Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='agaga21']kurcze, no :( :( może trzeba go ogłaszać jako kundelka, co? może miałby większe szanse?[/QUOTE] Myślę, że to dobry pomysł. Wykupiłam dwa zestawy ogłoszeniowe na bazarku - jeden dla Buby i drugi dla Fussa, tylko po wizycie jutrzejszej, trzeba będzie zmienić tekst do ogłoszeń.
  2. Znalazłam dzisiaj Fussa!!! Został umieszczony na kwarantannie w boksie K30. Bidulek z niego straszny - schudł, zmizerniał, jest bardzo zrezygnowany, do tego stopnia, że nie wydał dzisiaj z siebie żadnego odgłosu, nie szczeknął ani razu :( Trzeba zmienić mu tekst do ogłoszeń, bo to nie jest już ten sam szczekający, próbujący zwrócić na siebie uwagę, pies. Fuss jest przykładem, jak bardzo schronisko zmienia psa, jak schronisko łamie psa :(
  3. Znalazłam dzisiaj Fussa!!! Został umieszczony na kwarantannie w boksie K30. Bidulek z niego straszny - schudł, zmizerniał, jest bardzo zrezygnowany, do tego stopnia, że nie wydał dzisiaj z siebie żadnego odgłosu, nie szczeknął ani razu :(
  4. Już po imprezie - fotki będą dopiero jutro, bo ciemno wszędzie i niczego nie widać Co do budy, to mój mąż zmienił koncepcję dzisiaj, zerwał dach z blachodachówki, bo się obawia, że niunia się może skaleczyć (przecież to blacha, na niektórych brzegach ostra), jak będzie chciała sobie poleżeć na dachu. I jutro będzie dach robił od nowa (zabiję go chyba :mad:), a rano jedzie na poszukiwania papy w kształcie dachówek (albo gontów :roll:) - odbiło mu już całkowicie. Wczoraj strzelał focha, że musi coś robić i zaczął przebąkiwać, że może jednak nie bierzmy Marusi :angryy:, a na jutro sobie wolne wziął i do pracy nie idzie (pierwszy raz od 8 lat nie pracuje w sobotę!!! :evil_lol:), by ten dach pozmieniać. Nigdy nie zrozumiem mężczyzn, to jakiś odmienny od ludzi gatunek :diabloti: A ja kupiłam dzisiaj jeszcze dla niuni ostatnie rzeczy - adresówkę, zabawki i kaganiec i nie mogę się doczekać jutra. Byłam dzisiaj u Marusi, nie widziałam jej 2 dni - jakże ona się cieszyła, jak zaczepiała mnie swoimi kochanymi łapeczkami, buziaków dostałam bez liku, a jak się tuliła do moich rąk - poznaje mnie już z daleka!!!:multi: Strasznie mi ciężko było ją zostawić w tym boksie :-( Ale jej obiecałam, że to już ostatnia noc w schronisku, że jutro będzie już bezpieczna i kochana :loveu: P.S. Fioneczka - myślę, że Marusi u mnie źle nie będzie, nawet w swojej budzie z mięciutkim posłankiem, zwłaszcza, że będzie tam przebywać jedynie wtedy, gdy będziemy w pracy. Potem, stopniowo, będzie się poznawać z Piczką, przebywając z nami w domku. Poza tym, latem i Piczka siedzi calusieńki czas w ogrodzie, w nocy przychodzi dopiero o 5 rano, a i to co chwilę wstaje i wychodzi na taras... Pies w ogrodzie jest szczęśliwy, uwierz mi ;) Figa "dusi" się w domu, w mieszkaniu u mojej siostry 5 minut nie mogła wytrzymać - to wiejski pies. Marusia też się przyzwyczai, zwłaszcza że niczego jej nie zabraknie, a już szczególnie naszej uwagi i miłości.
  5. [quote name='blacky764']Cicho tutaj od 2 dni... Idę w poniedziałek do Pani Kasi. Postaram się wkręcić na przejażdżkę do hoteliku ;)[/QUOTE] To świetnie - wymiziaj Bubę od nas bardzo mocno! Tylko uważaj na spacerze, jeśli będziesz chciała się z nią przejść - ciągnie na smyczy i łatwo wychodzi z obroży. Zostawiłam jej ostatnio taką błękitną zaciskową obrożę Rogza, jest dla niej idealna, nie powinna się wysmyknąć z niej ;)
  6. [quote name='bull-gang']bieganie za ogonem to natrectwo i jesli wykluczamy kwestie medyczne nalezy popracowac nad stabilizacja psychiczna. inaczej moze przerodzic sie w cos bardziej powaznego.Odwracac uwage jesli zaczyna sie krecic ale najpierw wykluczyc czy cs tam go nie swedzi. nie ma robali czy cos innego sie nie dzieje[/QUOTE] Właśnie! Tak samo zachowywał się Fiodor, gdy do mnie trafił - biegał za swoim ogonem - pamiętasz Asiu? Później mu to przeszło, właściwie dość szybko, bo cały czas nad tym pracowaliśmy... Rudamania - a czy Tulisław był odrobaczany? Bo w schronisku nie odrobaczają psów...
