mi się marzy jamnisia (czekoladowa bądź ruda) albo pinczerka albo sznaucerka albo terierka (jeśli chodzi o teriery to irlandczyki zdecydowanie górują, za nimi zaś parsony i bordery).
Na podjęcie ostatecznej decyzji mam jeszcze czas, bo drugi piesek pojawi się najwcześniej za rok o ile stwierdzę, ze dam sobie wtedy rade z dwulatką, Luska i załatwiającym się w domu i gryzącym wszystko szczylkiem