-
Posts
8957 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka32
-
[quote name='blacky764']A ja sobie zapisze... Marusia ma ogłoszenia czy trzeba porobić ?[/QUOTE] Jeszcze nie, ale jak będą potrzebne, to będę ogromnie wdzięczna :) Najpierw niunię trzeba podkarmić i wyleczyć ;) [quote name='ania z poznania'][URL]http://a.imageshack.us/img30/4351/p7314066.jpg[/URL] Jaka cudna żabka! Agnieszko, na razie wszystko wskazuje na to, że denerwowałaś się na zapas! Tak się cieszę![/QUOTE] Na to wygląda, Aniu, ale nadal się denerwuję ;) [quote name='dagmara86']Rzeczywiście Marusia bardzo zmarniała w tym schronie ;( dobrze że już u Was niedługo będzie jak Piczka :D trzymam dalej kciuki i czekam na wieści :)[/QUOTE] Wystarczy, jeśli będzie jak połowa Piczki :evil_lol: Dziewczynka dostaje 3 posiłki dziennie, Piczka tylko wieczorny, więc myślę, że po czasie się wyrównają :diabloti: [quote name='fioneczka']bądź szczęśliwa dziewczynko ...[/QUOTE] Będzie, Asiu, zrobię wszystko, by była ;) [quote name='baster i lusi']No to i ja całym sercem jestem z wami.Kochane dziewuchy dogadajcie się,oby nie szukać domku dla Marusi.Bo takiego jak ma ,znalezienie graniczy z cudem.[/QUOTE] Dobrych ludzi jest mnóstwo, tylko trzeba na takie trafić. A Marusia zasługuje na najlepszy dom :loveu: [quote name='Figafiga']Świetnie mała wygląda w obróżce, a apartamenty cudne, pewnie jak deszcz popada to zmusi się wejść do budy. Wierzę, że dogadają się z Figą i nie będziesz DT tylko DS ;-)[/QUOTE] Mam nadzieję, że w końcu przestanie się jej bać. Dzisiaj weszła do połowy budy, ale tylko dlatego, że do środka włożyłam swoją przepoconą koszulkę :evil_lol::evil_lol: [quote name='furciaczek']Czekam na kolejna relacje :)[/QUOTE] [quote name='pinkmoon']Mam nadzieję że pierwsza noc Marusi minęła spokojnie :)[/QUOTE] Proszę - noc minęła spokojnie, malutka spała sobie słodko na mięciutkim posłanku i 3 kocykach, chociaż zasnąć z początku nie chciała, wciąż czuwała, czy mnie gdzieś nie zobaczy :evil_lol: Rano mąż wstał o 7, by Marusię wypuścić na siku i koopkę, ale ona tak się go bała, że posikała się pod siebie :-( Więc zwalił mnie z łóżka, bym swoją pupilkę wyprowadziła na "wybieg" (czyli trawnik :evil_lol:). Malutka ze szczęścia wariowała i szalała, biegała w kółko wokół trawnika i nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić. Musiałam ją trochę powstrzymywać przed skakaniem i szaleństwami, bo przecież jest dopiero tydzień po sterylce. Po zrobieniu czego trzeba :evil_lol:, dostała jedzonko i zwiedziłyśmy sobie cały ogród. Potem zamknęłam Piczkę na wybiegu, a Marusia zwiedziła sobie domek. Nie chciała leżeć na kanapie, w ogóle nie chciała siedzieć w domu - po 10 minutach musiałam niunie zmienić, z czego i jedna i druga była baaaardzo zadowolona - Piczka do południa śpi w domku, więc miała go tylko dla siebie, a Marusia spędziła z nami czas w ogrodzie. I jeszcze jedno - kiedy Figa zobaczyła rano Marusię na trawniku, wpadła w szał... ze szczęścia - biegała, robiła fikołki i obwąchiwały się przez ogrodzenie. Figa chciała się z Marusią bawić, zapraszała ją cały czas do zabawy, ale jeszcze z tym poczekamy... Mąż dzisiaj próbował przekonać Marusię do siebie i udało mu się to przy pomocy żółtego serka :evil_lol: Ale ważny jest efekt, a nie sposób :diabloti: Teraz obie niunie śpią, Marusia po obiedzie, Figa na czczo :diabloti: Później idziemy na wspólny spacerek, a potem znowu zabawa. Marusia jest wspaniała, to pies, za którego można się dać pokroić. Wodzi za mną cały czas oczami, przytula się naokrągło.:loveu::loveu::loveu: A kiedy usiadłam z nią na trawniku, położyła mi się na noga i zasnęła. Siedziałam tak godzinę, bo nie chciałam jej budzić. Strasznie jest we mnie wpatrzona, chciałabym przebywać ze mną non stop. Ktoś, do kogo trafi, będzie miał nie lada pieszczochę, dla niej najważniejszy jest człowiek, byle bliżej niego, byle wciąż obok człowieka... To cudo, nie pies. Poza tym, jak się rozkręci, to energia ją rozpiera, lata, biega, bawi się, aportuje... Zazdroszczę przyszłemu domkowi, o ile będę w stanie się z nią rozstać :p Psy ją wcale nie interesują. Wczoraj poszłam jeszcze na wieczorny spacer, przeszłyśmy całe osiedle, ale nawet nie spojrzała na żadnego osiedlowego krzykacza ;) Zrobiłam trochę fotek, później powrzucam ;) Dziękuję Wam, że z nami jesteście :loveu::loveu::loveu:
-
Estrella, nie kłóćmy się między sobą, proszę. O Sandrze może wiesz... może nie wiesz... nieistotne. Gdybyś wiedziała to co ja, włosy stanęły by Ci dęba ;) Mam nadzieję, że ktoś będzie mógł pomóc temu nieszczęśliwemu psu, a Greven będzie chciała współpracować, a nie tylko udostępniać konto fundacji do wpłat. Ja zaproponowałam tyle ile mogłam. Kasy oczywiście jej nie wpłacę, bo zbyt ciężko pracuję, by wyrzucić ją w błoto. Mam na utrzymaniu wystarczająco dużo amstaffów, by pozwalać sobie na ich bezmyślne trwonienie. Jednak ufam, że jakiś miłośnik rasy się znajdzie (fundacje, fora) i uratują tego psa przed eutanazją, o której tak często Greven tutaj wspominała :(
-
Gobi- młody, cierpliwy, grzeczny i sliczny podhalan MA DOM:)
agnieszka32 replied to mc_mother's topic in Już w nowym domu
To brzmi jak bajka ... Byłoby wspaniale, gdyby Misiek trafił do tych Państwa :) -
[quote name='marysia55']Wchodzę na wątek Bastera z zaproszenia Estrella, ale coś mi się wydaje, że muszę poczytać wątek od początku ponieważ ostatnie posty są 'nieciekawe':shake:[/QUOTE] Marysiu - cały wątek jest nieciekawy, niestety :( Jak i cała działalność prawnej opiekunki Bastera. Ale o tym wszystkim nie dowiesz się na wątku. Majku - nie wiem, jak pomóc Basterowi, ale wpłacanie kasy na razie chyba nie na wiele się zda. Teraz trzeba ustalić, czy pies żyje, gdzie przebywa i jakie plany ma co do niego Greven (poza oczywiście, domaganiem się spłacenia JEJ długu)... Baster powinien trafić do doświadczonego hotelu/DT, ale odpowiedzialność za jego dalszą przyszłość powinni wziąć specjaliści od rasy... Mam nadzieję, że pomogą temu psu :(
-
[quote name='Estrella']widzę, że nie tylko ja edytuję posty.. :) które pieniądze masz na myśli ? W pierwszym poście już w rozliczeniu marzec-kwiecień stan konta Bastera był na minusie. Sandra musiała też z czegoś utrzymywać Bastera.[/QUOTE] Edytowałam swój post, gdyż zbyt gwałtownie zareagowałam na post Majku. A o jakich pieniądzach piszę (napisałam przecież, że nie tylko o kasie zbieranej na Bastera)? To już wiedzą chyba wszyscy, którzy mieli kiedykolwiek cokolwiek do czynienia z PE i z samą Greven. Łatwo jest odnaleźć wszelkie info - goole się do tego świetnie nada ;) Szczególnie warte poczytania są fora "koniarzy" ;) A Ty Estrella jesteś chyba jedną z nielicznych "nicniewiedzących". Ale dość offowania - mam nadzieję, że some uda się dotrzeć do Bastera i zobaczyć go ... żywego.
-
[quote name='MARGOL']dziewczyny, jest u mnie w mieście jedna pani, która bardzo lubi psy i ewentulanie mogłaby wesprzec finansowo Bako, byc może udałoby się jej pokryc koszty transportu psa. W tygodniu umówie sie z nia na spotkanie, porozmawiam, [B]ona jest notariuszem[/B]. jesli wyrazi zgode na wsparcie Bako to byłoby super. Agata przeslij mi nr konta na które będziemy wpłacac pieniądze, mogłabym od razu podać tej pani.[/QUOTE] Koleżanka po fachu ;) Byłoby wspaniale, gdyby ta Pani pomogła :)
-
[quote name='majku33krakow']a MOZE TROCHE BYS BYŁA WYROZUMIAŁA DLA GREVEN I NIE TYLKO,przeciez nikt pieniedzy nie produkuje,dziewczynie zdarzyło sie zrobic bałagan,kurcze trudno,chciała dobrze.TROCHE SZACUNKU DLA LUDZI,nie mozna wytykac komus błedów,ze ktos niema kasy to odrazu jest obrzucany błotem,przeciez ona tego nie przepiła,prawda?[/QUOTE] Nie masz chyba zielonego pojęcia o czym piszesz, nie znasz wszystkich faktów ;) A co Greven zrobiła z pieniędzmi od darczyńców (z ogromną kasą i nie piszę tu tylko o wpłatach na Bastera), to wie tylko ona sama...
-
[quote name='agaga21']tak mi sie skojarzyło ;) [IMG]http://i30.tinypic.com/8yrwvm.jpg[/IMG][/QUOTE] Wariatka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale dziewczynki naprawdę są super - obie.:loveu: Później latały sobie wzdłuż płotu, ale nie było żadnego warknięcia, tylko fajna zabawa :lol: Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego dnia, ogromnie się denerwowałam, a wyobraźnia wysyłała mi czarne scenariusze. :roll: Teraz muszę ochłonąć i na spokojnie wypisać pytania, których w głowie mam setki, a których nie zadałam dzisiaj Asi (behawiorystce) z tego mojego stresu i zaaferowania ;)
-
[quote name='agaga21']aniu, dawaj zdjęcie!:mad::mad:[/QUOTE] Ale że co??? Że tylko jedno??? :mad::roll::evil_lol:
-
[quote name='furciaczek']Ojj dziewczynka szybko dojdzie do siebie :)[/QUOTE] Mam nadzieję, bo schudła bardzo przez ostatnie 2 tygodnie w schronisku. Ale chłopaki ze schronu mówiły mi, że ona nic nie chce jeść, a dogadzali jej jak mogli - 2 rodzaje suchej oraz mokre z puszki (chappi, ale dawali co mieli, a mokrego jedzonka psiaki w schronisku nie mają). Gdybym jej nie dokarmiała, to pewnie wyglądałaby gorzej :( [quote name='pinkmoon']Na pewno przejdzie u was tak samo piękną metamorfozę jak Figa :)[/QUOTE] Byle wagą jej nie dorównała :evil_lol: [quote name='agaga21']ale super, jak rozmawiałyśmy to zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam! aga, tadziu się spisał, piękną budę zbudował :)[/QUOTE] Tak, mój Tadziu spisał się na medal - dzisiaj wstał o 7 rano z łóżka (właściwie, to ja go obudziłam :diabloti:) i pracował w pocie czoła, by zdążyć na czas :evil_lol: Ale buda faktycznie niczego sobie ;) Sama do niej wchodziłam :evil_lol: [quote name='furciaczek']No no jakie apartamenty! mam nadzieje ze jak poczuje sie bezpiecznie to wejdzie do budy...trafila do niebia:loveu: Dobrze ze sa na swiecie ludzie o tak wielkim serduchu:loveu:[/QUOTE] A ja mam nadzieję, że już niedługo będzie mogła spać w domku, ale na razie to niuni musi wystarczyć ;) I vice versa ;):loveu: (czytałam na wątku Hektorka :loveu::loveu:) [quote name='Basia&Safi']jej az mi łezka poleciała :):):):) tak sie ciesze ale moja radosc w porownaniu z Twoja to pewnie nic :) 3mam qciuki :):):):):):) buziaki dla dziewczynek :)[/QUOTE] Nie rycz Basiu :evil_lol: Dziękuję za trzymanie kciuków, na pewno jeszcze długo się przydadzą :lol:
-
[IMG]http://a.imageshack.us/img153/9930/p7314101.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img683/7725/p7314072.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img594/9373/p7314075.jpg[/IMG] Chudziaczek :( [IMG]http://a.imageshack.us/img198/1370/p7314077.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img818/2572/p7314080.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://a.imageshack.us/img30/4351/p7314066.jpg[/IMG] A to ogrodzenie musieliśmy podwyższyć, gdyż Marusia weszła na posłanko i próbowała je przeskoczyć ... Po poprawkach mojego męża, nie da już rady ;) Tutaj jeszcze niskie... [IMG]http://a.imageshack.us/img442/6089/p7314070.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img822/1458/p7314071.jpg[/IMG] Za chwilkę reszta ;)
-
Druga strona kojca [IMG]http://a.imageshack.us/img825/6229/p7314059.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img801/147/p7314060.jpg[/IMG] Buda, do której nie chce wchodzić (pewnie ma dość zamkniętych przestrzeni :(, a w niej mięciutkie posłanko) [IMG]http://a.imageshack.us/img196/7537/p7314062.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img96/5531/p7314063.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img829/3879/p7314064.jpg[/IMG]
-
Tak, kilka fotek mam, ale ze spotkania i pierwszego spaceru zdjęcia ma ageralion i będziemy musieli na nie poczekać do jutra ;) [IMG]http://a.imageshack.us/img340/9930/p7314101.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img51/7908/p7314053.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img44/3103/p7314056.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img690/6814/p7314057.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img15/7929/p7314058.jpg[/IMG]
-
Nasza Fur wpadła - Hektorek ma u niej Ds!!!!!!!
agnieszka32 replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
No nie mogę - ale wpadłaś Furciaczku :evil_lol: Cudownie!!!! Aż się poryczałam :loveu: -
Już opisuję wszystko ze szczegółami, a potem będą fotki (ageralion robiła ;)) W schronisku poszło wszystko super szybko i sprawnie i razem z Asią (behawiorystką) oraz ageralion pojechaliśmy do naszego domku. Marusia poczekała w samochodzie, a mój mąż poszedł z Figą na spacerek, a my z Marusią za nimi. Na spacerku dziewczyny się poznały, było dość spokojnie, chociaż w pewnym momencie Figa pokazała ząbki, ale nie było tragedii. Marusia była bardzo spokojna. Poszliśmy chwilkę wspólnie, ale po chwili rozłączyliśmy się - mój mąż zabrał Figę na dłuższy spacer, a my z Marusią poszłyśmy do domku, by poznała teren. Niuni od razu spodobał się wielki trawnik z gęstą trawą i zaczęła szaleć i biegać na nim - normalnie nie ten sam pies!!! :multi: Marusię zamknęłyśmy na trawniku, Figa wróciła ze spacerku, chwilkę odpoczywała w domku (z rozwalonym zakrwawionym pazurkiem :shake:), aż wypuściliśmy ją z domku. Figunia podeszła do Marusi i obwąchały się przez ogrodzenie - nie było ani jednego warknięcia, zupełnie nic. :multi::multi::multi: Dopiero przy wspólnym karmieniu kawałkami kurczaczka, czasami jedna albo druga warknęła.:roll: Później Figa próbowała zachęcić Marusię do zabawy, ale ta się jej bała... Marusia jednak coraz mniej boi się Figi, podchodzi do niej (oczywiście cały czas są izolowane), a Figa nie specjalnie zwraca na nią uwagę. Podejdzie, powącha i pójdzie. Na zmianę zamykana jest jedna na trawniku, druga ma dostęp do reszty ogrodu i domu. I tak przez cały dzień. Albo Figę zamykamy w domu, by Marusia mogła po całym ogrodzie pochodzić. Marusia boi się domku, nie chce w nim być, przebiega szybciutko, byle szybciej wydostać się do ogrodu i pobawić na trawniku. Niunia moja wspaniale się bawi, biega za zabawkami, próbuje aportować. Kiedy biega z piłeczką, jest szczęśliwa - co chwilę podbiega do mnie, skacze, zaczepia, cudo :loveu: Uwielbia trawę, mogłaby leżeć na niej godzinami :) Teraz śpi zmęczona na swoim posłanku (na mojej koszulce) i za nic w świecie nie chce wejść do budy - próbowałam już wszystkiego - jedzonka, kurczaczka (nawet miskę z jedzeniem tam włożyłam), ale ona się boi... Myślę, że się w końcu do niej przekona, bo nie wyobrażam sobie, żeby leżała na posłaniu na deszczu :( W ogóle bardzo bym chciała, by leżała koło mnie na kanapie, bo ona jest MOJA :loveu: - chodzi za mną krok w krok, w kojcu lata od jednego końca do drugiego, byle tylko mnie widzieć i słyszeć. Potrafi położyć się koło mnie, przykleić do mnie, a główkę trzymać na kolanach. Męża się jeszcze trochę boi, ale powolutku i do niego się przekonuje. Podeszła nawet do sąsiadów :) Generalnie, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, że obyło się bez zgrzytów, zębów i agresji. Spodziewałam się o wiele gorszej reakcji Figi, a tu taka miła niespodzianka :) Dziewczyny są od siebie izolowane na razie (w połowie tygodnia będziemy próbować puścić je luzem, ale w kagańcach), ale cały czas się widzą i mogą się powąchać, mają ze sobą stały kontakt, jednak krzywdy sobie zrobić nie mogą. I nawet nie próbują, ani razu żadna na drugą nie warknęła. A Marusia jest wspaniała, cudowna, przepiękna, słodka i chudziutka niesamowicie :(:( Bardzo schudła podczas pobytu w schronisku, pomimo, że nosiłam jej co drugi dzień gotowane jedzonko. Ale to akurat u mnie szybko nadrobi :diabloti: Trzeba niunię odkarmić, sprawdzić tego guzka na listwie mlecznej i będziemy jej szukać dobrego domku :) No chyba, że dziewczyny się pokochają i nie będą chciały się ze sobą rozstać, chociaż z tym to akurat może być różnie ;) Idę zrzucać fotki z aparatu - ja robiłam ich niewiele, ale ageralion pstrykała cały czas :evil_lol:
-
Kochani, z uwagi na to, że pod skrzydła BB dojdą niedługo szczeniaki z przerażającej pseudohodowli [URL]http://amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=4753[/URL] [URL]http://interwencja.interia.pl/news?inf=1512305[/URL] oraz czeka nas ogromny wydatek w związku z transportem dwóch psów do hotelików (razem ok. 1000 zł), proszę Was o pomoc i deklaracje (stałe i jednorazowe) na hotelik dla Ajdy. Koszt hoteliku to 200 zł wraz z wyżywieniem. Dziewczyna jest piękna, młoda, wychowana w domu z dzieckiem, właściwie nie sprawiająca problemów, nie powinna długo w hoteliku gościć. Po przewiezieniu jej do hoteliku i porobieniu lepszych fotek, bardzo by się Ajdzie przydały ogłoszenia. [B]BARDZO PROSZĘ O POMOC![/B]
-
[quote name='ageralion']Mi sie odrazu przypomina Lady, jak trzymala Cie Aga za plaszcz i nie chciala puscic :( Kto tego nie przezyl raczej ciezko mialby w te nasze opowiesci uwierzyc :(Tego trzeba doswiadczyc na wlasnej skorze, zeby uwierzyc jak bardzo psy cierpia w schroniskach, bo nie da rady opisac tego slowami...[/QUOTE] Dokładnie tak :( Zanim zaczęłam chodzić do schroniska, te wszystkie opowieści osób opiekujących się psami w schroniskach były dla mnie jedynie abstrakcją - owszem smutną i poruszającą, ale tylko abstrakcją. Człowiek, który widzi ten smutek psich mordek, stres, rozpacz, zwątpienie, a na końcu obojętność i poddanie - już nigdy nie będzie spał spokojnie. Nieraz całymi godzinami, dniami, nie mogę wybić sobie z głowy tych psich spojrzeń zza krat, ale to niemożliwe - choćbym bardzo chciała...
-
[quote name='ania z poznania']Moja biedna ulubienica :-(:shake:! Aż mi się płakać chce..............[/QUOTE] Aniu, jej widok "na żywo" jest taki... dołujący, że aż żyć się odechciewa - ta sunia jest załamana, smutna, tęskniąca :( W takich chwilach udusiłabym tych udusiłabym własnymi rękami tych poprzednich pseudo-właścicieli :angryy:. Siłą bym ich zaciągnęła do schronu - niech spojrzą w oczy tej zdradzonej niuni. To kanalie i nic więcej, bez żadnych wyrzutów sumienia. Śpią, jedzą, żyją sobie w najlepsze, podczas gdy ich pies tak bardzo cierpi, tęskni, nie rozumie co się stało, a inni martwią się za nich, troszczą się o nią i modlą, by doczekała do poniedziałku.:shake:
-
Odwiedziłam dzisiaj Ajdę w schronisku - przyniosłam jej kurczaczka z ryżem. Niestety, Ajda nie wygląda dobrze - schudła i ma krwistą biegunkę. Mam nadzieję, że nie będzie problemów z jej odbiorem w poniedziałek. Ale some postara się pomóc, uruchamiając swoje tajne znajomości ;) Nie muszę chyba opisywać żałosnego wycia Ajdy, gdy tylko oddalałam się od jej boksu, jej prób przegryzienia krat, albo przeciśnięcia się między nimi... :( Mam już dość, dość widoków tych nieszczęśliwych psich mordek wyglądających zza prętów i krat, proszących w ciszy, wyciem, piskiem lub szczekaniem o chwilę uwagi człowieka, o jeden choćby dotyk... :(:(