  7. Emilka, dziękuję Ci bardzo, ale niestety, żadna z tych suczek to nie Sara (ale wszystkie są przepiękne!). Sarunia nie była czarno-biała, ona była ciemno-brązowa, pręgowana, chociaż z daleka tego nie widać ;)
  8. [quote name='Rudamania']Źle to napisałam, choroba kojcowa objawia się lataniem za ogonem po jedzeniu lub jak się z czegoś cieszy(ponoć psy z nudów sobie w taki sposób umilają czas), a łysienie ma od złej diety. Powinnam to odkreslić a tak wyszło ,że od tej choroby łysieje:D:D:D A wetka nazywa się Kaźmierczak, znam ja od lat bo mój wczesniejszy pies był u niej leczony więc raczej ufam Pani.[/QUOTE] No teraz to inaczej trochę wygląda :evil_lol: Latanie za ogonem to może być też jakaś nerwica - może Rudy się jednak zakochał w Ajdzie na zabój? :diabloti::evil_lol:
  9. Ajda jednak wyrusza do hotelu nie we wtorek, a w poniedziałek rano ;) Przed nią już ostatnie dni w schronisku :multi:
  10. [quote name='Dama']Tak, to jest wlasnie Dama :) To moj pierwszy piesek i mam ja od szczeniaka, adopcjami zaczelam sie dopiero interesowac kiedy na wlasnej skorze przekonalam sie jakie psiaki maja wielkie serduszka. Tez nie moge sie doczekac zdjec, juz od jakiegos czasu sledze watek, wreszcie postanowilam sie zalogowac. Marusia ma ogromne szczescie! :)[/QUOTE] To prawie jak każda z nas - ja np. zainteresowałam się bezdomnością psów i ich bezsensownym rozmnażaniem, jak wzięłam moją Sarunię z pseudohodowli, w wieku 5 tygodni, żywcem zjadaną przez robale i pchły :( A co do szczęścia - to ja je mam, że Marusia do mnie trafi :):)
  11. [quote name='Rudamania']Chwilka z życia Tulisława: Okazało się ,że Tulek ma chorobę kojcową ( za długo siedział w schronisku) No i niestety zaczął łysieć :( Ma to trwać około pół roku , musi zmienić dietę aby sierść jego zaczęła rosnąć, no i oczywiscie witaminki.. Generalnie jesteśmy stałymi klientami Pani weterynarz , więc chyba wykupię miejscówkę :):) Ogólnie Rudzielec ma się dobrze, wesolutki , zadowolony z życia..[/QUOTE] Wiesz Marta... pierwszy raz słyszę o jakiejś chorobie kojcowej powodującej łysienie psa :p Może jednak zmieńcie weterynarza - jeśli pies łysieje, przyczyn tego może być mnóstwo - od nieprawidłowej diety, po alergię, świerzb i nużycę. Tak "na oko" ciężko jest postawić diagnozę. Czy Rudy miał zrobione jakieś badania, pobrane zeskrobiny?
  12. [quote name='ania z poznania']A ja chcę budę zobaczyć :)![/QUOTE] Zobaczysz, Aniu, na pewno :evil_lol: Zostało jeszcze troszkę do zrobienia - mój Tadzio obija ją panelami w kolorze podbitki domu, a na dach kładzie.... blachodachówkę w kolorze dachu domu - on jest bardziej szurnięty, niż ja :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Kupiłam Marusi do budy super posłanko - takiego miłego baranka (takiego jeszcze nie miałam :diabloti:), żeby jej było milutko i mięciutko :loveu: Chyba zamieszkam tam razem z nią - nie wiem, jak ja to przeżyję, kiedy będzie musiała noce spędzać w budzie, kiedy Figa będzie spała z nami w łóżku :-( Mam nadzieję, że to będzie tylko chwilowe ;) A denerwuję się bardzo tą sobotą :oops:
  13. [quote name='agaga21']heh...cała aga :)[/QUOTE] To znaczy jaka? :eviltong::eviltong::eviltong: [quote name='furciaczek']Ojj widze ze ni tylko mnie dopadla strzala amora:evil_lol::loveu:[/QUOTE] Oj tak, wbiła się głęboko i wyjść nie chce ;):evil_lol: [quote name='Figafiga']Witam serdecznie, podczytuję wątek na dogo i na niebieskim i już normalnie nie mogę doczekać się relacji zdjęciowej!!!! Figę vel Piczkę podglądam regularnie, od czasów schroniska, aż do teraz. Super, że są tacy ludzie jak Ty Agnieszko ;-)[/QUOTE] Witaj :loveu: Relacje będą na bieżąco, to mogę obiecać :lol:. I pewnie żalić się też będę na bieżąco :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  14. Właśnie dzisiaj doszła pierwsza część wyprawki Marusi (czekam jeszcze na miseczki i posłanko) i okazało się, że zamówiłam podwójnie obroże i smycze - nie wiem, jak ja to zrobiłam :evil_lol: Marusia i Figa będą wyglądały jak bliźniaczki - Flip i Flap :diabloti: Dzisiaj zrobiliśmy dla Marusi kojec w ogrodzie i prawie skończyliśmy budę - będzie wspaniała, taki mini-domek właściwie :evil_lol: Przygotowujemy się z mężem, jakby dziecko nam miało dojść, a nie pies, ale co tam ;) Damo - witam Cię na wątku :)
  15. [quote name='fioneczka']no fakt Agnieszko tylko ja swój post napisałam z "dobrym" przesłaniem ... czyli nie marw się bo będzie mu tam dobrze, a nie, nie martw się bo masz go z bani[/QUOTE] Asiu, przecież ja Cię zrozumiałam i Twoje słowa w poście też ;)
  16. [quote name='blacky764']Po co, bo nie wiem ? :oops:[/QUOTE] Szanujący się hodowca nie zostawi psa wychodzącego z jego hodowli w potrzebie, a tym bardziej nie pozwoli, by wylądował w schronisku. To dla suni wielka szansa, by nie wpadła w łapy pseudohowcy, który będzie ją wykorzystywał do rozrodu i sprzedawał szczeniaki po "rodowodowych rodzicach". Zwłaszcza, że w Gryfinie nie przeprowadza się sterylek.
