Ja dzisiaj byłam w wielkim szoku, obok nas mieszka taki facet z owczarkiem belgijskim agresywna bestia z niej :roll: pan nad nią panuje, jak już jest spuszczona ze smyczy to tylko w kagańcu no i ten pan spuszcza tą suke pod swoim blokiem (ja tam zawsze chodze psa wysikać z rana) jak już się spotkamy to ona nawet bez smyczy co najwyżej się popatrzyła bo bawi się ze swoim panem jakimś kamolcem czy innym patykiem. Tak też było i dzisiaj idziemy sobie na poranne siq, pan się bawi z tą swoją psiną i nagle psina wystartowała na mojego psa wołania pana mając w dopie głęboko. Jako że ona waży przynjmniej 20x więcej niż moja pchełka i mogła by go tym kagańcem albo nawet łapą uszkodzić to pchełka wylądowała na rękach. Suka poszczekała, poskakała wokół mnie (na szczęście [SIZE=1]dla niej [SIZE=2]nie na mnie) trochę się nastałam zanim pan ruszył dupe po sukę i w końcu [/SIZE] [/SIZE]ją odciągnął od nas no ale można mu to czekanie wybaczyć[SIZE=1] ma chorą nogę[/SIZE]:evil_lol: