Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='IVV']a jak Oneczek ?[/QUOTE] Jest leczony, ale żadnych dodatkowych informacji nie mam. Poza tą, że osoby zajmujące się ONkiem zamierzają prowadzić na niego publiczną zbiórkę pieniędzy - nie wiem w jakim celu, bo wszelkie koszty leczenia pokrywane są przez Gminę Gryfino... Do DT psiak też nie może trafić, ani do hotelu, bo według wolontariuszki, Gmina przestanie wówczas finansować jego leczenie... Ja i ageralion pracujemy i nie jesteśmy w stanie zaglądać do gryfińskich kojców w godzinach otwarcia PUKu, by kontrolować sytuację na miejscu. :(
  2. [quote name='Ania B']Z góry dziękujemy! A czy mamy namiary na Panią ze Szczecina?[/QUOTE] Tak, mam numer telefonu do Ewuszki, więc dzisiaj po pracy do niej zadzwonię, by się umówić na wizytę przedadopcyjną ;)
  3. [quote name='ms_arwi']Jest pani ze Szczecina zainteresowana Tysonem. Do kogo podac numer? :)[/QUOTE] Chętnie przeprowadzę wizytę przedadopcyjną ;)
  4. [quote name='kamilqax95x']a gaja miała iść za Bube do hoteliku ??? (albo coś źle zrozumiałam ....)[/QUOTE] Tak, myślałyśmy o umieszczeniu Gai w hoteliku, ale 30 zł za dobę (Buba miała zniżkę 25 zł, może Gaja też taką zniżkę by dostała), przerasta nasze możliwości. Zwłaszcza, że hotelik dopiero w fazie realizacji, a ceny jak za miejsce w hoteliku renomowanym i to ze szkoleniowcem :shake:
  5. Jest jeden domek z okolic Szczecina zainteresowany adopcją Halo. Ale przed wizytą przedadopcyjną nie będziemy się cieszyć ;) Wizyta prawdopodobnie w najbliższym tygodniu :)
  6. Tak, niestety, to ogłoszenie z okolic Warszawy nie dotyczyło Fiodorka :(
  7. Takie ogłoszenie przed chwilą znalazłam [QUOTE]Amstaff, red nose, wykastrowany, ładny pies, młody, ale dorosły, dobry do suczek, nie szuka awantur, bardzo ładny, tylko w odpowiedzialne ręce po podpisaniu umowy adopcyjnej i wcześniejszym sprawdzeniu warunków. Do domu bez małych dzieci. Tel. 0507 020 855.[/QUOTE] Nie wiem, z jakiej jest daty, ale jutro dzwonię. [url]http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7150585,Ogloszenia_o_zwierzetach_grudzien_styczen.html?as=6&ias=6[/url]
  8. Tak, Aniu - Piczka ma urojoną ciążę. Musiałam jej schować wszystkie piszczące zabawki, bo zabierała je ze sobą nawet do łóżka i co chwilę się budziłam od ich piszczenia, leżąc co rusz na jakimś prosiaku, żabce, zeberce czy dinozaurze :) Ograniczyłam jej też jedzenie, ale to jej akurat wyjdzie na dobre ;) Niestety, z powodu upałów ma mało ruchu, więc czekamy na zmianę pogody, by mogła więcej biegać. Na razie wstrzymałam się z wizytą u weta - jeśli to wszystko nie pomoże, będziemy musieli go odwiedzić.
  9. [quote name='beataczl']prosimy o wskazowki i pomoc odn. psa ze Szczecina;[/QUOTE] A coś dokładniej? Jakie wskazówki, jaką pomoc i odnośnie jakiego psa???
