Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='Jasza']Brązowej chyba chodziło o to, że w czasie podróży mała może uciec ( tfu tfu) i wtedy ten identyfikator który ma, musi wytrzymać, zdać egzamin do momentu aż się sunia znajdzie. Odkręcany identyfikator nam się zgubił po 10 minutach na spacerze, więc jakoś nie mam do nich zaufania, alw wiadomo - jeden drugiemu nierówny. Summa sumarum - ważne żeby mała była "opisana" i pilnowana jak oczko w głowie, bo czytając ostatnio wątki na Dogo widać, że życie pisze różne scenariusze. Na czyje konto zbieramy? Evel? Kana?[/QUOTE] A skąd tutaj Kana? Zbieramy na moje, będę płaciła od razu za nią i Cinka, który też u fur.
  2. [quote name='sonia71']no masz! też wymyślili przecież kupione były na allegro i przyszły chyba normalnie poleconym.[/QUOTE] No pani powiedziała piranhi na poczcie, ze wysłać można tylko na warunkach specjalnych - bo to ciekłe.
  3. [quote name='sonia71']przyszłam się przywitać z Rozką :) jak tam z feromonami?[/QUOTE] Jeszcze nijak, bo okazało się, że wysłać pocztą ich nie idzie, chyba że w paczce na warunkach specjalnych. Mają przyjechać busem.
  4. [quote name='dorcia44']czy ja coś takiego twierdze ? ladySwallow dziwnie wszystko interpretujesz:roll:,ja próbuje rozwiązać sytuację tak żeby Jagna nie miała problemów w domu .[/QUOTE] Nie twierdzisz, ale można to wyczytać, szczególnie z postów mshume - bo to jej post cytowałam.
  5. [quote name='mshume']DT jest w Rembertowie, nie ma mozliwosci dowiezienia na wizyty do Wwy, wizyty będzie kilka. To jest problem.[/QUOTE] Zastanawia mnie jedno i mam nadzieję, ze mi to wyjaśnisz - po co była prośba o pomoc, skoro nagle twierdzicie, ze same sobie ze wszystkim poradzicie najlepiej?
  6. [quote name='brazowa1']to ma byc zabezpieczenie nie na czas podróży,bo podrózowac bedzie pod opieką.Tylko zabezpieczenie na długi czas,gdyby w razie Niemca suce udało sie pojśc w długą.Oczywiscie w to nie wierzę,ale....ale....[/QUOTE] Na potem można zamówić lepszy, grawerowany nawet identyfikator. Nie widzę problemu.
  7. [quote name='brazowa1']to ma byc zabezpieczenie nie na czas podróży,bo podrózowac bedzie pod opieką.Tylko zabezpieczenie na długi czas,gdyby w razie Niemca suce udało sie pojśc w długą.Oczywiscie w to nie wierzę,ale....ale....[/QUOTE] Na potem można zamówić lepszy, grawerowany nawet identyfikator. Nie widzę problemu.
  8. Jagna nie napisała, że są problemy raczej - po prostu pisze, co u malucha. Tak to zrozumiałam. Uważam natomiast, że przesadzacie. Poza dogo też istnieją dobrzy ludzie, a Ci na dogo niekoniecznie zawsze sprawują dobrą opiekę.
  9. [quote name='MaDi']Nasz ulubiony wet ma jutro dyżur;) Jak coś to pojedziemy i tak pewnie wieczorem, tylko Michał jeszcze nic nie wie:evil_lol: Chce Wam powiedzieć,że kleszcze atakują:-o[/QUOTE] Wieczorem mi pasuje, do ok. 16 mam zajęcia - więc jak coś, to jesteśmy w kontakcie. Kleszcze fuuuuj, na szczęście u nas na podwórku nie uświadczysz nawet trawki ;)
  10. Doszły dwie wpłaty: - evel - 50 zł - fiorsteinbock - 20 zł Obie wpłaty jednorazowe. Czeko ma na razie [B]70 zł[/B]
  11. LadyS

    Nie wiem co zrobić

    To, że piszczy, może być wynikiem tego, że właśnie go nie zostawialiście dotąd. Dla własnego komfortu nauczcie psiaka zostawania samemu.
  12. No przecież chodzi o identyfikator tylko na czas podróży... To ma być zabezpieczenie w razie "w", jeśli suka jakimś cudem wypnie się z szelek i obroży, w co nie wierzę.
  13. [quote name='ziuzia']dobra, dzieki za wskazówki:) Napisałam już wiadomość do Natalii, jak powinna być przygotowana suńka do drogi, a powiedzcie mi jeszcze kochane (kochani?:) jak ma wyglądać ta adresówka- może być karteczka oklejona taśmą samoprzylepną, sznurkiem doczepiona do szelek?[/QUOTE] W zoologu można kupić taki dokręcany identyfikator, np. taki: [url]http://allegro.pl/trixie-adresowka-srebrna-identyfikator-dla-psa-i1405278371.html[/url] W środek wkłada się karteczke z danymi właściciela. Powinno wystarczyć. Można to znaleźc praktycznie w każdym sklepie.
  14. Jeśli założy jej się szelki i obrożę i dopnie jedną smycz na dwa końce albo dwie smycze do obu rzeczy, to nie powinna wyjść - o ile wszystko będzie odpowiednio zaciśnięte, moja tymczaska tak chodzi. Poza tym, na szelkach będzie też łatwiej nią kierować, szczególnie że ziuzia będzie miała bagaż. Suka pewnie będzie leżała przerażona, tego jestem pewna.
  15. Uważam, że to bardzo dobry pomysł.
  16. LadyS

    Nie wiem co zrobić

    A próbowałaś np. feromony? Albo krople Bacha? Wiem, ze dziewczyny z forów często to stosują z powodzeniem, powiększając kocie stado.
  17. [quote name='MaDi']Z tego co pamiętam to w środę i w czwartek. Może Michała uda mi się namówić i razem pojedziemy....jak mnie nie zabije;) Ja też z Małym chce podjechać może to pogodzimy.[/QUOTE] Byłoby świetnie, mnie pasuje bardziej czwartek, ale w środę też jakoś wykombinujemy. Jak coś - daj znać.
  18. Jak dobrze, że Rozi zupełnie nie interesuje się obrożą.
  19. [quote name='sacred PIRANHA']u mnie jechała dwa razy bez transportera, w związku z tym ze jechałam sama z dzieckiem to przywiązywałam ją do przednich drzwi smyczą i sobie leżała na wycieraczce...ale wtedy to ona ogólnie udawała że jej nie ma...[/QUOTE] No tak, ale to jednak Twoj samochód, a nie wypielęgnowana taksa, nie? :evil_lol: Oczywiscie bez obrazy dla Twojego samochodu :evil_lol:
  20. [quote name='sonia71']lady ,kaska rano poleciała ,może juz masz lub jutro,jaby co masz na taksę... a Rozka dawała się miziać tylko tobie czy gościom też?[/QUOTE] Miziać się daje tylko mi, ew. TŻtowi. Do mnie na łóżko wchodzić próbuje, zaczepia mnie nosem, do TŻta jest bardziej nieśmiała. Na siłę to i obcy może ją pogłaskać, najchętniej pod bródką, bo tam lubi - ale specjalnie nie dążymy do kontaktu fizycznego z obcymi, co by nie miała złych skojarzeń. Dzięki za kasę, wiem, ze na taksę jest- po prostu obawiam się, że taksiarz może średnio zareagować na takiego psa, anie wiem, jak ona się zachowuje w samochodzie bez transportera.
  21. [quote name='evel']Zdjęcia byś wrzuciła z tych domowych przytulańców, a? :razz:[/QUOTE] Trudno to nazwać przytulańcami, suka po prostu siedziała koło mnie i w końcu się nie trzęsła, ładnie daje brzuch do głaskania. Niedługo idziemy do weta, ktoś ma pomysł, jak mamy się tam dostać? Bo pieszo odpada, suka nie przejdzie, autobus też odpada, a taksa jednak obawiam się, że się zapluje albo co i taksiarz będzie miał pretensje. Ostatecznie pewnie weźmiemy taksę, ale może ktoś ma inny pomysł? MaDi, kiedy nasz ulubiony pan wet jest, tak jak w tamtym tyg. ma dyżur? [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/5818/pict01001.jpg[/IMG] [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/9485/pict00951.jpg[/IMG]
  22. [quote name='sacred PIRANHA']teqiulla mamy nieśmiałą mała kudlatke do adpcji ktora na gwałt potrzebuje domu i to domu z psami bo przy nich sie rozkręca i wreszcie widac radosc u tego psa:loveu: jakby co to daj znac hihi[/QUOTE] Otóż to. Sunia 7 miesięczna, bardzo potrzebuje domu z innymi psami - dopiero przy nich widać, jaka to radosna sunia. Zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona, załatwia się na dworze, sygnalizuje potrzeby, zostaje sama, nie niszczy. Jest w Lublinie, dowóz załatwiamy. Zdjęcia: [url]http://img138.imageshack.us/img138/9485/pict00951.jpg[/url], [url]http://img28.imageshack.us/img28/8314/pict00931.jpg[/url], [url]http://img09.allegroimg.pl/photos/oryginal/14/16/29/19/1416291981[/url] Czeko nam wybaczy ;)
  23. [quote name='Nat - Mare']Brit Care jest troszkę za drogi ... A jaki jest Brit Lamb & Rice? Lepszy od Chickena? ^.^[/QUOTE] Nie patrz tylko na cenę za opakowanie, ale również na dawkowanie - teoretycznie Pedigree też jest tanie, ale jak popatrzeć na dawkowanie, to wychodzi na to, że jest droższe, bo Brita pies je po prostu mniej.
  24. [quote name='rescal']no i to jest własnie sedno.. przy czym Natalia nigdy nie wspomniala o problemach dotyczacych spacerow i malego dziecka, z tego co mozna tu wyczytac to zrezygnowala bo psiak albo ma prblemy behawioralne (ale nie dopuszcza wizyty specjalisty, bo nie bedzie sie nikt obcy po domu krecil), albo zdrowotne (ale do weta tez sie nie pofatygowala). Ehh, szkoda A propos tego co piszecie o wychowaniu Waszych dzieci z psami i tej sytuacji - "piękna" lekcja odpowiedzialnosci i wrazliwosci dla Jagody: "Pysia nie bedzie juz z nami mieszkac, bo mamie nie chce sie z pieskiem pracowac, ani go leczyc; pieska mozna przeciez oddac w ramach reklamacji, bo wybrakowany" cudownie[/QUOTE] Zrobimy suce badania moczu, zobaczymy. Może to jedynie kwestia psychiki, a może rzeczywiscie coś się działo - oby nie, bo w tym czasie mogło dojść do nerek.
  25. [quote name='AnAn']To szkoda, bo w schronisku w którym byłam na wolontariacie psy nie umierały gryzione przez inne psy, i miały zapewnioną jako taką opiekę. Wszystkie suczki bez papierów są u nas - tj w schronisku - sterylizowane, a psy kastrowane, ale NIGDY nikt u nas nie przeprowadza sterylki aborcyjnej ani nie zabija szczeniaków. Dlaczego? To proste. Nie wiem jak u was, ale tutaj jeśli ktoś chce szczeniaka, ale niekoniecznie rasowego, a nie znajdzie go w schronisku, leci - gdzie? - do pseudohodowli. I w tym wypadku chyba lepiej już pozwolić tym szczeniętom żyć (tym bardziej że wolontariusze się nimi zajmują, a maluchy schodzą jak świeże bułeczki) niż zabić je pozwalając jednocześnie by ktoś, kto chciał mieć szczeniaka ze schroniska, wziął go z pseudohodowli. Nie jestem za celowym rozmnażaniem niehodowlanych zwierząt, ale nie jestem też za ich uśmiercaniem lub skreślaniem psów starych i chorych. A jeśli chcesz, bardzo proszę, zabij wszystkie psy w schroniskach, tylko nie wiem w czym to będzie lepsze od tak znienawidzonego wrzucania szczeniąt do rzeki, strzelania do psów na ukrainie, zabijania ich dla mięsa w Chinach, czy innego zwyczajnego mordowania zwierząt. Takie jest moje zdanie...[/QUOTE] Widać, że nie panujesz nad emocjami zupełnie - gdzie napisałam, że chce zabić wszystkie psy w schroniskach? Nie ponosi Cię wyobraźnia? Napisałam, że dla psów w takich schroniskach, jak np. Dyminy, lepsza jest naprawdę humanitarna śmierć niż powolne zdychanie w boksach. I cieszę się bardzo, że w schronisku, z którym współpracuje, przeprowadza się aborcyjne i usypia ślepe mioty. A do tego też kastruje i sterylizuje. Przykro mi, ale to, że trzyma się szczeniaki w schronach, żeby ludzie nie brali z pseudo to śmieszny argument. Bo ludzie i tak będą brali z pseudo, dopóki im się nie wyjaśni, dlaczego to pseudo jest złe. Przede wszystkim edukacja! A nie dawanie szczenią ze schronu, żeby ludzie nie brali z pseudo, nie rozśmieszaj mnie. Prowadzę DT dla szczeniąt i wiem, że ludzie ZAWSZE są zainteresowani szczeniakami, dzwonią nawet wtedy, kiedy szczenię znalazło już dom - do mnie nawet po suczkę, którą miałam we wrześniu. Co nie znaczy, że wszyscy się nadają na właścicieli. Bo jak rozumiem - Wy wszystkie domy sprawdzacie, tam, gdzie trafi szczenię? Pilnujecie sterylek, stanu zdrowia, dostajecie zdjęcia, telefony, sprawdzacie dobrostan psów. Inaczej to sensu nie ma, o ile można mówić o jakimkolwiek sensie dopuszczania do narodzin kolejnych szczeniąt, żeby ludzie nie szli do pseudo...
×
×
  • Create New...