Jump to content
Dogomania

Dżdżowniś

Members
  • Posts

    2781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dżdżowniś

  1. Właśnie pisałam sobie z p. Michałem(: Robią zapasy papu dla dziabągów i pyta czy mięsko z ryżem będzie dobre dla Baszy.Kurde tak dobre jak dla nas krab w czterogwiazdkowej restauracji((:
  2. Ja mam potencjalne domki dla niego ale jeszcze nie pytam czy by go chcieli.Muszę go zdiagnozować.Nie chę oddać psa z dusznością.Nie chcę żeby ktoś pomyślał że mu wciskam starszego psa i to chorego.Koszt, to 400zł kto z adptujących na dziś tyle wyda?? A takich co wydadzą to ze świecą szukać. Muszę jeszcze dług ogarnąć.
  3. Tak czytam i czytam i....GBerta stwierdzam że histeryzujesz. Ja też miałam straszne przeprawy z wetam, ale to nie znaczy że nie będę już walczyć o zdrowie psa.Bulwiak z mojego DT był 6x cięty i nie cierpi jak się ktoś nad nim lituje(: A ma tyle energii że nie jeden pies w wieku7 lat mógby mieć. Sunia jest w stanie strasznym. I nie zrobienie próby zniwelowania tej deformacji choćby połowicznie byłoby mega bezmyślnym posunięciem. Przy takiej deformacji na bank grozi jej za jakiś czas amputacja, problemy z kręgosłupem co u jamnika w ogóle jest zawsze problemem i zapewne paraliż, z powodu przeciążania kręgosłupa. GBerta przyjżyj się swoim postom, bo za daleko wybiegasz w przyszłość i to w sposób wręcz mało racjonalny.Żyjemy tu i teraz i plany się snuje na podstawie realnych założeń. Takich które przynoszą szczęsliwe zakończenie jakiś akcji .U ciebie to jakieś czarnowidztwo, bez żadnego pozytywu. Mało zdrowe podejście. Rozpacz. A życie nie tylko składa się z rozpaczy, posiada wiele różnych aspektów i to bardzo pozytywnych.Tak że jak masz tu pisać jakieś rozpaczliwe olabogi to lepiej nic nie pisz. Psu to na pewno nie pomaga, a i osobom zainteresowanym jej wyzdrowieniem też na pewno nie. Absurd niezdrowego podejśćia " Nie wyjdę 13 w piątek z domu, bo mnie pewnie coś przejedzie, a zamiast tego dom zapadł się pod ziemię ." Absurdalizm pozornego bezpieczenstwa/ przed cierpieniem/ przy histerii, to prosta droga do ciężkiej choroby psychicznej. Trzymam kciuki za powodzenie operacji.
  4. A Ja podrzucę waleczne zwierzę (:
  5. Post przed ((: Jadę 8-ego z Baszką
  6. OKEJ ((: Ogarnięte Uff. Transport potwierdzony, jadę z Baszą na 100% w najbliższą niedzielę.
  7. cyt jubo " bo nie, bo ma takie zasady że jeździ sam i nawet żony nie zabiera jak nie musi" Hmmm Amnie już ciśnienie skoczyło, ale jak nie będzie wyjścia to pies pojedzie beze mnie.
  8. [quote name='Kara.']Nie wiem czy dobrze kombinuję, ale on mi wyszedł GMO czyli Genetycznie Modyfikowany Organizm:evil_lol:[/QUOTE] :evil_lol:Dobrze kombinujesz. Jak tylko poszłam z nim do weta i wetka się na niego spojrzała i powiedziała " o kurde co to za przełysiałe coś nam pani przyniosła. Po czym sama wpadła na fakt że to z Grzywką mix to zaczęłyśmy się chichrać że to jedna z najstraszniejszych mixtur jakie może sobie pseudo wymyśleć.no i został Gmoszczak. Ludzie myślą że on cierpi na jakąś mega chorobe skóry, ktoś zobaczył nawet cushinga,((: A co by było gdyby znalazła go osoba nie mająca żadnego pojęcia o psach i do takiego weta by go zaprowadziła który też nie wpadłby na fakt że to mix albo który zobaczyłby zarobek? Nie dość że taka osoba wydałaby majątek na badania i niepotrzebne leki o ile by jej zależało na psie, to przy tym zatrutoby go nimi zwłąszcza gdyby któryś z madral wpadł na pomysł leczenia objawowego czyli bez badań , a przy braku kasy na bank uśpiono podejrzewając śmierteną chorobę.
