Do mnie wczoraj dzwoniła sensowna Pani :D
Pogadałyśmy przez telefon. Rozmowa była na prawdę na poziomie i konkretna.
Najbardziej spodobało mi się, że Pani nie była na zasadzie "ojej biedny pieseczek, to ja go jutro zabieram" tylko wypytywała o konkrety.
Stwierdziła, że wszystko musi przedyskutować z mężem i dokładnie przemyśleć decyzję - bo przecież pies to nie rzecz i jeśli się zdecydują to na dobre i na złe.
Nawet jak nic z togo nie wyjdzie - to lubię takie rozmowy.
Mam jednak nadzieję, że Pani się nie rozmyśli ;)
Powiedziałam, że jeśli by chciała, to może zawsze się z Tobą Makatko umówić i przed ostateczną decyzją poznać Jumpa (mogłam tak powiedzieć? mogłam?).Państwo są spod Warszawy :) Pani nie ma jeszcze żadnych namiarów na Ciebie, ale jeśli coś - to jej podam.