  10. Ageralion, a to musi być bokser? Bo na miejscu jakiegoś psiaka z TOZu, ze schroniska, albo amstaffkę Gaję można by im zaproponować :)
  11. Kopiuję z forum SOS Rottweiler: :loveu: [quote name='"jola"']Psiak jest całuśny. Widać, że chodził na smyczy. W samochodzie grzeczny - a więc już znał wcześniej samochód. Bardzo miły, łagodny i towarzyski. Chyba wiedział, że życie odmienia się mu na lepsze. Zjada wszystko co mu się da. Tylko żal na niego patrzyć. Bidota straszliwa. Chudzieńki i ta skóra - strach patrzeć. Miał straszne rozwolnienie. Przed wyjazdem i na trasie leciała z niego woda. W samochodzie czyściutki, grzecznie spał. Od czasu do czasu tylko wstał spoglądał jakby sprawdzał, czy dobrze jedzie. Ząbeczki blałe jak perełki i energia go rozsadza. Ma zadatki na superowego, łagodnego iwyjątkowo zrównoważonego rotteczka. Mówiłam do niego Gumiś bo taki miły i przytulaśny. A to zdjęcia ze spacerku nad Odrą, spacerku po trasie i z samochodu. [URL="http://images35.fotosik.pl/165/0a99ba36c9dc0118med.jpg"][img]http://images35.fotosik.pl/165/0a99ba36c9dc0118med.jpg[/img] [img]http://images47.fotosik.pl/311/afb98224c32c5495med.jpg[/img] [img]http://images41.fotosik.pl/306/5203eefc6445a827med.jpg[/img] [img]http://images50.fotosik.pl/311/a5a67b079ba6d146med.jpg[/img] [img]http://images41.fotosik.pl/306/60bb192195585021med.jpg[/img][/URL] [/quote] [quote name='"rottka_1987"']Gryfek już na Tatarkiewicza, zostanie tam na noc. Świetny psiak. :) Wyleciał do nas z radością, wszędzie go pełno, widać że energia psa rozsadza. :D Mały łasuch - wszystko by zjadł - psie ciastka, karmę, na nasze lody też szczekał, ślinił się do kanapek... ;) Nie je z ręki tak ładnie jak Moko, bo zjada wszystko jak najszybciej, ale nie zdarzyło mu się absolutnie żeby przypadkiem próbować zjeść palec. ;) W samochodzie grzeczniutki, siedział przyklejony do szyby albo dopraszał się o mizianko. Wsadzałam ręce przez kraty - lizał mnie, przytulał się, nadstawiał do głaskania, a jak przestawałam, to trykał mnie łebkiem. :) Za jedzeniem wodzi cały czas wzrokiem, nic jadalnego w zasięgu wzroku nie umknęło jego uwadze. :D Pod lecznicą okazało się, że zrobił dziurę w worku z karmą - wielkich zniszczeń nie było, nie rzucił się raczej wściekle na jedzenie, bo nie zrobił bałaganu, tyle co sobie wyskubał przez dziurkę. Udało mu się też wiercąc urwać gaśnicę - dobrze, że jej nie włączył. ;) Wyskoczył z samochodu i od razu rzucił się do węszenia, musiał wszystko sprawdzić i zaznaczyć. :) Na tyle był pochłonięty zwiedzaniem, że nawet ciastka prawie zignorował! :D Wierci się niesamowicie, nie wiem, jak wyszły mi jego zdjęcia, zaraz popatrzę i wrzucę. W lecznicy zwiedzał wszystkie kąty gabinetu, zajrzał do pomieszczenia z klatkami, obwąchał śmietniki, stół, krzesła itd. Moko się tak nie zachowywał (porównuję do Moko, bo tylko jego wcześniej oglądałam w takiej sytuacji). Ciężko go było utrzymać w jednym miejscu, wiercił się strasznie - i cały czas szukał jedzenia. :D Liczył, że wet coś dla niego ma, ale się przeliczył - był tylko termometr i wkładany od przeciwnego krańca psa, bynajmniej nie do pyska. ;) Bardzo mu się to nie podobało (w sumie to chyba się nie dziwię :P), wyrywał się strasznie, piskorz jeden. ;) Za 3 czy 4 razem udało się termometr wsadzić. Później przyszła kolej na zeskrobywanie tych paskudztw ze skóry do badania i tu znowu panika (tym bardziej się nie dziwię, jakby mnie skrobali do krwi, też bym protestowała :P) - musiałyśmy trzymać go we dwie z Martą. Raz nawet warknął, ale bez przekonania, że osiągnie skutek. Cały czas próbował się odwrócić i wylizać ranki na grzbiecie. W ramach zemsty za termometr... obsikał stół. Nie wiem, czy to znaczenie, czy nie odróżniał podwórka od pomieszczenia, ale zaraz po stole miał ochotę zaznaczyć ścianę i krzesło - to samo zresztą powtórzył w pomieszczeniu, gdzie miał nocować. Wetowi długo zabiegów za złe nie miał, jak wrócił do gabinetu (wyszedł robić badania próbki naskórka, nużycy nie wykrył, ale nie ma na razie pomysłu, co to - wet oczywiście, nie pies ;)), od razu poszedł go obwąchać i sprawdzić, co ma do jedzenia. ;) Liczył, że uda mu się zjeść strzykawki, ale nie miał okazji się przekonać, że to niejadalne - wszelkie stresujące zabiegi będzie miał jutro. Czekają go badania krwi i inne atrakcje. Ma spuchnięte powieki, przez co możliwe że entropia (wywinięcie) i to go podrażnia, ale też te zmiany skórne wokół oczu paskudnie wyglądają. Na grzbiecie ma łyse placki z dość brzydką powierzchnią, na brzuchu mniejsze, ale brzydsze, z tego co w samochodzie spojrzałam. W pokoju, gdzie miał mieć luz, przypięty do kaloryfera, od razu ruszył na zwiady - sprawdził kosze, blat szafki, chciał ją znaczyć, więc dla bezpieczeństwa wiercipięty, z którego zjeżdżały szelki, i dla bezpieczeństwa gabinetu, powędrował do klatki. Za sąsiada ma amstaffa z kołnierzem, więc mogą sobie pogadać przez kraty (oba wysuwały nochale przez kratki z przodu, ale że z boku mają ściankę, więc nie mogą patrzeć sobie w oczy). ;) Jutro o 12 otwierają lecznicę, przyda mu się spacer i na pewno kąpiel trzeba zrobić (dziś zamykali już lecznicę, a i dzieciuch był zestresowany...). Jeszcze z "technicznych" spraw - waży 32-34kg, ze wskazaniem na 33 ;) (waga strasznie skakała, jak na niej stał) i ma naprawdę piękne zębiska, sama chciałabym takie. :D Bielusieńkie. Oddech też nie zwala z nóg, miła odmiana po jego poprzednikach, którzy chuchali mi w kark w samochodzie. ;) Fajny dzieciuch, ciekawe, co z niego wyrośnie. ;) :wub:[/quote]
  12. Ktoś już wstawiał już zdjęcie tego psa ;). To nie Fiodorek. Byłam przez jakiś czas w kontakcie z tymi ludźmi, którzy go szukali. Znaleźli go na szczęście dość szybko. A przy okazji znaleźli również innego amstaffa, rodowodowego, którego właściciel nie chciał, zrzekł się go, a oni szukali mu domu - zamieszkał u ich dobrych znajomych. Chłopak, który szukał tego pit bulla Tupaca zaangażował się w pomoc bezdomnym schroniskowym psiakom w Łodzi :)
  13. Rottweiler, nazwany Gryfkiem, jutro opuszcza Gryfino :multi: [url]http://www.forumrottweiler.vot.pl/viewtopic.php?t=3208&postdays=0&postorder=asc&start=40[/url] Prosimy o wsparcie finansowe, o kupno chociaż jednej cegiełki [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1106314762[/url]
  14. Estrella - to drobiazg, naprawdę nie ma za co dziękować ;)
  15. Kochani, bardzo proszę mieszkańców Szczecina o pomoc w szukaniu tej suczki. Sunia zaginęła 14 czerwca 2010 roku, miała cieczkę :( Wszyscy wiemy, co to oznacza :( Może ktoś mieszka w pobliżu Osiedla Zawadzkiego i mógłby zwrócić uwagę na błąkającą się wystraszoną sunię? [IMG]http://www.ppc.net.pl/teli.JPG[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187604-Szczecin-Bezrzecze-zagin%C4%99%C5%82a-bia%C5%82a-ma%C5%82a-suczka-%28mieszaniec%29?p=14975359#post14975359[/URL] [URL="http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100623/SZCZECIN/906117038"]http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/art...ECIN/906117038[/URL] Kopiuję ostatni post właścicielki: [quote name='some']Proszę mieszkańców osiedla Zawadzkiego/Szafera oraz okolic Arkońskiego- jeśli znajdziecie Telkę zatrzymajcie ją jakoś (zjawię się szybciutko). Ona ciągle się przemieszcza- nie siedzi w jednym miejscu chociażby 10 minut. Wczoraj podczas rozwieszania kolejnych ogłoszeń dowiedziałam się, że Teli była widziana wieczorem we wtorek 29 czerwca i rano 30 czerwca przy tym malutkim rondzie przy Zawadzkiego (przy myjni Delfinek i ryneczku). Pan, który pilnuje garaży (mały zjazd z ronda) też ją widział- całą już brudną i przestraszoną. Byłam tam od razu- przeszłam wszystkie krzaki, osiedle itp. niestety bez rezultatu. Jutro bedzie ogłoszenie w Kurierze- może to coś pomoże.[/QUOTE] W okolicach tych podobno błąkają się jakieś dwa amstaffy. Jeździłam dzisiaj w tamtych rejonach, niestety, ani tej suczki, ani amstaffów nie widziałam.
