-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dżdżowniś
-
Asiaczek byłam i podrzucałam i to nawet sama (: A w czasie jak to pisałaś ,to też byłam na dogo i podrzucałam bazarki b- b , ale nie wiem sama czemu od razu nie zauważyłam że Owca wznowiła kagańce. Zmęczenie. Za to dopadłam kompa i tworze kolejne bazarki dla dziabągów . Wreszcie (((:
-
Kurde sensownyh propozycji nie było, albo były ale poza warszawą. Nie wyśle Gryzi 200 km w drogę, bo się martwie że nie da rady będąc w stresie , zacznie sikać i ludzie z niej zrezygnują. I kij takim w oko że nieprzemyśleli sprawy ale np zadzwonią i każą psa zabrać. Ale są przecież tacy co psa się pozbędą po cichu , a przez telefon na takie odległości mogą ściemniać. Gryzka jest mega urocza ale ma problem i domu musi dla niej być idealny. Tyle pracy włożyłam żeby ją odstresować . Ona teraz tak kosmicznie nam ufa , zaworki nie puszczają. Ostatni raz siku jej się nad ranem chciało i nasikała pod wejściowymi drzwiami. Jest bardzo czysta, zaczeła informować o potrzebie wyjścia popiskując i podchodząc. Serce by mi chyba pękło jakby jej się teraz coś stało :/
-
[quote name='b-b']Siostrzana miłość:D Czy były jakieś sensowne propozycje domku?[/QUOTE] Daj spokój b-b ja tu walcze o swój byt i jeszcze psi byt i jeszcze z myślami że Gryźka ma zostać. no i też super cały czasa siedzę na dogo, bazarki b-b podrzucam i nie widzę że Owca kagańce wznowiła ((((: Mam zgłoszonych kilka piesków i staram się z Agnieszką gdzieś im coś znaleźć.a że mam angine to siedzę przeglądam i piszę maile. Sunia 6 m-c bez oka , szczeniak 4m-c niewidomy, 2 pieski z pola siedzą ponad rok na płatnym DT i moja koleżanka je utrzymuje i 3 pieski z różnych miejsc zupełnie zapomniane.może się komuś któryś spodoba.
-
Ostatnio właśnie zaczęły się do siebie przytulać. Tłuką się po nocy, latają z zabawkami. Po tym kładą na kanapie w nogach, podgryzają i zasypiają przytulone. Nie mogę lampy błyskowej przy nich urzywać. Niecierpią i jak tylko wyciągam aparat i raz błysnę to spylają i z fot nici. Tu mi się cudem udało jakoś (:
-
[quote name='black_sheep']Hahaha no tak, nie ja używam tylko używam na psinie:):):)[/QUOTE] :)))) faktycznie. Kurde trzeba jej coś przecieparadontozie zakupić. Zapomniałam kurde, kiedyś dentystka napisała mi nazwe maści która natychmiastowo ściąga dziąsła. Może znajde i doczytam do czego on ogólnie jest.
-
Ona musi mieć psie towarzystwo. Przy innym psie szybciej się uczy ludzi. Z racji tego co przeżył strach jest cały czas silniejszy niż chęć poznania, a jak będzie pies to będzie widziała po nim jak czytać ludzkie odruchy. Ale muszę ją znowu pochwalić. Znowu złapała jakąś paranoje po moim powrocie i wskoczywszy na narożnik zaczęła sikać . Podbiegłam,zdjęłam ją,a ta od razu poleciała pod drzwi wyjściowe mimo że zaworek nie trzymał. Do tej pory po zdjęciu sikała tam gdzie ją postawiłam. Czyli kolejne zrozumienie z próbą opanowania się. Mimo że do tej pory zsikiwanie się było silnieje od niej,to po tej akcji widać że on cały czas się rozwija. Rozumie i się stara (: kurde kocham pracę z psami .
-
Kolejna chętna się odezwała ale z dwojgiem dzieci 4-5 czy 6lat. Odmówiłam od razu. Gryźka zalała by przy piszczących I miętolących ją dzieciach mieszkanie. poradziłam babce žeby wzięła ciut większego psa,a nie takiego co ma łapki jak patyczki, bo ja tam dzieciakom nie wierze i tym bardziej że psa jeszcze przy nich nie miała. Dwoje dzieci i to takich nie upilnujesz. Im większy pies przy brzdącach tym bezpieczniejszy ((((:
-
Czołg ma się dobrze. Ucho doskwiera ale stan duch doskonały. Demoluje chate masą jak zaczyna skakać z gryźką. Mega męczy mnie fakt že z racji potłuczoneg lapka nie mogę rozpocząć akcji operacją jego ucha.Góra rzeczy leży na bazarek, a tu doopa bo jeszcze czekam na kasa / zresztą jak zwykle/ na naprawe albo zakup nowego. No i głupio bo się wstępnie umówiłam i pan doktor powiedział że zabieg skrechuje ale wole nie. Lepiej zawsze mieć chociaż z 3/4 kasy na całość niż potem ciułać i się denerwować że ma się dług.
