-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Pokochana marmosiowa i brosowa Shih Tzu Agusia - cudowna królewna MA DOM
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
Lepiej nie pytać gdzie była wcześniej... Najważniejsze, że teraz jest tu, gdzie jest! :) -
Współczuję Pani... ale podjęła bardzo odpowiedzialną decyzję. I widać, że los Dusi nie jest jej obojętny. Mam nadzieję, że szybko znajdzie nową pracę i będzie miała szanse pomóc jakiejś skołatanej psiej duszy...
-
Informuję niniejszym, że w piątek po południu jadę do Łodzi i wracam w nocy. Zwierzątka zabrać nie mogę, bo prawdopodobnie nie będę jechała własnym autem, ale gdyby trzeba było przewieźć coś innego - służę. Gdybym jednak miała odebrać "to coś" w Wwie, musiałabym to zrobić jutro, gdyż w piątek się już do miasta stołecznego nie wybieram ;)
-
Yolanovi - bardzo dziękuję! Dziś ma się ze mną skontaktować dziewczyna, która z ramienia Fundacji będzie tu na wątku prowadziła rozliczenia Tobiego, a co za tym idzie, potwierdzi również Twoją wpłatę. Ja zaś się dowiedziałam, że Tobi dziś został operowany. Miał transfuzję, zostały podane płyny. Jutro będą wyniki badań laboratoryjnych. Ma straszną anemię. Rokowania są ostrożne - decydujących będzie 10 najbliższych dni. Potem będzie można odetchnąć...
-
Na stres polecam stress-out - u naszej Milki okazał się wręcz... zbawienny! A ja mam niespodziankę! Doniesiono mi właśnie, że postać pod nickiem Gusiaczek, czyli moja Osobista Odsercowa Przyjaciółka, zadeklarowała od siebie i swojej Rodziny comiesięczną wpłatę na nasz "baloniarski interesik" w wysokości 20 zł :) Dzięki, Kochani!!!:loveu:
-
[quote name='mmd']Nutusiu, to poczekamy. Jak będzie "gardłowa sprawa" to na trochę mogę przejąć, tylko nie wiem, czy: - jeżdżenie pociągiem po operacji jest ok - towarzystwo Kelbiego jest ok (nie wiem, jak on się zachowa, może po niej skakać na przykład, on jest [B]trochę [/B]szurnięty pomimo blisko 3 lat) No trzeba doktorów zapytać.[/QUOTE] Dzięki za wsparcie - od razu mi lepiej!:loveu: A jeśli chodzi o skakanie, to się obawiam, że prędzej Muszka "zaskoczyłaby" Kelbiego niż odwrotnie:diabloti: Aha, i zanim dogo znów przestanie działać... W ten piątek po południu jadę do Łodzi i w nocy wracam. Nie mogę zabrać zwierza, bo jest szansa, że nie będę jechać swoim "wozem". No i jadę prosto na premierę mojego Dziecięcia...:razz: Ale gdyby trzeba było cosik przewieźć, to się polecam:razz:
-
Nie trzymajcie, ale tylko pod warunkiem, że to "coś", za co o kciuki prosi Jofracy, stanie się równie cudownym DT dla kolejnej skrzywdzonej psiej istotki...
-
Na razie poczekajmy do czwartku ;) Ale swoją drogą... tyle godzin w klatce?... Nie mogę patrzeć na zwierzęta w niewoli, no już tak mam! Nawet królika puszczaliśmy wolno po domu, pomimo wiecznie poprzegryzanych kabli... Jak się zryczałam jak Lupusa w boksie zostawiałam, albo Pixie i Dixie?... Wiem, jestem nienormalna! Nawet jak mam je w osobnym pokoju zamknąć, to już mi żal. Zamknięcie to jedna sprawa, a rehabilitacja druga. Mojej sąsiadki pies np. po operacji (łokcia co prawda) musiał regularnie, kilka razy dziennie, wychodzić na smyczy na kilkunastominutowy spacer - w moich okolicznościach przyrody - nierealne! :( Na szczęście sprawa dotyczy charcika włoskiego, czyli Muszki - ona jest odważniejsza, bardziej otwarta. Szybciej i łatwiej by zniosła zmianę domu (pod warunkiem, że nie byłby gorszy i dałby sobie wchodzić na głowę i pozwalał spać w łóżku:evil_lol:)
-
3 miesięczny z ropnym zapaleniem skóry maluch W NOWYM WSPANIAŁYM DOMKU
Nutusia replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
No... Ciotka miotłę wystawiła z garażu i już by odleciała, a tu... paliwa brak!!!!!! Halllooooo.... -
O kurczaki... Oby była szczęśliwa "rocznica" co... 4 lata! ;) :)
-
Młodość ma swoje prawa! Nasza Lili też szalała, pomimo kompletnie wypadniętej z panewki główki kości udowej... Becia, o której będziesz u Ludki?... Ja niespecjalnie na kawkę mam czas, bo moje ogony siedzą w areszcie domowym i tak ponad 10 godzin, ale na momencik zajrzeć mogę, bo blisko mam z pracy ;)
-
No pewnie, że widok rozespanego psiaka na poduszce jest fantastyczny - wiem coś o tym!!! ;) Ale pisać, że widziałaś mnóstwo zdjęć i nie wstawić ani jednego to jest po prostu... znęcanie się nad dogomaniakami. Jest tu jakiś prawnik, co zna na to paragraf?!?!?!!?!? :) Luna przestała wyć? Jak długo trwało oduczanie? Może Lunkowy domek podzieliłby się doświadczeniami z domkiem Saszkowym?...:razz:
-
To prawda, tylko co ja teraz mam zrobić?... Od początku twierdziłam, że gdyby nie było Muszki, Pchełcia dużo szybciej by się otworzyła i pokonała strach. Ale jest jak jest ;) Teraz najbardziej mnie martwi co będzie, jeśli operacja kolana okaże się konieczna... Nie mam możliwości efektywnie opiekować się psiakiem po takim zabiegu, zostawiając ją na ponad 10 godzin bez opieki :(
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Iwonia - Pchełką i Muszką na razie sobie głowy nie zaprzątaj, proszę! W czwartek mają umówioną sterylkę plus prześwietlimy na pewno Muszkę (a może i obie). Jak już będzie wiadomo co z kolankiem, zaczniemy ogłaszać. Podam kontakt na siebie. O ogłoszenia się upomnę u jednej Ciotki, co mi obiecała pomoc w tym zakresie już dawno. A jak się wykręci sianem (w co wątpię), zasadzę się na inne specjalistki w tej dziedzinie ;) Aha, baaaaaaaaardzo się cieszę, że Krówka vel Lolcia już w domciu i że Amiś szczęśliwy i jego Rodzina też :) -
No, widzę, że się dzieje - i o to chodzi ;) Czyli teraz na najbliższy czas jaki jest konkretny plan działania, jeśli chodzi o zabiegi?... I jak ten Węgielek ma na imię?!?!?!? ;)
-
3 miesięczny z ropnym zapaleniem skóry maluch W NOWYM WSPANIAŁYM DOMKU
Nutusia replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
No co - chłop to jest, a nie jakiś pokurcz! ;) Orzechy, hmmm... alergen jak się patrzy, choć nie wiem czy dla psiaków też... Tak to jest jak się psa głodzi ;) -
Po prostu... król życia - i jego "dwór" ;)
-
Mieszkanie w całości, zalania i jeden kupol tylko na podkładach!:multi: A jaka była radość:crazyeye: Wydaje mi się, że dobrze Dzikuskom zrobiło przebywanie z bezstresowymi Rudzielcami:eviltong: Muszka już nawet podejmuje zabawę z Kresią. No i nie ma przepędzania Rudych warkotem i rekinimi zębiskami:evil_lol: Pchełcia się co prawda zadekowała wieczorem na łóżku w sypialni, ale po kilkunastu minutach nie wytrzymała i przyszła do nas. Wpakowała się na kanapę i luzik:lol: Specjalnie po nią nie szłam, bo a) położyłam na łóżku dostaną od Ewy Marty narzutę (Ewuś, dzięki! - teraz moja puchowa kołdra ma szansę przetrzymać potop;)) i b) chciałam się przekonać czy w końcu dojdzie do wniosku, że w towarzystwie fajniej, a Pani zawsze pogłaszcze jak się pies podstawi... Niestety, sucha karma znów jest beeeee:shake: Nie dały się nawet oszukać twarożkiem, a dziś rano makaronem z mięskiem. Wszystko dokładnie wylizane, a kulki karmy oczyszczone do sucha, choć namoczyłam w rosołku. Wybredziochy paskudne, no!!!:mad: A, no i Muszkę dziś złapałam na gorącym uczynku! Były w ogrodzie dobre 20 minut przed naszym wyjściem i zaraz po powrocie Mucha się nasadziła do zrobienia kupy na podkład. Dostała "upomnienie", głupio jej było i mam nadzieję, że pojmie... aluzję:razz: One w ogóle mało chętnie na zewnątrz wychodzą - nawet z nami! Hrabianki! A, i śpią wtulone w siebie, całkowicie zakopane pod kołdrą (jak jamniki!!!!:crazyeye:):diabloti:
-
Dzięki, Ciocia Amiga - w razie co, możemy połączyć bazarkowe siły ;) Tylko lepiej Ty trzymaj kasę... :)