-
Posts
9780 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lionees
-
[quote name='gonia66']Reniu...a u Ciebie skarbie??To taki maleńki Slodziaczek....nie dalabys rady????Tylko nie denerwuj sie plissssss....ja wiem...znam twoja sytuacje..ale nie moge przejsc obojetnie jak widze taka bide i to jeszcze gryzioną...serce mi peka..:([/QUOTE] Goniu denerwuję się tylko tym,że jestem bezradna.Tez mi szkoda tej malizny,dlatego tutaj zajrzałam:-(.Ale na prawdę fizycznie nie dam rady.Mam swoich 7 psiaków w tym niewidomego Antosia i 4 hotelikowe.I wszystkie psiaki są w domu.Nawet mrówki już nie wcisnę do siebie:shake:
-
RODOWODOWY YORK 9 lat do oddania!!!!! TRÓJMIASTO
Lionees replied to Angel_'s topic in Już w nowym domu
Nadal cisza? Nikt nie chce yoreczka? -
Babulinka,maleńka,12 letnia,niewidoma suczka..ZA TM...[*]
Lionees replied to Natussiaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze i co?Masz jeszcze babulinkę u siebie?Bo ja właśnie wyadoptowałam swojego dziadunia:) -
Negruś,kochanie wrzuciłaś Majeczkę na ten wątek,ale to nie jest dobry dom http://www.dogomania.pl/threads/171680-PrzygarnAE-suczkAE-w-typie-miniaturowej-rasy/page6 Ta dziewczyna chce młodego,psiaczka,ma w planach wziąć drugiego,najlepiej amstafa i jeszcze będzie zakładała hotelik dla psów.Także Majka absolutnie tam sie nie nadaje. A u nas po staremu.Majeczka nadal sie drze.Ale czy to darcie sie to taka Jej uroda,czy krzyk rozpaczy to na prawdę nie wiem. Może zrób Jej allegro i zobaczymy kto się bedzie zgłaszał.Jeżeli jakiś dobry i sensowny domek,to można spróbowac Ją wyadoptować,a jeżeli domki będą głupie,to będzie siedziała nadal u mnie i sie darła.Może w końcu sie przyzwyczai,że psy nie chcą Jej zjeść?:roll:
-
[quote name='KRYSKA_Z']Witam! Chyba zapanowała jakaś aura padaczkowa, od pewnego momentu zauważyłam, że mój pies bardzo reaguje na zmiany pogodowe. W ostatnim czasie mój piesio zaliczył kilka ataków i znów śpię jak zając. Nie potrafię wytłumaczyć co było przyczynkiem do ataków. Zrobiliśmy badania i wszystko w porządku. Niestety dawki leków zostały zwiększone. Po 15 miesiącach przerwy [B]wróciłam do podawania psu ziół[/B]. Piesio jest teraz w dobrej formie, ale ataki były mocne. Długo było dobrze i myślałam, że już tak pozostanie. Pozdrawiam wszystkich, szczególnie tych od padaczkowców[/QUOTE] Czy mogłabyś napisać co to za zioła?Proszę...
