-
Posts
8957 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka32
-
[quote name='agaga21']ciekawe jak dzisiaj dziewczynki...może bedą wspólne fotki albo filmik...[/QUOTE] Dzisiaj było suuuuupeeeer!!! :multi::multi::multi: Po powrocie do domu obie dziewczyny wypuściliśmy, by sobie luzem chodziły - nie było żadnych zgrzytów, ani nawet warknięcia. Następnie był spacerek - szły cały czas obok siebie, łeb w łeb :evil_lol: - Marusia co chwilę podbiegała do Figi i wąchała oraz lizała jej pysk - nie wiem, co to oznacza ... ;) Ale Figa chyba nawet tego nie zauważyła, bo polowała w tym czasie na myszy (i dwie upolowała :mad:) Po spacerze chwila odpoczynku, a potem zabawa na całego! Takiego czegoś jeszcze nie widziałam - takiej radości, energii, spontaniczności - bawiły się wspaniale, przewracały na plecy (Marusia robiła swoje fikołki :evil_lol:), podgryzały (ale bardzo delikatnie, nie było ani jednego draśnięcia), goniły, bawiły na leżąco... Aż miło było na to patrzeć. Marusia była taka szczęśliwa, Figa też - dziewczyny były w siódmym niebie :loveu: Figa pierwsza padła ze zmęczenia :p, Marusia miała jeszcze ochotę na zabawę, ale ją przerwałam (np. Marusia podbiegała do Figi i łapała ją za tylną łapę, a ta nic!), bo widziałam, że Figa ma dość i chce odpocząć. Potem sobie dziewczyny razem leżały w salonie w domku, piły wodę z jednej miski (ale najpierw Figa, a potem Marusia), spacerowały, wąchały, itd... I tylko raz Figa na Marusię warknęła - kiedy zrobiłam mężowi kolację, a Marusia do niego podeszła, gdy jadł - Figa zagrodziła jej drogę i warknęła. Reprymenda słowna wystarczyła i skończyło się na jednym warknięciu. Potem jeszcze jedna krótka zabawa i teraz obie zmęczone i nakarmione śpią jak aniołki :):) Generalnie zabawa wygląda u dziewczyn łagodniej, niż bawiły się na początku Sara i Fiodor (u nich często albo jedno, albo drugie miały pocięte szyje, fafle, uszy...). Wiem już, że punktem zapalnym jest jedzenie (więc usuwam wszystko z pola widzenia, nawet suchą karmę i resztki kości) oraz mój mąż, który musi się trochę bardziej starać, ale robi postępy ;) Natomiast o mnie nie ma żadnej awantury - mogę je głaskać, jedną, drugą, obie na raz, przytulać i żadnej reakcji ze strony niuniek... Mam tylko 3 fotki, bo mi bateria padła.:angryy: Ale mam też filmik komórką nakręcony, którego oczywiście, nie potrafię ani zgrać na kompa, ani wstawić :placz:
-
Sandy [Pieczarka:)] -pogryziona staffiko-astka.Ma super DS
agnieszka32 replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tengusia']zeby takie dwa cuda miec w domu i fot nie dawac toc to skandal normalnie :mad:[/QUOTE] Są, ale na drugim wątku ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/188922-Marusia-przera%C5%BCona-m%C5%82odziutka-sunia-red-nose-ju%C5%BC-w-DT-%28Szczecin%29/page15[/url] -
[quote name='bull-gang']moze sunka byla nauczona czegos w tym targetowania. warto swoja droga wykorzystac:) ja poprosze filmik albo sie do was wprosze za jakis czas jak ogarne nowonarodzone towarzycho:)[/QUOTE] Wiesz, znając moje umiejętności kręcenia filmików, a później ich wstawiania :evil_lol:, to szybciej będzie, jak przyjdziesz do nas na dobre ciacho ;) [quote name='bull-gang']Aniu bedzie za jakies 1 dwa dni bedzie sie czym chwalic:) to podrzuce zdjatka pirani:) puki co mam urlop opiekunczo-macierzynski i juz w domu szalu dostaje:)[/QUOTE] Czekamy z niecierpliwością - to ile ich w końcu będzie? pięć ??? :cool3: Już Ci współczuję :diabloti:
-
Piękny rudy mix amstaffa ze szczecińskiego schroniska MA DOM!!
