Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. Czytam, czytam, łzy same cisną się do oczu i ręce z bezsilności opadają... Jak i ile trzeba zrobic aby uniknąc takich sytuacji ? Głęboko wspołczuje osobom ,które tą biedna sunię wyadoptowały. Sprawa P. Eli winna być nagłośniona wszsytkich takich Pań czy Panów. Ile lat musi minąć aby nasze społeczeństwo diametralnie zmienilo swój stosunek do zwierząt? Kiedy przestanie traktować zwierzę jak rzecz, jak zabawkę , a niestety przyklaskuje temu nasze prawo. Wedle niego zwierze jest... rzeczą ! Niestety. Kiedy wreszcie zmieni sie ustawa o ochronie zwierząt i będzie respektowana ? Kiedy sędziowe przestaną bagatelizować okrucieństwo wobec nich ? Nie bez winy są tu też , niektórzy lekarze weterynarii. Zdumiewa jakim to cudem technik weterynarii dokonuje eutanazji ? Przyłączam się i proponuję wielką wspólną akcję i nie jednorazową, wszystkich organizacji, fundacji - STERYLIZACJE zarówno samic jak i samców. Bezdomnych, cierpiących psów, kotów w naszym kraju jest ogrooom. Ile zwierząt, lata spędza w schroniskach, przytuliskach ? Cierpienia-ocean A nas jednak za mało :( E
  2. W piatek telefonowala do mnie Ania z Brodnicy, ze transport sobotni do niej nie dojdzie w ogole do skutku, tak wiec Rudy dalej czeka na samochodzik do hoteliku /Agnieszka
  3. :)Żałujcie, że nie widzieliście miny Popcia w kąpieli. Zdjęcia tego nie oddadzą . Trzeba przyznać, że był bardzo grzeczny . Pani Małgosia, nowa właścicielka, nieco przerażona jego wielkością a zwłaszcza wagą. E/A
  4. Anno czekamy wobec tego na duplikat faktury na 215 zł , nie dotarła do nas. Podaj sms jaka karma i ewentualnie co jeszcze na numer 509 201 457 bo nadal nie otrzymałyśmy odpowiedzi w tej prawie. E
  5. Anno, super, ze odebralas maila, wiec milo by bylo na niego odpisac. Czy sprawa faktur zostala wyjasniona? Na watku piszesz, ze rzekomo nie zaplacilysmy - przeslalysmy skany oplat i cisza... prosimy o jasna odpowiedz - czy jeszcze cos jest do zaplacenia, bo jesli nie ma, to znaczy, ze faktury nie dotarly. Sprawa karmy - dostalas w mailu informacje, ze sklep i tak bedzie wysylal w pon, wiec do Ciebie dojdzie pewnie we wtorek, wiec mialysmy czas, aby Cie zapytac jaka bylaby najlepsza - tutaj znowu jest problem? Na PW NIE DOSTALYSMY zadnej prosby o karme, pisalas o tym tylko w watku, wiec moze trzymaj sie faktow. I zgadza sie, nie mamy czasu siedziec na watku. Widzimy, ze Tusia coraz bardziej Ci przeszkadza i szukasz ciagle dzIury w calym Od pewnego czasu wszyscy dookola sa czemus winni w tej sprawie. Jesli jej nie chcesz, to oddaj Tusie Marlence i wszystkim nam bedzie latwiej. Czemu ma służyc na przepychanka?/ Agnieszka i Ewa [quote name='mikoada']Nie było mnie dwa dni na dogo a tu widzę, że coś się ruszyło w sprawie Tusi :) Anno czy napisać do Piromanki w sprawie wizyty w Łodzi, czy już jest to załatwione??[/QUOTE]
  6. kaszlemy sobie dalej i chowamy sie w chlodnym kacie pod stolem. Dzisiaj jestem caly dzien w domu, to posiedze z Mala /Agnieszka
  7. [quote name='AnnaA']Z tym szczepienie p.wściekliżnie ja też kiedyś wiedziałam, że jak pies skończy pół roku ale jak szczepiłam wirusy to wet powiedział, że 30 maja mam zaszczepic p.wściekliznie. Powiedziałam o tym, że za pół roku a wet powiedział, że teraz sie zmieniło. Tusia z Fundacji dostała Purinę/wtedy były jeszcze cztery szczeniaki/ póżniej kupiłam Arion/junior/ a ostatnio kupiłam w markecie Pedigree /też junior/. Myślę, że najlepszy będzie Arion ale ja już pojadę i kupię, to nie majątek. Jakoś to zniosę. Z zabawek potrzebna by była jakaś twarda piłeczka i coś do gryzienia też twardego. Po zabaweczki trzeba jechac dalej, bo po Arion tylko do Magnuszewa to dam radę. Dziękuję za pomoc. Może Fundacja się odezwie, weżmie na siebie odpowiedzialnośc za psa, zadecyduje co ze sterylką.[/QUOTE] Fundcja nie raz proponowała zakup karmy dla Tusi i to jest cały czas aktualne. Mamy na zbyciu trochę smakołyków, boguszki jakoś za tym nie przepadają. Raczej dla większych psów, możemy przesłać. |modyfikowana nasza umowa adopcyjna z warunkiem koniecznej sterylizacji do sprawdzenia przez nas zostanie do Anny A przesłana. Nie uważamy za dobre sterylizowanie 4 miesięcznego szczeniaka. Zwykle pierwsza cieczka występuje ok 7 miesiąca i potem można podjąc decyzje o sterylizacji. To winno leżeć juz w gestii przyszłego właściciela, ewentualnie możemy starać się o sterylke na preferencyjnych warunkach. Naszym zadaniem będzie dopilnowanie tego. E i A
  8. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Kilka postów wcześniej ktoś pytał co słychać w Boguszyach – Chcieliśmy pisać co dobrego, bez nagłaśniania problemów,ale… Nie jest dobrze. Pani BW stworzyła sobie wizje posiadania nowego schroniska (przecież świetnie się do tego nadaje, potrafi zarówno zadbać o zwierzęta, remontować wszystkie pomieszczenia , zapobiec rozmnażaniu psów u krzętowskiej , stworzyć dobre warunki do pracy dla ludzi). Z 14 psami jakie ma na swojej liscie (1 z listy odszedł za tm ) schronisko miałoby za mały jak na panią BW rozmach. Maluje, potem prasa , reklama sprzedaje obrazy na pieski. Tak wiec namówiła swoją pracownice (o przepraszam, ciągle slyszałyśmy, ze to „wolontariat” a nie praca na cały etat), aby podbierała psiaki z dołu. Albo krzykiem, waleniem w drzwi wymuszała ich otwarcie, a wówczas zabierała kolejnego psa. Kiedy kierownik schroniska poszedł po NASZE psy pani BW powiedziała, ze ich nie odda, możemy sobie wzywać policje, a jeśli pan Jozef wejdzie na góre, to go zrzuci ze schodów. Czy one mają iść do adopcji ? O nie, mają sobie być przy „psiej matce boskiej” na wieki… [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Rozmawialiśmy z okolicznymi sołtysami - wszyscy mieszkańcy maja serdecznie dosyć pseudoschroniska Bożeny Wahl. Jakiekolwiek rozmowy kończyły się wyzwiskami, obrażaniem i nasyłaniem prasy życzliwej idei tego koszmaru dla zwierząt. Pani BW? Jest uzależniona od posiadania wokół siebie stada zwierząt. I nieważne jest w jakim będą stanie, ( wiele w nich drapie się, co wskazywałoby na pchły lub wszoły ) warunkach itp. Adopcje dla Niej nie istnieją, prawidłowa opieka weterynaryjna również. Za każdym razem nasz wet pyta o problemy, słyszy tak jak i u Krzętowskiej – wszystko w porządku. To jest w PORZĄDKU. Najważniejsza jest IDEA posiadania piesków[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Tak wiec czekają nas wspaniale „przeboje” - jak nie MK to BW… zadajemy pytanie gdzie w tym wszystkim są zwierzęta? Jak w takich warunkach działać, pracować? /Agnieszka i Ewa[/FONT][/SIZE]
  9. [quote name='jola_li'][COLOR=dimgray]Agnieszko, czy możesz zrobić trochę miejsca w Waszej OS-skrzynce :-)?[/COLOR][/QUOTE] skrzynka juz odgruzowana :) /Agnieszka
  10. Marlenka...matko, oplulam monitor ze smiechu !!! :):):) /Agnieszka
  11. noc minela spokojnie, UFFF. Teraz wiatraczek dziala pelna para, Malutka troche charcha, ale nie dusi sie... aczkolwiek u niej to wystarczy jedno male zalamanie i zaczyna sie od poczatku :( poprosze o mocne trzymanie kciukow... jak jest dobrze, to wspanialy, pelen zycia pies.. taki kochany /Agnieszka
  12. Hipek sie wyleguje w budce, albo chowa pomiedzy smietnikami (podziwiam, bo smrod jest tam nieziemski) Wlasnie dogrywamy transport Dupcia w okolice Bialegostoku. Pan wyrazal chec przyjazdu do Boguszyc (odwazny, nie?), czekam na potwierdzenie, ale jakby co, to mamy chetnego na zabranie mojego pupilka do nowego domu :):):) /Agnieszka
  13. Oj, to jak tel na Anne33 to mamy problem, bo wlasnie z nia rozmawialam i ma duze problemy z zasiegiem :( widzialam dzisiaj Sledzika, jak mnie zobaczyl zrobil ogroooomne oczy i spylil z kanapy w ekspresowym tempie...chyba pamieta, ze go ganialam i blyskalam lampa po oczach :) /Agnieszka
  14. Furore robi, nie? Uwielbiam jak Hipcio robi miny :) przez chwile memlal nosem w ziemi przed soba, ale nie zdazylam sfotografowac :) Mgie, dziekuje za wklejenie zdjec /Agnieszka
  15. ja tylko chcialam dodac, ze Brunik byl fotografowany na pietrze, w korytarzu, stad "mala roznorodnosc zdjec". Nie chcielismy go stresowac i biegac na dol, bo jak widac Brunik srednio potrafi sie odnalezc w blysku fleszy.../Agnieszka
  16. [QUOTE}wybacz,ale kiedy ja załatwiam coś na czym mi zależy,jestem natrętna i wiszę na telefonie do skutku.staram się jak mogę zeby transport Rudego się udał.[/QUOTE] odniose sie najpierw do cytatu powyzej - nie bede liczyc ile sygnalow czekalam na odbior, bo taka dyskusja jest bez sensu. Aktualnie mam na tapecie - adopcje 16 psow do Szwajcarii, wyjazd Popka do Kanady, pogryzionego psa w schronisku, wyjazd Dupelka w okolice Bialegostoku, wizyte Niemcow z karma dla nas i zaraz potem Holendrow. Poza tym standardowe kombinowanie jak przetrwac miesiac za pienaidze, ktore wplywaja nam aktualnie na konto. Przepraszam, ze nie dobijam sie do skutku, wydaje mi sie, ze skoro pisze smsy i dzwonie, to mozna mi chociaz napisac "moge teraz rozmawiac" ,abym oddzwonila. Jesli chodzi o przewiezienie Rudego dzisiaj - nie udalo sie. Ok. 16 dzwonilam z Boguszyc (od rana tyle wlasnie zajelo nam zalatwianie spraw z powiatowym, pania soltys, wojtem i kierownikiem schroniska), ze mozemy go zabrac, ale bedziemy dopiero po 18 w W-wie (nie da sie naszym stuletnim Poldkiem dojechac szybciej) i tutaj niestety nie udalo sie dograc. Jestesmy ogromnie wdzieczni za to, ze Dorota chce sie podjac przechowania Rudego w domu,zwlaszcza ze wiemy jak trudnym on jest psem i ile moze energicznie narozrabiam (taki Dzidzius troszke, hehe), ale prosze nie wymagac ode mnie dobijania sie do skutku, bo nie mam czasowo takiej mozliwosci. pozdrawiam i szukamy transportu dalej, mam nadzieje, ze uda sie na pt, jesli Dorota zgodzilaby sie go przechowac /Agnieszka
  17. dzis w nocy nie bylo dobrze :( przeprowadzka do domu i upal pogorszyly stan Quennie :( spedzilysmy kilka godzin przy wiatraku chlodzacym Mala... teraz juz jest lepiej, ale boje sie nocy :placz: /Agnieszka [quote name='sleepingbyday']no tak, rzecz nie zaczęła się wczoraj. dobrze, z ejest lepiej, oby ten stan sie utrzymal![/QUOTE]
  18. No a mnie juz troche rece opadaja. Od przedwczoraj probuje sie dogadac w sprawie transportu Rudego. Najpierw byla opcja, ze w srodku tygodnia - no to my jestesmy w srode w Boguszycach, co napisalam na watku. Potem, ze w sobote, ale musialo byc przed poludniem - no to my odpadamy, bo bedziemy w schronisku do minimum 15. Potem pytanie, czy mozemy go przywiezc w piatek. Niestety nie jezdzimy codziennie do Boguszyc, bo to ponad 90km... wczoraj odezwala sie do mnie jedna osoba, podala tel do swojej siostry, ktora jedzie z psami (tak zrozumialam). Zadzwonilam, ktos inny odebral tel, mialam zatel pozniej, bylam na zajeciach do pozna, wiec wyslalam sms (o sobocie, ze nie damy rady byc wczesnie w W-wie). Dzisiaj dostalam odp - czy mozemy go zabrac jutro - oddzwaniam i nikt nie odbiera. Nikt rowniez nie oddzwania ani nie pisze smsa. Jutro mamy wyjazd na wazne spotkanie do Rawy, po wyjezdzie wpadamy do schroniska m.in. po to aby obfocic Bruna i wracamy pedem, bo mam kolejne zajecia wieczorem, ktorych nie powinnam przegapic. Probuje sie umowic jakos po drodze na odbior psa, ale jak moge sie umowic jak nie ma kontaktu? I tak, jest 23 a ja wciaz nie wiem czy mamy go zabrac, czy nie. Przykro mi, ale w takiej sytuacji, to ja juz naprawde nic wiecej nie wymysle. /Agnieszka
  19. Pomylily mi sie psiaki w poscie wyzej ;) W sobote jedziemy do Boguszyc (Ewa i Ja) z pania, ktora przylatuje z Kanady po Popka. Dlatego nie mamy jak byc z Rudym w W-wie do 12 w poludnie. Najwczesniej bedziemy w W-wie kolo 15 i to tez podaje tak na oko. Dostalam sms, czy mozemy dostarczyc Rudego do W-wy w piatek - niestety nie mozemy, bo w Boguszycach bedziemy jutro i w sobote, nie jezdzimy tam przeciez codziennie. No i klops /Agnieszka
  20. od roku probujemy wszystkiego :( przerobilismy juz sterydy, leki na polepszenie pracy pluc (nie napisze dokladnie na co, bo sie nie znam), potem na serce, potem jeszcze na rozrzedzenie sliny, teraz znowu inne na serce... :( dlatego pisze, ze to juz ostatnie jakie moga jej pomoc, bo lekarka nie ma juz co jej dawac...na razie jest lepiej, tfu, tfu, tfu. Quennie poprawila sie na pyszczku, bo przez te zarwane noce miala strasznie zapadniety. Martwie sie, jak damy rade z tego 3 pietra, ale po prostu bedziemy wychodzic 3 razy dziennie, za to na dluzej. /Agnieszka
  21. Jest problem z transportem Rudego z Boguszyc do W-wy. Powinien byc w W-wie w miare wczesnie w sobote, ale my niestety jedziemy tylko 1 samochodem (slynnym Poldkiem) i bedziemy wydawac Popka, ktory wybywa do Kanady, co na pewno nam troche zajmie. Poza tym nowa wlascicielka Popka chce sie rozejrzec, moze pomysi o jakiejs formie pomocy, wiec nie mozemy podac psa i trzasnac brama... czy ktos ma chwilke w sobote na podskoczenie po Popka? /Agnieszka
  22. SBD, pisze to co mi mowi lekarka - to OSTATNIE leki jakich Quennie jeszcze nie dostawala i ktore moga pomoc, to co mam pisac? Ze bedzie super, blebleble? Nie bedzie - na razie Quennie przesypia noce, bardzo gleboko spi, ale jest mocno oslabiona, nawet na spacerkach juz tak nie skacze. Poza tym zbiera jej sie wydzielina z nocy i rano nie wyglada to najlepiej. Quennie w nocy kiedy ma atak, jak to okreslila lekarka (zeby nie bylo, ze to moje slowa) "sie topi" - zaczyna jej sie obrzek pluc, zbiera w nich woda. Ten pies koszmarnie wtedy cierpi, jest przerazony, przychodzi do mnie na poduszke i prosi o pomoc, a ja nic nie moge zrobic... Pani doktor wraca z urlopu za 1,5tygodnia i wtedy pedzimy na kontrole. Martwia mnie te poranne dlawienia, ale pocieszam sie jakos, ze moze to minie, jednak pewno nie bede jej meczyc na sile "bo moze cos pomoze". Poza tym wracamy dzisiaj do mnie do domu, to 3 pietro bez windy, dopoki daje rade, to ja wnosze, ale kregoslup mi siada przy min 4 wyjsciach :( /Agnieszka
  23. Jesli chodzi o transport Rudego w tygodniu to mozemy go przewiezc, ale musimy wiedziec juz teraz konkretnie jaki dzien wchodzi w gre - czwartek odpada, mamy spotkania w W-wie. W srode mozemy go zabrac ale tak zebysmy byly spowrotem w W-wie najpozniej 14.30. /Agnieszka
  24. Malujemy, szorujemy, naprawiamy m.in ogrodzenia, wywozimy zlom, zgnile stare wersalki, sukcesywnie wymienamy legowiska, przygotowujemy psiaki do adopcji, odrobaczamy, leczymy, kastrujemy chłopaków. Potrzebne budy, te które dostali smy i kupili smy juz wykorzystane , przydałoby się kilka i to bardzo. A takze siatka ogrodzeniowa najchęniej 2 m no i słupki. Ku naszemu zaskoczeniu bardzo sympatycznie, odnoszą się do naszych poczynań okoliczni mieszkańcy. Usłyszeliśmy slowa podziękowania. E
×
×
  • Create New...