-
[quote name='emilia2280']No i jestem dozgonnie wdziéczna za Perelké. [B]Mila suczka[/B] nie miala szczéscia do swojego domu, do teraz. Dziékujé![/QUOTE] Miła???Ja zawsze mówiłam,że Perełka jest idealna,tylko musi trafić na swojego człowieka.Mam nadzieję,że w końcu trafiła:loveu:
-
Ależ się cieszę,że jesteście Państwo tak wyrozumiali dla Rodzynka:loveu: U nas tez kłapał ząbkami jak mu coś nie pasowało i tez chodziłam pogryziona:p A z tym spaniem pod kołdrą jest niesamowity.Zawsze z mężem spieraliśmy się,przy kim będzie Rodzynuś,bo inne psy spały w nogach,na kołdrze,a Rodzynek wtulał się w człowieka i tak ślicznie usypiał.Poza tym ma futerko mięciutkie jak króliczek:smile:. U nas na początku tez molestował psiaki,ale mu przeszło i nigdy więcej tego nie robił. Bardzo dziękuję za tak wspaniałą opiekę nad Rodzynkiem i czekamy na fotki;)
-
[quote name='__Lara']To Rodzynuś ma domek? :o :o :o :o :o[/QUOTE] Wygląda na to,że tak:multi: Jeszcze tytuł nie zmieniony,więc cały czas trzymajmy kciuki. Miałam info od Pana Pawła,że Rodzynuś dogadał sie z psiakami:multi:.Byli tez u weta i.....Nasz dziadzio wcale nie jest dziadziem:cool3:.Ma około 6-7 lat:-o,a ta siwizna to nie siwizna,tylko biała sierść.Rodzynuś jest tak po prostu fajnie umaszczony:evil_lol:.No i prawdopodobnie będzie słyszał,bo wet stwierdził zatkanie kanalików w uszach,czy coś i maluch dostał kropelki i będzie miał te uszy czyszczone.Waży 5,5kg,a jak do mnie przyjechał,to ważył chyba niespełna 4kg,czyli prawie 2 kg przytył mimo stresu u mnie.Chłopanio prawie cały czas śpi,czyli odsypia biedactwo zmęczenie.Jestem bardzo szczęśliwa,że Rodzynuś odnalazł się w nowym domku,że nie sprawia problemów i że Państwo są z niego zadowoleni:loveu:
-
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
Lionees replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='malibo57']... a pani Renatka zasiada w Radzie Fundacji. Więc i był i jest to również jej "zakichany interes"... .[/QUOTE] Napisałam już do Luki prośbę o wykreślenie mnie z Rady Fundacji,bo jak tak ma wyglądać nasza współpraca,to ja sie na to nie piszę.Nie nadaję sie na przeprowadzanie wizyt przed i po adopcyjnych,bo niestety za bardzo ufam ludziom i myślę,że skoro ktoś decyduje się na psa i jest to przemyślana decyzja,to nie zrobiłby potem świństwa temu psu,ani kretyna z człowieka,z którym rozmawia i pokazuje pachnącego,zadbanego,domowego psa i mówi,że wszystko jest w porządku.Byłam tam 5 razy i za każdym razem tak było. Ciekawe,czy po każdym co był na wizycie przed/po adopcyjnej tak się jeździ jak po mnie,bo pies wrócił?Bo z jakiś powodów psy wracają i to niestety coraz częściej,a wizyty są przeprowadzane,nieprawdaż? Zostałam oszukana przez tych ludzi,bo pokazywano mi domową suczkę,a nie zaśmierdziałą i podwórkową. Zostałam oskarżona o to,że o wszystkim doskonale wiedziałam,a nic nie powiedziałam. Więcej nie zamierzam się tłumaczyć,bo i tak pewne osoby wiedzą lepiej,bo widziały psa przy odbiorze.Ja takiego psa NIGDY nie widziałam. Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę,żeby inni mogli do niej nakopać.I ja właśnie zostałam skopana.Jak łatwo jest kogoś zdeptać,...ech. Szkoda tylko suni,bo myślałam i byłam zapewniana,że ma fajny dom... -
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