agnieszka32 replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
[quote name='fioneczka']pod warunkiem że obroża nie zostanie przy smyczy ... tak jak to było u nas ... szelki z identyfikatorem a młoda buta dała zostawiając szelki :roll: zgadzając sie z Agnieszką, kara faktycznie drastyczna ... jak tak mozna kazać leżeć psiunkowi na dywaniku w przedpokoju ;)[/QUOTE] Tak, oczywiście, ja mam identyfikator i przy szelkach i przy obroży, bo nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć. Obrożę trzeba tak zapinać, żeby się maksymalnie dwa palce zmieściły ;) -
[quote name='ania z poznania']Wierzę, rewelacyjnie się zachowują! Nie wiem dlaczego, ale takie miałam wrażenie, że Piczka Marusię zaakceptuje....?[/QUOTE] Ja miałam obawy i oczywiście, nadal mam ;), ale jest coraz lepiej :multi: [quote name='Basia&Safi']kurcze az sie wzruszyłam :):):) aguś a jaki masz model tej lustrzanki wydaje mi sie ze powinno sie dac :)[/QUOTE] Jakiś tam Olympus, ale nie pamiętam jaki, w domku sprawdzę ;) [quote name='fioneczka']widzisz Aga ... miałam rację ... jeszcze tylko kilka dni macie na przeprowadzkę ... dziewczyny zajmą Wasze wyro i sypialnię ;) no i chyba śmiało możesz napisać że posiadasz wolny 5-gwiazdkowy kojec dla tymczasika :oops: ;)[/QUOTE] Wygląda na to, że miałaś rację, Asiu ;) Niunia spędza czas w swoim "kojcu" jedynie wtedy, gdy jestem w pracy, bo tam jest jej lepiej, niż zamkniętej w pokoju - może sobie pochodzić, pobiegać, załatwić potrzeby ;) Ale popołudnia i noce już tylko na kanapie - serce mnie bolało, jak ją w tej budzie widziałam taką bidulkę :( A jeszcze jak padało i ona tama mokra stała i czekała na mnie... straszne to było... :shake: A co do tymczasika, to nic z tego, mąż się zgodził tylko na Marusię. Nawet wtedy, gdy tyle ttb w szczecińskim schronie było zagrożonych, to był nieprzejednany. A dwa psy, to znaczy suki, to i tak wiele. Naganiam się przy nich strasznie, dookoła domu robię już kilometry - przynajmniej schudnę :diabloti:
-
Dzisiaj w nocy dziewczynki znów się spotkały. Wyprowadzałam Marusię na siuśki i kiedy wracałyśmy, czujna Figa nas przywitała w progu. Było ganianie po salonie, po tarasie, przed domem... ale że ciemno niemiłosiernie, zagoniłam dziewczyny do domu, każdą do osobnego pokoju. Rano to Marusia zaprosiła Figę do zabawy - wspaniale biegały na trawniku, bawiły się, obwąchiwały, nawet skakały po sobie i nic - żadnego nawet warknięcia nie było. Figa pierwsza z zabawy zrezygnowała (bo dla niej 7 godzina to środek nocy, jak do 5 w nocy stróżuje :evil_lol:) i po prostu, spokojnie odeszła sobie do domku, a Marusia została na wybiegu. Jestem taka dumna z tych moich dziewczyn :multi: Szkoda tylko, że nie miałam naszykowanej komórki, by filmik nakręcić, ale dzisiaj spróbuję coś zdziałać ;) P.S. Czy ktoś wie, czy lustrzanką można kręcić filmiki? Bo mnie się wydaje, że u mnie nie ma takiej opcji i nie wiem, czy to taki aparat jest, czy lustrzanki wszystkie tak mają :roll:
-
Piękny rudy mix amstaffa ze szczecińskiego schroniska MA DOM!!
