Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29247
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Aska, bardzo dziekuję Spodziewam się wysokiego rachunku za te zęby Zaraz prześlę numer konta. Wspólnymi siłami jakoś damy radę.
  2. Abażur trochę ją wystraszył, bo Samiś energicznie nim obija, ale powoli przyzwyczaja się do niego. Wizyta u wetki od zębów umówiona na wtorek na 9:40. Na pewno szybko trzeba będzie coś z nimi zrobić. w tej chwili chodzi za Anetka krok w krok. Nie chce spuścić z oka czlowieka
  3. Noc minęła spokojnie, maleńka spała. Nie bardzo chciała jeść, ale smaczka chętnie złapała. Anecik zaraz zadzwoni do weta i umówi się na pierwszy możliwy termin. Bardzo serdecznie dziękuję Limonce80 za wpłatę 50 zł na kwiecień
  4. Trzeba będzie szybciej niż kastrację zrobić maleńkiej zęby:( Dzisiaj przy jedzeniu smaczka zgubiła ząbek:( Bardzo jej czuć z pyszczka i ten ząb podobno też śmierdział mocno:( Jak tylko maleńka oswoi się z otoczeniem, Anecik zabierze ją do weta, żeby ustalić w jakim stanie są zęby i umówić zabieg. Możliwe, że nie tylko czyszczenia, ale też usunięcia części:( Jeśli zęby są w złym stanie i tak wet nie zgodzi się na połączenie kastracji z nimi. Aneta powiedziała, że zostanie wróżką zębuszką i dała maleńkiej 50 zł za ten ząbek. Bardzo, bardzo dziękuję
  5. Też tak myślę:) A nawet lepiej niż dobrze Moim zdaniem też jest piękna:) Bardzo dziękuję Normalna, nie wielka:) A te oczy bardzo mnie wzruszają
  6. A to jeszcze sunia. Bez problemu chodzi na smyczy. Znowu się załatwiła i bardzo chętnie wróciła do domu. Człowiek obok - to dla niej najważniejsze. No i ciekawostka - nie wskakuje na kanapę. Anecik mówi, że chwila moment i inne psiaki ją tego nauczą Nie mam co do tego wątpliwości
  7. Sunia ma 8 lat, nie 7. Urodziła się w czerwcu 2018. Jedna z córek po obejrzeniu pierwszych zdjęć u Anecik i Arka podobno sie spłakała i powiedziała, że od śmierci swojej opiekunki po raz pierwszy jest taka radosna... Mam jeszcze trochę zdjęć. Potem już tyle nie będzie, ale na razie mimo choroby i zlego samopoczucia mam w sobie tyle radości, tyle adrenaliny, że chcę się z Wami podzielić tym widokiem. Jedzenia dostała rzeczywiście masę:) Powoli będzie przestawiana na lepsze smaczki, ale do tej pory jadła takie, więc na pewno wszystko się przyda.
  8. Chciałam radośnie poinformować Was, że nie dałam rady czekać i sunia od dwóch godzin jest już u Anecik!!! Mam nadzeję, że uda sie jeszcze coś uzbierać na jej utrzymanie, a jak nie, to najwyżej zacznę jeść suchy chleb Najważniejsze, że ona jest już zaopiekowana! Mała okazała się radosną, rozmerdaną i odważną sunią. Bez problemu podeszła do Anecik, a potem do Arka. Załatwiła się już na miejscu i nie widać, żeby była przestraszona. Bardzo lgnie do rąk, więc Anecik niewiele więcej przy niej zrobi przynajmniej przez kilka dni. Teraz trzeba nadrobić czas, kiedy była sama:) Napiszę coś więcej o sytuacji suni. Była bardzo kochana przez Panią. W książeczce zdrowia wszystkie szczepienia, zapisane nawet daty cieczek. Takie informacje dostała Anecik: Jeśli chodzi o JEDZONKO to preferuje paszteciki, tak średnio zjada mokrą karmę w puszkach gdzie są kawałki mięsa w galarecie Rano i wieczorem jadła pasztecik, suchą (drobną) karmę miała dostępną cały dzień w miseczce, nie zawsze ale czasem po porannym i wieczornym posiłku lubi "dojeść" suchą, albo upomina się o przekąskę (smaczek) Przekąski (miękkie)uwielbia, na hasło "ciasteczko", "chcesz ciasteczko" jest przeszczęśliwa, umie sama upomnieć się o smaczek wtedy piszczy i skacze Z kocyka sama sobie robi legowisko w którym śpi plus poducha Lubi wygrzewać się na słoneczku Nie lubi kąpieli (ucieka i się wyrywa) kąpaliśmy ją w szelkach żeby ją móc przytrzymać. Pani miała dwie córki i obie po jej śmierci próbowały zabrać sunię do siebie. Niestety u jednej pies rezydent jej nie zaakceptował. U drugiej córki z kolei koty bardzo napadały na nią i ona się bała. Wiem, co napiszecie, że wszystko można wypracować... ja się z tym zgadzam, ale nie wszyscy potrafią, nie wszyscy chcą, niektórzy sie boją i chcą chronić swoje zwierzaki przed stresem. Na obronę córek mogę tylko dodać, że nie wystawiły suni na bruk, tylko zorganizowały pomoc tak, że raz dziennie ktoś do niej przyjeżdżał. Bardzo w jej pomoc zaangażowała się znajoma Anecik i to ona zarządzala tą pomocą. Sunia przyjechała z wyprawką. Smycze, obróżki, szelki, kocyki, które lubi i do tego córki zakupiły naprawdę dużo karmy, którą maleńka zjada. Anecik będzie ją bardzo powoli przyzwyczajać do nowej i uczyć jedzenia suchej. Anetka mówi, że na 2 miesiące to spokojnie tego jedzenia wystarczy, a może na dłużej. Magda - ta, która zajmowała sie pomocą dla suni od siebie dała dla niej aż 300 zł! Sądzę, że duża w tym zasługa, że to akurat Anecik odbierała sunię, bo się znają i dużo psów wspolnie ratowały:) Ponieważ maleńka ma swoja karmę Anecik zdecydowała, że dopóki jest będę placić 700 zł, a nie 800 zł. To wspaniala wiadomość, bardzo dziękuję Czekamy teraz 6 tygodni i kastrujemy małą. Prawdopodobnie trzeba też będzie wyczyścić ząbki. A potem ogłaszamy, bo sunia jest urocza i może skradnie komuś serce. Śmiać mi się chciało dzisiaj w czasie rozmowy z Anecik, bo co chwilę słyszałam jak mówi coś do suni. Ona cały czas była przyklejona do Anecik, tak jakby nie chciala jej puścić. Anetce dziękowałam dzisiaj za przyjęcie małej, za zorganizowanie tam na miejscu całej logistyki łącznie z przepisaniem czipa w bazie, za kontakt z rodziną... za wszystko A to zdjęcia z dzisiaj już z hoteliku:)
×
×
  • Create New...