Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29128
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dziewczyny, Rufus na nowym terenie nie jest taki wyrywny do gryzienia. On broni swojego miejsca. Tak było ze mną na opuszczonych działkach, gdzie koczował, a potem już pod kliniką, z samochodu wysiadł inny pies - łąszący się i liżący mi rękę. To samo było z Patrycją. Zawiozłyśmy go z Anią i moim TZ do Patrycji. Uprzedzałyśmy ją, że na początku nie będzie mogła do niego podejść, a on zrobił nam niespodziankę i był super grzeczny. Bo on nie jest agresywny, tylko bardzo przywiązany do ochrony swojego terytorium. Gdyby Jamor rzeczwiście zgodził się go zawieźć, byłoby to najlepsze rozwiązanie. Bo na miejscu od razu dałby Pani kilka wskazówek, Rufus przy nim byłby grzeczniejszy. Tylko moment jego odjazdu byłby ciężki dla Rufuska... Państwo musieliby go czymś zająć...
  2. Fajnie, że Dziadulek odżył:-) Dasz kiedyś filmik z nim?
  3. Eluś, to nie ja, to moja koleżanka:-) Przecież nie wezmę kasy dla Kajusia, który jakoś przędzie, Sisi ma dużo gorszą sytuację, niż mój Kaluch.
  4. Najważniejsze, że panienka szczęśliwie wpasowała się w stadko i mogła zostać. Nie chcę myśleć, co by było, gdybyś nie miala żadnej szansy na jej pozostawienie u siebie. To się nazywa spychologia i nieodpowiedzialność... Edit: Dopiero teraz zobaczyłam zdjęcia Luny! Ależ ona jest piękna!!!! I jaka się zrobiła zadowolona z życia!!!!! Nutusiu, dzięki za wielkie, ogromne pokłady cierpliwości dla niej i dla innych tymczasów i za serce wielkie jak dzwon:-)
  5. Odezwał się do mnie właśnie z ogłoszenia potencjalny dom dla Rufusa! Rodzinka 3-osobowa z 16-letnim synem. Chcą przygarnąć psa po przejściach, Rufus ich zauroczył:-) Mieszkają w Mińsku, mają dom z ogrodem, po którym Rufus mógłby biegać do woli, mieszkałby jednak w domu. Gadałyśmy długo, wszystko przekazałam Ani, która ma się do Pani odezwać dzisiaj. Pani oczywiście serdecznie zaprasza na wizytę przedadopcyjną i tu właśnie jest pytanie, [B]czy jest ktoś z Mińska, kto mógłby taką wizytę odbyć?[/B] Gdyby wypadła ok., to Państwo pojechaliby do Rufusa i jakby powitanie wypadło dobrze i Rufus by ich zaakceptował, to mogliby już razem wracać do domu. Ania w weekend wyjeżdża i nie może pojechać. Na pewno jak wejdzie później, to napisze swoje wrażenia z rozmowy z panią Joanną. Mnie ona bardzo się podobała. Wszystko jej o Rufusie bez ściemniania opowiedziałam, łącznie z tym, że chciał mnie na początku schrupać, a potem zostaliśmy przyjaciółmi:-) Mówiłam o niechęci do samców i o koniecznej ostrożności i nie kontaktowaniu go z żadnym dopóki nie poznają Rufusa i jego reakcji. Namawiałam na rozmowę z Jamorem już na miejscu, który najwięcej będzie mógł o nim opowiedzieć. Ania powiedziała, że namówi Panią na nią zanim pojedzie. W każdym razie mówiłam wszystko jak na spowiedzi i nic Pani nie zniechęciło. Jego stróżujące zacięcie wręcz Panią zachwyciło, a szczekać może ile chce, bo po to jest psem, żeby szczekać:-) Trzymajcie kciuki, bardzo proszę. Każdy przyda się w tej chwili Rufciowi!!!
  6. [quote name='gusia0106']Tak, ten ogon to ktoś mu pomógł. Albo samochód jakiś. Ale go wytulałaś Ewa, fajnie :) Były jeszcze dwa telefony w jego sprawie - mieli dzwonić ale już się nie odezwali.[/QUOTE] Trudno go było nie tulić, bo sam się pchał:-) Poza tym warczeniem, to super psiak. Dobrze, że zaczął jeść bo chudzina straszna:-(
  7. [quote name='ludwa']Się w głowach poprzewracało;) Starszego, charakternego dziadzia tresować:) Ja tam obstawiam, że Dziadzio lepiej tresuje, nawet z jednym kłem;)[/QUOTE] Dziadzio jest bardzo inteligentny i interesowny:-) Popatrzcie na zdjęcia. Wiedział, że mam smakołyki i po dostaniu jednego, grzecznie czekał na drugą kolejkę. Smycz była w miarę luźna i mógl mnie zjeść, jakby chciał, ale nie dostałby się wtedy do zamkniętego pudełka, więc czekal i udawal super grzecznego i dobrze wychowanego pieska:-) Mnie on rozczula i wybaczam mu wszystko, choć jak już chciałam wstać, to poprosiłam Bartka, żeby ścisnął smycz w rękach. Kilka sekund potem okazało się, że miałam rację. Marta i Bartek nie mogli patrzeć jak głaszczę go między kolejnym smaczkiem. Ale to był jedyny moment, w którym mogłam to zrobić, bo [B]on wiedział[/B], że za chwilę coś dostanie i nie warto pokazywać zębów:-) A to pierwsze zdjęcie z Martą mnie powala:-) Zobaczcie jaki się z niego od razu piękny pies zrobił. Jaki piękny pysio:-)
  8. Taka bezbronność rozczula najbardziej. Człowiek czuje się wtedy taki ważny i dobry, bo zwierzak mu zaufał:-) To tak, jak Barsa na spacerze biegnie między moje nogi, jeśli sytuacja jest dla niej groźna. Nie uicieka na oślep, tylko biegnie tam, gdzie dostanie pomoc. To dla mnie największa nagroda:-)