agnieszka32 replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
No ładnie narozrabiał! Marta, koniecznie zawieście mu na obroży adresówkę i chyba ciaśniej trzeba ją zakładać, albo niech chodzi tylko w szelkach. Całe szczęście, że tylko tak to się skończyło ;) Rudy - bądź grzeczny! :mad: P.S. A kara faktycznie ogromna :evil_lol: -
No, chudzinka z niej straszna. :shake: Gdy trafiła do schroniska, to wyglądała o niebo lepiej. Jednak myślę, że ona nigdy nie będzie "gruba", będzie jak Fiodor, zawsze żebra na wierzchu, ale ważne, żeby trochę przytyła i masy nabrała. Pomimo jej chudości, niunia wybrzydza i nie chce jeść ani suchej karmy, ani nawet Animondy z puszki. Jedynie ryż z kurczakiem i warzywami jest w stanie zaspokoić jej gust.:diabloti: Do tego daję jej Efa Olie na sierść i witaminki. Niunia nieźle też śmierdzi schroniskiem, ale tego się pozbędziemy za jakiś czas, bo teraz chciałabym ją odrobaczyć i dać advantix na kleszcze i pchły ;) I jeszcze jednego nie napisałam - ona zna różne sztuczki!!! :crazyeye: Potrafi leżeć na plecach z zabawką w pysku i się turlać! Robi takiego fikołka - przewraca się z pleców na plecy o 360 stopni. I robiła to dzisiaj na zawołanie - pokazywałam jej kółko palcem i ona robiła ten obrót ;) Potrafi też przeskakiwać przez przeszkody na zawołanie, zna komendę zostań i na miejsce, potrafi zrobić HOP (to jej najlepiej wychodzi) i łapkami chwyta za dekolt u bluzki I tak dziwnie się zachowuje, że jak gdzieś idziemy, to co chwilę podlatuje i dotyka czubkiem nosa otwartej dłoni - i też potrafi to robić na zawołanie - pokazuję jej otwartą dłoń i mówię "nos", a ona wtedy podlatuje, dotyka nosem wnętrza dłoni i biegnie radosna dalej... Może ktoś z nią kiedyś pracował? Jakieś agility? Albo jest sama z siebie taka zdolna :evil_lol:
-
[IMG]http://a.imageshack.us/img814/4789/p8044693.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img265/4206/p8044694.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img168/7549/p8044695.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img251/83/p8044701.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img31/7496/p8044702.jpg[/IMG] To wszystko, tak na szybko robione, bo mi agaga21 żyć by nie dała :eviltong::eviltong::eviltong:
-
[IMG]http://a.imageshack.us/img832/9752/p8044706.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img28/4729/p8044652.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img39/7205/p8044655.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img836/1807/p8044659.jpg[/IMG] Wścieklizna??? :evil_lol: [IMG]http://a.imageshack.us/img576/6907/p8044664.jpg[/IMG]
-
Marusia w psim pokoju - na razie na kocyku, bo nie chciała wejść na kanapę ;) [IMG]http://a.imageshack.us/img293/4971/p8034629.jpg[/IMG] Idealnie stapia się z kolorem narożnika [IMG]http://a.imageshack.us/img24/7451/p8034638.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img842/6956/p8034643.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img704/6174/p8034647.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img810/8342/p8034649.jpg[/IMG]
-
[quote name='ania z poznania']Rany, jakie wrażenia :crazyeye::crazyeye:!!! Agnieszko, nawet nie wiesz jak się cieszę, że dziewczynki się dogadują, coś mi się wydaje, że się zaprzyjaźnią i będziemy oglądać fantastyczne fotki ze wspólnych zabaw! To co w końcu łapce biednej było???