Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. Malawaszko, wszystko zalezy od kosztow hotelu, teraz mamy Quennie na tymczasie i rowniez szukalysmy jej hoteliku, ale ceny byly powalajace...
  2. Niufek jesli tylko znajdzie sie dla niego dom WYJEDZIE Z BOGUSZYC. Stan w jakim byl :angryy: absolutnie wyklucza jakiekolwiek dyskusje z pania BW na temat jego zostawienia. Jezeli tak wygladaja te ulubione psy, ktore znajduja sie w domu, to bardzo bysmy chcialy je obejrzec. Ogromne dzieki dla CoolCaty za fachowe zajecie sie Niufkiem, pielegnacje, strzyzenie i serce, jakie okazala temu biedakowi:loveu: Agnieszka i Ewa
  3. HIPCIO jest na wybiegu z grubiutką onkowatą ,bardzo przytulaśną sunią -Rudą ( jedyna z tego wybiegu,która lubi kontakt z człowiekiem) długowłosym onkowaty rudzielcem .On jak i Hipcio, nie biegną do miziania, raczej trzymają się na wyciągnięcie ręki albo i dalej. Mają budy. Pamiętam, że jak chcieliśmy założyć z P. Józefem , Hipciowi obrożę zwiał do jednej z bud. Do toreb zagląda,ale jak jesteśmy co najmniej 5 metrów dalej. Z tym jego wiekiem... :shake: Podobno w mrozy są zabierane do budynku. Najdłużej pracuje P. Agata o szczegóły w sprawie Hipcia Ją zapytamy. On jest taki trochę bezpaństwowiec ,nie przypisany konkretnie do żadnego pracownika. Zapewne dlatego Dakota i Siwa, on i Rudzielec-Nieśmiały mieli słaby kontakt z człowiekiem, tak się zachowywali na uboczu. Jedynie P. Jóżef od czasu do czasu się do nich odzywał i próbował pogłaskać, skubnąc wystające skołtunione kłaki. Uwaga, Uwaga ,widziałam Hipcia w akcji jak się rzucał na siatkę niby to że taki groźny dla innych psów i ich postponuje głośnym,gardłowym ujadaniem ;) Taak, gów.....y żywot, tyle lat w schronisku :placz: myślę, że byli chętni, czytałam jeszcze na starej stronie Fundacji ( lipiec 2007 r. jako wolontariuszka )niemało o tym maili , tak jak kiedyś na Żwirki,ale ... Pani BW, powiedziała - NIE! Tak było z Sunią spod schodów, kilka lat temu z Charcikiem, zainteresowana usłyszała m.in cyt. "chamka, złodziejka, handlara (?) itd. " ( już szczęśliwiec, jak pamiętacie zabrany :multi:) i wieloma, wieloma innymi. Ja sama słyszałam; Farcikowej nie dam NIGDY ! Ona kocha mnie a ja Ją...:crazyeye: Uchowaj Boże przed taką miłością:shake: W sobotę kolejny wyjazd do Boguszyc, Wiesia ( lek.wet z Rawy ) będzie szczepić i czipować i spryskiwać fiprexem z częścią dziewczyn , CC pewnie ciach jakieś dziewczyny czy chłopaków no i strzyżenie kolejnych dredziarzy też tu trzeba pomóc, nożyczki , nożyce dowieziemy . Ewa
  4. Oris ... słów brakuje, piekne dzieki :loveu: Poryczałam się z radości.Do licha trudności mamy moc, przeszkód i różnych paści, ale co tam, dla takich wiadomości, dla takich widoków, WARTO!!! Może i chudziutki jest Bazyl ale ma już iskierki, radość w oczach. Ewa
  5. hehe, kot na szczescie zdazyl sie z w/w koszyczka ewakuowac, zgnieceniu ulegla tylko zabawka.:evil_lol: A.