-
[COLOR=#222222][FONT=Times]Bombat też ma ciągle albo kaszel , albo ucho chore. I też jestem przeczulona ale nie przesadzam bo bym się chyba albo w Twoją mamę albo w andrzeja zamienił (((((: Pamiętasz naszą rozmowę o leczeniu dziąseł? Wyczaiłam niezły środek ziołowy ! przy tym znieczulający. Lek stosowany przy stanach zapalnych jamy ustnej , aftach itp Dentosept A / tylko trzeba długo stosować. Stestowałam na sobie warga znieczulona max (: koszt ok 10 zł [/FONT][/COLOR]
-
:loveu: [IMG]http://i.imgur.com/Kpa5ksi.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/FMM8eCT.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/WqBrbUs.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/lLJVuDp.jpg[/IMG]
-
[quote name='Jagienka']Na wątku Morii opisywałam moje przejścia ze "skrętem żołądka", który okazał się po prostu nagromadzeniem gazów w jelicie :oops: A panikę u weterynarzy zrobiłam taką, ze dziwie się im, że jeszcze ze mną gadają. Z lamentem, wyzwiskami i wbiciem się z psem na rękach do gabinetu po uprzednim ominięciu ogromnej kolejki, włącznie :flaming:[/QUOTE] O mateńko ziemio (((: ale to jest właśnie efekt panikarski. Mój facet jest uczuleniowcem. Kiedyś przy remoncie dostał mega wysypki, ale takiej mega strasznej z bąblami od pas w dół. Jak to zobaczył rano, usiadł do komputera i czytając opisy różnych chorób stwierdził że to sepsa (((: Za nim doszy do niego moje argumenty, zdążył się nawydzierać, poczuć mega słabo i nawet zaczął już snuć myśli wręcz trumienne. Poleciałam z nim do lekarza na ostrym ciśnieniu.w duchu miałam polew żeszok.W gabinecie panika , domniemania własne, obciach na maksa. Lekarz po wywiadzie na spokojnie stwierdził że to wata szklana używany przy remoncie spowodowała wysyp. Spocił się drobinki latały w powietrzu i przylepiły się tam gdzie było mokro. Dostał 3 zastrzyki, leki do domu. Walnął skruchę, pośmiał się z siebie i do dziś jak na coś zapada, a łapie idiotyczny stan, to mu tą akcje natychmiast przypominam. Nie można popadać w skrajności naczytawszy się o objawach różnych chorób i podstawiając tą swoją "wiedzę " pod to co akurat się dzieje. Kończy się taka panika zawsze tym samym. Mega obciachem i posądzeniem o histeryczny, bezmyślny charakter, a osobowości skrajnie emocjonalnie jak wiemy są niemile widziane :evil_lol: gdziekolwiek by się pojawiły ((((:
-
Dzwoniła w sprawie Gryzi pani mieszkająca poza wawą. Niby wszystko wpożo ale tak na zdrowy rozum i przy doświadczeniu nie oddam Gryźki tak daleko. Ludziom się odwidzi i będę się musiała wyginać żeby ją odebrać pod warunkiem że jej wcześniej gdzieś po cichu nie umieszczą. np. na wsi :/ chyba bym się podłamała. Dziś Gryzia ma słabszy dzień. Przyszedł nianiek woła a ta się przestraszyła i zsikała. I zna go przecież. Jednak faceci to cały czas czołówka w maltretowaniu zwierząt.