[/QUOTE] Nie mam pojęcia... Może źle stanęła? Może to taki chwilowy ból? Na razie biega, skacze i nic jej nie jest :multi: [quote name='ageralion']O mamo!! To dzisiaj Wam nuda nie doskwierala :evil_lol:[/QUOTE] [B]MI [/B]nie doskwierała, bo mąż nie ma bladego pojęcia co ja dzisiaj przeżyłam :roll: [quote name='pinkmoon']Haha, wspaniale opowiedziana historia :lol: Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, że dwie dziewczyny już poszalały razem i obyło się bez zębów :) A to... - bezcenne! :) :) :)[/QUOTE] Ten samochód jest dla Figi świetny - my we wszystkich autach mamy skórzaną tapicerkę i lalka nawet na kocykach jeździ na niej ;) A ta Mazda ma welurowe siedzenia i niunia siedzi w niej jak królowa... Byliśmy nawet tym autem u weterynarza, bo deszcz padał, a tamtych samochodów szkoda było brudzić... Więc się ta buda na kółkach na coś przydaje. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale sama za nic w świecie nigdzie bym nią nie pojechała, zwłaszcza, że ma manualną skrzynię biegów, a ja leń jestem i zapomniałam już, jak się biegi zmienia :diabloti: Moje dziewczyny są cudowne, Figi nie doceniałam, jest wspaniała!!! Po tym ich pierwszych spotkaniu, pobiegła do kojca Marusi, ukradła jej kość i przyleciała z nią pod trawnik i zachęcała Marusię, by ją goniła - uciekała kawałek z tą kością i przybiegała, uciekała i wracała, cały czas się oglądając, czy Marusia ją goni :evil_lol: I pewnie pogoniłaby, gdyby nie była za kratami ;)
-
URATOWANY PRZED IGŁĄ DZIADZIO wrócił do właścicieli :)))
agnieszka32 replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dogo07']Ja osobiście nie przepadam za tym hotelikiem. Ale jeśli to ma mu pomóc to pewnie tak będzie dla niego lepiej.[/QUOTE] A co Ty tutaj za głupoty wypisujesz??? Hotelik w Szczecinku to najlepsze miejsce, gdzie psy mogą trafić - koszt to 200 zł za miesiąc z wyżywieniem, wspaniała opieka pracowników i wolontariuszy, wet na miejscu, codziennie spacery i wielki wybieg... Dziękujmy Bogu i mariamc, że zgodziła się tego psiaka przyjąć!!! Jeśli trafi do Szczecina, nie ma żadnych szans na przeżycie - albo go zagryzą współtowarzysze z boksu, albo nie wyjdzie z budy i umrze "śmiercią naturalną", albo igła na dzień dobry i po sprawie ;( -
Już wszystko opisuję i to ze szczegółami. Czytanie zajmie Wam pół nocy, jeśli wytrwacie do końca :evil_lol: Przyszłam z pracy, przywitałam się z Figą, zamknęłam ją na chwilę w domu (to dla niej jak kara :evil_lol:) i poszłam do kojca, by wypuścić Marusię na wybieg (czyli trawnik :evil_lol:). Kiedy Marusia już była na trawniku, a ja szykowałam się do jego zamknięcia (zamknięty wybieg dla psów, z regulaminem użytkowania :evil_lol:), patrzę :crazyeye:, a tu Piczka z rozpędu wpada na trawę i leci jak czołg w stronę lekko przerażonej Marusi!!! Mi serce zamarło... już miałam przed oczami wizję krwawych scen zębów Piczki wbijanych w cieniutką szyjkę Marusi. I co tu robić???? Jestem sama, męża nie ma (facetów nigdy nie ma, gdy są potrzebni :angryy:), już kombinuję, jak by tu walczące suki rozdzielić... Patrzę i oczom nie wierzę - a Marusia razem z Piczką biegają sobie w najlepsze, podczas gdy ja kombinuję, układając misterny plan ratowania chudzielca przed kluchą, one robią już trzecie okrążenie trawnika :evil_lol: Dziewczyny sobie poganiały, poskakały, Marusia parę razy próbowała wejść mi na rączki, ale w obawie o reakcję Figi, nawet jej nie dotykałam... Musiałam śmiesznie wyglądać stojąc osłupiała na środku trawnika, a wokół mnie dwa szalejące psy :diabloti: W pewnym momencie Marusia miała już dość zabawy, położyła się na trawie i cała spięła. Figa próbowała jeszcze zachęcać ją do zabawy, ale spragniona poszła do miski napić się wody, a moment wytchnienia Marusia wykorzystała na czmychnięcie do kojca, którzy szybciutko zamknęłam. Potem dziewczyny położyły się pod "drzwiami" kojca, ledwo zipiąc, noskiem w nosem i tak leżały, odpoczywając po tych niespodziewanych emocjach, a