  9. Tak, kasa jest z ciut naddatkiem i mikro problem.Kolega od transportu wylądował w szpitalu.Nawet nie wiem co mu jest.Stracił przytomność.Chyba te upały mu zaszkodziły. Czekam na odp planu B, a po tym zostaje jubo, tylko że on nie chce mnie zabrać.Zawsze coś kurde. monika083 Na jego rejonie przebywa z 250 psów więc nie ma co się oszukiwać że opiekun potraktuje go specjalnie i wodą poleje /chyba że wolontariuszka Aga która do niego zagląda.Ja na teraz nie wiem czy przed 8 lipca do schronu podjadę.Mam jeszcze kilka dni nawałnicy w pracy i po tym chyba nareszcie luzik aż do sierpnia.
  10. [COLOR=#222222][FONT=Times New Roman][quote name='arabiansaneta']A właściwie co to znaczy gmoszczak? TO jakiś skrót? Już ładniej ryjek.[/QUOTE] [/FONT][/COLOR] Gmoszczak takie imię, nigdy nie słyszałaś o sławnych Gmoszczakach ((:, przy tym ,bo taka mixtura (: Ryjek pieszczotliwie Pysio też się do niego mówi ale co ty masz do Gmoszczaka ??? A co to znaczy Kulka,Fifi ,Pipi, Fisio itp ?(: Kwestia skojarzeń. Pipi po fancusku oznacza siku, Fisio to pieszczotliwe mega fioł, Fifi typowe skojarzenie pogwizdywania, Kulka , Perełka,itd. Kochany malutki Gmoszczak((:
  11. Podrzucę to biedactwo.Niech cię zauważą i pomogą(:
  12. [quote name='monia&nero']Witanko! Miziaki i drapanko dla Bomby. Jak swędzi to znaczy że się goi więc dobrze będzie :) ale to musiało fajnie wyglądać jak Bomba zrobił sobie z Twojego Andrzeja tarkę :)[/QUOTE] Muszę go złapać aparatem jak mu korba zaczyna odbijać. Fikoły, tarzanie ,taranowanie. Bezpardonowiec((: Tak wygladało bardzo fajnie, ale najbardziej rozbawiła mnie nie moc Andrzeja wobec czołgu ((: Lula jak tylko wrócisz od weta, to pisz zaraz co się dzieje z astką.I się trzymaj
  13. A Ja siedzę i jednym okiem oglądam mecz, a drugim obejmuję lapka i kończę , nareszcie budować bazarek((:
  14. Hopsa mikruska może wreszcie ktoś jeszcze do Ciebie zajrzy
  15. Kurcze w tej duchocie to on się za dobrze dziś nie czuje, a tu jeszcze tydzień afrykańskich upałów.
  16. Masakra jaki u nas jest upał.Nie ma czym oddychać.
  17. [quote name='patrycja100']Straszne to ze suczkom sie robią takie swinstwa jak guzki i sa one chyba dosc powszechne :( Ten olej na takie guzki nazywa się Nei Tumorin Tropfen, jestem ciekawa czy jest tez cos takiego w polsce? Juz sama nie wiem jaka decyzje podjac z moja sunia. Ma teraz nowy guzek ale nie jest duzy, nie chcialbym znow operacji ale nie wiem na razie obserwuje czy nie rosnie i podaje jej Tumorin bo tak mi poradzili lekarze w Niemczech, zapisali jej Tumorin jest to lek na bazie ziołowej ale skuteczny jak mówią...Jestem z Warszawy, ten wet jest dobry, a operowal ja ten wet i chirurg dzialajacy w roznych lecznicach w wawie wiec na pewno byla w dobrych rekach. Dla niej narkoza jest niewskazana bo ma slabe serce na sczescie wybudzila sie bez problemow. To super ze sie natknelas Na FB Białej Misi :)[/QUOTE] Niestety ale to są / zwierzętaGMO/ psy bez podłoża wielowiekowego istnienia w naturze, więc dopadają je takie a nie inne choroby. LEK/ Nei Tumorin/ Tropfen/ to I mieszkasz w wawie i nawet nie sprawdziłaś tego " leku "w necie?!!!? Hmm Lek/ w jednej z form / homeopatyczny.Na obrzęki wynikające z atopwego zapalenia skory.Stosuje się go na formy wysiękowo- ropne itp itd. Stosowany również przy obrzękach wynikajacych z miesiączki u kobiet. Co to ma wspólnego z nowotworkami??? chyba tylko sam fakt że występują zgrubienia na ciele o różnym podłożu. Hmmm się trochę zdziwiłam.No cóż Twój pies, Twoja sprawa ale... Jak nazywa się ten wet z którym masz taki REWELACYJNY kontakt. Znam tu kilku typowych naciągaczy-olewaczy, tak że dawaj nazwisko może to jeden znich. Ale że nie napisałaś od razu że jednak Twoja własna sunia ma jakieś guzki to nie jest w porządku.Dla czego w takim temacie?? Bo czyta ten wątek masa osób która szuka najlepszego wyjścia z chorobowej sytuacji dla swoich kochanych dziabągów, a Ty powinnaś o tym wiedzieć i informować ogólnie w ramach faktu funkcjonowania na dogo że jednak coś nie zadziało/ inne osoby. A zamiast tego napisałaś że wszystko od 3lat jest spoko. Sorki ale nie wolno wypierać prawdy, bo to jest ze szkoda dla naszych podopiecznych
  18. Z 07 zgłoś się/właśnie się zaczął ((: " Obywatelu, zajmij w kajaku pozycję przepisową !!!" ((: Kurde ślijcie dobre, pozytywne , kochające itp itd myśli żeby się wszystko udało.
  19. [COLOR=#222222][FONT=Times New Roman][quote name='lula2010']To pokazny facet(Bomba),moja bulwa z adopcji wazy 14,8kg :loveu:[/QUOTE] [/FONT][/COLOR] No bo on to Bomba co się zowie((: Jak biedactwa??? Co z astką?
  20. [quote name='lula2010']grzywka corki tez ma same zaskorniaki ;ziec sie smieje ,ze jakby go przepuscic przez maszynke do miesa,to by mu wyszly;ogolnie jest kochany,ale potrafi nasikac chwile po przyjsciu ze spaceru na ktorym sie zalatwil;sikal krolikowi do klatki ,gdy ten jeszcze zyl;czasem tez nasika na glowe astce cory;stale znaczy teren,jest wykastrowany ,behawiorysta i inni tez nie pomogli...:mad:[/QUOTE] No to dominator (: Ale tu Gmoszczak jest chory jak nic. Teraz już nie podsikuje.Robi poważne siusiu na zewnątrz no a w domu cóż. Mały jest i ma prostatę 2x taką jak mieć powinien.Potrzeba czasu. Natomiast bardzo mnie cieszy fakt że maleństwo radzi sobie i widać że głupolem nie jest. Jak zsika się, to teraz mimo że od operacji dużo czasu nie minęło, to pod drzwiam wejściowymi.Gorzej z jego lękami.Dopiero co kumpela wyszła ze swoją 2-ką Ja wzięłam mikrusa.Była mikro zabawa i w ogóle całkiem dobrze się zachowywał, nawet nie był jakoś starsznie wycofany, ale tylko do momentu powrotu do domu.Na klatce złapał jakąś paranoję i do domu musiałam go wnieść.Po czym przy karmieniu odbiegał od miski z tym swoim panikarskim charczeniem???A nawet przy nim nie stałam.Mega dziwne zachowanie:hmmmm: jeszcze nie rozkminiłam podłoża i o co kaman.Mam nadzieję że to nie jakaś choroba psychiczna wywołana biciem i tym co jemu robiono??
  21. [quote name='patrycja100']Dzodzownis moja sunia jest trzy lata po operacji i nic jej nie jest. Wet nawet nie proponował usuniecia calej listwy mlecznej, ja sie na tym nei znałam. Po prostu powiedzial ze bedzie masteskomia i ma usuniete tylko sutki w poblizu guza. Jak jest stopien zlosliwosci 0 to chyba oznacza ze to nowotwor lagodny? Natomiast nasz york staruszka ma cały brzuszek w guzach i nie mam mozliwosci jej operowac. Dostaje taki olej na Tumory sprowadzany z zagranicy i guzy nie rosna i sa zatrzymane. W jej wypadku nie ma szans na operacje. Kolezanki pies mial wielkiego guza przy sutku i zyl z nim lata, dozyl wieku 23 lat. Jej mama nie tolerowala weterynarzy a jej wszystkie psiaki sa i byly dlugowieczne. Ale tak jak pisalas pewnei sterylizacja to zabezpieczenie...Jednak z tego co piszesz to kazda sunia umrze na raka jak miala guza a nie ma sterylki. Moze znasz wiele przypadkow takich, ale nie zawsze tak musi byc, jak w np w wypadku psa kolezanki. Np za granica weterynarze troche maja inen podejscie niz weci w polsce. Uwazaja ze jak guz jest maly to wystarczy obserwowac i dawac olej na tumory ktory je zasusza. W Polsce sa za radykalnym cieciem. Na pewno masz racje ze sterylizacja zapobiega nawrotom ale jest tez radykalnym zabiegiem. Usuniecie calej liswtwy mlecznei i sterylizacja to bardzo radykalny zabieg. A jakie leki musi dostawac ta sunia o ktorej piszesz? Moja sunia nie musi dostawac zadnych leków.[/QUOTE] Rak jest czymś innym niż nowotworzenie. Nie wiem co to za metody na olej ale na bank wet wiedząc że pies ma guzy nie liczy się z faktem że przy tym cierpi. Jest coś takiego jak ból. Nie wiem gdzie mieszkasz ale wnioskuje że nie jest to jakieś wielkie miasto. Przy tym sorki ale jak słyszę o takich horrorach że jakaś baba nie toleruje weta i suka chodzi z olbrzymim guzem i dożyła 23 lat.Raczej w to mega wątpię.Przypominam Tobie, a ty mozesz to koleżance przekazać że nie leczenie zwierzęcia jest karalne. W polsce też są płyny na osuszanie guzów nie operacyjny, leki sterydy typu encorton itp. Oglądam przy tym między innymi Animalplanet, z psami chodzę czasem nawet do jakiś wypasionych profesorów którzy jeżdżą na różne seminaria po świecie i pierwsze słyszę żeby za granicą weci mieli inne podejście do chorób nowotworowych.Natomiast mają masę leków nie atestowanych w polsce /podobno skutecznych i wprowadzają jakieś nowatorskie metody leczenia.Ale... zawsze jest to podszyte zmniejszeniem kosztów oficjalnych testów na zwierzetach które sa oprotestowane.Więc lepiej coś, metody leczenia/ leki oficjalnie wprowadzić do obiegu do lecznic weterynaryjnych i w ten sposób monitorować ich działanie na zwierzętach żeby poźniej patentować na ludziach.Dlatego w polsce i wielu krajach część takich leków jak i metod nigdy nie uzyska atestu.Radykalne operacje robi się między innymi po to żeby nie narażać zwierzęcia na stres i choroby serca wynikające z kolejnych ewentualnych zabiegów.Narkoza obniża odporność i niszczy serce.Może się na początku źle wyraziłam ale fakt że przy jednym malutkim guziku trudno o diagnozę i natychmiastową decyzję o wycięciu całej listwy i właśnie po to robi się badania HISTOPATOLOGICZNE i na ich podstawie podejmuje decyzję.Bo na oko to wiesz, ksiądz umarł(: Ale też ponieważ faktem jest że pojawianie się większość guzów sutków jest stymulowana hormonalnie i nowotwory z czasem złośliwieją/ okej nie u wszystkich ale większośći,/to się zawsze dokonuje sterylizacji.Przy tym większość suk z takimi łagodnymi nowotworkami ma w którymś momencie ropomacicze.Gospodarka hormonalan jak zaczyna raz nawalać to zawsze to wychodzi i to czasem w najbardzie niespodziewanym momencie.A ta sunia dostaje sterydy/ encorton i lek podobny do niego ale lepszy.niepowodujący obrzęków, leki na tarczycę ,bo też ma chorą i leki wzmacniajace odporność.
  22. Pewnie jako dziadek nie najlepiej się czuje w takiej duchocie.Ja nie mam siły chodzić a co dopiero psy.Bomba wczoraj to ledwo wracał z wizytu u weta.Wypił pół michy wody i zaległ na kaflach.
  23. Swędzi, swędzi strasznie swędz((: Dziś Bomba rzucił się na Andrzeja, wywalił się na nim na kark i pewnie wymyślil sobie że to fajna z niego tarka.Się chłopak wkurzył i zaczął go zwalać ale ten niestudzony w ocieranku.NibyBomba nie duży ale te 17 kilogramów potrafi skuteczne przygnieść((:
  24. Masakryczny upał.Nie ma czym oddychać.
  25. No to do góry biedactwo.
×
×
  • Create New...