Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='NightQueen']jak strupek odpada to jest łyse miejsce ;) szkoda że nie możesz zdjęcia zrobić. Wg. mnie to i tak wszystko przez zmianę warunków życia[/QUOTE] Też obstawiałabym zmianę warunków życia, skoro nie ma żadnych zmian skórnych - Jax na początku bardzo się drapał, ale właśnie przez zmianę warunków, otoczenia, temperatury wokół itd ;)
  2. [quote name='evel']Weź, jak sobie przypomnę to mi ręce cierpną :evil_lol: Może uda mi się zabrać jakiegoś nagrywacza i nagrać coś na dworze w czwartek czy piątek ;)[/QUOTE] Jak sobie przypomnę kupowanie w aptece kilku butelek środków przeciw wszom, to dopiero mi się dzieje :lol: Albo kąpanie się w tym, łeee :lol:
  3. [quote name='dog193']Tzn on przy pysku ma takie właśnie jakby wyłysienia, ale nie pamiętam, czy nie miał już tak u hodowcy (hodowca mówił, że Jupi lał się z rodzeństwem, ale to chyba chodziło o strupki, które miał na pysku, a nie wyłysienia). Zobaczymy jutro :)[/QUOTE] Nasz też ma, i ma drożdżaka właśnie ;) Trzymam kciuki tak czy siak za jutro, na pewno będzie ok :)
  4. Jak dla mnie to Zuzol świetnie pracuje, a w porównaniu z tym, co było, jak wszarza (tak, nie bojmy się tego słowa - pamiętasz dezynfekcję mojego mieszkania do późnej nocy? :diabloti:) zabrałyśmy ze schronu, to niebo a ziemia. A nawet piekło a ziemia, tylko nie wiem w tej sytuacji, co jest czym :evil_lol:
  5. [quote name='dog193']Tak, teraz np odpoczywa sobie w zamkniętej klatce po krótkiej serii ćwiczeń i spacerze - klatka jest w przedpokoju, ja jestem u siebie. Z tym nie ma najmniejszego problemu, tzn kiedy ja jestem w domu... Czasem coś popiszczy, ale wtedy go ignoruję i się uspokaja. Niestety, z moją mamą robi co chce - po pierwsze dzisiaj zamknęła go w klatce za karę, bo ją mocno złapał za rękę :roll:, a po 5 minutach wypuściła, bo piesek piszczał... Niestety nie stosuje się do moich zaleceń i są efekty - pies ma ją w poważaniu. Już widzę jak to będzie - przy mnie pies będzie chodził jak w zegarku, a jak mnie nie będzie to będzie robił, co mu się podoba. A że mądry jest, to szybko sobie mamę wychowa. A dla niej to wygodne pójść na jego warunki, 'bo ileż można słuchać piszczenia', 'bo jak mnie ciągnie na smyczy, to przecież nie będę się z nim szarpać' itd.[/QUOTE] No teriery baaardzo szybko wyczuwają, z kim na co mogą sobie pozwolić... No ale rodziny nie przekonasz, niestety... Co do klatki - u nas było dokładnie to samo, nawet nagrywałam psa pod nieobecność, żeby stwierdzić, co i jak - pomógł niestety dopiero kong... [quote name='dog193']Więc niestety nic nie mogę na to poradzić, mój pies będzie rozpuszczony jak dziadowski bicz, gdy mnie przy nim nie będzie - przy mnie wie dokładnie, na co może sobie pozwolić, no, przy mamie też wie...[/QUOTE] No, u nas na szczęście jesteśmy tylko my z TŻtem, ale jak byłam na święta u rodziców, to przerabiałam to samo - wszyscy pieska rozbawiali, ale jak trzeba było go uspokoić albo robił co, czego nie powinien, to wołali mnie. Przestałam przekonywać, bo to nic nie dawało i pozwoliłam, żeby sobie kombinowali - do czasu, aż Jax wskoczył na mojego brata talerz podczas gdy ten jadł śledzia i całość wylądowała na kanapie mamy :diabloti: Mama pobladła, brat pobladł, tata na wszelki wypadek zdezerterował i byli już bardziej ogarnięci :razz: [quote name='dog193']Co do zeskrobiny - jutro jedziemy do weterynarza zrobić właśnie badanie w laboratorium. Bo tak myślę, czy on może nużeńca nie mieć? Odporność mu spadła w dzień jego przyjazdu do mnie, bo był szczepiony + stres związany z podróżą i zmianą miejsca - nużeńce chyba wtedy dają o sobie znać? Karma rybna niestety nie pomaga, więc ja sądzę, że to nie jest kwesta pokarmowa.[/QUOTE] No ale nużeńca byś widziała, tzn. efekty byś widziała - dziś mnie uczył wet o nużeńcu ogniskowym i tej postaci młodzieńczej, bo u Jaxa właśnie jest wyłysienie na łapkach, ale tylko tam. Przy nużeńcu występuje np. wypadanie wtórne sierści, rumień, wyłysienia, łuszczenie się skóry, a Jupi chyba "tylko" się drapie, nie? W sytuacjach stresowych, obniżeniu odporności itd. generalnie dają o sobie znać różne rzeczy skórne (u Jaxa np. drożdżaki), także trudno to stwierdzić. Ale spoko, zeskrobiny wynik będziesz miała praktycznie od razu (my dziś po ok. 10 minutach), więc będzie wiadomo, cóż to jest, tylko z drugiej strony - skąd pobrać próbkę, jak nie ma wyłysień? Trzymam kciuki za jutro i daj znac, co i jak :)
