Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='yumanji']Moj znienawidzony wujek tak ma na imie...brrrr[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  2. Gdybym siedziała cały czas w klatce, też bym wyła, szczekała i gryzła. I to niejeden raz bym ugryzła :angryy: Mysza1 - masz rację, nie odzywaj się, bo i po co. Nie wpłacasz kasy, nie masz nic do powiedzenia.:roll: Tyle osób zjawiło się na wątku, tyle ogłoszeń i wsparcia. I ani jednego słowa "dziękuję".:shake:
  3. Raczej coś gorszego - mnie to wygląda na walki psów :(
  4. [quote name='majqa']Isadora7, o ile znajdzie moment, stworzy cudeńka. :lol:[/QUOTE] O, dziękuję bardzo :loveu:
  5. [quote name='ageralion']Z tego co ja pamietam z naszej rozmowy z osobami opiekujacymi sie psem, to Nero moze opuscic PUK ale nie moze opuscic gminy...[/QUOTE] Ja też tak to zrozumiałam. W ogóle, informacji od wolontariuszki nie brałabym na serio w 100%. Musimy rozmawiać z osobami decyzyjnymi w sprawie psów, a nie z nastolatką ;)
  6. [quote name='Cajus JB']Takie miejsca nie napawają optymizmem. Wiele jest takich. Opieka pewnie marna, nawet jak ktoś ma serce. Wet raz na jakiś czas albo wcale. Wstawię na razie w swój podpis.[/QUOTE] Dziękuję, dużo osób trafiło tutaj z Twojego podpisu. A mnie takie miejsca dodają optymizmu, może dlatego, że ludzie próbują w miarę swoich możliwości, pomagać zwierzakom. Gdyby nie te kojce, nie byłoby co zrobić np. z podrzuconymi w kartonie szczeniakami. A na czas zagrożenia powodziowego wszystkie psy zostały wywiezione do hotelu pod Gryfinem. Takie miejsca i ludzie tam pracujący potrzebują pomocy, zainteresowania, a już najbardziej potrzebują tego przebywające tam psy. Mnie bardzo to miejsce ujęło za serce - może dlatego, że to moja rodzinna miejscowość? a może dlatego, że ktoś próbuje robić coś fajnego ;) Romka - tak, wszystkie astkowe ciotki z dogo wiedzą o astce. Ale co mamy zrobić, skoro takich potrzebujących astów jest dziesiątki? :-( P.S. Wiecie kogo z dogo można poprosić o porobienie plakatów reklamujących kojce gryfińskie? Ja to noga jestem w tym kompletna :oops:
  7. Taką informację dostałam od wolontariuszki w PUKu w Gryfinie [QUOTE] Czytam dogomanie i czytam o DT dla Nera w poliżu Gryfina, jeśli opuści przytulisko Gmina nie będzie finansować już jego leczenia. Wiek rotwailera określony - ma nie więcej niż 1,5 roku. Wet w Gryfinie nie ma ograniczeń co do leczenia. Wszelkie złamania, zapalenia wszystko leczy. Sterylizacje nie wchodzą w gre. Szczeniaki mają podstawowe szczepienia, są odrobaczone. Widzę że chce nas Pani odwiedzić w sobotę. Może być z tym problem gdyż w soboty mamy nieczynne i stróż nie wpuszcza na teren. Chociaż na dogo pisze że Pani was wspuściła. Gorzej jak na któregoś z Panów traficie. [/QUOTE]
  8. Informacja o gryfińskich kojcach pojawiła się już na dogo, tylko została niezauważona. A szkoda, bo pracują w PUKu ludzie z sercem, chcą jak najlepiej dla tych psiaków, pomagają im jak mogą, ale zajmowanie się nimi jest ich "ubocznym" zajęciem. Robią to jak mogą najlepiej - psy mają posprzątane w kojcach, są z nich wypuszczane na ogrodzony teren PUKu, by mogły pobiegać, woda w misce jest cały czas, sucha karma też. Brak jedynie dostatecznego "rozreklamowania" tego miejsca (no i te nieszczęsne sterylki)... W sobotę może uda mi się znów jakieś zdjęcia porobić (najlepiej bez krat), chociaż PUK jest wtedy zamknięty, ale w poprzednią nas tam miła Pani wpuściła ;) Bardzo Wam dziękuję!
  9. [quote name='basia2202'][COLOR=Purple][B]nacytowała... ale skąd te szeleczki, się nie dowiedziała :mad: [/B][/COLOR] :p[/QUOTE] I się nie dowiesz, bo Alicja strzeże tej informacji, niczym tajemnicy państwowej :diabloti: Ale ja Ci ją zdradzę - tutaj [url]www.pitman.pl[/url] ;) :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  10. Jaki on biedniusi na tej ostatniej fotce :-( Widzę, że p. Arek dba o niuńka :loveu:
  11. [quote name='Asiaczek']O, czyżby "Witaj w Klubie glutowym"? [URL]http://images8.fotosik.pl/375/183ba571966e53ab.jpg[/URL] Pzdr.[/QUOTE] I o dziwo - glut wychodzi także z ucha :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  12. Romka - wielkie dzięki :) W sobotę będę w Gryfinie, to się zorientuję w sytuacji ONka i podeślę osobom decyzyjnym w jego sprawie możliwość umieszczenia go w DT u Renaty5 (oczywiście, za obopólną zgodą ;))
  13. [quote name='malwka']Słuchajcie, pies jest cudowny. DT nie jest już tak pilne, ponieważ robimy postępy, małymi kroczkami, ale zawsze. Mój Rino powoli przyzwyczaja się do nowego pyska na podwórku. Nigdy raczej nie będzie między nimi wielkiej przyjaźni, ale wystarczy mi, żeby przestał go nienawidzieć ;) Także, szukamy DS. Najlepiej by było, żeby jakaś fundacja wzięła go w swoje ramiona i pod ich patronatem przeprowadzić adopcję, no ale cisza ze wszystkich stron :([/QUOTE] Bardzo się cieszę, że jest trochę czasu i że chłopaki w miarę się dogadują :). Jak poznacie go lepiej, porobimy mu ogłoszenia - tylko dużo zdjęć prosimy! A co do Fundacji, to uwierz mi, wszyscy mamy pełne ręce roboty, psów w potrzebie mnóstwo, adoptujących brak :(
  14. Przepiękny jest!!! Widzę, że wolontariuszki sobie z nim świetnie radzą?
  15. [quote name='tu_ania_tu']Mi tez się chłopak podoba mimo, ze generalnie to nie mój typ. A jak jeszcze czytam, ze pozytywnie do życia nastawiony, to już w ogóle rewelacja[/QUOTE] Aniu, więc się nie zastanawiaj nawet, tylko zabieraj chłopaka :diabloti:
  16. [quote name='majqa']Ageralion, jeśli mogę coś doradzić (co nie znaczy, że mam rację ;))... Pomysł z osobnym wątkiem dla onka może być strzałem w 10tkę. Fakt, ciężko może być go prowadzić ale wystarczy, że w 1 poście (warto zarezerwować na prowadzenie pierwsze 3-4) wstawicie info i to dokładnie tak jak napisałaś [I]"nie jestesmy decyzyjne w jego sprawie"[/I] i nieco rozbudować tę informację. Co natomiast zyskujecie, co zyskuje onek? Bida nie przepadnie w wątku zbiorczym, a może spłynąć pomoc - wsparcie finansowe na leczenie, DT, DS. Tu warto by było robić tytuł w stylu - [B]Kolejny Łysy Książę, Kolejny Moon! Błagamy o pomoc! Onek.[/B] chodzi mi o coś w tym stylu. Ludzie z dogo pamiętają tamte wątki, pamiętają te psiaki. To przyciągnie ich uwagę.[/QUOTE] To jest dobra myśl! Pieniądze na leczenie są, gmina finansuje je w 100%, są ludzie z Gryfina, którym zależy na pomocy temu biedakowi, brakuje jedynie DT...
  17. [quote name='yumanji']Dzien dobry ,Mieciu....kto Ci nadal to imie?![/QUOTE] A co jest nie tak z imieniem? :lol:
  18. [quote name='WIGA']:dog:Zapisuję,będę zaglądać.Dobrze,że tam trafiłyście,może uda się zorganizować miejscowych do pomocy,ta młoda wolontariuszka,może ma znajomych,może sama zajrzy na dogo i zaprosi innych?Może trzeba z nią o tym porozmawiać,im więcej ludzi,tym lepiej,może w Gryfinie i okolicach porozwieszją papierowe plakaty?[/QUOTE] Młoda wolontariuszka ma znajomych i próbuje ich angażować do pomocy. Jest zarejestrowana na dogo (i to chyba pod niejednym nickiem), tylko trochę namieszała na wątku pewnego starego psa, więc przestała się tutaj "udzielać". To dobra dziewczyna, tylko czasami za daleko się zagalopuje... ;) Porozmawiam z nią o tych plakatach. W Gryfinie są dwie lecznice weterynaryjne - tam warto je zostawić, oraz Centrum Wodne Laguna, do którego jeździ cały Szczecin i pół województwa - tam też warto porozmawiać o plakatach. Gdy moje psy zaginęły, plakaty były rozdawane również w Lagunie. [quote name='IVV']pisalyscie do soemy w sprawie tych sterylek ? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184498-Akcja-STERYLIZACJA-%28by-bezdomniak%C3%B3w-by%C5%82o-mniej%29[/URL] moze dziewczyny wam pomoga :roll: co do onka to, moze trzeba mu zalozyc oddzielny watek i go troche rozreklamowac ?[/QUOTE] Sterylizacji nie ma możliwości przeprowadzania w Gryfinie. Pieniądze by się znalazły, bo gmina jest chętna do finansowania leczenia psów, więc tym bardziej z finansowaniem sterylek, tylko że lecznice w Gryfinie nie mają zaplecza do przetrzymywania psów po zabiegach, a do kojców i bud wrócić przecież nie mogą. W tym widzę problem.