  17. Jeśli ONka jest rasowa, to na pewno ma tatuaż - odczytajcie go, zadzwońcie do ZK i zawiadomcie hodowcę.
  18. Ja używam firefoxa i wszystko mi w nim działa. IE jest do niczego... Ale tu naspamowałyśmy :evil_lol:
  19. Some - zaznacz banerek myszką, kliknij prawym przyciskiem myszki KOPIUJ (samo kopiuj), wejść w ustawienia - edytuj sygnaturę - i kliknij prawym przyciskiem myszki WKLEJ. Musi zadziałać.
  20. Ja doskonale rozumiem Furciaczka - kiedy się psa pozna osobiście psiaka, kiedy się go miało w domku przez kilka dni, czy nawet w samochodzie przez kilka godzin, to wtedy czuje się z nim wielką więź i ciężko odwieźć go nawet do najlepszego schroniska w Polsce... I chociaż wiadomo, że będzie miał tam najlepszą opiekę, spacery, mizianie itd, to ból i tak jakiś zostaje... Inaczej jest, kiedy się o tym tylko czyta na dogo, ogląda zdjęcia itd, ale kiedy pies się do Ciebie przytuli, poliże, położy głowę na kolanach, to ciężko się z nim rozstać. Pies nie rozumie, że jedzie po lepsze życie. Myśli, że znów został porzucony :(
  21. [quote name='chita']a ja wczoraj mialam przyjemnosc wydrapac ten grubasny aczkolwiek szczuplejszy tyłek:loveu::loveu::loveu: Candy jest poprostu genialna i naprawde nei rozumiem dlaczego jeszcze nie ma domu:roll: zdjec niestety nie mam bo po jedzeniu Cukeireczek ani myslał wyjsc do nas:evil_lol:[/QUOTE] Pewnie odkładała zapasy tłuszczyku na kolejną pontonową wyprawę nad rzeczkę :evil_lol:
  22. No cóż... Cudak napisała całą prawdę - spójrzmy prawdzie w oczy - Greven liczy na to właśnie, że przetrzymując psa i szantażując (nie wiem kogo, właściwie), że psa zabije, zmusi (też nie wiem kogo) do wpłacenia na konto jej fundacji jakichś pieniędzy. Pies miał szansę jechać do Szczecinka, miałby zapewnioną opiekę, kastrację i długie spacery. No cóż... Nieważny jest pies, ważna jest kasa. Brak słów. I jeszcze ta gadka o braku internetu - ludzie, a co my żyjemy w Średniowieczu? Greven zawsze nie miała internetu, kiedy wokół niej robiła się "zadyma"... Ciekawe to bardzo. P.S. Greven - co z moją propozycją odkupienia karmy, którą Baster zjadł suni z DT? Ni co ....
  23. Rudamania - faktycznie, jeśli jedziecie teraz na urlop, to taka zmiana dla suni nie byłaby wskazana. A jak już wrócicie, to zapraszam do mnie, zrobimy zapoznanie Tulisława z Marusią ;)
  24. [quote name='emilka1415']a ja mam dobrą wiadomość. agnieszka32, podaj mi swojego e-maila na PW, wczoraj odbyło się u nas takie "szkolenie" psów, jak co tydzień, było mnóstwo amstaffów! Wszystkim suczkom "podobiznom" Sary porobiłam fotki. Mogę ci je wysłać jak chcesz :) . ps. Każdy amstaff to jedno zdjęcie, więcej mogę zrobić za tydzień, bo załapałam się na końcówkę spotkania niestety :P[/QUOTE] Dzięki kochana, to mój email [email][email protected][/email]. I koniecznie wyślij też fotki tego red nosa, może się komuś zgubił? co się teraz z nim dzieje?
  25. Jego wzrok mnie powalił... :(
×
×
  • Create New...