[B]a może mimo wszystko zaryzykować ze środkiem usypiającym?[/B]
nawet jeśli to nie do końca bezpieczne, to jest nadzieja ,że się uda,
a piesek nie skona na chodniku; nie ma wiele czasu;
kiedy w po mieście wędruje dzikie zwierzę z lasu, weterynarze i myśliwi dzialają szybko, usypiają i wywożą do lasu;
może poprosić o pomoc jakieś koło myśliwych?
nie rozumiem opieszałości służb, co to za tłumaczenie, ze pies ma włascicieli, skoro ich nigdzie nie widać? :angryy: