-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
[quote name='__Lara']Zdjęcie rzeczywiście przecudne :D maleńka jest przecudna :D można się zakochać od pierwszego wejrzenia :D P.S. Nie zakładajcie jej szelek, bo szkodą jamniczym kręgosłupom ;) (Isadora potrafi to naukowo wytłumaczyć :eviltong:)[/QUOTE] Zakochanie od pierwszego wejrzenia nastąpiło - bez dwóch zdań! :) Oskar odchorował swoje zakwasy, ale dziś ma się lepiej i było trochę ganianek, ale teraz jest lepsza zabawa - w zagryzanie Oskara z wysokości kanapy - wtedy można się poczuć jak równy z równym! :) Śpimy oczywiście przyklejone do siebie (wreszcie mi ciepło!). Apetycik ma maleńka jak smok (nie przymierzając wawelski :), więc trzeba będzie zastosować skrupulatną podziałkę, bo nam paróweczka wyrośnie! Biały serek bardzo jej podchodzi - lubi też chrupać jabłuszko. Dziś zrobimy test na surową marcheweczkę. Ma takie biegi, że klękajcie narody. Jak coś zwędzi, nie ma takiej siły, żeby ją dogonić - nawet dwuosobowe obława nie pomaga! Z kanapy też nie potrafi zeskoczyć inaczej, jak ślizgiem, żeby się znaleźć od razu pośrodku salonu! Na razie 2 dni jeździła ze mną na masaż (żeby dać odpocząć zwierzęcym domownikom chwilę). W samochodzie anioł - zostawiona na 20 minut zasypia wtulona w podusię bez słowa narzekania. Jutro jedziemy na wycieczkę do lasu! Od dziś do soboty goszczę u siebie swego chrześniaka lat 5, więc zabawa jest przednia, żadne się nie nudzi, w tym psies właśnie się poddał i padł u mnie na kolanach, więc siedzę przed kompem zgięta w chiński paragraf, co nie bardzo służy memu kręgosłupowi. Ale ona po prostu nie daje się odłożyć! Zanoszę na podusię, przykrywam kocykiem i za chwilę słyszę "tup, tup, tup" i znów wdrapuje mi się na kolana! :) Można na nią patrzeć godzinami... :) Dziś nabyłyśmy drogą kupna smyczkę (taką z regulowaną na kółeczka długością). Niestety, odpowiednich obróżek (z wyściółką) nie było, a nie mogę znaleźć tej, którą nosiła moja Pestunia. Szeleczek nie będziemy używać, bo (choć nie wiedziałam o szkodliwym działaniu) są trudniejsze do założenia, a my nie musimy wychodzić na spacerki parę razy dziennie. Jest ogród do ganiania, czasami można się przejść po wsi dla rozrywki :)
-
Bardzo dziękuję za miłe słowa! Stado już mam rzeczywiście całkiem pokaźne, chociaż do tej pory jakoś tego nie czułam :) Teraz jedno takie wierci się jak opętane pod nogami, skacze, robi ślizgi z kanapy i nie daje żyć innym. Tosina znosi obecność małej ze stoickim wręcz spokojem, choć zdarza jej się ni z tego ni z owego pogonić... za piłeczką! :) I bardzo dobrze - czasami, jak widać, warto wpuścić trochę świeżej krwi i młodości w stetryczałe struktury :) Żeby tak jeszcze pogoda wreszcie się zrobiła wiosenno-letnia, to dopiero byśmy wszyscy pobrykali!
-
[QUOTE=Kava; P.S. chyba jest cos z moich sluchem, bo obojetnie jak na mnie wolaja, nie reaguje, chyba ze mamy kontakt wzrokowy. No ale w moim wieku, to sie zdarza. Be tam ze słuchem... U nas od wczoraj jest jamnicze dziecko, słuch ma taki, że mogłaby w łączności pracować i też jak ją wołamy... nie reaguje - a właściwie reaguje jak chce! :) Jamniczy indywidualizm! :) Super wieści, Skowronia globrotterka!
-
[quote name='AMIGA']Cholewcia - chyba jestem jakaś przemęczona, bo coś mi się poknociolo z tymi zdjeciami :roll:[/QUOTE] Nie no, fajny fotoplastikon! :) 180 zdjęć mówisz... Przegracie mi to Dziewuszki na płytkę i wyślecie na pamiątkę dla potomności?... :) Mogę wysłać czystą płytę - szkoda, że wczoraj na to nie wpadłam!
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Nutusia replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']Dzieki Nutusia i sorry,wszystko mi sie poplatało:oops:miałam pisac do ciebie w tej sprawie.[/QUOTE] Nie ma za co przepraszać! :) Mam nadzieję, że ten mały dredziarz znajdzie szczęście w nowym domku niebawem. W każdym razie jestem do dyspozycji, jeśli chodzi o transport w przyszły weekend z Łodzi w okolice Wwy. A przy następnej podróży do mojego Dzieciątka znów się odezwę :) -
Oj, chyba coś skiepściłam, bo wysłałam duże zdjęcia w ilości szt. 6, a jest jedno i to takie malutkie... :( Co mam zrobić, żeby było dobrze?... Tunika ma się bardzo dobrze - u Doktora dostała wczoraj jeszcze dwa zastrzyki, szew modelowy, ubranko spełnia swoje zadanie, dziś wieczorem ma dostać apap, a potem to już dopiero 25 maja na zdjęcie szwów pojedzie i będzie jak nowa! :) Wczoraj już bardzo ładnie zjadła kolację, podaje obie łapki na raz :), podtyka łepetynkę do głasków i kocha cały świat! Jedynie "śledzia" trudniej jej zrobić, bo pewnie szwy jednak trochę ciągną. A "śledź" to jej ulubiona pozycja przy głaskaniu - leżenie na grzbiecie z wyciągniętymi na maksa tylnymi łapkami. :evil_lol: Dziś przyjeżdża dogsiterka, by być z Niunią przez cały nadchodzący tydzień:) Pozdrawiamy!
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Nutusia replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Witanko, Rita mnie tu zaprosiła, bo szykował się zdaje się jakiś transport... Ale widzę, że psiak ma jechać do Janowa Lubelskiego... Tak czy inaczej, ja 22 lub 23 maja będę w Łodzi i będę wracała prawie do Wwy, więc gdyby była jakakolwiek biedka do przewiezienia (lub karma czy inny "towar"), to służę! Jedno zastrzeżenie tylko - psiak musi być zdrowy, bo będę również wiozła własną 3,5 mies. jamniorkę... Pozdrawiam i w razie czego proszę o PW. -
No, siadam na chwilkę, bo Niunia padła po zagryzaniu hipopotama i wojnie z elastyczną podkolanówką! :) Noc minęła... cudownie! Wreszcie mam termoforek, który się wtula, przytula, posapuje i wykłada golutki brzuszek. Wczoraj, po wyjściu Dziewczyn, pobiegła do bramy, ale zaraz wróciła, wpakowała się na kanapę i zasnęła kamiennym snem. Obudziła się na kolację, poganiała i poszła spać ze swoim Pańciem. Ja byłam do późna u naszej Sąsiadki Uli i po powrocie wypuściłam jeszcze śpioszka na trawkę i poszłyśmy spać. Całą noc budziłam się na każdy jej ruch, ale były to ruchy tylko i wyłącznie zmieniające pozycję spania :) Pobudkę urządziła o 7-ej, wylazłam z nią do ogrodu w koszuli nocnej :) zrobiła siusiu i wróciłyśmy się bawić. Poszalała, poobgryzała gryzaczek i znowu przysnęła. Obudził nas telefon od Amigi! :) Śniadanko - Boże, jaki ona ma apetyt! Konia z kopytami by wciągnęła, wtyka kinol do wszystkich psich i kocich misek... Jak jej nie przejdzie, niebawem będzie równiutką... paróweczką! :) Na szczęście nie umie wybierać numeru w komórce, bo się obawiam, że zadzwoniłaby do Amigi z reklamacją, bo... nie ma się z kim bawić! Lesio warczy, Tosca ją ignoruje, koty wieją i syczą.. Nawet na Oskarze się dziś zawiodła, bo po wczorajszej gonitwie ma chyba chłopak dziś zakwasy! Nawet śniadania nie miał siły zjeść do końca! W dodatku pada i jest chłodno, więc nawet na dłuższy spacerek nie bardzo jest jak iść. Pozostaje więc dręczenie pluszaków, gonitwy dookoła kominka i skoki po nas. A, i jeszcze baaaardzo ją interesuje kocia kuweta :( Melduje się do środka i... ryje w żwirku! Jakoś trzeba będzie rozwiązać ten problem, chyba że dojdzie do czego taka kuweta służy naprawdę (kupkę już dziś machnęła w bliskim sąsiedztwie kuwety...). No, to teraz czekamy tylko na wczorajsze fotki. Pozdrawiamy z deszczowego Mazowsza! :)
-
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Nie wiem tylko jak Pax zareaguje na mieszkanie, zamknięcie. Jest mądry więc jestem dobrej myśli. Na razie trzymajcie kciuki.[/QUOTE] Jeśli Pani jest "czasowa", park w pobliżu i będzie gdzie pobiegać i do kogo się przytulić w domciu... powinno być dobrze. Trzymam kciuki! :) -
Bardzo dziękuję - już wysyłam! :) Dziś Tuneczka czuje się już bardzo dobrze - zupełnie jakby operacji nie było! Biega radośnie po ogrodzie, korzystając, że nie pada... Wieczorkiem jedzie się pokazać Doktorowi, więc się tam potem przejdę, żeby posłuchać relacji i oczywiście przekażę tu na wątku. Może jutro uda mi się zrobić kilka zdjęć w ciągu dnia, bo dziś nie dałam rady, przyjmowałam bowiem nowego członka mojego stada! :)
-
[quote name='malawaszka']Szerokiej drogi i jak najmniej łez!!!!!! :kciuki:[/QUOTE] Dojechały szczęśliwie wszystkie trzy! :) Kreseczka cudo kosmiczne! Prawdziwy jamnik - cwaniak i odważniak! Tosca i Lesio oraz koty przyjęły ją z godnością i zachowały totalny spokój. Natomiast Oskar (ON-ek z ADHD), uznał ją za kota (które kocha miłością wielką!) i kompletnie oszalał na jej punkcie! Śpiewa, liże, ślini... wujaszek się znalazł! :) Łez kilka było, ale Amiga musi się teraz skupić na prowadzeniu samochodu, więc myślę, że nie będzie tak źle... No i w razie czego Asior pomoże... :) Co do dziergania i gobelinów... Amiga miała dziś okazję spotkać się ze swoją poprzednią podopieczną tymczasową Linką. Zobaczyłyśmy w jak cudownej rodzinie jest, jaką miłością otoczona, opieką, jak pięknie wyrosła i jak się zmieniła z psiej dzikuski, która bała się własnego cienia we wdzięczną panieneczkę garnącą się do ludzi i wywracającą kółkami do góry... Dla takich chwil warto ciepnąć w kąt druty i gobeliny! :) Zdjęć mnóstwo jest z dzisiejszej wyprawy, ale będą tu jak Dziewczyny odpoczną po podróży. Wyruszyły już z powrotem i mam nadzieję, że szybciutko i szczęśliwie minie im droga. Pozdrawiam i dziękuję za moje Marzenie!
-
Nio... to mamy Sznuróweczkę!:loveu: Toscanka z siłą spokoju przyjęła ten fakt, natomiast Oskar oszalał, uznając ja za kota (które wielbi i kocha miłością wielką), więc nie odstępuje jej na krok. Cioteczki zrobiły dziś Tosinie baaaardzo dużo zdjęć, więc mam nadzieję, że jak odpoczną po podróży, wstawią trochę;). Ogólnie wizyta poadopcyjna wypadła pomyślnie - mogę spać spokojnie, że nie odbiorą mi psa!:eviltong:
-
No to jestem z powrotem! W drzwiach powitała mnie panienka w gustownym, zielonym fraczku i swoim zwyczajem podała obie łapy na raz! :) Czuje się chyba nieźle, bo przemieszcza się po domu to tu, to tam. Kolacje zjadła, choć nie jak zazwyczaj - jednym wciągnięciem michy, ale dokończyła z ręki. Poszła teraz na ostatnie przed spaniem siusiu, ale szybciutko wróciła, bo leje jak opętane :( Jutro na 19-tą Doktor zaprosił na ogląd i zastrzyk, bo choć jutro nie pracuje, specjalnie dla Tunki przyjedzie do gabinetu. Zrobiłam jej kilka zdjęć, ale nie umiem wstawić. Są dość marnej jakości, ale mogę komuś przesłać na maila. Tunka pozdrawia kibicujące Ciotki!:) Jutro zdamy relację jak się Niunia czuje i co powiedział Doktor!
-
[quote name='AMIGA']I znowu sobie powtarzam - już nigdy więcej szczeniaków, już nigdy więcej tymczasów. I po co mi to? [/QUOTE] Tobie może i po nic, ale dla tych piesiów to jest kwestia ŻYCIA! Dlatego to robiłaś, robisz i... robić będziesz! A co do drutów i dziergania, to może Ci się jakiś spokojniutki szczeniaczek trafi następnym razem i będziesz miała dwa w jednym! :) A mi np. po co czwarty pies?... No po nic! Ale ja przynajmniej na drutach robić nie umiem! :)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Życie i Kochane Ciocie - przystojne wszystkie! :)