-
Owca nie panikuj. W tym co zamieściłaś nie napisano że najczęściej skrętu dostają zwierzęta zestresowane i z genetycznym uwarunkowaniem. Dożyca mojej koležanki zeszła na skręt. Dziewczyna zaczęła dzwonić po ludziach którzy kupili z tego zamego miotu psy i okazało się že trzy umarły na to samo, przed trzecim rokiem życia ! Mało tego matka tych psów też na skręt odeszła i to 3-4 mc wcześniej. Jeden z psiaków z tego miotu oślepł mając trzy lata. Na paluchu w rejonie gdzie mam swoje psy, psów ogólnie jest ok 200. Przez ostatnie 2 lata tylko chyba 5 dostało skrętu z czego 3to były asty albo miksturki TTB. Jeden wilczur. Jeden typowy kundliszon. Kundelki rzadziej schodzą na tę przypadłość niż rasowce, to na bank. Co do jedzenia to faktycznie nawet ludziom szkodzi duża porcja jedzenia na raz. Moje dostają 2-3 razy dziennie zawsze po spacerki. Ale gdybyś nie zauważyła dziabągii właśnie po jedzeniu nabierają ochoty na psoty bo czujà się szczęśliwsze. W naturze też po jedzeniu dzikusy szaleją , więc to co jest zawarte w opisie niestety dotyczy zwierząt już uwarunkowanych do skrętu.Następną nieścisłościà tego badania jest to że napisano,że psy jedzące z podwyższena mają większe prawdopodobieństwo dostania skrętu. Pamiętaj že w amerykańskich fabrykach psów jest masa patologi. Psy są mieszane kazirodczo. I jak pamiętam jak dobrze pogrzebiesz w necie to znajdziesz ich publikacje w których przeczytasz že" jeśli nie będziesz psów ras dużych i olbrzymich karmić z podwyższenia to doprowadzisz je do urazów kręgosłupa itp. Wiesz człowiek się naczyta. Po tym tylko jedno sié nasuwa że najlepszym wyjściem jest nie posiadać psa i nie narażać go na to co opisujà. (((((: myślę że część tych" badań" jest robiona na potrzeby marketingu. Spadła sprzedaż mich na stojaku albo karmy która zapobiega bączeniu. Choć fakt jednym z elementów zapobiegania skrętowi jest niepodawania jedzenia gazotwórczego. Czyli surowego mięcha, kości, bardzo tłustego jedzenia i warzyw strączkowych. Fasolka , groch tak jak i u części ludzi powoduje wzdęcie. Tak že sié nie martw. Može poprostu zmień sposób podawania jedzenia psom i skoryguj im papu eliminując surowe mięcho i gnaty.
-
[quote name='bela51']Lora wyglada wysmienicie !:lol: Nie widac po niej zadnej choroby. Czyzby te leki zdzialały takie cuda ? [/QUOTE] bela51 Dziš widziałam jak Lora leciała jak torpeda. Tak, lek zdziałał takie cuda.Sama jestem w szoku jak nagle po tych zastrzykach Lora została postawiona na nogi. Cartrophen można nazwać cudownym lekiem (((: Sie człowiekowi łezka w oku kręci z radości jak coś takiego widzi. DONnka Taka seria powinna trzymać rok. Ale nawet jak będzie trzymać krocej, to taki widok jest bezcenny :loveu:
-
Tak kuracja zakończona. Faktura wrzucona. Lora bryka jak zła. (: Następna seria bądz inne leki za ok pół roku. Wszystko zależy od tego jak Lora będzie się czuła i chodziła. Na filmiku nie widać że ona ma lekką dysplazje i że jedna strona nie jest tak sprawna jak druga, ale tego już lekami nie da się skorygować. Operacja w jej wieku już nie wchodzi w rachubę więc będzie dostawać częściej leki. No i radość wielka że pies ledwo chodził, guzy a teraz takie szczęście. Na dniach jeszcz badanie tarczycy i ustalenie czy dawka leków jest dobrze dobrana. Kurcze a jak jej się sierść błyszczy.no i fakt teraz naprawde zaczyna przybierać na wadzę (:
-
[video]www.youtube.com/watch?v=BGMDhUSmynA[/video] Zapraszam na film, Lora w roli głównej z nami. :) [IMG]http://i.imgur.com/dEOAu4a.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/JXz2REw.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/g8hoInA.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/nNm3ugk.jpg[/IMG]
-
Wczoraj jak Andrzej wrócił i wziął ją na ręce, to Gryźka tak przyszalała ze szczęścia, że w ramach mega zajawy na powrót pańcia się jakoś wywinęła na rękach i uderzyła pycholem w kafle. i wiecie że się zsikała ale tylko troszkę. Sam ból powoduje u nie tą samoczynność. Andrzej ją natychmias złapał na ręce i uspokoił. Mocno nie walneła, jak lata ze sprę to walą o ściany i nic. No ale tak czy siak mamy kolejny szczęśliwy nie obsikany dzień :multi::loveu:
-
[COLOR=#ffa500][SIZE=5][FONT=century gothic][I][B]Wesołych Świąt ^^^^ wszystkim cioteczkom i wujaszkom życzy Lora (:[/B][/I][/FONT][/SIZE][/COLOR]
-
[SIZE=5][FONT=comic sans ms][I][B][COLOR=#800080]Wesołych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich cioteczek życzy Gryzia - Mizia [/COLOR] [/B][/I][/FONT][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#ff0000] [/COLOR][/SIZE]
-
I do teraz też żadnego pisiu w mieszkanku. I zostaje sama z psami. Poduche nadgryza ale ma wybaczone. Normalnie widać zmiany u Gryzi:loveu: tyle czasu piesia potrzebowała żeby wyjść na prostą.:multi:
-
Kolejne godziny upływają bez pisiu w domku (: :loveu:
-
Kolejny dzień mija bez nasikania (: jestem z niej dumna.