  19. Będzie dobrze, przyzwyczai się do nowego miejsca i ludzi, tylko nic na siłę. Danusiu - podchodźcie do niego, nie patrząc mu w oczy, ignorujcie go, kucnijcie przy klatce/boksie i nie patrzcie na niego, z pewnością powolutku chłopak się otworzy.
  20. [quote name='Enigma79']Aha, Aga, widziałam, że dzwoniłaś ale miałam w pracy przez 7 godz kontrolę a później byłam tak wyczerpana, że zupełnie zapomniałam o tym telefonie i nie oddzwoniłam, przepraszam. A osoby, które należą do grona niedowiarków chętnie skontaktuję z właścicielką Eni. Rozumiem, że się martwicie ale żeby tak od razu wysuwać takie zarzuty... bardzo niefair w stosunku do Ani, która dba o psa. I tak się składa, że nie zawsze i o każdej porze mam możliwość odbierania telefonów i zamieszczania tutaj zdjęć Eni, które tak w ogóle otrzymuję bardzo często od Ani więc może nieco zaufania i cierpliwości...[/QUOTE] Agnieszka, OK, rozumiem, ja też nie zawsze odbieram i zapominam oddzwaniać. Ale gdzie Ty tu widzisz zarzuty? Co jest nie fair? To że się martwimy o sunię? Przecież p. Ania mogła nawet nie wiedzieć, że jej suczka jest w schronisku, mogła wyjechać, ktoś inny mógł się Eni opiekować i to on mógł "zgubić" sunię. W ogóle, mogło się przydarzyć setki sytuacji powodujących, że Eni została dowieziona do schroniska. Więc proszę Cię, nie przesadzaj ;)
  21. [quote name='katee111']uff....ze sliniakiem w miare ok, nie sprawdzily sie przynajmniej czarne wizje weterynarza, który zapowiedzial ze slianiak nie bedzie za niedlugo chodził, czeka go operacja:( zleciał zdjęcia rentgenowskie wszytskich łąpek, i na szczescie wykluczyl dysplazje:) jednak sliniak cierpi na "mlodziencze zapalnie kosci" oraz ma lekkie zmiany w tylnych lapkach. Nie może chodzic po schodach, biegac, spacerki musza byc ograniczone do minimum. Jak narazie sliniak kuleje;/ musi tez troche zrzucic kilogramów. Weterynarz nie zaleca go kastrowac, dopiero po 15 miesiacu zycia bedzie to mozliwe gdy to "mlodzieczne zapalnie kosci" sliniakowi minie. Poza tym sliniak bedzie trzymal diete, i jadł odpowiednia weterynaryjna karme. Mam nadziej ze wszytsko bedzie OK:)[/QUOTE] Będzie dobrze - dobra karma i ograniczenie ruchu wystarczą. Na tą samą przypadłość cierpiał pies moich rodziców - braciszek mojej zaginionej Saruni. Zjeździliśmy wielu weterynarzy - najlepszy fachowiec w kraju (a przynajmniej za takiego się uważa) orzekł, że to dysplazja i roztaczał przed nami wizję bardzo skomplikowanej nowatorskiej operacji. Ale w końcu znalazł się wet, który postawił trafną diagnozę. Maks kulał bardzo, ledwo się poruszał, przez długi czas nie stawał na jedną łapkę. Po 2-3 miesiącach bóle minęły, a pies był jak nowo narodzony. Nie martwcie się więc, bo wszystko będzie dobrze. Najważniejsze to nie przekarmiać brzdąca za bardzo na razie i ograniczyć mu ruch - może pływać, to mu nie zaszkodzi ;) A co do kastracji, to wet ma rację - poczekajcie z tym, aż pies dojrzeje płciowo. Brak niektórych hormonów zaburzy jego wzrost i może bardzo zaszkodzić przy zapaleniu kości ;)
  22. A widzicie? Lazy, wiedziałam, że Gobi będzie pasował do domku Agnieszki, jak tylko Danusia mi powiedziała, jaka wielka kochana ciapa z niego jest :loveu: Bardzo się cieszę !!!
  23. Już chciałam napisać, że Eni miała siwy pyszczek, a ta nowa sunia nie, ale na tej fotce widać siwiznę. Może się zgubiła? [url]http://www.szczecin.schronisko.net/kwarantanna-id-51230.html[/url] [IMG]http://www.szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/normal/51230.jpg[/IMG]
  24. [quote name='agaga21']oprócz cycuchów powiedziałabym że identyczna...czy ktos może sprawdzić osobiście czy eni jest tam gdzie być powinna?[/QUOTE] Ja uważam, że to Eni, chociaż mam wielką nadzieję, że się mylę. Jedynie Enigma79 ma namiary na właścicielkę Eni. Dzwoniłam do niej natychmiast, gdy zobaczyłam zdjęcie tej nowej suni, ale nie odebrała i nie oddzwoniła...
×
×
  • Create New...