-
Posts
14779 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by anetek100
-
Wątek na prośbę Tosi2. Znaleziono na ulicy psa w fatalnym stanie. Jego łapy to dosłownie wielkie nieszczęście. Jedna jest rozcharatana a druga wisi na samej skórze.Nikt nie wie co się stało,jak do tego doszło. Nie wiemy co robić...ratować,czy uśpić,by nie cierpiał. Ale on tak chce żyć,liże po rękach,jest miłym pieskiem. Piesek teraz jest w lecznicy na ul.Modlińskiej w Warszawie. Do jutra ma być podjęta decyja co robić. Ale CO dalej robić?? więcej o sprawie wie Tosia2 dla której założyłam wątek.ja obecnie jestem rzadziej na dogo,Tosia także,więc gdyby ktos miał jakieś pytania,lub chciał indywidualnie sie czegoś dowiedzieć,pomóc,zostawiam numer tel.do tosi2: 508 430 284 Zdjęcia drastyczne
-
Max „NATYCHMIAST MUSI ZNIKNĄĆ!!” Jakiekolwiek miejsce!!!! SOS!!!
anetek100 replied to paros's topic in Już w nowym domu
:oops::oops:dziekuje polecam sie na przyszlosc:) -
jesli mi sie uda zadzwonie zapytam ale jesli to numer stacjonarny to moze ktos by tez dodaktowo zadzwonil bo ja niestety nie zawsze moge,ale najbardziej to kurcze te domki im znalezc,bo z tego co wiem dropiaty piesek mieszka w szopie na lancuchu,czasem puszczany,a rudy lata po okolicy do panstwa ktorzy jak pisalam mieli bernardyna ale im odszedl za TM,takze moze sie uda tej Pani(bo miala taki zamiar)namowic tych panstwa na adopcje jego
-
ja niestety przekazuje tylko informacje...owszem mial wrocic do schronu bo nie bylo miejsca,by go umiesci nigdzie.operacja kosztuje 700zl + 30 zl za dobe.mial lezec w lecznicy by sie zrastala miednica,ale ze Tosia nie mogla zabrac go do siebie,to piesek tam zostal i dochodzi do siebie,a pobyt tam to wlasnie koszt 30 zl.wszelkie info ona zna nie ja.ja przekazuje.mam opis ze jestem rzadko na dogo,wiec nie wiem po co te nerwy.tosi tez nie ma wszelkie watki mimo wielu swoich problemow prowadze ja niestety teraz tym bardziej jestem rzadko.wiec jesli sa jakies watpliwosci,to prosze byc cierpliwym.mam z nia kontakt ale niestety nie zawsze czasem z doskoku mnie o czyms poinformuje.jesli widze ze ludzie juz pytaja niecierpliwia sie ze brak wiadomosci rposze ja o cokowliek by napisala,wiec pisze,a ze nie zawsze moze odpowiedziec tak to wyglada.jesli ktos juz bardzo by chcia wiedziec wiecej bo ja niestety nie jestem zawsze to prosze dzwonic do Tosi2,inaczej niestety nie bede mogla codziennie lub co kilka dni chociaz pisac:(numer telefonu jest w jej podpisie.pozdrawiam.
-
Max „NATYCHMIAST MUSI ZNIKNĄĆ!!” Jakiekolwiek miejsce!!!! SOS!!!
anetek100 replied to paros's topic in Już w nowym domu
"Każdy z nas ma na pewno coś cennego, jakąś błyskotkę,misia fajnego, Pamiątkę znad morza,zdjęcie,czy obrazek, Jedni piękny obraz inni stara wazę, I każda z tych rzeczy cokolwiek by znaczyła, Na pewno w życiu ważna dla nas była, Tak samo jest z Maxem psem który teraz, Chciałby mieć swego Pana, a nie ma. Był dla niego cennym,wiernym darem, O którego dbał i chronił stale, Lecz teraz zabrakło jego właściciela, A los ciemne chmury nad Maxem rozpościera, Z prognozą deszczu i złej aury na jutro, Bo bez pana źle,bez pana smutno, Bez pana nie to samo,bo po co tak żyć, Jak nie ma z kim,samemu tu twkić? W miejscu gdzie mieszkałem, teraz mieszka inny, Człowiek,ktoremu nic nie jestem winny, Chce kupić moje dawne i cpiepłe miejsce, Bez którego już wolniej bije mi serce, Bo pan mój patrzy już tylko na mnie z nieba, A teraz nowego domku mi potrzeba, Bo chcą mnie stąd wypędzić, bo pies tu niepotrzebny, Takie me życie i los wciąż chaniebny, Tak tyka ciągle zegar mojego istnienia, Bo dla innych nie ma to już znaczenia, Zabierz mnie zatem do siebie,bo chcą wygonic, Nie mam gdzie isc, gdzie sie tu schronic, Wiec oddaj mi serce,bo moje wciaz czeka, Z nadzieja na tego jedynego czlowieka." :roll::oops: -
wiadomosci nie bylo gdyz ja oraz osoba ktora najwiecej wie o piesku nie bylysmy chwilowo na dogo,a jak bylysmy to bez wiadomosci poki co.piesek wciaz w lecznicy,niestety.operacja 700 zl kosztuje a kazda doba 30 zl:(:(:(dlug rosnie pieniedzy brak..jak tu pomoc:(
-
ja to sama jestem ciekawa co z tymi pieskami,pani miala dzwonic nie dzwoni,ja ostatnio jak dryndalam to rozmawialam poltorej godzinki okolo,Pani bardzo wrazliwa,ale wiecej opowiadala o swoich przykrych i wzruszajacych historiach,o pieskach mniej ale mimo wszystko wspolczuje jej bardzo.ona czeka na jakikoliwke gest,telefon zeby nawet wygadac sie:(a ja w tej chwili nie moge zbyt dlugo rozmawiac,choc chcialabym jej jakos pomoc.