Lionees replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='malibo57'] Musiałaś chyba widzieć, jak wygląda i jaki zapach wydziela?.[/QUOTE] Nie no,jasne,widziałam,że pies brudny,zapchlony,śmierdzący,że mieszka 24h na dobę w budzie i nic nie powiedziałam.Dniowałam tam i nocowałam cały czas... Niech będzie na mnie,bo ktoś oberwać musi. I... o karmie pisałam 2 listopada(a nie kilka dni temu,więc i tu tez się Pani mija z prawdą),bo około 20 października byłam u nich i mówili,że worek pomału się kończy. Emilko, dziękuję za Twój post,ale jeżeli ktoś mnie zna,to wie,że w życiu nie dopuściłabym świadomie to takiej sytuacji w jakiej znalazła się Kryza/Nana lub jakikolwiek inny pies.A jeżeli ktoś mysli inaczej i uważa mnie za potwora,to jest to bardzo krzywdzące.Ale cóż,czasami ludzie są tak zawzięci i zaślepieni nienawiścią,że niestety nic na to nie poradzę. Gdyby to byli moi dobrzy znajomi,to powiedziałabym im natychmiast o wizycie ,która ma u nich być po odnalezieniu sie Kryzy,bo o tym wiedziałam.Jednak miałam ich w dupie i to,co sobie o mnie pomyslą,ważniejsza było realna i znienacka przeprowadzona wizyta,bo ja tam jeździłam zawsze zapowiedziana i zapewniano mnie o tym,że wszystko jest w porządku. -
[quote name='emilia2280']Tfu, pana Pawla, juz z emocji nie umiem czytac.[/QUOTE] Trza było edytować:cool3: A Perełka co poszła do adopcji "przypadkiem",jest w podpisie u Emilki,ta uśmiechnięta czarnuszka,fajna sunia:loveu:. A mi jakoś wcięło banerek z Perełką:mad:,bo tez miałam
-
[quote name='emilia2280']Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu. Ja nie wierzé! Tyyle ogloszen a tu panstwo wpadajá po Rodzynka i wypadajá z 2 psami! Jak wyjdé z szoku to napiszé cos sensowniejszego. [B]Renatko, Ty wiesz ze ja Ci...[/B][/QUOTE] Wiem.....:cool3:[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_15_4.gif[/IMG]
-
Wiecie,co?Wyadoptowałam Perełkę:multi:.A było to tak: Wczoraj około 22,przyjechał do mnie Pan Paweł z koleżanką po Rodzynka.Są z Warszawy,Pan Paweł jest "sprawdzony" i polecony przez Azyl,z którego był Rodzynek.Jest to dobry znajomy Mariusza,który jest tam wolontariuszem,a Pani Justyna,jest z kolei dobrą znajomą Pana Pawła i jego żony.Trochę to zawiłe,ale ludzie pewni i zaufani:smile:.Pan Paweł chciał wziąć Rodzynka do siebie,ale ma 3 psiaki i nie wiedział jak Rodzynuś na nie zareaguje.Pani Justynka nie ma żadnego psa i bardzo chciała jakiegoś mieć i to właśnie Ona miała wziąć Rodzynka.Jednak Rodzynuś okazał się za stary ,bo Ona chciałaby mieć młodego,małego psiaka,takiego żywotnego i fajnego jak mój Rambo:razz::diabloti: .No to ja od razu wpadłam na świetny pomysł,że przecież Perełka spełnia wszystkie te warunki...tylko,że to sunia jest ,a Pani marzyła o piesku:p.Jednak poleciałam na dół po Perełkę,wyrwałam ją ze snu i pokazałam Pani.Perła przerażona,jeszcze niedobudzona,nie wiedziała co się dzieje:sad:.Opowiedziałam Pani wszystko o przeszłości Perełki,a także o jej zachowaniu.Powiedziałam o warunkach adopcji i wszystkim co jest z tym związane,a Pan Paweł ma jeszcze odpowiadać na pytania i dawać rady,gdyby takowe były potrzebne.Perełka się spodobała i o godzinie 00 z minutami została Warszawianką,(po raz kolejny,oby teraz szczęśliwy;)).Dzwoniłam dzisiaj do Pani Justynki,Perełka spała na swoim posłanku,jest przytaulanką,zjadła pięknie śniadanko,wszystkie potrzeby załatwiła ślicznie na dworku:loveu:.Jestem w stałym kontakcie telefonicznym,gdyby coś się działo,albo Pani miała jakieś pytania,to ma do mnie dzwonić. Sama jestem w szoku,bo miał iść do domku tylko Rodzynuś,a na fajny domek załapała się też Perełka:multi:.No i jak ode mnie odjeżdżali,to Pani zadzwoniła do swojego TZ-ta i ogłosiła mu wspaniałą wiadomość-"cześć kochanie,będziemy mieli córeczkę...to znaczy sunieczkę":evil_lol: I znowu rozstanie,łzy...ech:shake: Trzymajcie kciuki,żeby to był właściwy i ostateczny domek dla naszej dziewczynki:thumbs:.
-
Jestem.Dzwoniłam do Pana Pawła i na razie Rodzynuś jest grzeczny,pięknie przespał całą noc,zjadł śniadanko,troszkę pomolestował psiaki na dzień dobry:cool3:,ale nie wykazywał agresji...uff:smile:.Czyli wszystko jest na dobrej drodze.Czekam na dalsze relacje z nowego domku i niezmordowanie trzymam kciuki,żeby Rodzynuś był grzeczny i mógł tam zostać na stałe:loveu: Dziękuję Panu Pawłowi i Jego żonie za dobre serce i zlitowanie się nad Rodzynkiem.Mimo,że mają swoje 3 psiaki zdecydowali się mi i Rodzynkowi pomóc.Mam nadzieję,że Rodzynuś nie będzie sprawiał kłopotów,że szybko przyzwyczai sie do nowego domku i nie będzie bardzo tęsknił,bo u nas jakoś tak pusto bez tego Niuniusia:-(.Nawet Rambo zdziwiony,że nikt nie pcha mu się pod ławę:roll:. Może Pan Paweł zda nam relację z pobytu Rodzynka u nich?;)
-
[quote name='siekowa']Dziś słyszałam w azylu, że za Rodzynka trzeba trzymać kciuki :)[/QUOTE] Dobrze słyszałaś:cool3:.Rodzynuś już pojechał:-(,ale kciukasy nadal potrzebne.Rano napiszę co i jak,bo padam ze zmęczenia. Rodzynuś,bądź grzeczny kochany,bo domku lepszego nie znajdziesz...Bardzo,ale to bardzo fajny człowiek z tego Pawła.Pozdrawiam i trzymam również kciuki za Niego,Jego żonę i pozostałe psiaki:razz:
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lionees replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='clo']latus musisz domek znalezc...trzeba go mocniej pooglaszac..prosimy o wsparcie w ogloszeniach![/QUOTE] Koniecznie trzeba Łatusia szybko wyadoptować.Ale wyadoptować mądrze.Przysięgam,że bałabym się dac go do domu,gdzie będzie ileś godzin sam,bo właściciele pracują.Praktycznie do tej pory za wszystkie psy mogłam ręczyć,a za Latka nie ręczę,że uwali się w domu i będzie grzeczny i cichutki:shake: -
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
Lionees replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='malibo57']... bulwersujące jest to, że ten dom, to znajomy dom osoby, która pośredniczyła w adopcji Kryzy, która bywała w tym domu i widziała, jak traktowany jest pies. Zatrzymała te wiadomości dla siebie - dlaczego?...[/QUOTE] O, widzę,że nieźle po mnie pojechano.Wychodzi na to,że najbardziej winna jestem ja,bo rzekomo o wszystkim wiedziałam.Gdybym była lojalna w stosunku do krewnych i znajomych królika,to bym słowa nie pisnęła,że pies uciekł licząc,że jednak wróci i nikt się nie dowie. Nie wiem,co naopowiadali Wam ci ludzie,ale wiem,że teraz bronią swojego tyłka,że niby ja o wszystkim wiedziałam.Jednak chyba nie o wszystkim... Przed adopcją mówiłam,że są to TYLKO moi znajomi i to zupełnie świeża znajomość.Wprawdzie tą panią widywałam w szkole ,ale rozmawiałyśmy głównie o pierdołach,dzieciach i o pogodzie.Mój mąż w lipcu wykańczał im nowo kupiony dom,dowiedział się,że chcieliby jakiegoś psiaka i dopiero wtedy się z nimi zapoznałam.Wydawali się zupełnie normalnymi,fajnymi ludźmi.Przed adopcją rozmawiałam z nimi o warunkach,jakie muszą spełnić i o warunkach,jakie muszą zapewnić psu.Wszystko zrozumieli i byli na wszystko na tak.Czyli dom fajny.I do takiego domu oddałam Kryzę,a nie do budy na dwórna 24 h,o czym dowiedziałam się dopiero od Luki,po zaginięciu Kryzy.Byłam u nich 5 razy i pies zawsze był w domu,czysty i zadbany.Ostatni raz byłam 1,5-2 miesiące temu i wspomnieli,że Kryza była raz pod szkołą u córki i kilka razy siedziała przed bramą,bo się podkopała.Łatali siatkę i myśleli,że Kryza juz więcej nie wyjdzie.Jednak z tego co teraz słyszę pies nadal wychodził.Powiedzieli,że pies nie chce być w domu pod ich nieobecność,mimo że miała swoje zabawki,to pogryzła jakieś ciuchy.Kiedyś ją zamknęli,to pogryzła drzwi i dlatego teraz pod ich nieobecność Kryza jest na dworze,a jak dziewczynki przychodzą ze szkoły to jest juz w domu.Dziewczynki chodziły do szkoły na różne godziny,tak więc pies nie był długo sam.Powiedzieli,że zrobią jej cieplutką budkę,żeby jak pada deszcz,albo jest zimno,miała gdzie siedzieć przez ten czas.Jak było podejrzenie padaczki,zaproponowałam im,że wezmę psa do siebie,nie zgodzili się bo ponoć pokochali ją bardzo.Prosiłam,żeby kupili obróżkę p/kleszczową-widzę,że nie kupili.Prosiłam o adresówkę-widzę,że nie kupili.Pożyczyłam im swoją smycz i obrożę,dopóki nie kupią swojej-widzę,że nie kupili.I przede wszystkim mówiłam,że to ma być pies domowy-widzę,że nie był. O ucieczce dowiedziałam się od męża,bo przysłali mu sms-a i od razu zadzwoniłam do Luki. Moim błędem było to,że zbytnio zaufałam i myślałam,że to co robią jest dla dobra psa,a nie przeciwko niemu.Wydawało mi się,że faktycznie pies będzie miał lepiej przez te kilka godzin na dworze,niż zamknięty w domu i gryzący co popadnie ze stresu albo z nudów. Kolejny raz widzę,że człowiek uczy się na błędach,tylko w tym wypadku cenę za to zapłaciła nic nie winna sunia.Jednak ja wyciągnęłam wnioski.Już NIGDY nie polecę żadnego domu dla psa.Nie chcę świecić oczami i mieć na sumieniu kolejnej nieudanej adopcji,bo tak na prawdę pies jak pokocha,to kocha bezgranicznie,a człowiek jest tylko człowiekiem.Dzisiaj kocha,a jutro kopnie w dupę,nie tylko psa... To tyle ode mnie w tej smutnej sprawie -
Pies z pięcioma "nie" - Pepe z Krężela już ma swoich ludzi!!!
Lionees replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
O jaką fajną zabawkę ma maleństwo[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_1_13.gif[/IMG] [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/5335/pp5k.jpg[/IMG] -
[quote name='sonikowa']Alez piekne, Renatko! A może takie wyślemy Paniom z Niemiec?[B] Tylko musiałabym się dowiedzieć jak to jest po niemiecku [/B];-)[/QUOTE] No to się dowiaduj kochana,bo tak szczerze mówiąc to zdjęcie zrobiłam właśnie z tą myślą:smile: [quote name='__Lara']Śliczne :D :D :D [B]Renia - artystka[/B] :D[/QUOTE] Taaa...jasne:evil_lol: Artystka,to może i jestem:cool3::diabloti:
-
Przerażona, dzika sunia o imieniu Lena... MA DOM !!!!! :-)
Lionees replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
O kurcze,szkoda,że Leneczka jest taka bojaźliwa,nawet nie wiedziałam.Wprawdzie w tytule jest to napisane,ale nie czytałam dokładnie wątku i myślałam,że Lenka zrobiła na tyle postępy,że mogłaby iść już do adopcji...oj,szkoda:sad: -
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lionees replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lidan'][B]Kurcze, znowu problemy..[/B]. Oj Łatuś, uspokój się chłopie bo źle sie to dla Ciebie skończy.[/QUOTE] Te problemy wynikają z tego,że Łatuś jest "żywym" psiakiem.On by chętnie biegał przy rowerze,uprawiał jakieś psie sporty,a nie leżał do góry brzuchem w domu:p.To nie ten typ psa.U niego sprawdza sie powiedzenie-"Pies zmęczony to pies szczęśliwy".A co tu dużo gadać,przy starych ludziach(teściowie) i ledwo żywej pomocnicy(ja),to raczej nie realne na zmęczenie takiego psiaka jak Łatuś.Teraz to nawet boję sie go puszczać luzem,bo jak raz przeskoczył siatkę,to może zrobić to kolejny raz,bo baaardzo był z siebie dumny po tym wyczynie:-?.No i co tu zrobić z naszym akrobatą?:roll: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Lionees replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Moja dziewczynka[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/8/8_8_55.gif[/IMG] [IMG]http://moje.glitery.pl/gify/337/35/2-glitery_pl-Lioness5-7909.gif[/IMG] [IMG]http://moje.glitery.pl/obrazki/337/34/2-MJSKARB-0-4834.jpg[/IMG] [IMG]http://moje.glitery.pl/obrazki/337/34/2-glitery_pl-Lioness5-0-3952.jpg[/IMG] [IMG]http://moje.glitery.pl/obrazki/337/35/2-glitery_pl-Lioness5-0-7515.jpg[/IMG] [IMG]http://moje.glitery.pl/obrazki/337/35/2-MOJAMOJESOCE-0-440.jpg[/IMG]