  6. moje lozko tez probuje anektowac. Cale szczescie, ze jest spore, ale i tak czesto budze sie z Wielorybem na poduszce:cool3: /Agnieszka
  7. Wydaje mi sie, ze to zalezy od psa - jego charakteru, odpornosci itp. My mamy teraz na tymczasie (dosc juz dlugim) kochana Quennie, ma ok. 9 lat i mniej wiecej 5 spedzila w schronisku - nie miala problemow z przystosowaniem sie do mieszkania w bloku, windy, 4 kotow itp. A do rozwalania sie w lozku to wydaje sie byc po prostu stworzona :loveu:- tak bardzo trzymamy kciuki za jej nowy domek.../Agnieszka [quote name='Ewa i flatki']No i narobiłam :placz: Jasne, że ta - ostatnia szansa- każdemu się należy. Tylko im starszy pies, tym więcej rozwagi musimy wykazać. Ja się zastanawiam teraz, gdzie Hipcio spędza zimę?[/quote]
  8. Nugacika zabiera Pani wet z W-wy i zawozi do swojej mamy 140km od Warszawy - tam tez Nugacik bedzie sobie mieszkal - z prywatnymi kolankami do siedzenia i rekami do miziania:multi: [quote name='sleepingbyday']o matko, super!!!! ale nie kumam, o co chodzi z ta matką 140km od wawy. nugat jedzie do tej mamy, czy do wetki? mały, do dwóch lat... może któryś z dżekraselterierowatych? ciaputka za duża pewnie?[/quote]
  9. Zdjecia porobie w niedziele - dzis i jutro jezdzimy do Boguszyc. Quennie bardzo dzielnie zachowuje sie podczas burzy - ma koncertowo w nosie deszcz, pioruny i grzmoty. Wyszlysmy wczoraj w nocy na spacerek, zaraz po tej wichurze i dzielnie przedzierala sie przez kaluze, a potem zalegla szczesliwa na poslanku owinieta recznikiem:multi:
  10. Według wstępnego szacunku , Boguszyce opuściło ok 200 zwierząt, napływają do nas umowy adopcyjne, umowy adopcji tymczasasowych, umowy przekazania . Mamy nadzieję, że w sierpniu będzie znana dokładna liczba oraz będziemy mogli przedstawić pełną ewidencję tych, które w Boguszycach pozostały. Dzięki CC mogliśmy kupić ostatnie 81 sztuk czipów po obniżonej, atrakcyjnej cenie. W ciągu tygodnia dom mają zapewnione dwa malutkie szczeniaczki i niezwykle miziasty zupełnie jak kot - Nugacik zwany też Czarusiem. niestety takiego szczęścia nie ma ani Gwiazda (ogłaszana od blisko 4 miesięcy przez Chandler) ani Quenni, Dzidzius w DT też czeka w kolejce.
  11. Wielorybek jest fajny:) Lezy sobie teraz za krzeslem (pilnuje, zeby mnie nikt nie ukradl, hehe). Na spacerku idealnie idzie przy nodze, pilnuje sie, kurcze taki bezproblemowy piesek i nikt go nie chce:-(
  12. Kochane Quennie i Sisi nudzily sie w nocy - o 3 rano rozwlekly kosz na smieci z kuchni po calej podlodze:angryy: ubawilam sie nie powiem. Za to teraz leza sobie zachwycone zyciem i wietrza w przeciagu. Quennie juz sie nie dusi - przechodzi jej to paskudztwo, czasami pokasluje o odpluwa jakies badziewie (Zarazila sie od Dzidziusia), ale jest duzo duzo lepiej:multi: teraz tylko domeczek
  13. jeden z czarnych szczeniakow (piesek) moze jechac do Ciechanowa, ale potrzebujemy transport - albo z Boguszyc albo z W-wy. czy ktos jezdzi do Ciechanowa i przygarnalby pieska na autostop?
  14. :multi: [B]Nugacik znalazl nowy domek![/B] Jedzie do mamy pani weterynarz, ktora zajmowala sie Quennie w klinice na Woloskiej. Mama mieszka 140km od W-wy, Nugacik opuszcza Boguszyce w przyszla sobote:multi:
  15. Jasnoszary szczeniaczek zaklepany przez Pania z Pruszkowa! Wizyta przedadopcyjna w przyszlym tygodniu i jesli wszystko bedzie w porzadku, to piesek pojedzie do nowego domku, kiedy CC powie, ze juz moze:multi:
  16. jeszcze sie wahamy gdzie, bo mamy 2 psy do pokazania, ale zadzwonimy na pewno wczesniej, zeby nie jechac na prozno. Quennie z Sisi odbywaja regularne wojny o kostke do obgryzania. Quennie swoja wcina w tempie blyskawicy, a potem przyczaja sie i wyczekuje moment jak Sisi na chwile odejdzie od swojej i....cap! Zabiera jej i obgryza radosnie. Sisi sie wkurza i protestuje, ale jak zabierzesz kostke Quennie, to juz nie chce takiej obslinionej....eh:roll:
  17. Quennie hop po nowy domek!!!!
  18. Z tego co tu czytam, co sama doświadczyłam, w zasadzie wszystkie zwierzaki z Boguszyc, które przebywały tam co najmniej rok, mają problemy z korzystaniem z miski a jedzenie poza "ulubionymi" łapkami jest feee :evil_lol: Quenni pierwsze półtora tygodnia jadła tylko z ręki, Dzidziuś ; mokra karma, gotowane mięsko z warzywkami czy suchą w misce ...a fuj ! A. A teraz ? Wsuwają aż miło patrzeć. Wiecie jak pięknie wygląda Dzidziuś zwany też Dzidkiem ? a jakie ma miłe futerko...:lol: i nareszcie przestał... śmierdzieć. Wyjątkowo długo boguszycki zapaszek się go trzymał. Zatem, poza szczeniaczkami; dostają w miskach specjalną karmę dla maluchów, gotowanego kurczaka i suchą , ewentualnych właścicieli i tymczasy trzeba uprzedzać o paściach z naszymi czworonogami. Po tygodniu , mniej więcej ,przechodzą :multi: No i sprawa druga już mniej przyjemna, u wielu psów po opuszczeniu Boguszyc ujawniają się schorzenia somatyczne, które tam na miejscu nie dawały widocznych objawów. Jakim cudem? Pozornie pies zdrowy, biega, żre a w nowym domu zaczynają się problemy wymagające długofalowego leczenia.Ech...