  6. [quote name='gerta']Z dobrych rad w tym temacie - należy powstrzymać się od karcenia, za ew. "wpadki" na początku. Warto natomiast nagradzać załatwianie się na dworze. Można nawet pokusić się o podłożenie komendy na załatwianie potrzeb fizjologicznych. Bardzo wygodne rozwiązanie, gdy mamy mało czasu na spacer, albo psa, który "zapomina" po co wyszedł ;)[/QUOTE] Potwierdzam, nasz pies np. ma komendę na sikanie i na kupkanie, przydaje się czasem, jak się zawącha :) Prócz tego - trochę nie w temacie - ale przyzwyczajajcie ją od początku, codziennie, do zostawania samej - najpierw krótko, potem dłużej - bo jak mężowi skończy się urlop, to może pojawić się problem, jeżeli sunia w DT ciągle przebywa z człowiekiem.
  7. Jupi :loveu: Co do zostawania w klatce - u nas nie pomogło zakrywanie klatki (było jeszcze gorzej), odkrywanie też (było źle :diabloti:) - zostaje dopiero z Kongiem i poza klatką :lol: A próbowałaś go zostawiać zamkniętego w klatce jak jesteś w domu, tylko tak, żeby Cię nie widział? W sensie, czy wtedy też urządza serenady? Na temat zostawania mogę już z powodzeniem napisać cały poradnik :lol: Co do alergii - u nas np. objawy pojawiały się (teraz to wiem :roll:) już w 2 tyg po zmianie karmy, a drapał się na początku cały czas - tylko, że on się drapał ze zmiany warunków, tzn. u nas było mocno ciepło. Potem zaczął się podskubywać. Teraz po karmie rybnej (TOTW) przeszła mu alergia, sierść wróciła do normy, ale łapy dalej trochę łyse i na zeskrobinie wyszedł drożdżak - może warto zrobić więc zeskrobinę, żeby mieć pewność co do tego, czy to pasożyt zewnętrzny, którego mniej widać? Jak coś, to służę radą i wsparciem psychicznym, bo przecież nasze małe oba poniżej roku, a widze, że charakterki mają prawie że identyczne :evil_lol:
  8. [quote name='evel']Oj wstawiaj, nie marudź :evil_lol:[/QUOTE] No to masz, tylko bez śmiacia się :lol: [video=youtube;Sqzv2HYACCE]http://www.youtube.com/watch?v=Sqzv2HYACCE&feature=youtu.be[/video]
  9. [quote name='Kajusza']Wega też miała problem z komendą "noga" - jak już zrozumiała, że ma mnie obejść to i tak siadała w pewnej odległości (i nadal tak nieraz siada), z tymi jej traumami to jak ją ręką korygowałam to było już po ćwiczeniu bo bała się i włączał się autyzm ;-) To zaczęłam ćwiczyć na smyczy, tak, że nie może dalej odejść jak na długość, żeby usiąść koło kolana...... i teraz już nie boi się "przylkeić się" do mojej nogi :-)[/QUOTE] No właśnie na smyczy też myślałam, żeby poćwiczyć, bo dziś np. był tak zdołowany wizytą u weta, że szedł całą droge przy nodze :lol: Miałam pierwszą sesję z Jaxem, jeśli chodzi o cofanie... Plusem jest to, ze się w ogóle cofał. Metoda taka, że nie wiem, czy się śmiać, czy płakać... Aż wstyd wstawiać filmik :lol:
  10. [quote name='evel']Drewniany u mnie, owszem. My z kolei mamy problem z pogryzaniem koziołka. Ale od jakiegoś miesiąca pies nie widział koziołka na oczy, bo został w drugim mieszkaniu :evil_lol: co pewnie będzie oznaczało kompletny chaos. Chyba się od nowa muszę zabrać za aport formalny od końca ;) I przypomniało mi się, że też miałam nagrać filmik i zapomniałam, moja skleroza mnie przerasta :oops: Co do filmiku - fajnie, że go ustawiasz teraz bardziej dziobem do hopek, na pewno wyrobi w nim lepsze skojarzenia niż siadanie bokiem do hopek i skręcanie :)[/QUOTE] No ustawiamy go przodem, jak stwierdza, że usiądzie, dziś po prostu prawie doprowadził mnie do rozpaczy tym, co widać na filmiku... [quote name='yamayka']No, siad przy nodze i na przeciwko to dla psa zupełnie różne ćwiczenia. Postaraj sie na razie dostawić sie delikatnie do niego jak siedzi naprzeciw żeby znalazł się przy nodze i ponagradzaj, poutwierdzaj go w tej pozycji. Potem spróbuj kroczek do przodu, pociągając go za soba smaczkiem i naprowadź na równoległy siad. Jeśli załapie, ze ta pozycja sie opłaca, to moze zacząć sam szukać nogi. Evel, mi na podgryzanie pomogła piłka - np. pod brodą -pies zapominał, ze ma aport w gębie i nie ciamkał, zawieszony patrząc na piłeczkę :)[/QUOTE] Właśnie tak jak radzisz, robimy, tzn. on jest w siadzie np. jak zostaje, a ja wracam do niego, ustawiam się po jego prawej i nagradzam sowicie wówczas, zanim zdąży odskoczyć z obrzydzeniem :evil_lol: Będziemy nagradzać chyba też ogólnie kontakt podczas pracy, może to pomoże. [quote name='evel']A jak go wołasz? Bo ja mam pierdyliard przywołań :evil_lol: Ale "do mnie" = siądź przede mną, a "do nogi" = dostaw swój zadek do mojej lewej nogi. Co do kontaktu - wyrobi się. Zuz na początku odskakiwał jak poparzony, a teraz sama widziałaś ;) Nie sądziłam, że to będzie kiedykolwiek możliwe. Musisz mu maksymalnie wzmacniać każdy kontakt cielesny z Tobą. A wołam go na razie na "chodź", czyli "idziemy w danym kierunku, a nie tam, gdzie sobie ubzdurałeś" - to głównie w parku, jak jest na lince - i "do mnie", czyli "przyjdź do mnie i usiądź przede mną (docelowo, choć wychodzi w 90% już)". "Nogę" będziemy trenować. O, dzięki za radę, to może być dobre. Oby tylko nie zaczęła pluć koziołkiem, cholernica :evil_lol:[/QUOTE]
  11. [quote name='yamayka']Są psy (zwykle te mocno zaangażowane w robotę wrażliwce), które nie znoszą dotyku podczas pracy.[/QUOTE] No właśnie Jaxowi na początku zupełnie nie podobał się kontakt (np. nie podawał łapy, nie kładł się blisko podczas ćwiczeń itd.), obecnie jest znacznie lepiej, niż było - ale nie będziemy zaśmiecać tematu pięknej Etny :)
  12. [quote name='yamayka']Wstyd i załamanie to chyba nieodłączny element zycia każdego, kto przejmuje sie zachowaniem swojego psa ;) Zajrzałam na wątek Etny - nagrałabyś naukę dostawiania? Ciekawa jestem, w czym problem, może czegoś się dopatrzę :) No pewnie, ze fajnie, pod warunkiem, ze w fajnym stylu, ale nie za często jest z kim rywalizować pod tym względem i komu sie pokazać z fajną pracą. Tam nadal pokutuje przekonanie, że po prostu "piesek ma sie słuchać".[/QUOTE] Wiesz, generalnie trudno jest cokolwiek nagrać, bo na misce Jax łazić za bardzo nie chce, cały czas to ćwiczymy. Natomiast już sam fakt, że np. zawołam psa, żeby siadł koło mnie, to siądzie, ale nie bokiem do mnie, tylko przynajmniej częściowo przodem. Wydaje mi się, ze to jest kwestia mojego zaniedbania, że zawsze mu kazałam siadać naprzeciwko mnie i tak mu się wygodnie siedzi, tylko trudno mi teraz powiedzieć, co zrobić, żeby było inaczej :evil_lol:
  13. [quote name='motyleqq']i jak Wy podejdziecie do obi?:niewiem:[/QUOTE] Całkowicie normalnie :evil_lol: Skoro potwór sam przychodzi na przytulanie, a jeszcze niedawno unikał tego jak ognia, to i kontaktu podczas pracy się nauczy - nic na siłę, mamy czas, a pracować lubi, więc się uda :)
  14. [quote name='yamayka']Te plastikowe są twarde, nie zachęcają do podgryzania, za to drewno przyjemniejsze do noszenia w pysku, no i do przeciągania ewentualnego. Z PT od razu daj sobie spokój, poziom okropny, sędziowanie też nieciekawe. Obi ma fajny regulamin, do tego międzynarodowy. Postawcie na obedience ;) Coraz więcej osób zaczyna się w to bawić, a jak utrzymacie taki obraz pracy, to będziecie zbierać brawa :)[/QUOTE] :oops: Komplement od specjalisty liczy się podwójnie ;) Choć posłuszeństwo Jaxa nadal wprawia mnie czasem we wstyd i załamanie ;)
  15. [quote name='motyleqq']też będę wprowadzać 'różne' zostawanie, ale ze wszystkim wolę wolniej, niż za szybko :D coś mu zrobiłaś koło nogi, czy sam z siebie tak?[/QUOTE] Nie, on od początku nie lubi kontaktu fizycznego, np. nie było mowy o usadzaniu go czy nakierowaniu dotykiem na cokolwiek, i tak do nogi też się nie przystawia.
  16. [quote name='motyleqq']ale przecież ja robię tak samo ze słowem dobrze ;) tyle że nie klikam zostawania w ogóle, bo w sumie niewiadomo, kiedy kliknąć. tak jak napisała Martyna, kliker w bardziej precyzyjnych komendach chciałam nagrać przystawianie do nogi, ale jak mówiłam, pokłóciłam się z operatorem kamery ;) ja to robiłam tak, że najpierw nauczyłam ją siadać przy nodze z obejściem mnie, jak już to umiał, to zaczęłam isć zanim usiadła. i jakoś tam idzie, ale czy świetnie... :lol: co do książki to mam ją, ale zrezygnowałam z samodzielnego agi, wolę pójść na kurs :) [B]Beatrx[/B], wiem już o co Ci chodzi. mamy komendę 'biegaj' i 'koniec' jak kończymy ćwiczenia, zależnie od okoliczności. ale może faktycznie przydałaby się komenda zwalniająca z pojedynczej komendy ;) moja praca z psem tak właśnie wygląda, jak napisałaś, że powinna[/QUOTE] Zostawania ja chyba też nie klikałam (nie pamiętam w sumie :oops:), ale ćwiczymy tak jak pisałam, tak i tak. Z tym przystawianiem do nogi, to wiesz - Jax w ogóle nie chce siąść koło mojej nogi, jeśli nie jest na smyczy :roll:
  17. [quote name='yamayka']Lady, chcesz koziołek drewniany czy z tworzywa? Jak drewniany, to będziesz musiała zrobić na wymiar. Małe koziołki standardowe, łatwo dostępne są niefajne - mają za niskie boki, psu trudno podjąć, moze sie mylić i brać nie za środek. Z tworzywa np. taki: [URL]http://www.dummik.pl/kategorie/184/Aporty_pilki_i_inne/aporty_plastikowe.html[/URL] Waham sie nad rozmiarem. Mały chyba za mały. Jakieś obi w planach? :cool3:[/QUOTE] Wolałabym drewniany, głównie dlatego, że Jax nie byłby zainteresowany wykończeniem go zębami ;) Widziałam właśnie u kogoś taki drewniany (evel, możliwe, że u Ciebie?) i wydaje mi się, że byłby ok - Jax ma wąską paszczę, więc się mieści wszędzie, gdzie powinien :lol: W planach obi albo pt, jeszcze nie wiem -a może to i to? :lol:
  18. [quote name='Unbelievable']drewniane koziołki kosztują kilka złotych, jak kupisz zly to w sumie strata niewielka mimo wszystko[/QUOTE] Hihi, wiesz, grosz do grosza - patrząc na wydatki na Jaxa w tym miesiącu, to każda złotówka się zaczyna liczyć :lol: Coś wybierzemy, a jeśli nie będzie nic ok, to nie kupimy najwyżej.
