Jump to content
Dogomania

Klaudysiaczek

Members
  • Posts

    1453
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Klaudysiaczek

  1. No, nauczyłam ją we wczesnej młodości, teraz już starość, nie ćwiczymy tej sztuczki:).
  2. A ja jestem ze Szczecina... Nie chce mi się wierzyć, że nikt dotąd nie zainterweniował... Ja jakbym spotkała taką sunie i by nie była agresywna, od razu wzięłabym ją do domu, a potem... Cóż, jeśli nikt by się nie zgłosił w sprawie adopcji, to najprawdopodobniej oddałabym ją do schroniska... Chyba, że mama by się zgodziła, to bym ją z chęcią przygarnęła, ale w to wątpię. Mieszkanko mało i w ogóle... Czekam na dalsze info. Klaudia.
  3. Ja specjalnie nie uczyłam aż tak pudelka babci, ale umie: - siad - podaj łapę - waruj - poproś - hop - całus (:razz:) - aport (średnio, bo psiak stary) - badanie (nie wiem, czy mogę nazwać to sztuczką) No, to na tyle. Lista skromna, w porównaniu ile pudle mogą osiągnąć. Pozdrawiam, Klaudia.
  4. Na buszu też nie zbieram. Ale na trawniczku pod blokiem to jak najbardziej:cool3:.
  5. Jak nawet do zwykłej kreskówki nie umieją dobrać dubbingu, a co dopiero do filmu...
  6. Starszy wolontariusz, czyli w jakim wieku?
  7. Suczka mojej babci kiedyś znęcała się nad liściem z biedronką... To znaczy brała w pysk, latała jak szalona i kładła,obracała łapą...
  8. [quote name='psiara1996']jakas chora ta babka[/quote] Albo jeszcze gorzej ... :shake:
  9. Ja także wolę jednego, bądź nie jestem pewna, czy umiałabym zatroszczyć się o dwa jednocześnie, lecz jeśli ktoś ma odpowiednie warunki, to dlaczego nie? Kajira, wiem, że to okropny widok, ściskający serce, ale niedokładne przemyślenie i chwilowa decyzja to nic bardziej dobrego. Na twoim miejscu nie brałabym drugiego, przynajmniej na dzień dzisiejszy. takie jest moje zdanie.
  10. Aarionne, nie przypominaj mi :tard:...
  11. Witam! Nie znalazłam podobnego wątku, więc pozwoliłam sobie stworzyć nowy.Jeśli ktoś zna podobny temat, prosiłabym o podanie adresu :). W schroniskach możemy spotkać wolontariuszy. Nie muszę pisać, jak ważną rolę pełnią, opiekując się niechcianymi i odrzuconymi przez los zwierzętami. Jednak co z młodszymi osobami? Nie mówię tu o siedmiolatkach, tylko o dzieciach ok. 11 lat. Równie mocno kochają zwierzęta, same je posiadają. Czy waszym zdaniem mogłyby przykładowo pod opieką starszego wolontariusza wyprowadzać psy na spacer, głaskać koty, popieścić psiaki? Na stronach schroniskowych najczęściej napisane jest, żeby zachęcały do adopcji, organizowały gazetki w szkołach, różnorodne akcje. Ale czy to wystarcza? Czekam na odpowiedzi. Klaudia.
  12. Właśnie, a jeszcze mieć współlokatora? Istny szok i wygoda, a za razem bezpieczeństwo przy małym ochroniarzu ;).
  13. Czasami to aż mi się płakać chce, jak dobierają dubbing! Myślę, że w kinach nadal będzie wybór filmu z napisami. Ale to tylko moje skromne zdanie;).
  14. Akodirka, ty to masz zdolnego psa... :thumbs:
  15. Jeśli polska premiera w listopadzie to wspaniale. Akurat na moje urodziny:bigcool:
  16. A, kiedyś była mowa o wierszykach... Ja mam jeden... Nie wiem czy fajny [?]... [I]Wyszłam dzisiaj zrozpaczona Nie ukrywam, też wkurzona. Trawa cała wszak obsrana, Kupa w kupie - niezrównana. Obok jakaś pani mała, Wykukana, psiaka miała. Piesek walnął koopalona, A ta baba - niewzruszona... Z brzuchem ciężkim jak u słonia, Pocykała swego psiora... Gdy podeszłam do niej śmiało, Aż się gadać odechciało... Wyciągnęłam wnet woreczek Do sprzątania złych kupeczek. Babsztylowa odchrząknęła I od razu się zwinęła... Ja niechcący się cofnęłam I w ten placek wręcz wdepnęłam. Przeklinając wstrętną babę, Psiak mój podlał ową trawę. [/I][I]Idąc krokiem od mamuta, Zanurzyłam w płynie buta... Czy na planecie ludzi jest mało, Że to akurat mnie spotkało?! But ufajdany z każdej strony, Czemu ten świat jest taki po...y?! * * Wersja dziecięca: chory...:oops: [/I]Mam nadzieję, że komuś się spodobało. Historia z wiersza, wręcz codzienna...
  17. Heh, zdjęcie naprawdę szczere :diabloti:. Amanda, jakby weszła już do klatki, to by szukała tylko wyjścia, kicając gdzie pieprz rośnie... :evil_lol:
  18. Popieram cię, malinaa. Wielu ludzi oczekuje wspaniałych efektów po niesystematycznych ćwiczeniach, a wiadomo, że trening czyni mistrza i trzeba powtarzać ''kursy'' bez długich przerw. Najlepiej beż żadnych :lol:.
  19. Witam ;) ! Jeśli ktoś naprawdę kocha psy, to obojętnie mu będzie, czy weźmie rasowego, czy kundelka. Oczywiście niektórzy ludzie chcą zachować ostrożność i biorą rasowego pupila, poznając przedtem jego ogólne zachowania, informacje o danej rasie. Jednak znajdą się także miłośnicy kundelków. Są one znacznie mniej porządne niż psiaki rasowe. Ale z kundelkami jak z człowiekiem - nie poznałeś, nic nie wiesz. I nikt ci nie powie, bo za każdym razem to inna krzyżówka. Osobiście wybrałam trzecią propozycję w ankiecie. Obojętnie mi jest, jaki rodzaj czworonoga, problem taki sam. Według mnie, gdybyśmy oczyścili świat z kundli - co jest dotychczasowo niemożliwe - ludzie, którzy nie wykastrowali swych zwierząt nadal będą mnożyć psiaki, tylko, że rasowe, a inni zatęsknili by za kundelciami. Ja przynajmniej tak to widzę. Może dalsi Dogomaniacy inaczej, ja tak. P.S. Moja babcia nie wykastrowała swej suczki. Psiak stary, szczeniąt brak. A tak szczerze, babunia nie była doinformowana o tym zabiegu...
  20. [quote name='Rinuś'][B][I]w okolicy mam ,ale kawałek musze przejść do niego....i poza tym u nas są śmietniki na klucz :roll: na upartego moge trafić przez kraty...[/I][/B][/quote] Ja też trafiam na takie kosze na klucz. Według mnie to lekka przesada, jeśli nie ma w okolicy żadnego innego kosza. Wiem, że są to jakieś tam '' zamki anty osobom, które lubią pogrzebać czasami w śmietniku'', lecz jeden kosz dla przechodni także powinien istnieć, nie?! A co do trafiania przez kraty... Kiedyś natrafiłam na otwarty kubeł za kratami i pograłam w rzucanie do kosza czekoladowym woreczkiem. Za darmo, a prób w nieskończoność, gwarantuje dobrą zabawę, lepiej niż w salonie gier :diabloti:. [QUOTE][B][I]nie chodze z psem tam gdzie bawią się dzieci :p[/I][/B][/quote] Zwracam chwałę ;). Jak czasami widzę właścicieli z psami na osiedlowym trawniczku (psiaki oczywiście załatwiają sprawy z koopalonem, opiekunowie nie sprzątają), a kilka metrów dalej kocyk z bawiącymi się dzieciakami,to aż mnie skręca z tej kupy. Jednej takiej pani chciałam wręczyć woreczek to na mnie prychnęła i babsztyl poczłapał dalej...
  21. Szkoda :cry: !!
  22. Właśnie...?? Jeśli tak to czekam z niecierpliwością na powtóreczkę :diabloti:.
  23. Nie wiem jak inni, ale jak jednak wędrowałabym z tą qpą ;). Bo jak tak nic nie widać i tak się majta to czasem nawet zapominam o moim ''pakunku'' i dopiero w domu orientuję się, co przyniosłam :oops:. Ja tam wolałabym już nieść tego koopalona niż potem mieć jeszcze bardziej obs....y trawniczek, na którym dzieci chciałyby się jeszcze pobawić, a psiaki pochodzić. A jak np. chcę poszaleć z pupilem to zawieszam gdzieś i w drodze powrotnej zabieram. :saint1: Na prawdę nie masz żadnego kosza w okolicy?? --------------------------- Na szczęście na moim osiedlu jest dużo zwykłych koszy, ale gorzej z ''psimi pojemnikami''. Kiedyś widziałam jeden ale szybko został ''sprzątnięty''...
  24. Nie mi oceniać zachowanie tych podłych ludzi :mad:.
  25. Moja babcia już od jedenastu lat sprząta koopalonki po swoim psie (choć nie powinna tego robić, jest ciężko chora :-( - dlatego jej pomagam jak tylko mogę...) a i jej ''starsi sąsiedzi'' także wytrwale zbierają odchody swoich pupili. A co do mojej podwórkowej roślinności, już dawna zrezygnowałam z chodzenia po trawie, a raczej odchodach zwierząt. Normalnie szok :shake:. Aż szkoda pisać...
×
×
  • Create New...