-
Posts
29313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Prawdę mówiąc do hotelu Psiarek miała jechać pod naszą (Ellig i moją) opiekę inna sunia, ale szczęśliwie znalazła dzisiaj swój wspaniały dom. Nie można było zmarnować już umówionego miejsca i za Limbę do hotelu Anecik pojedzie ta cudowna sunieczka. Ma podobno rok, nie wiemy, czy jest wysterylizowana, właściwie nie wiemy nic więcej poza tym, że jest bardzo wystraszona i szuka pomocy u człowieka. Jej uszka są większe niż ona cała. A oczka... te mówią wszystko - zabierz mnie stąd! Nie można odmówić tej prośbie. Jeszcze nie wiemy, jak damy radę finansowo, ale o to będziemy martwić się później. Teraz najbardziej martwimy się, że miejsce w hoteliku zwalnia się dopiero od poniedziałku. Teraz, kiedy decyzja o zabraniu maluszka została podjęta, każda godzina jej pobytu tam wydaje się bez sensu, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać. Wpadajcie do nas, wesprzyjcie nas dobrym słowem, to zawsze jest bardzo potrzebne. A to nasze maleństwo:
-
Ja też mam kilka psiaków, ale trzeba się jakoś podzielić pracą, żeby Marlon mógł zacząć nowe życie.
-
To żadne poświęcenie:) Daj mi znać kochana, kiedy będziesz robiła wątek albo zacznij może teraz pisząc nawet rezerwacja, a ja od razu zarezerwuję drugi post. Ty będziesz miała czas na napisanie pierwszego postu, a drugi będzie już zaklepany:) Nasza sunia Limba znalazła dzisiaj dom. Podobno super Państwo, już rano byli u suni. W jej miejsce pojedzie do Anecik i będzie pod naszą opieką taki cudak. Chyba nazwiemy ją Usia:) Też muszę jej założyć wątek.
-
Kochane, ja mogę oddać Anuli zarządzanie kasą :)
-
Jesli mi ufasz, mogę zostać. Najwazniejsze, zeby zabrac stamtad tego przerazonego malucha. Zaraz ruszam na, szkolenie , ale po godz 14 mozemy umowic sie na zalozenie watku. Ty zaczniesz, a ja zarezerwuje drugi post.
-
Wrzucam paragony za leczenie Bezy i dodatkowo wysyłam Jadze 100 zl za tabletki dla psaów, które miały kontakt z Beza i też muszą być odrobaczane. Na te preparaty nie ma paragonu, bo Jaaga nie myślała, że będziemy to rozliczać. Myśle jednak, że nie macie wątpliwości, że powinnyśmy wesprzeć profilaktykę innych psiaków.
-
Ewu rozmawiała z Anecik na temat Marlona i może jechać. Koszt 400 zł miesięcznie. Nasza czarna sunia - Limba też mogłaby jechać i jeśli nie jest zbyt duża, to też za 400 zł. Poker, pozostaje pytanie, czy weźmiesz na siebie prowadzenie wątku Marlona i zbieranie funduszy, bo Ewu na pewno nie może się tego podjąć. Może warto pozbierać deklaracje?
-
Ja zawsze stosuje metode nr 2. Zawożę psiaka, pozwalam mu się bawić z nową rodziną, oni dają mu smaczki, a w chwili rozstania zabierają go do innego pomieszczenia, najczęściej zachęcając smaczkami albo zabawką, a ja cichutko wychodzę. Kiedy piesuś wraca, mnie tam już nie ma i choć czasami siedzą pod drzwiami, jakoś udaje się odwołać je i zająć zabawą. A żegnam się najczęściej zanim wejdę do domu. Całuję przytulam, żeby potem w domu całkowicie oddac pałeczkę nowej rodzinie. Nowa rodzina Mazurka to bardzo rozsądni ludzie. Zajmą go po Twoim wyjściu, nie martw się.
-
Nasza sunia szczęśliwie wróciła do swojego domku. Pan wychodzil do lekarza i po cos wrócił zostawiając otwarte drzwi. Nie zauważył, że mala sie wymknęła. Przejechał po nią, a powitanie byo wzruszające. Sunia przeszczęśliwa, Pan też. Szukamy więc nadal miejsca dla czarnej sunieczki...
-
Rozmawiałam z Panią Jolą. Sunie swobodnie chodzą po domu, w ogródku kładą się obok Pań, nie chowają się po krzakach. Bardzo pilnują ogródka, obszczekują przechodzących. Przyzwyczajają się do różnych odgłosów miasta, coraz częściej leżą spokojnie i nasłuchują. Boją się ciemności w ogrodzie i wieczorem robią siusiu i uciekają do domu. Lecą pod drzwi i noskiem pokazują, że chcą wracać. Nadia ucieka słysząc klaskanie. Florka częściej zostaje w ogródku w ciągu dnia. Nadia na noc chowa się pod łóżko, nie chce spać na swoim poslanku. Rano obie idą do Pani i wydając miłe pomruki witają się z Panią. Widać, że się przywiązały do nowej rodzinki. Nadia świetnie radzi sobie z łapką. Jak staje, opiera się na obciętej łapce, czasami opiera ją na drugiej łapce. Jak biega, to robi to na 3 łapkach. Pani codziennie masuje jej łapki, co bardzo jej się podoba. Obie sunie lubią leżeć na łóżku:) Nadia wtula się we Florkę i widać, że bardzo jej potrzebuje. Pani mówi, że nie wyobraża sobie życia Nadii bez Florki, bo siedziałaby pod krzakami albo w kącie. Florka jest dla niej totalną podporą. Co tu dodać - to dom idealny dla nich:)
-
Musimy na cito znaleźć dom dla innej suni, znalezionej przy drodze. Biegała za samochodami, usiłowała dostać się do każdego zatrzymującego się. Na szczęście jechala tamtędy Pani, która adoptowala od nas jakis czas temu maleńką Myszkę. Zabrała do samochodu sunię, ale Myszka rzuca się na nią i musi jak najszybciej znaleźć nowe miejsce. Powiadomione są tam służby, które zrobią ogłoszenia o znalezieniu suni, ale marne szanse na to, że ktoś jej szuka. Podobno kochana, łagodna... Wygląda na maleńką:( W tej sytuacji musimy zająć się najpierw nią, a potem czarną sunią:( Jest szansa, że w niedzielę awaryjnie pojedzie do Anecik.
-
Mówiłam Państwu, że ja codziennie rano wsadzam moje sunie do samochodu i jadę do lasu na godzinę na spacer, a potem jadę do pracy. Po południu to samo - jedziemy w inne miejsce, ale też pod las albo na pola. Bo nowe bodźce są dla psa bardzo ważne. Trzea zmieniac trasę spacerów, urozmaicac ich życie. Tu w domu jest 4-letnia córeczka, która codziennie idzie na plac zabaw ok. 1 km od domu. A o terenach spacerowych pisałam w sensie, że nie maja ich w pobliżu domu, tylko musza podjechać. Na początku rozmowy była mowa o weekendowych spacerach poza teren:(