadania szczeniąt np. raz w życiu suki. Często wzorowo odchowuje swoje szczenięta ale nie ma świadomości, że przyczynia się tym samym do niszczenia rasy oraz pomnażania niepotrzebnie szczeniąt nierasowych. Szczeniaki takie są podobne do rasy,dla laika często nie do odróżnienia od rasowych. Jednak są to psy tylko w typie rasy. Tyle na ten temat. ...[/QUOTE] Pseudohodowla to również hodowla psów z tytułami i rodowodami ale odchowywanych w gorszych warunkach niż niejedna hodowla domowa. Z założenia powinno być cukierkowo a czasami nie jest. To ukrywanie wad wykluczających z hodowli, podkładki do miotów i nierejestrowane mioty, kiedy ta sama hodowla sprzedaje psy z rodowodem i bez. Również zaskakująco duża wielkość miotu jak na niektóre rasy może wskazywać na pseudo. Jak dla mnie pseudo dbająca o zdrowie zwierząt jest lepsza niż papierowa trzymająca psy w fatalnych warunkach, bo nie o papier chodzi a o troskę. Również rozmnażanie psów z rodowodem jest beztroskie co widać m. in. zepsuciem ras i niezwracaniem uwagi na ich zdrowie. Po raz kolejny twierdzę, wszystkich psów jest za dużo, również z rodowodem powinny się mniej rozmnażać. Nie wszystkie rasy są zagrożone wyginięciem.
-
[quote name='Sybel']Ostra dyskusja, ja zaraz lecę do pracy, więc tylko wrzucę coś, co mi się nasunęło. Nie ma ideału - to fakt. O gustach się nie dyskutuje - też fakt, zgadzam sie z nim na maksa. Chciała bym tylko, żeby hodowcy, skupiając się na eksterierze nie zapominali o stabilnej równowadze swoich "dzieł" oraz na ich sprawności fizycznej. Fajnie by było, gdyby pojawił się w hodowli trend hodowli harmonijnej, a więc skupionej na rozsądnym wytyczaniu norm rasy. Są owczarki niemieckie długowłose, na moim oseidlu kilka, które wyglądają, jakby chciały zrobić kupę, bo je tak zgina. Problem w tym, że mają za mocno posadzony tyłek, który już nie ułatwia biegania. No i za każdym razem, jak jestem u weta, spotykam psa tej rasy w wieku od 5 lat wzwyż albo z problemami z kręgosłupem, albo z biodrami. Coś nie halo. Ja wiem, pies musi wyglądać, na wystawach to się liczy, ale fajnie by było, gdyby psy wystawowe szły bardziej w kierunku użytkowym. Kurcze, bo dlaczego skracać psu życie, dlaczego go okaleczać dla zgiętego grzbietu, mega krótkiego nosa, albo jak u basetów, tak dziwacznej budowy, że samo patrzenie, jak te psy idą, sprawia mi ból. Mimo, że jest to rasa, którą baaardzo bym chciała mieć - tyle, że nie w obecnej formie. W żywieniu pojawił się tren slow food, bardzo zresztą fajny. Gdyby tak pojawiła się odmiana tej filozofii w hodowli, mająca na celu najwyższą jakość na wszystkie strony, było by fantastycznie. Na razie pozsotaję przy kundlach. Tu też nigdy nie wiem, co mnie spotka :)[/QUOTE] Popieram. Ja na przyszłość chyba pozostanę przy kundlu ze stojącymi uszami, wielkości owczarkowatej z zadem normalnej wysokości. Kufą przypominającą psa :). Wracając do persów ten doll face jest o wiele ładniejszy, tak samo tajski, syjam w nowym typie jest za bardzo wyciągnięty.
-
Mi się metody Cesara podobają, może nie wszystkie ale przynoszą efekt. Nie zauważyłam żeby jakoś krzywdził, poza naciskaniem na wykonanie czegoś np. wejście do basenu. A o tej energii nieraz już mnie drażni. Bardzo ważny jest nacisk na ćwiczenia psa. Ludzie biorący udział w programie często boją się swojego psa... Chyba nie dorośli do psa. Skoro człowiek nie ufa własnemu psu i się go boi, to jak ma go prawidłowo wychować. Mam psa znalezionego, który czasem powarkuje na mnie jak ma jedzenie(drugi który trafił do mnie jak był malutki nie sprawia takich problemów), moja znajdka ma syndrom pilnowania jedzenia, mimo wszystko wiem, że mogę to jedzenie odebrać, psa głaskać itd. bo mnie nie ugryzie. W ostatnim czasie rzadziej warczy ale raczej nie uda mi się tego problemu zlikwidować, pies był znaleziony jako chudzinka z kołtunami. Co dziwniejsze psiak macha ogonkiem przy warczeniu. Nie wyobrażam sobie też żeby mój pies bez powodu rzucał się na moją rodzinę, z zębami czy ujadaniem. Nie wszystko w tym programie jest super, ale jak widać daje efekty. A ja po obejrzeniu kilku rzeczy się nauczyłam i widzę poprawę.
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi']Super, dziękuję.[/QUOTE] Ładnie wyszło, dziewczyny zrobiły nadpłaty, udało nam się wysłać listem i jeszcze większe nadpłaty powstały :). Kropla w morzu ale zawsze coś :). -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Przelałam właśnie pieniądze z bazarku roślinnego, po zaokrągleniu 173zł. Wreszcie :). -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi']Dzięki wielkie.[/QUOTE] Mam nadzieję, że cokolwiek pomoże pieskom. Ile teraz jest piesków w Rachowie? -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Ja już tylko ostatnią paczkę załatwię i za roślinny przeleję na konto piesków. -
[quote name='Viris']Moją drażliwość spowodowało nazwanie mnie pseudomiłośniczką zwierząt, a mojego psa umierającym i biednym (bo charczy - robi to 99% buldogów). Kilka osób drażni określenie "banda" którego użyłam, tak więc jesteśmy kwita. Jeśli piszę na czarno - wypowiadam się jako normalny użytkownik forum. Jako mod piszę na zielono. Banda za słownikiem : grupa ludzi, zwykle nieformalna (pojawił się cytat wyrwany z innego forum, kilka osób - czyli grupa - zaczęła mnie atakować - istna banda).[/QUOTE] Nie wiem kto zaczął atakować Ciebie. Nie spotkałam się z tym, może jedynie ale nie personalnie było o pseudomiłośniczce. Jakby mój pies charczał, zapowietrzał się i piankował, a ktoś by mi powiedział, że to nie jest oznaka zdrowia, przytaknęłabym. To, że pies ćwiczy super. Swoją drogą bardzo ładny psiak. Tylko pewnie męczy się szybciej bo ma krótki pyszczek.
-
[quote name='filodendron']Ale były żywe i napompowane krwią? Duże? Bo na swoim psie też sporadycznie znajdowałam kleszcze (stosujemy fiprex spot-on) ale nigdy w pełni najedzonego - Fiprex nie jest repelentem, tylko preparatem bójczym.[/QUOTE] Miały ok. 0,5cm i nie były raczej mocno napite. Nawet szczupłe takie, płaskie. Były raczej żywe, jeden na pewno ruszał łapkami, bo go sama wyjęłam. Drugiego wyjął wet. Oba ładnie wyszły w całości. Jak do tej pory to pierwszy przypadek dzikich lokatorów po fiprexie.