ależ się zrobiła awantura :crazyeye: właścicielka sklepu ma tupet;
być może coś tam drgnęłow w jej główce - kojca jeszcze nie schowała, ale szczeniąt nie sprzedaje; nie więrzę w brak "towaru", więc chyba myśli, że przeczeka, sprawa przyschnie przyschnie i będzie, jak dawniej;
czyżby przestraszyła się widma braku klientów??? oby!!!
bo ci wszyscy ludzie miziający szczenięta przez sztachety, to klienci Reala,
a nie sklepu zoologicznego;
a ludzie są nieuświadomieni - znajomi z pracy widzieli te szczęnięta, zachwycali się nimi, jakie kochane, milusie... nikt nie pomyślał, czy im tam dobrze, czy źle... :shake: jak się żyje pieskowi w kojcu, w hałasie nieustannym...