  9. Czasami takie właśnie bidusie szybciej znajdują dom. Może chociaż domowy tymczas, żeby się uspokoił.
  10. Muszę Wam coś pokazać:-) Kocham moje oba psy bardzo, ale Semik... no cóż. To pies mojego życia. To takie wielkie, przekochane, wesołe, grzeczne, rude, wierne, prześliczne psidło. Zdjęć ma masę, ale takie jak te zawsze doprowadzają mnie do łez wzruszenia:-) Idąc spać zabrał swoją i Barsy zabawkę:-)
  11. To jeszcze nic:-) Ja ostatnio powiedziałam mojemu dziecku, że ma jakiś brud na pysku:-) a na nasze łóżko mówię nagminnie posłanie:-) Kiedyś chciałam zawołać dziecko z drugiego pokoju. Wołam Marcin i odruchowo zagwizdałam:-) Marcin powiedział, że jeszcze jeden taki numer i wynosi się z domu:diabloti:
  12. NIe mogę się doczekać zdjęć ślicznoty:-)
  13. [quote name='ronja']kurcze, najgorsze, że nie wiemy co spowodowało to jego warczenie. on do Ewy sam się tulił i nagle zaczął nieprzyjemnie warczeć[/QUOTE] Moim zdaniem to, że byłam na jego wysokości - siedziałam na trawie. Jacka obszczekał, a zaraz potem wskoczył na nogę i kopulował. Może mieć dominujący charakter i chciał ustawić "nowych" w stadzie. Chwilę po tym, jak usiadłam na ławce podszedł i tulił się znowu jak szczeniaczek. Warto zapytać Piotra jak zdusuić w zarodku te zapędy do dominacji...
  14. Zapisuję się i będę podrzucać. Bidulek z niego straszny:-(
  15. [quote name='mysza 1']Oj tam, od razu łajza. Ja też znam takie, które bym w bok ugryzła bez ostrzeżenia ;):evil_lol:[/QUOTE] No niektóre tak, sama bym ugryzła, ale Ciuciu jest kochana i nie zasłużyła:-) Sisetka kochana dostała dzisiaj od mojej koleżanki Agnieszki Sz. 100 zł. Zaraz wysyłam kaskę:-) Pokazywałam zdjęcia Szaby i Sisi, opowiadałam o nich i wybór padł na Sisi:-) Agnieszce jak zawsze bardzo, ale to bardzo dziękuję!!!
  16. [quote name='mysza 1']Dzięki, teraz moja kolej na ćwiczenia ;) Ale Tarner jest strasznie chudy na trzecim zdjęciu, wygląda marnie :-( bidulek.[/QUOTE] Wejdź na jego wątek, tam ma więcej zdjęć...
  17. Okolice obróżki rzeczywiście można już czasem dotknąć:-) To właśnie robiłam na ostatnim zdjęciu. Rozmawiałyśmy z Martą, że powoli zbliża się czas, kiedy będziemy go ogłaszać. Nie chcę narazie zapeszać ale mam wielką nadzieję, że niedługo Kair wyjdzie poza ogród:-) A w ogóle, to Kaluszek zrobił sie naprawdę ładnym psem. To szczęście na pysiu, ta energia jest super! Na początku nie pozwalał mi się dotknąć. Podbiegał i na widok mojej ręki błyskawicznie zwiewał. Po pół godzinie już sam ładował się na kolana:-) A jak on mruczy, jak gada, kiedy Marta do niego mówi:-) Tuli sie do niej, wciska dupeczkę jak najbliżej niej... wspaniały jest!
  18. Rodzina wściekulców:-) Ale kochasz pewnie swojego Fafinia mocno i wybaczasz wszystko, co? Tak jak Marta Pana Imciułę:-)
  19. Gdybyś widziała ludwa, jak świdrował mnie tymi oczami, nie odważyłabyś się wciskać mu kitu:-) To mądry pies, ale kocha tylko Martę i Bartka. Fajnie, że mógł pobyć z nami, w domu to nawet położył się i odpoczywał. Sam się zwolnił z pilniwania mnie, jak siedziałam w jednym miejscu.
  20. Na żywo to wcięcie widać bardziej:-) Wasze psiaki uwielbiają te ciasteczka tak, jak moje, więc musiałam upiec:-)
  21. Eluniu, wycałowałam wszystkie pyszczki:-) A Kaluchny i Sonia dostały dodatkowo po 9 kg karmy Hillsa do Ciebie:-) DZIĘKUJEMY!!! A teraz fotorelacja. Kaluszek jest przekochany, wesoły i widać, że bardzo lubi ćwiczenia. Idzie mu coraz lepiej:-) Pozwolił nawet, żebym poprowadzila go na sznurku. Wprawdzie nie miał chyba tego świadomości, bo skupiony był na oczekiwaniu na komendę, ale szedł!!! Mój zezulec kochany:-) Widzicie sznurek w mojej ręce? Nadal go trzymam:-)
×
×
  • Create New...