Paulimka10 ja chciałam fretke jak moja mama się nie zgadzała na psa marudziłam tyle czasu o jakiekolwiek futro bo od śmierci chomisi miałam tylko ryby...:-( wiedziałam że nie mam szans na psiaka chociaż jak pokazywałam szczylki yorkusiowe widać było że mięknie serdusio, pieniążki już dawno nazbierane miałam bo od 2 lat chciałam psiznę ale w końcu się poddałam, powiedziałam że chcę mieć kolejnego chomiczka chociaż to się oboje nie zgodzili bo za krótko żyją, świnki morskie śmierdzą a na frete się zgodzili ale cała rodzinka mamie truła że fretki śmierdzą co mnie doprowadzało do szału ale skoro obiecała że sobie mogę kupić to już się wycofać nie mogła. W końcu nie wytrzymała i spytała czy wolę psa czy fretkę. Wiadomo co wybrałam :multi:. No ale i tak sobie musiałam poczekać ale to już dobrowolnie bo pozwolenie na zwierza dostałam zimą ale stwierdziłam że wolę wziąść szczylka na wakacje:p. No i Dunio miał na pocztku być kundelkiem bo rodzice mnie namawiali żebym wzięła jakiegoś kundelka byle małego. No i w pewnym momęcie nawet się dałam przekonać ale potem jednak się rozmyśliłam bo skoro ten pies ma być ze mną przez dłuuuugie lata to ma być taki jakiego chcę do tego sierść na dywanie, ubraniach nawet w jedzeniu jak było przy Tinie u babci... ostatecznie mnie przekonała że nie chcę mieć kundla.
[url]http://i692.photobucket.com/albums/vv290/pegazia/DSCF8764.jpg[/url] a co to glisty się skończyły że pipcia taka smutna stoi?:evil_lol: