Witajcie. Byłam u Kodiego. Nie wiem czemu nikt z ostródzkiego schroniska nie chce tu napisać, bo duuużo tam wolontariuszy! Mimo pogody naprawdę wielki podziw dla osób , którego w taką pogodę chodzą z psiakami , ale czemu nie napiszą nic o Kodim!?
Rozmawiałam z panię od Fundacji (do niej odesłała mnie jedna z wolontariuszek). Pani była pozytywnie nastawiona. Odpowiedziała na pytania i nawet sama mi mówiła o Kodim. Na początku napiszę , że z psiakiem wychodzą pracownicy prawie codziennie. Wokół niego (cyt. słowa pani) było wiele osób i nie reagował ŻADNĄ agresją. Na razie miał jedno spotkanie z panią behawiorystką , we wtorek kolejne. Tego psa traktują jak każdego , jeżeli mieliby go uśpić to tylko w ostateczności! Miejsce w hotelu na niego czeka , być może w sierpniu już tam pojedzie , musi się coś zwolnić. No i na razie z nim wychodzą , itp. Niedawno Kodi był wykastrowany.Siedzi sam. Pani nawet z nami stała przy Kodim i dawała mu kiełbasę. Chyba napisałam wszystko...
Mam parę fotek , ale są naprawdę beznadziejne, bo deszcz leje, leje, leje, leje bez przerwy. ;/ Ale to wkleję jutro. Mam nadzieję, że znowu Kodi nie zejdzie na drugi plan...