  19. To w ramach historyjek z zycia Quennie - jak ostatnio wracalam z zakupow, to obie psice powitaly mnie w przedpokoju, przy czym Sisi jest duuuzo mniejsza od Quennie, ale przez tusze naszego Wieloryba ciezko sie razem mieszcza w drzwiach, wiec Quennie bezpardonowo odsunela Sisi lapa i dalej sie pchac do przodu:lol: A na lozko to juz na wyscigi pedza, ktora bedzie lezala pierwsza. Na spacerze jednak ladnie sie pilnuja i jedna czeka na druga. Fajnie sie dobraly.../Agnieszka ps. a jak dostala zolwia do powachania, to oblizala mu noge!
  20. Choć to problematyczne, nie potrafię załadować tej przymilnej suni do autka i do Boguszyc:shake: Dzisiaj nie damy rady ale jutro lub w czwartek jedziemy z Quenni do przychodni polecanej przez SBD. Okazuje się , że nie jest z niej taka gapa, swoją kosteczkę, taką specjalną, wymemłała i udawała , że śpi. moja psica swoją na chwilkę zostawiła, a Quenni... myk i kosteczką się zajęła ładując się na miejsce mojej lisiczki :evil_lol: Do końca lipca dam radę przetrzymać sunię ,ale potem ... :placz: Ewka
  21. Juz wyslalam do Mgie opisy wizyt Quennie u lekarza, a raczej lekarzy. Tez myslimy nad DT platnym, hotelikiem - zrobimy wszystko, zeby nie musiala wracac do Boguszyc, przeciez to bedzie dla niej straszny szok. Wlasnie lezy przy moim krzesle, taka radosnie rozciagnieta (jak patrzysz z boku, to faktycznie maly wieloryb). Gdyby nie to, ze mieszkam na 3 pietrze bez windy, to juz by u mnie grzala fotel, a tak....:-(/Agnieszka
  22. Mgie, juz skanuje i wysylam opisy od weta. Dogo mi wariowalo przez ostatnie dni i nie moglam sie logowac. Quennie ma problemy z plucami, a nie z sercem. Chociaz jest mocno otluszczone i tak na 100% nie mozna sie dosluchac. Ale dzis juz czuje sie calkiem niezle, ladnie chodzi na spacerki, jest bezproblemowym psiakiem. Takim do miziania i kochania:cool3: / Agnieszka
  23. Sunia ma wątek założony przez SBD, milusińska, bardzo łagodna, na spacerkach nie oddala się . Z kotami bez żadnych konfliktów. W domu, podejrzała co robi moja psica i... włazi do łóżeczka :evil_lol: Jest na specjalnej diecie ,niestety nauczona sępienia, ale trzymamy się twardo. musi schudnąc 5 kg. Przyjmuje leki na wątrobę, serduszko i ułatwiające oddychanie. Ponad trzy lata, bez żadnych badań, brała dexafort. Troszkę przypomina wieloryba ale pysio ma cudne. I zabawnie wywala brzuch do miziania, a jest co pomiziać :lol:
  24. [quote name='Zofia.Sasza']Niestety prawda jest taka, że dom jest własnością p. Wahl i ona może nim dysponować jak chce. Może warto było się nad tym zastanowić, zanim włożono tyle pracy w sprzątanie i malowanie...[/quote] Nie do końca tak jest, ziemia, budynki to owszem własność P. BW , ale nadal obowiązuje umowa użyczenia ziemi oraz wszystkich znajdujących sie na niej zabudowań. A wszystkie koszty ponosi OS. Tymczasową salkę zrobimy w budynku gdzie są psy P. Marzeny. Tam gdzie ląduja Jej psy po sterylkach. Niby pokój pomalowany ,ale ta podłoga...:shake: Już się za to bierzemy. Zofio wiadomość o Ajaksie to miód na serce :multi: Ogromne podziękowania. I kto by się spodziewał, kiedy po raz pierwszy go zobaczyłam i usłyszałam jaką diagnozę postawił mu były lekarz weterynarii OS...Skoro Ajaks, Baca, Brutus, Fred to może i Quenni ? miała być u mnie tylko tydzień celem zdiagnozowania i ustawienia leczenia... Jest już trzeci tydzień może i do niej uśmiechnie się los ? w Jej stanie odesłanie do Boguszyc...:shake:
×
×
  • Create New...