-
[quote name='b-b']To ja tak po cichu będę trzymać kciukasy aby Gryzi już tak pozostało :lol: 10,5 cala to maleństwo...musiałabym na niego przez szkło powiększające zerkać:D Tak to jest na starość człowiek ślepnie jak kret:angryy: Teraz to te Twoje łobuziaki powinny się zrzucić na coś nowego - z kieszonkowego im pozabieraj ;)[/QUOTE] One swoje kieszonkowe wydają na smaczki i gryzaki. A Miziakówna na dodatkowe maskotki (((((:
-
Pecha jak pecha. Mieszkanko mam małe i wszystko na wyciągnięcie ręki się kładzie. Wiesz w takim mieszkanku jak moje wszystko kręci się przy łóżku :rolleyes:W prawdzie już sobie obstawiłam od ściany stolikiem i siedziskiem. Ale przy tych cholerach to zawsze za mało. No kurde jak lece się wysikać , to fakt że czasem nie pomyśle, tylko kłade lapka na siedzisku przy ścianie, tam raczej nic mu nie grozi, ale czasem na krześle gdzie otwarty bezpieczny nie jest w ogóle. Powinnam go zamknąć i położyć wyżej ale wiesz jak jest. I tak długo dał rade. Już go Bombat ze 2 razy staranował i z rzucił i lapek działał. Teraz upadł na róg :/ a trudno to tylko rzecz. Kasy wiado że nie mam za dużo ale żyć też trzeba i kupić co jakiś czas coś nowego. Laptopik za 600zł to ASUS 10,5 calowy, wyczajony na allegro. Nowiutkie na gwarancji jakaś firma sprzedaje.Mały ten laptopik ale jakoś taki mi do domu starczy. Zresztą na droższy i tak stać by mnie nie było teraz. Butow sobie nie kupę przejściowych i tyle (: Mam adki z zeszłego roku całkiem fajowe to je dobije. A nawet trampek na lato mam kilka par więc cierpieć nie będę ((((: Gryzelda ma dobre dni i nie leje. chciałabym żeby jej już tak zostało (:
-
[quote name='black_sheep']Ja też marzę, by moje leniuchy chociaż potrafiły mi zrobić śniadanie, ale chyba nie ma szans:( A sprawdziłaś ile wymiana matrycy? Bo ja też mam od dawna krechę przez cały ekran, ale wymiana matrycy nie dość że trudna to droga.[/QUOTE] Agnieszka , jak jej syn Szola załatwił matryce zapłaciła 500zł w serwisie tak że wiesz...i musiała go do serwisu oddać bo jej laptop jest na gwarancji. Mój już na gwarancji nie jest więc Andrzej rozkręcił mojego i stwierdził że to żadna filozofia samemu wymienić matryce tym bardziej że elektronika to jego hopelek. Nawet ja mogę to sama zrobić. Patrzyłam co gdzie trzeba podpiąć. Tu nic skomplikowanego nie ma. Tylko właśnie zaczęłam się gryźć czy jest sens do gracika kupić matryce jak on i tak mi się z lekka sypał. 150 zł matryca do mojego, ale jak za chwilę coś się znowu schrzani to kolejną kasę trzeba będzie wydać. Niby oszczędność na oko ale jak się nie patrzeć za chwilę masz ze starego lapka składaka w którego wkładasz dodatkowo + - 400 zl, a nowy taki kosztuje 600zł to się raczej nie opyla.