  19. [quote name='Unbelievable']taki żeby się w pysku zmieścił :evil_lol: ja mam chyba dla Grama 150g[/QUOTE] Byłoby łatwiej, gdybym brała Jaxa ze sobą, ale on zostaje w domu - kupiliśmy Konga i tak musimy sobie zajmować czas, żeby codziennie został sam ;) Rozmiary mnie nie martwią, chyba bardziej waga, będę najwyżej próbować i się zastanawiac, który lepszy - jak pomacam, to może coś mi da :diabloti:
  20. [quote name='sacred PIRANHA']no to Ajus skakał na jakies 10 cm wiecej niz ma w kłebie...i chyba to nie był dobry pomysł, bo piesek postanowił przechodzic pod hopkami hihihi a co do koziołka nie mam bladego pojęcia, ale znajac Jaxa musi byc 3 razy ciezszy i twardszy niz dla Ajusia;-)[/QUOTE] Niewiele mi to powiedziało, szczerze mówiac :lol: Ma ktoś doświadczenie w tej kwestii?
  21. [quote name='catie']Może skróć na razie sesje? bo te ponad 4 minuty(filmik) to wydaje mi się, że za długo Oglądałam ten odcinek "How I met your mother" :)[/QUOTE] Ja mówię ogólnie o klikerze, nie o ćwiczeniu - sesje na początku zawsze ma max minutę, potem się zwiększają, jak coś już umie i taki cykl mamy sprawdzony i nam pasuje :) Natomiast mówię o nudzeniu się klikaniem - np. używając klikera do zwykłego trenowania i klikania skoku spowodowałabym, że słyszałby go zbyt często i potem na niego nie reagował np. przy kształtowaniu. Tak już było, o czym się przekonałam - zbyt długo klikałam mu podstawy, tzn. np. siad i połóż się, a potem miałam problem przy targetowaniu, bo pies się motał.
  22. [quote name='sacred PIRANHA']ale my tez mamy rure od odkurzacza i szczotke :-) wczoraj mu podwyzszylam do 35cm i chyba przesadziłam bo zaczał mi przechodzic nagle pod hahaha[/QUOTE] No Jax dziś skakał na niecałe 20 cm, czyli ok. 9-10 cm mniej niż ma w kłębie ;) Pytanie z innej beczki - jakiej wagi/wielkości powinien być drewniany koziołek dla psa wielkości Jaxa?
  23. [quote name='Unbelievable']a ja sie tak zastanawiam na temat klikera, czemu klikasz jak on już "przebędzie" te dwie hopki i przybiega do twojej ręki? nie powinno się klikać podczas skakania?[/QUOTE] Najpierw klikałam podczas skakania. Wczoraj jednak filmik ze skakania oglądała nasza trenerka i stwierdziła, ze skoro on sam tak chętnie skacze, natomiast ma problem z dotarciem do celu (np. skręca, nie skacze prosto do nagrody, rozprasza sie klikiem), to lepiej będzie nagradzać mu sam moment pokonania przeszkód (dotarcia do nagrody). Przy następnej sesji mamy w ogóle wycofać kliker - Jax specyficznie pracuje, bardzo szybko łapie i jak coś jest zbyt często klikane, to mu się nudzi zwyczajnie i potem nie reaguje na kliker tak, jakbym chciała ;) Klikanie skakania kończyło się tym, że pies przestawał skakać i czekał na nagrodę/szedł do nagrody ;)
  24. [quote name='sacred PIRANHA']ta rura od odkrurzacza mnie rozprasza;-)[/QUOTE] Trudno, nie mam innego kijka, musze zainwestować w rurki PCV ;)
  25. U mnie też i nagroda słowna, i kliker działają osobno. Najpierw nagradzamy klikerem (tutaj zawsze jest sekwencja klik-smak), tzn. podczas nauki nowych komend, kształtowania, wyłapywania. Ale np. "dobrze" jest pochwałą słowną, po której pies nadal robi to, co powinien, to jest niejako przetrzymanie, przedłużenie komendy, utwierdzenie, że powinien robić tak dalej. Czasem po "dobrze" też następuje nagroda, żeby pies nie wiedział, czy będzie nagrodzony, czy nie. Etna się świetnie przystawia do nogi, zazdraszczam, bo Jax za nic nie chce... My zostawanie ćwiczyliśmy w połączeniu z przywołaniem, ale też zostawienie - odejście - powrót do psa - pochwała i zwolnienie z komendy, obie rzeczy się przydają, przynajmniej nam :) Widziałam wcześniej filmik z agi, też troszkę zaczęliśmy ćwiczyć podstawy, tzn. handling na sucho, skupianie, wysyłanie do przodu (to póki co wychodzi nam najgorzej, ale cóż, dopiero zaczęliśmy). Dostaliśmy troszkę filmików od naszej "zaocznej" trenerki (mogę Ci podesłać, jak coś), czytamy też książkę "Agility. Sport i zabawa" - widziałaś ją? Fajne rady tam są, na niektóre rzeczy bym nie wpadła i pewnie część rzeczy bym spaliła.
×
×
  • Create New...