ja cała jeszcze w nerwach i niedowierzaniu, zadzwoniłam szybciutko do Asi, by jej wszystko na gorąco opowiedzieć :p Ot, i cała historia, która kosztowała mnie chyba parę lat życia, nie sekund :razz: Nie wiem, jak Figa wydostała się z domu - podejrzewam, że otworzyła drzwi, bo dziewczyna dość sprytna jest i już kiedyś udało jej się przypadkiem drzwi otworzyć, skacząc na klamkę... Cieszę się, że dziewczyny spotkały się przypadkiem i że nie było to planowane, bo wtedy pewnie ilość moich siwych włosów potroiłaby się :diabloti: Teraz wiem już, że złych zamiarów wobec siebie nie mają i jutro kolejna zabawa je czeka, teraz już pod czujnym okiem moim i męża, by w razie problemów szybko zareagować ;) I spróbuję nakręcić jakiś filmik, by pokazać jak dziewczyny się bawią :multi: Ale to jeszcze nie koniec wrażeń na dziś :shake: Po zabawie dziewczynek, obie odizolowałam, Marusię wpuściłam ponownie na trawnik, dałam śmierdziela do jedzenia, drugiego Fidze... Po kilku minutach wołam Figę, by przyszła po kolejnego, a słyszę tylko ciche piskanie z domu. Idę, patrzę, a Figunia stoi na środku salonu z prawą przednią łapką w górze i piszczy :-( Niunia próbowała na nią stawać, ale nie mogła... Pomyślałam, że może coś źle stanęła, albo osa ją ugryzła. Położyłam ją na posłanku i obserwowałam. Niestety, po pół godzinie nie było żadnej poprawy. Więc decyzja była jedna - weterynarz i to natychmiast! I teraz tak - mamy w domu 4 samochody - mój z urwanym czymś tam w podwoziu, którym dzisiaj ledwo dojechałam z pracy do domu, drugi Jeep - wprawdzie już naprawiony, ale w garażu, z którego za chiny nie wyjadę, bo Jeep wielki jak stodoła, garaż malutki, brama wjazdowa standard, czyli po 2 cm luzu z każdej strony Jeepa - znam swoje możliwości, wiem, że nie jestem w stanie się tym kolosem przecisnąć przez drzwi od garażu i bramę :evil_lol:. Kolejny samochód - wielka półciężarówka, którą mąż pracuje, a czwarty to 18 letnia Mazda, którą mąż kupił dla Figi, by go miała zamiast.... budy :cool3::evil_lol::diabloti: (ona uwielbia siedzieć w samochodzie :lol:) , którym nigdy w życiu nigdzie nie odważę się pojechać. Dzwonię do męża, a on mówi, że będzie dopiero za godzinę (znów potwierdza się teza, że jak facet jest potrzebny, to go nie ma, a jak zbędny, to zalega na kanapie :diabloti:), a wtedy wet już będzie zamknięty. Myślę sobie - trudno, wsiadam do mojego rozklekotanego Mercedesa, Figę wkładam w szelki i jadę, najwyżej mnie po drodze mój mąż będzie zbierał... Całą drogę do weta Figa trzyma chorą łapkę w górze - wysiadamy, nie staje na nią, więc ją unoszę w tych szelkach i pomagam iść. Aż tu nagle wylatuje wielki ONek i Figa cudownie ozdrowiała!!! Biegnie ku przystojniakowi, ciągnąc mnie oraz moją torebkę środkiem ulicy, ku rozradowanemu olbrzymiemu owczarkowi :angryy: Ale myślę sobie - nic, skoro już przyjechałam, to niech wet tą łapę obejrzy :roll: Wchodzę, a tam pół godziny przed zamknięciem kliniki pełna poczekalnia ludzi, kotów i yorków, które Figa wzięła za obiekt polowań i chciała killim każdego po kolei :shake: Poczekałam 20 minut, szarpiącą smyczą i ciągnącą w stronę minizwierzaków, całkiem już sprawną kluskę, zobaczyłam, że ani jeden pacjent gabinetu nie opuścił, odeszłam dumnym krokiem z sapiącą Piczką do samochodu, gdzie już czekał mój mąż, wpakował sobie czołg do swojej ciężarówki i zabrał w nagrodę na przejażdżkę, zostawiając mnie i mój wrak Mercedesa swojemu losowi :mad: Szczęśliwie dotarłam do domu, zła na cały ten los, wzięłam sobie Marusię do psiego pokoju i się do siebie poprzytulałyśmy, marudząc pod nosem na niesprawiedliwości tego świata :evil_lol::evil_lol::evil_lol: I to byłoby chyba na tyle, a zaraz wstawię jakieś fotki mojej ślicznotki :loveu:
-
Buba znowu straciła dom - wróciła do Szczecinka
agnieszka32 replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
[quote name='bull-gang']jest jakis plan jesli chodzi o Bube?[/QUOTE] Na razie niestety, nie. Wykupiłam jej ogłoszenia na bazarku, na 75 portalach ogłoszeniowych. I czeka w kolejce do Szczecinka ;) -
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
agnieszka32 replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Evelynkaa']Agnieszko pełen szacun dla Ciebie. Marusia jest prześliczna...[/QUOTE] Dziękuję :) Bardzo mi Fiodorka przypomina, mężowi również. Wczoraj aż się popłakał, jak widział ją taką radosną, biegającą po ogrodzie ... -
Sandy [Pieczarka:)] -pogryziona staffiko-astka.Ma super DS
agnieszka32 replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
[quote name='Korenia']O siostrzyczka :loveu: Jak dziewczyny się dogadują? Zgodne są?[/QUOTE] Na razie są izolowane, widzą się przez ogrodzenie, albo na spacerkach. Jest dobrze, jak na razie - nie ma warczenia, zębów, nerwowych zachowań :) -
[quote name='ageralion']Probowala ale Mamba sie niestety nie nadaje do szczucia :( Ale jak kiedys doadoptuje do niej amstaffa, to poszukam takiego z awersja do tesciowych :knuje::diabloti:[/QUOTE] Mam dwie propozycje: 1) wersja hardcore - nasz Baronek :diabloti:, 2) wersja light - nasz Simensik :evil_lol: Albo jeszcze jedna możliwość - wypożycz Bandita na weekend :diabloti::diabloti::diabloti:
-
[quote name='Ania B']Agnieszko, śledzę wątek Marusi od samego początu:oops: i od początku wam kibicuję:multi:. Jestem dziś u Was pierwsz:eviltong:[/QUOTE] To się cieszę, Aniu - dzięki :) [quote name='baster i lusi']Aguś myślisz podobnie mnie też się wydaje ,że nawet w te ciepłe noce moim pupilom byłoby zimno na dworze.U nas na wsi nie moga zrozumieć jak psy mogą spać w domu i do tego w łóżku.Ale ja nie zasnęłabym nie mając ich w pobliżu.Drzwi całą noc otwarte aby miały swobodny dostęp wyjścia.Przyznam się bez bicia ,mąż jest w domu na urlopie,ale ze względu na moje pupile sypialnie mamy osobne.Bo on się denerwuje jak śpi i one podchodzęą go polizać.[/QUOTE] A ja dzisiaj spałam pierwszy raz osobno, mąż w sypialni, ja w psim pokoju, ale tylko dlatego, że to pierwsza noc Marusi w domku, nie chciałam, by się stresowała. Dzisiaj będzie spała już sama w pokoiku ;) [quote name='ageralion']A jak Figa zareagowala, ze spalas z Marusia w badz co badz jej pokoju? ;)[/QUOTE] Figa się tym nie bardzo przejęła (nawet nie drapała w drzwi i się nie dobijała), ona do tego pokoju wchodzi tylko wtedy, gdy ja tam jestem, tak jest nieużywany, nie lubi tam spać - woli łóżko w sypialni i kanapę w salonie, a najbardziej - taras przed domem. Jednak jakieś tam wrażenie na niej zrobiło to, że nie spałam w sypialni z mężem i z nią, bo całą noc spędziła na kanapie w salonie, co jej się nie zdarza :p [quote name='rufusowa']a ja goopia się bałam, że Marusia nie będzie chciała w domu przebywać ;)[/QUOTE] Ja też się bałam, a okazało się, że to domowa sunia jest! Spała pół nocy ze mną na narożniku, drugą część na posłanku przed kanapą. I pochrapywała tak słodko :loveu: I pięknie wytrzymała całą noc z potrzebami :multi: Ranek też spędziła na kanapie, ale kiedy wyszłam do pracy, zamknęłam ją w kojcu - jest ciepło, świeci słoneczko, będzie tam jej lepiej, niż zamkniętej samej w pokoju. Poza tym, boję się, że któraś z suniek jakimś cudem otworzy drzwi ... [quote name='ania z poznania']Agnieszko, a może zmienisz tytuł w wolnej chwili :razz:?[/QUOTE] No ta! Gapa ze mnie - już zmieniam, przecież Marusia jest w DT, a nie w schronisku :diabloti: