-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
Zrobiłam bazarek dla Bercika...z podarowanych przez Budryska drobiazgów i z tego co sama ukręciłam... niestety operacja kosztowała 330zł,badanie 140zł...a nie wiem co jeszcze będzie dalej...dzisiaj ranka wygląda nie najlepiej...goniłam Bercika już z betadine i gencjaną...może ktoś podpowie jak zadbać o ranę znajdującą się w pachwinie w fałdzie skórnym...jak ją wysuszyć... a tymczasem zapraszam na bazarek... http://www.dogomania.pl/threads/176288-AnioA-eczek-Bercik-wsparcia-innych-ANIOA-A-W-potrzebuje-by-zdrowie-kupiAE-chA-oniak-6-1
-
Niestety wieczory i noce to ciężki okres...mam wrażenie,że ma gorączkę(nie daje sobie zmierzyć),a jest tak pobudzony i nadwrażliwy,że cokolwiek jest do zrobienia koło niego,natychmiast przyjmuje postawę obronną i choć nie warczy,nie gryzie,jest cały napięty,gotowy do ucieczki...musi dostać zastrzyk-dostaje,musiał mieć okłady by go nieco schłodzić-miał zrobione...obejrzałam ranę i...przedwczoraj nie wyglądała źle,ale już wczoraj nie podobała mi się-w jednym miejscu zaogniona,brzuszek bardzo ciepły...w brzydkim miejscu jest ta rana- prawie bez możliwości wysuszenia... Dzisiaj znowu rano jest spokojniejszy...leżał na tarasie,ale nie umie zostać sam-ciągle szuka bliskości...wtula się...sprawdza co robię...i choć długo nie uleży w jednym miejscu,ciągle stara się być blisko.
-
Dawno mnie tu nie było,ale z przyjemnością wróciłam i poczytałam nowe wieści ...przyłączam się do życzeń- wszystkiego dobrego...
-
Marysieńko...taki mnie zastój myślowy złapał,że i tym razem ...bezczelnie ściągnęłam świątecznego posta od Ciebie...w krew już mi to weszło-mam nadzieję,że docenisz,że właśnie od Ciebie...tulę!!! ...Robiczka i wspierających chłopiczka...tulę i życzę powodzenia i szczęścia! ...do domku Robisiu!!!!...szybciutko!
-
No,to w niezły moment trafiłam...Loluś Mikołaja podgryza i ten nie ma czasu na rozwiezienie wszystkich prezentów... Sżczęścia Loleczku...domku cieplutkiego i kochającego...
-
o tym...ale w Wieliczce jest jeszcze inny hotelik...tak przynajmniej wyczytałam na dogo...i w nim dziewczyny trzymają pieski... ten ,w którym była Mela,to wielki-na 50 psiaków,nowy hotel...właściciel znający się na psach,ale...niestety,dla psiaka po przejściach to nazbyt wielki kombinat,bez możliwości odseparowania się,zrelaksowania,uspokojenia i wyciszenia...kojce na przestrzał widoczne...i w nich jedynie drewniane podesty...hotel do wykorzystania gdy pies jest zagrożony(tak jak była Mela)...ale na dłuższą metę...nie bardzo to widzę.
-
Wygląda na to ,że trzeba sprostować kilka faktów z ostatnich postów... Mela była ...PSEM ze schroniska na Śląsku,nie w Olkuszu...i szczęśliwie(!!!) uznano ją za psa- pseudohodowcy nie dobrali się do niej, nie wiedząc,że to suka w najlepszym wieku do rozrodu...psa oglądali,lecz zdążyłyśmy "go" zabrać nim się zdecydowali! Została przewieziona do hotelu w Wieliczce na 12 dni i niestety te 12 dni nie poprawiło kondycji Meli- warunki bezpieczne dla Meli,ale jednak nie dające szansy na socjalizację i wyciszenie psa.Na przestrzał widoczne wszystkie psy,małe kojce bez budy,stale ujadające psy,obok w kojcu czarny owczarek,z drugiej inny wielki psiak-natychmiast doskoczyły do siatki i zaczęły ujadać,warczeć szczekać...Mela bez możliwości odseparowania się,schowania,uniknięcia kontaktu bezpośredniego z rozjuszonymi psami... Czując ogromny stress zostawiałam Melę tam...i natychmiast zaczęłam szukać jej hoteliku domowego-małego,ciepłego,opiekuńczego... Po 12 dniach zabrałam z hotelu śmierdzącą,rozstrojoną nerwowo Melę...rozstrojoną,ale poddającą się działaniom człowieka-uległą,zwracającą uwagę na polecenia, na bezpieczeństwo człowieka...miziastą przylepę,która nawet rzucając się w samochodzie nie zrobiła mi najmniejszej krzywdy...nawet wpadając w chwilowe(podkreślam-CHWILOWE!!!) momenty pomroczności na widok nowego dosiadającego się psa(dwa razy),mając mnie obok siebie nawet przez ułamek sekundy nie zagroziła mi... Zawiozłyśmy Melę z 5 innymi psami do hoteliku(cały dzień podróży,spokojnej podróży...w sumie jedyną uciążliwością był smród z Meli!!!)...wydawało się domowego,spokojnego,opiekuńczego,gdzie będzie mogła dojść do siebie i po schronisku i po Wieliczce...wydawało się...zabrakło,nie wiem czego,ale po obiecujących początkach socjalizacja Meli skończyła się jeszcze bardziej zaostrzoną fobią i gwałtownym chudnięciem...Mela przebadana trzykrotnie okazała się zdrowa...i dziś też okazuje się,że trzeba z nią popracować,pomóc jej z socjalizacją,ale jest poddatna na odpowiednią pracę z człowiekiem i może przy odpowiednim traktowaniu zaprzyjaźnić się z psami... Niestety owczarki niemieckie mogą jej się źle kojarzyć...bo i w Wieliczce, i w Serocku miała bezpośredni kontakt z agresywnym napastliwym owczarkiem...nie wiem skąd jej fobia do małych szczekliwych psów... Dziś Mela potrafi się zaprzyjaźnić z psem,ale nie zrobi tego mądrze nie poprowadzona...człowiek zawsze był i będzie dla tej suni najważniejszy i NIGDY człowiekowi nie zagrozi!!To wielka przylepa,która chce kochać i być kochana...ale to przylepa nie dla idioty!
-
Vito żywiołowy mieszaniec charta w dt. MA dom.
zuzlikowa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Nie pozwalaj giselko, nie pozwalaj!!!!...ja nie zapomniałam i zaraz jestem! I mogę się cieszyć pierwsza...tak bardzo się cieszę!!! A jakieś informacje o domeczku masz? ...niemędzę już ,nie mędzę...najważniejsze ,że Vituś ma domek i jest całkiem,całkiem potężnym kawałkiem chłopaka! Takim męskim i pięknym!!! ...nie gadam już dalej...lepiej sobie fotkę pooglądam i oczy nacieszę!!!! Wesołych świąt i szczęśliwego każdego dnia Vitusiu!!!!! -
[quote name='isabelle30'] [B]Dorobella, masz racje. prawo jest po to zeby chronic kazdego obywatela, kazdy jest wobec niego rowny i kazdy ma prawo do wlasnej przestrzeni i do zycia w spokoju, niezaleznie od tego czy ma dziecko lub psa, czy cala sfore kotow.[/B] tymczasem w naszym kraju okazuje sie ze nie do konca.... ja tez wiele razy mialam upackane spodnie bo jakis mily piesek skoczyl na mnie bo poczul smakowita rybke przygotowana dla Brucia na spacerku. jakos mi do glowy nigdy nie przyszlo zeby robic o to raban. pralka jest cierpliwa.... wiele razy jakis pies wlazl mi na noge, lub otarl sie ubloconym bokiem o noge w autobusie. bo zbyt blisko stalam, trudno. jest tlok, czlowiek z psem tez ma prawo gdzies tam dojechac, nie bedzie przeciez lazl przez cale miasto na nogach.... litosci! Dorobella, jak juz pisalam, kazda pomoc ktorej potrzebujesz, pisz na priv. my samotne matki trzymajmy sie razem, bo jak sobie nie pomozemy nawzajem to inni, co co maja sielskie zycie nawet nie spojrza...[/QUOTE] Podpisuję sie pod tym niestety mając pełną świadomość,że tak niestety nie jest...niestety są równi i równiejsi...odpowiedzialni i nie ponoszący już w założeniu odpowiedzialności za swe postępowanie -i nie mówię o dzieciach...bezkarnie krzywdzący słabszych -i nie mówię tu tylko o zwierzętach. [B]Niestety kult silnego bezwzględnego cieszy się poważaniem,a dobroć bezinteresowna uznawana jest powszechnie za głupotę i słabość!Odpowiedzialności oczekuje się tylko od innych,siebie zupełnie z niej zwalniając... a od nas psiarzy oczekuje się jej za trzech- za siebie, psa i...jeszcze pozostałych ludzi! [/B]Dorobellko...Ty wiesz- niech Ci się powiedzie...jestem...tulę!!!
-
Czytam i popadam w stresss... Wychodzę na spacery na nie zamieszkane tereny,często na wał lub dróżki nad Sołą.Mam benie-w kagańcach,kolczatkach i jak mijają nas ludzie -na krótkiej smyczy.Mam i co z tego- co jakiś czas mam też niezłe palpitacje serca,bo przejeżdżający drogą rowerzysta wjeżdża prawie w psa mimo,że dróżka ma szerokość blisko 2m,a widoczność jest bdb.Psy idą karnie,ale jak długo będę czekać,aż któryś się wystraszy i podskoczy...może uderzy ciałem...może szarpnie się...i kto poniesie odpowiedzialność za skutki? Albo inna sytuacja...idzie polami babcia z wnusiem-może 5 letnim...ja z beniem na krótkiej smyczy,przy nodze z drugiej strony-byle dalej od dziecka...dziecko mija nas i...wyrywa się babci dopada od tyłu do Zuzi i rzuca się na nią obejmując!Ułamki sekund...dobrze,że Zuzia zgłupiała i zastygła,ale co byłoby,gdyby była bez kantarka...gdyby rzuciła,szarpnęła się...czyja byłaby odpowiedzialność? Kodeks drogowy zakłada ograniczone zaufanie wszystkich użytkowników dróg...i stosując ją rozkłada obowiązek przewidywania sytuacji na drogach na wszystkich użytkowników nakazując założenie,że inni użytkownicy mogą postąpić niezgodnie z wymogami. ...w przypadku gdy do czynienia mamy z psem,czy nie logiczne byłoby także rozłożenie obowiązku dbania o własne dobro na podobnej zasadzie-oczywiście,posiadający psa winien jest tak zorganizować wyprowadzanie psa,by nie stał się on zagrożeniem dla innych ludzi,ale wszyscy przechodzący,przejeżdżający winni też dbać o własne dobro i poruszać się tak by nie powodować zagrożenia...nie prowokować niejako takich sytuacji. I nie myślę tu o omijaniu wielkim łukiem psów,czy też tworzenie jakichś dziwnych podchodów,ale mam na myśli właśnie takie sytuacje,które tu opisałam...sytuacje jakie opisała Isabelle30... ...niestety-przyjmując do siebie psiaka stajemy na cenzurowanym i zostajemy jedynymi zobowiązanymi do myślenia[B] za psa i...innych ludzi![/B]
-
[CENTER][IMG]http://img.webme.com/pic/m/magia-zimowych-swiat/ppalshff.png[/IMG][/CENTER] [COLOR=#000080][CENTER]"To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha, w serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera, widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu wieków, pod dachem tkliwej kolędy Bóg rodzi się w człowieku. "[/CENTER] [/COLOR]
-
[CENTER][IMG]http://img.webme.com/pic/m/magia-zimowych-swiat/ppalshff.png[/IMG][/CENTER] [COLOR=#000080][CENTER]"To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha, w serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera, widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu wieków, pod dachem tkliwej kolędy Bóg rodzi się w człowieku. "[/CENTER] [/COLOR]
-
Nasz kochany dreptający dziadzio ODSZEDŁ ZA TM...
zuzlikowa replied to MyrkurDagur's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję,że mogłam Was spotkać!!! Toffisiu-dreptaj spokojnie i zdrowo!!! "To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha, w serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera, widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu wieków, pod dachem tkliwej kolędy Bóg rodzi się w człowieku. " -
Dziękuję,że jesteście... "To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha, w serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera, widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu wieków, pod dachem tkliwej kolędy Bóg rodzi się w człowieku. "
-
LUBLIN,Dropek ma domek!!Dropek ma domek!!
zuzlikowa replied to dogeviper's topic in Już w nowym domu
[CENTER][IMG]http://img.webme.com/pic/m/magia-zimowych-swiat/ppalshff.png[/IMG][/CENTER] [COLOR=#000080][CENTER]"To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha, w serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera, widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu wieków, pod dachem tkliwej kolędy Bóg rodzi się w człowieku. "[/CENTER] [/COLOR] -
Gabi-szczesliwa w domku ze swoja rodzina:)
zuzlikowa replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[CENTER][IMG]http://img.webme.com/pic/m/magia-zimowych-swiat/ppalshff.png[/IMG][/CENTER] [COLOR=#000080][CENTER]"To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze, przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może. To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha, w serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera, widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu wieków, pod dachem tkliwej kolędy Bóg rodzi się w człowieku. "[/CENTER] [/COLOR]