-
tymi pieskami nie zajmuje sie zadna fundacja,pomaga im Pani ktora ma swoich 40 psow jakby swoje male przytulisko..dzwonial do mnie wczoraj.Mowi ze pilnie trzeba im znalezc domki,bo te tymczasowe juz bardzo chca sie ich pozbyc.ryudy piesek przybrak na wadze,przybiega do ludzi,ktorzy pozegnali juz swojego bernardyna ale na razie mowia ze maja zalobe i brac tego psa nie chca poki co,a warunki mialby swietne - ogrod,wybiegalby sie duzy dom,rodzina kochajaca.ale czy pokochaja jego:(dropiaty piesek jest naprawde sympatyczny oba sa ale ten wyjatkowo,nadaja sie na wspanialych strozy.takze musza znalezc domki.ja w tej chwili nie ejstem w stanie wznowic ogloszen,mam trudna sytuacje w domku,wiec jak sie to wszystko unormuje to opiero ale kiedy...nie wiem:(
-
Starość nie radość, kości wciąż bolą, Nogi jak z waty,iść nie pozwolą, Czasem też myśli już niezbyt zdrowe, Uszka zawodzą,oczka też płowe. I tak niestety starość u piesków wygląda, Szyderczym wzrokiem do serca zagląda, I byłoby lepiej,gdyby w domku były, Tam swoją starośc na radośc zamieniły, Na radośc, bo ona ich życie odmładza, Ociepla duszę,a smutek ochładza. "-Więc czemu nie senior,lecz szczenię zabierasz" Pomyślisz: "a po co i tak tu umierasz, I tak juz Twe dni w tym boksie ostatnie, Przeżyłeś tak wiele,więc Twe życie blaknie, Wolę wziąć młodego,bo nauczę,przytulę, A Tobie jedynie serdecznie współczuję." "-Bo jestem stary,bo nie mam siły, Gdybym miał rodzinę na pewno by były, Na pewno bym miał tyle werwy co młodzik, Bym bawił się z Tobą,przy nodze chodził, Pokazał,że starszy nie jest już stracony, Więc daj mi ten jeden domek upragniony, Ten jeden jedyny,gdzie odżył bym ponownie, Poczuł się jak szczenię, przy Tobie ...tak cudownie" :oops::roll: może sie przyda do czegoś
-
Mały, kochany staruszek Elf odszedł na zawsze.
anetek100 replied to Martulinek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
do gory elfiniu po domek -
Ostrowskie teriery błagają o pomoc...- POMOCY W OGŁOSZENIACH !
anetek100 replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
ok juz napsialam..zdjecia wszystkie wyslalam,napisalam ze ma roczek ze jest wspaniala mloda sunia itp itd:):):):)jej teraz kciuki mam nadzieje ze zadzwoni:mad: -
Ostrowskie teriery błagają o pomoc...- POMOCY W OGŁOSZENIACH !