  16. [quote name='Greven'] No już widzę, jak pomagasz. [/QUOTE] [B]No to otwórz szeroko oczy, albo przetrzyj okulary :diabloti: [/B]- pieniędzy co prawda Ci nie wpłacę, ale karmą chętnie wspomogę. Napisz tylko jaką karmę masz do oddania, ile kilogramów Baster zjadł tej suczce z tymczasu i na jaki adres mam wysłać. I wierz mi - moja deklaracja nie ujdzie nie zauważona i zostanie spełniona. ;) Karmę mogę zamówić dzisiaj, czekam tylko na informacje jak wyżej.
  17. Dziewczyny, podeślijcie mi numer rachunku, wpłacę 100 zł, chociaż tyle :(
  18. IVV - dziękujemy za zainteresowanie :lol: O hotelu w Obornikach czytam od rana i znów nie wierzę, że coś takiego (po Alinie S) miało miejsce :(:angryy: Kudłaczy chyba w kojcach nie ma. Ja niestety, mogę tam jeździć jedynie w soboty, w tygodniu pracuję do 18.00, a w soboty nikt mnie tam raczej nie wpuści.:shake: Może wolontariuszka z Gryfina będzie mogła wysyłać nam zdjęcia psów w kojcach gryfińskich i ich opisy, skoro dużo o nich wie. To znacznie zwiększy ich szanse na pomoc. ;)
  19. [quote name='AGA35'][B]Przypominam wpis z 24.05.2010 [/B] "witam, w zwiazku z sytuacja powodziowa wszystkie hotele sa zajete. DT nie dysponuje zwlaszcza dla bullowatych, Jezeli znajdziecie hotel to jestem w stanie placic za bulla 300 zl przez 3 miesiace. na dluzej nie moge sie zobowiazac bo nie wiem ile nam splynie kasy z jedngo procenta. ozdr. Jola " dziś dostałyśmy wiadomość ze jednak nie otrzymamy tej pomocy . Pies siedzi w hoteliku od ponad miesiąca na tz " krzywy ryj " Teraz bladego pojęcia nie mam z czego zapłacimy ![/QUOTE] Aga, a kto się zadeklarował pomóc w ten sposób i się wycofał? Edit: Już wiem - [B]ADA JEJE[/B]. Baaaardzo brzydko, to nie są żarty, to życie psa.
  20. Matko, jaki słodziak:loveu::loveu::loveu: [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/8335/dagi001crop.jpg[/IMG]
  21. Niesamowita zmiana !!! Monika, trzymam mocno kciuki, jesteście niesamowici :loveu:
  22. Przesadzam, ale co najwyżej krzaczki w swoim ogrodzie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No dobra, to wątek psa, skupmy się na tym, by pomóc psu. ;)
  23. [quote name='kizimizi']zadzwonilam. Niestety Astul przy 1 okazji moglby zwiac a wlascicielka dt martwi sie o to bo sama zastrzega ze nei moze byc to psi uciekinier. Asti jak wiemy, ponoc takie jest. P. Marek Bogatynia -brak meijsc ale dzwonic mam za tydz. Niestety koszt 400zł:roll:[/QUOTE] Zaręczam, że 400 zł to naprawdę niewiele, jak za hotel ze szkoleniowcem. Mamy nam nasze asty i jesteśmy bardzo zadowolone. Ostatnio niedaleko Szczecina powstał nowy hotel - musiałyśmy tam na cito umieścić młodą astkę ze schroniska w Szczecinie - koszt 30 zł za dobę i to dla bezdomnego psa!!! Pani dała nam zniżkę - 25 zł i jak łatwo obliczyć to 750 zł za miesiąc. W hotelu za tą samą kwotę (750 zł) w Radomiu, trzymane są psy z F.AST, i to w hotelu o niezbyt wysokim standardzie (wciąż dochodzą mnie słuchy o jakiejś stodole ... :shake: i nie tylko, ale nie byłam, nie widziałam). Więc 400 zł za miesiąc w super hotelu prowadzonym przez osobę, która jest fachowcem, szkoleniowcem i człowiekiem kochającym psy, który nie boi się trudnych, czy agresywnych psiaków, to naprawdę nie jest wygórowana cena. Warto się zastanowić.;)
  24. Czy Lenka przebywa w hotelu w Obornikach? W tym? Poczytajcie trochę i pooglądajcie. Zdjęcia od postu 727, ale parę stron wcześniej też warto zacząć... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179450-RUDU%C5%9A-szuka-nowego-hoteliku-DT/page25[/URL] Dość już - co kolejny hotel to hańba dla dogo i dla nas :(
×
×
  • Create New...