Jump to content
Dogomania

kasiainat

Members
  • Posts

    1627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by kasiainat

  1. Niestety młoda nie chce jeść. Je tylko tyle, żeby podtrzymać funkcje życiowe, dosłownie minimalne ilości ( chociaż energii ma całkiem sporo). Cały czas gotuje jej świeże mięso i dosłownie dziubie, pluje przy tym wszelkim ryżem, makaronem, marchewką, namoczoną karmą. Dzisiaj kupiłam jej jakąś super puszkę dla niejadków -zjadła ilości minimalne, dostałam z 10 próbek różnych karm dla szczeniąt - nie chce:-( Cały czas chodziła za moim synkiem a raczej jego kanapką więc dałam jej kromkę chleba z masłem - pomemlała po czym po 10 minutach zwymiotowała wszystko:-( Dzisiaj byłyśmy na kroplówce, dostała kolejną dawkę surowicy. Za pierwsza wizytę + wczorajsze antybiotyki zapłaciłam 244 zł. Za surowicę z Cieszyna 35 zł i 2 ampułki z Ostravy 120 zł.
  2. To zacznę od Granulki -Zachowuje się jak typowy kanapowiec :-) Jest bardzo grzeczna. Zostaje sama, nie niszczy, nie wyje. Bardzo proludzka, nie schodziłaby z kolan. Do obcych bardzo przyjacielska. Dom z dziećmi jak najbardziej, z psem też może być chociaż Granulka najszczęśliwsza jet jak ma człowieka dla siebie :-) Spacerki, smycz ok - w domu utrzymuje czystość. Super pies :-) Szczeniorka też bardzo fajna :-) Dzisiaj dostała ostatnią surowicę w "ciągu", następną ma dostać za 5 dni. Ogólnie jest radosna, całkiem energiczna. Dzisiaj dostała nowe zabawki ale jeszcze nie wie co się z nimi robi. Problem mamy z jedzeniem bo młoda je tylko i wyłącznie mięso ( suchą karmą, ryżem, makaronem pluje). Wczoraj zwinęła dziecku kanapkę z ręki -i to zjadła ze smakiem:-) Mam problem z wybraniem imienia dla niej - ktoś ma jakiąś propozycję ??? :-)
  3. Niestety surowicy nie udało się załatwić tzn mogę podjechać na 1-2 zastrzyki do jednej lecznicy w Bielsku i jedną dawkę mam do odbioru w Cieszynie od pani weterynarz opiekującej się schroniskiem. Obdzwoniłam wszystkie lecznice w okolicy i apteki w czeskim Cieszynie i żadna nie ma na stanie i nie ma tego preparatu w dystrybucji :-( Pani doktor prowadząca sunie próbuje załatwić i moja wetka próbuje. Malutka - jeszcze nie wymyśliłam imienia - ma biegunkę, już dostaje leki na zatrzymanie. Od rana nie wymiotowała, całkiem przyzwoicie jadła. Ugotowałam jej takie pulpeciki z mielonego indyka i ryżu bo wybierała tylko mięso;-) Daje jej małe porcje ale często. Dużo czasu przesypia ale jak ja się gdzieś ruszam, ubieram buty to chce iść ze mną. na ogródku chwilkę bardzo rozpacza jak wyjdę za bramkę. Dzisiaj troszkę się smarcze, jak kicha to wypadają jej "gile" i czasami ciężej oddycha. Dostała dzisiaj surowice, leki przeciwzapalne, na biegunkę dostaje tabletki co 8 godzin, witaminy b-complex. Rachunku za weta jeszcze nie mam ale wyszło niecałe 200 zł.
  4. Sunia szczeniak - faktycznie 30 - to z braku snu pomyliły mi się numerki. Sunia ok 4 miesięczna bida z nędzą :-( Bardzo chuda - waży niecałe 8 kg. Jest słabiutka, dużo śpi. Dzisiaj miała lekką gorączkę 39,4 stopnia. Płuca ma osłuchowo czyste ale czasami dostaje takiej "dychawicy" . Apetyt ma taki sobie, pije normalnie. Potrzebuje kontaktu, taka przytulanka kochana. Dzisiaj dostała surowicę, antybiotyk i leki przeciwzapalne. Nie wiem jakie są koszty bo nie dzwonili jeszcze do mnie z lecznicy.
  5. Granulka 6 kg psiego szczęścia :-) Bardzo pro ludzka, ogromny pieszczoch. Nie lubi kąpieli, kocha kanapę i człowieka :-) Psy kiepsko toleruje, bardzo chce rządzić.
  6. Bardzo zauroczył :-) Tylko pomyślę o Franiu już mam banana na twarzy :-) i jeszcze większą "ochotę" na buldożka :-) A Reksiu no co mam napisać oprócz tego, że ten psiak trafił w odpowiednie miejsce :-) Mariola ogromny szacunek naprawdę - patrze na zdjęcia i wiem, że Reksio nigdzie nie miałby lepiej :-))) Jejku, cały czas patrze na zdjęcia To już nie mój Reksio ...
  7. Kora funkcjonuje nieźle :-)Ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza więc większość czasu przesypia ;-) w przeróżnych pozycjach:-)
  8. Rodzina w pierwszym kontakcie wydawała się ok a ogólnie mało odpowiedzialna. Zdecydowali się na inną sunie pod naszą opieką, po czym na drugi dzień przestali odbierać telefony. w końcu po 3 dniach łaskawie napisali smsa, że są za granicą a poza tym nie są zdecydowani na 100 % Trochę zdjęć Nutki z ostatnich dni
  9. Hehe kochany skarbek :-) U nas też w nocy rozrabiał :-) wciągał podkłady do budki, miski :-) obgryzał pudełko - budkę :-) a rano też jak tylko się wyłoniłam z sypialni domagał się wyjścia z kenela:-) Bardzo się cieszę, że Reksiulek ma taki superowy domek:-) Z wydatków zaległych to zapłaciłam 30 zł za środki przeciwko tasiemcowi i 13 eutyrox. Paliwo wyszło 70 zł.
  10. Wizyta jest w sobotę :-) Jedziemy z Reksiem. Jak będzie ok Reksio zostaje :-))) Dzisiaj kupiłam jeszcze Reksiowi środek przeciwko tasiemcowi ( 30 zł - jutro wstawię paragon) i mamy receptę na eutyrox - jutro rano wykupie. A Reksio robi malutkie postępy :-) Już nie sika przemieszczając się po domu:) Całkiem swobodnie porusza miedzy nami. Zdarza się, że podchodzi machając nieśmiało ogonkiem :-)
  11. Wielka szkoda:-( Maluszek potrzebuje spokojneggo domku :-( Wetka konsultowała wyniki Reksia z pania z laboratorium. Wg pani laborant Reksio niestety cierpi na karłowatość. U psiaków zdrowych ta wartość igf1 powinna byc ok. 150. :-( Pani weterynarz proponuje terapie progesteronem u Reksia. Podaje sie zastrzyk raz na 2-3 miesiące ,koszt ok 70 zł. Po progesteronie Reksio nabierze ciałka bo narazie mimo apetytu jest chudziutki -waży 3-3,5 kg- bardzo wiercił sie na wadze. I będzie dostawał eutyrox na tarczyce.
  12. Tak, Reksio załatwia swoje potrzeby w domu na podkłady. Na ogrodzie wysikał się tylko jeden raz :-/ Plus jest taki, że zawsze sika tylko na podkład i od kilu dni nie zdarzyło się żeby sikał "w biegu" ze strachu.
  13. Z tą formą Reksia jest różnie. Na pewno na jego zachowanie ma wpływ sytuacja w domu. Przez weekend nie było dzieciaków, cisza i spokój to i Reksio wyluzowany. Normalnie bez większego stresu wychodził przy mnie z klatki, plątał się pod nogami. Podchodził do wyciągniętej ręki ( za Korą). Chodził po domu i nie zesikał się ani raz. Spokojnie wzięłam go na ręce bez wyrywania i wyniosłam na ogród. Na początku był troszkę spięty na trawie ale za chwilkę normalnie wysikał się i zaczął zwiedzać. Na smyczy porusza się w miarę przyzwoicie ale tam gdzie on chce iść. Jak próbuje go troszkę prowadzić to zapiera się i próbuje wyszarpać. Najgorzej jest jak nagle smycz się zapląta np. o nogę od krzesła - wtedy Reksio wpada w amok, biega tam i z powrotem, gryzie smycz i szarpie się. Myślę, że codziennie będzie z tym lepiej. Dzisiaj wróciły dzieciaki i chociaż nigdy nic Reksiowi nie zrobiły to ich hałaśliwość i szybkość przemieszczania się ewidentnie go stresuje. Chociaż chłopcy i tak naprawdę bardzo uważają przy psiaku. Wydaję, mi się że gdyby Reksio trafił do spokojnego domu bez małych dzieci to te postępy byłyby stałe .
  14. Chyba zdjęcie rzeczywiście przekłamuje bo obejrzałam Reksia dokładnie i wszystko jest ok. Właśnie dzwoniła pani doktor. Są wyniki. Wg wetki wynik TSH potwierdza karłowatość. Wyniki igf1 niewiele wniósł ale czekamy jeszcze na opinie laboratorium . IDEXX_Befund_KatarzynaPezysta_Dog_Reksio_VM569837_74097408_20170930.pdf
  15. Musimy poczekać. Dzisiaj dzwoniłam do lecznicy i jeszcze nie ma wyników. Są za to zdjęcia ;-)
  16. Dzisiaj byłam z Reksiem na badaniach. Cała ta eskapada to dla Reksia okropny dramat :-( Panicznie boi się transporterka, podnoszenia transporterka, jazdy samochodem. Dowiozłam go całego osikanego i w kupie, pomimo tego że dwa razy sprzątałam po drodze :-( Krew pobrana, będzie miał jeszcze dorobiony jeden profil tarczycowy. Wzięłam też Advocate na odrobaczenie, za 3 tygodnie powinien dostać jeszcze coś przeciwko tasiemcowi. Zapłaciłam 295 zł i dodatkowo wklejam paragon na 77,50 zł za poprzednie badanie, które opłaciłam dopiero dzisiaj.
  17. Na pewno wezmę paragon . Wstawiam od razu zaległe za behawiorystę i od weta.
  18. Nie mam pojęcia dlaczego jest taka różnica w cenie :-( zadzwonię jutro do drugiej lecznicy dopytać o cenę tego badania.
  19. Trzymam kciuki za domek dla Funi bo ta mała zołza daje nam popalić :-) w zasadzie nie nam ale innym psiakom :-) zaległy paragon i zdjęcia Funi po zabiegu - przepraszam za poślizg, doba się skróciła :-/
  20. Aktualnie Reksio mieszka w kennelu i widzę, że ograniczona przestrzeń lepiej na niego wpływa. Dzisiaj pierwszy raz wyszedł z klatki przy mnie, oczywiście najpierw bardzo mnie obszczekał i biegał chwilę w amoku. Sam wraca do klatki - nie ma potrzeby biegać za nim po domu. Karmiony jest tylko z ręki . Zostawianie jedzenia w misce skutkuje "cofką" Reksia, chowa się w kącie klatki, chowa główkę jak wyciągam rękę. Karmienie z ręki daję w jego przypadku bardzo dużo . Po takim karmieniu można go spokojnie miziać, głaskać ,zdjąć czy założyć obroże. Myślę, że spacery jak najbardziej. Dobrze trzeba go zabezpieczyć przed ucieczką i próbować. Ja wynosiłam go kilka razy - bardzo się stresował. Na początku próbował przegryźć smycz, później już tylko szukał miejsca żeby się schować. Zagląda z ciekawością przez drzwi balkonowe na ogród i psiaki . Jak bym miała malutki, szczelny ogródek to spokojnie zaryzykowałabym wypuszczenie psiaka na ogród z innym "normalnym" psem . Do psów jest bardzo pozytywnie nastawiony ;-) Na ręce już Reksia nie biorę. On tego po prostu nie lubi więc nie ma sensu go stresować.
  21. Ja myślę, że Reksiowi bardzie chodzi o o to, żeby uciec przede mną czy inna ludzką istotą :-(
  22. Więc po kolei. Ten wynik nie świadczy jeszcze o niedoczynności tarczycy ( podstawia się go do jakiegoś wzoru, oblicza ). W piątek będziemy na ściągnięciu szwów to będę wiedziała czy Reksio musi brać leki na tarczycę i poznam koszt badań hormonów. Wysoki poziom eozynofili świadczy o pasożytach ale Reksio do piątku ma antybiotyk. Musimy po nim tydzień i odczekać i będzie odrobaczony. Reksio nie chodzi na smyczy. Już co prawda nie próbuje jej przegryźć ale bardziej jest to uciekanie niż chodzenie. Na zewnątrz próbuje schować się w każdą dziurę, pod każdy krzaczek. Kilka razy próbowałam wychodzić z nim na ogród - niestety ez żadnych postępów. Reksio sika na podkłady, prawie zawsze trafia . Reksio od zabiegu mieszka w dużej klatce kenelowej - takiej dla psów ras olbrzymich. Ma tam legowisko, podkład i miseczki. Klatka przez dzień jest otwarta ale Reksio przy nas z niej nie wychodzi. Wychodzi z legowiska na siku, do miseczki z wodą ale nigdy z klatki. Nie jest przerażony w naszej obecności, zachowuje się spokojnie. Śpi sobie, albo obserwuje na siedzaco co się dzieje. Z klatki wychodzi tylko jak nas nie ma ale jak tylko kto wejdzie do salonu Reksio wpada w panikę. Biega po całym "dole" domu jak w amoku, popuszcza przy tym mocz. To nie jest tak, że siadzie w kąciku i sika. On biegnie i ciurkiem sika. Jak wskoczy na kanapę, przebiega po niej też sika :-( Jak podchodzę do klatki to na początku troszkę się spina ale po chwili wącha rękę, zjada z ręki smaczki, jedzonko. pozwala posmyrać się po brodzie, ewentualnie boku pyszczka ale nie widzę, żeby miał z tego jakąś ogromną przyjemność. Wszelkie wyciąganie go z klatki, pakowanie do transportera powoduje u niego ogromny stres. Sika i kupka pod siebie :-(
×
×
  • Create New...