anetek100 replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
witajcie dostalam zapytanie odnosnie Pioziomki:):):):))ile ma lat,jakiej jest wielkosci i prosba o wiecej zdjec.wysle ile sie da bo w ogloszeniu mialam trzy wiec powysylam,ale i tak powiem,by ta osoba zadzwonila:) -
Dwa młode amstaffy już w domach stałych:)
anetek100 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
nie nie ten psiaczek jest u Tosi Mamy w domku,a ona ma swoje przytulisko z ok.30 pieskami,mieszka w Lomiankach wiec podwiezie pieska jak cos,ale jak mowie najlepiej rozmawiac telefonicznie bo moge sie mylic ale z tego co wiem to raczej tak bedzie:) -
Dwa młode amstaffy już w domach stałych:)
anetek100 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
dobre wiesci przekaze Tosi ale jednak lepiej pogadac przez telefon bo wtedy mozna wszystko wyjasnic a ja tylko bym jej przekazywala wiec moze lepiej dryndnac.nie jestem pewna czy Tosia nie ma szkoly w wekendtakze jak rozlaczy to mozna z jej mama poki co -
Duszek - Kotek z połamaną łapką znalazł swój nowy domek:)
anetek100 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
niestety nie wiem nic na jego temat w tej chwili,jest pod opieka fundacji canis tu przesylam link,takze w chwili obecnej kontakt pod numerami podanymi na stronie canisu.oto link [URL="http://canis.org.pl/adopcja/adop_koty4.htm#duszka"]Fundacja Opieki nad Zwierz�tami CANIS[/URL] -
"Dajtusia zawsze czuje sie bezpieczna jak się schowa. Ponieważ w Siedlcach nie bardzo ma gdzie to albo siedzi pod krzesłem, albo pod stołem przy nogach jak ja jestem na necie, albo w swojej ulubionej szafce.To naprawdę problematyczny pies.Dziś byla pierwsza rproba czesania.Bardzo delikatnie po boczku i jej się to podobało, wyciągała się jak długa.Oczywiście omijałam wszelkie dredy, bo chodzi mi, zebt ona czesanie polubiła i kojarzyła z przyjemnością"
-
o Dajtusi skopiowane na prosbe Pani Wandy: "" Dajtusia ze strachu kłapie zębami do tego niszczy. Ja już się jej nie boję chociaż na ręce nie da się jeszcze wziąć, ale postępy zrobiła kolosalne. Gorzej jest z domownikami. Musiałam wyjechać dzisiaj do Warszawy i córka nie dała rady wyprowadzić jej na spacer (zęby idą w ruch). Jutro sytuacja się powtórzy bo znowu muszę jechać. I jak mam myśleć o adopcji, jeżeli pies nie da się zapiąć na smycz nikomu oprócz mnie, chowa się i kłapie? Na spacerkach może ze mną biegać luzem. Często podbiega do obcych celem obwąchania, ale tylko od tyłu. Od przodu nie podejdzie, uskakuje. Boi się też psów i jak podchodzi to bardzo ostrożnie. Kagańca i ja bym jej nie mogła nałożyć więc choć kąpieli i czasanka wymaga to na razie musimy czekać tylko jak długo to przyjdzie ? No i jak ją dobrze wy adoptować, aby nie wylądowała na ulicy lub w schronie?"
-
no ja myśle ze ktos zadzwoni jak nie to ja go swoimi żabami poszczuje:D:D a co do wierszykow to uwielbiam pisac teksciki wiec jak cos wiesz do kogo uderzac i nie dziekuj bo kurcze buraka puscilam
-
"Jakie to uczucie, gdy ktoś Cię oszuka?? Gdy fałszywa radość do serc naszych puka, Gdy szczęśliwy biegniesz z nadzieją ku miłości, A ktoś zamiast niej daje ciut litości, Litości też nie szczerej,bo poddaje Cię próbie, Może ktoś Ci pomoże, bo ja Cię już nie lubię. I jak tak można zrobić ze zranioną istotą, Dla ktorej miałeś być tą ozdobą złotą, Ozdobą na całe życie, w szczęściu i niedoli, Czasem lepiej zasnąć, wtedy nie boli, Lecz jednak warto żyć i cierpliwie czekać, Może ktoś gdzieś siedzi i tęskni z daleka, Lecz takie jest przysłowie a rzeczywistość marna, Gdy zza krat schroniskowych tylko wizja czarna, Tak jest z Tajsonem, co nadzieję dostał, Jednak wrócił znowu,nawalił, nie sprostał?? Nie dał tyle szczęścia, co oczekiwano? Nie dał sie pogłaskać, wziąć na kolano??? WCALE TAK NIE BYŁO,to człowiek znów zawodzi, Najpierw bierze pieska, potem go odwozi, I z jakich znów powodów,ciągle z takich samych, A to nam przeszkadza lub czasu nie mamy, A to alergia, lub narodziny dziecka, Lecz czy to nie jest odpowiedzialności ucieczka??? Pomóż Tajsonkowi, daj mu część swego bytu, On będzie jak dziecko cieszył się z zachwytu. Przygarnij go do siebie, on odda Ci więcej, Nie tylko miłość, lecz psie serce" :roll::oops: - to taki znak rozpoznawczy:D jak cos zmienie poprawie napisze cos lepszego bo to w formie wierszyka czestochowskiego ale jak cos bedzie i tekscik normalny
-
Malutki Farcik, co nie miał farta, MA DOM!-Olsztyn
anetek100 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
wspaniale Farciątko życzymy szczęścia!!!!!