Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. [quote name='Tweety'] A teraz prośba odnośnie jutra. Zadzwoniła pani z Kocmyrzowa, że jest tam kotek potwornie pogryziony, w dwóch miejscach zwisają mu fałdy skóry odgryzionej od reszty ciała:-(. Ja nie mam jak tam jechać, bo jutro biorę Tolę, Lusię i kociaka od p. Kazi do Krakvetu do kontroli i spędzę tam pewnie "upojne" 2 godziny albo i więcej w kolejce. Prawdę mówiąc liczę na Kinya, która jest zmotoryzowana, że pomoże, zabierze stamtąd kociuszka i go będziemy ratować o ile dożyje do jutra. Niestety, pani zadzwoniła dzisiaj tuż przed 22-gą więc nie miałam już szans na znalezienie go. Ta pani wie gdzie on przesiaduje więc doprowadzi do niego. Sama nie może go wziąć, bo ma "haszczaka", który zjada koty. Kinya, będę do Ciebie dzwonić z błaganiem o pomoc:oops:[/quote] No to trzeba działać. Dzwoń! Kurczę, szkoda że tyle roboty mi się nawaliło, bo może skombinowałabym na jutro wolny dzień, a tu kiszka:shake: Jutro o 10:00 jestem w Wieliczce z Babunią, potem jadę do Krakowa, więc może najpierw podjadę do tej pani, a do pracy później - coś naściemniam...
  2. i pewnie tak bedzie o ile nie przybedzie nowych kotkow :eviltong: a skoro o tym mowa to co u Lusi? czy wiadomo cos na temat malych nienarodzonych? :evil_lol:[/quote] Oczekujemy z niecierpliwością - brzuszek już oooogromny, ale pannie się nie spieszy;) Apetyt ma za wszystkie koty w domu razem wzięte (chyba nawet prześcignęła już Babunię;) ), dostaje same smakołyki i jest miziana bez końca - widocznie tak się to Lusi spodobało, że chce przeciągnąć te miłe chwile na maksa:cool3: Podczas usg pokazały się dwa maluchy, żeby je zliczyć trzeba by było zrobić rentgena, a tego nie chciałam - chociaż sama jestem ciekawa:p
  3. [quote name='Tweety'] Kinya, chyba będę Cię prosić o przywiezienie ich po zabiegu na ul. Straszewskiego, dasz radę? [/quote] No pewnie, pisz mi tylko na priva, na gg lub dzwoń co i jak dokładnie; może wyrwę się z roboty wcześniej. Skąd i o której najpóźniej mogę odebrać kociaki? Bo jak rozumiem do Pani Kazi mogę je zawieźć na którą zdążę (siedzi w domu?)
  4. [quote name='t_kasiek']ja mysle, ze zechce....ale to musi byc ktos odpowiedni i Fruzia własnie na takiego ktosia czeka :D:D:D[/quote] Tak jak Borysek :p (i od razu odpukuję w niemalowane;))
  5. [quote name='Tweety'](...) jest 10 kotów u p. Kazi do ciachnięcia i może poproszę tutaj aby Kinya pomogła. Bo "ubrałabym" mojego TŻ w wożenie rano kotów do lecznicy a Kinya może odebrała by je popołudniami i odwoziła do p. Kazi? Jasne, musimy tylko się dogadać co do szczegółów; ja mam dość nienormowany czas pracy i nigdy nie wiem o której wyjdę z firmy, ale zrobię wszystko co się da. Wyświetlaj mi się (oddzwonię z pracy), a jeżeli nie zachowałaś mojego nr tel. to pisz na gg.
  6. [quote name='Tweety']Słuchajcie, ja straszliwie potrzebuje kogoś do pomocy kto mógłby w takich przypadkach jeździć na "wizję lokalną", bo ja nie jestem w stanie obrobić tego wszystkiego póki mam maluchy w domu, zwłaszcza chore. Z Tolą jestem co drugi dzień w lecznicy, w której często siedzę po dwie godziny a jest na drugim (dla mnie) końcu Krakowa. W pozostałe dni załatwiam sprawy dotyczące innych kotów. Jest jeszcze pani, która ma pod opieką 16 kotów, wszystko to trzeba ciachnąć w ciągu najbliższych kilku dni, bo kończą się darmowe sterylki. Nie sklonuje się żadna miarą:shake: [/quote] Tweety, dzwoń do mnie, ja w miarę możliwości (wieczorkami po pracy) postaram się pomóc. Niestety muszę dojeżdżać z Rybitw, a to nieprzeciętnie zakorkowane zadupie :pissed: Dogadamy się jakoś
  7. Trzymaj się Kocurku i śpij dobrze Kochany
  8. [quote name='Vikamilka']Rudaskowy Tymuś będący również na tym wątku MA DOM!!!:razz:[/quote] Same dobre wiadomości :multi: Wygląda na to, że wątek będzie teraz istniał w celu prezentowania zdjęć naszych szczęśliwców w nowych domkach ;)
  9. Przed chwilą był kolejny telefon w sprawie adopcji Czesia. Pani dzwoniła z Lublina i była gotowa wsiadać do auta i o tej porze jechać do Krakowa :lol: Kocur łamie serca :cooldevi: Fakt, że mąz Patii zrobił mu przepiękne zdjęcia:klacz:
  10. Gdzie teraz jest Borysek i co z nim? I jakiej opieki potrzebuje? Tzn. jakie konkretnie obowiązki miałby opiekun (poza oczywistościami typu karmienie ofkors)
  11. DOMKU!! :modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla:
  12. Dziś mam dwie wiadomości, jak to bywa: dobrą i złą. Dobra to taka, że dobiłam się do cywilizacji i mam już(?) net w domu. Zła to taka, że podczas konfigurowania kompa spalił się dysk, na którym miałam kupę danych, w tym wszystkie fotki kociaków :placz: Także urocze zdjęcia Czesia sprzed kilku dni w nowym domku - nie zdążyłam ich przekopiować :wallbash: Dlatego teraz cała nadzieja nowych właścicielach kocura :razz: A mówią, że co się odwlecze...
  13. Musimy, bo niestety jest to nie do sprawdzenia. Ale sfiksowana jest pozytywnie, pół godziny mi opowiadała jak kotki siedziały na oknie, jak trzymały łapki, jak się myły... Namiary niby mam, ale nikt przecież tam nie pojedzie. Bądźmy dobrej myśli!
  14. Zginął niestety śmiertelnie. Pani już wyczulona tak, że z kotami do kuwety będzie chodzić. Wiesz, olałabym sprawę, ale z drugiej strony myślę sobie, że skoro jakiś biedak, który mógłby zgnić w jakimś podłym schronisku, ma szansę na dom... Bo Czesia nie wydałabym na pewno w takie dalekie i nieznane miejsce :shake: Super, że jest w Krakowie, w fantastycznym domku i zawsze może mnie odwiedzić ;)
  15. Własnie całe popołudnie obdzwaniam, bo sytuacja jest trochę skomplikowana: pani jest z Niemiec, miała dwa kotki z polskiego schroniska, ale kilka dni temu jeden uciekł i zginął. I ta kicia, która pozostała wpadła w depresję, nie je, chodzi i szuka towarzysza. Pani też przeżywa stratę, dlatego postanowiła wziąć drugiego; będzie w Polsce w sobotę, ale we Wrocławiu i tam trzeba by było dowieźć kociaka. Z Krakowa to bez sensu. Już nawiązałam kontakt z dziewczynami z Kociego Życia we Wrocku, jedna z nich postara się znaleźć jakiegoś biedaka, któremu można próbować zapewnić ten dom.
  16. [quote name='partycja']Witajcie! Trochę się pogubiłam na tym forum, ale znalazłam chyba dobry wątek. Otóż, Czesio wprowadził się wczoraj i już rządzi całą przestrzenią. Jest prawdopodobnie najbardziej ruchliwym zwierzęciem na świecie. Ciągle ma nowe pomysły na zabawy (najbardziej polubił chyba zabawę "zabiorę Ci kapcie i zjem je tarzając się po podłodze"). Pierwszą noc spędził aktywnie. Zaczął od zaczepnego podgryzania stóp wystających spod kołdry i rozpychania się po łóżkach, a skończył na studiowaniu listów Cycerona. Na jednym stosie książek szukał chyba jakiejś lżejszej literatury, ale zdecydował się na szybki kurs włoskiego. Faktycznie, trochę jakby zmienił już akcent :) I rzeczywiście ma niekończący się żołądek ;) Pozdrawiamy![/quote] Witamy na forum Nowych Państwa Czesia (vel ? - jeszcze nie wiadomo). Kocurek ma się fantastycznie, w piątek byłam odwiedzić łobuza - poznał mnie, przywitał się, ale wcale nie ma zamiaru do mnie wracać. I BARDZO DOBRZE!! Domek super, "mały" jest po prostu rozpieszczany :multi: Zrobiłam parę fotek, ale spiesząc się do pracy zapomniałam je skopiować z kompa domowego. Mam nadzieję, że partycja będzie nas na bieżąco informować co słychować u naszego burasa. Swoją drogą dobrze, że z adopcją tak szybko poszło, bo wczoraj miałam telefon od pani, która - gdyby mogła - to by Wam Czesia odebrała. Była załamana, że już znalazł dom, bo zakochała się w nim widząc zdjęcia na Allegro :lol:
  17. Dziś wieczorkiem zabieramy z Patią naszego misiastego Czesia i jedziemy zobaczyć domek. Trzymajcie kciuki! :kciuki:
  18. Jest szansa na domek dla Czesia!! Dzwoniła 15 min. temu do mnie pani, ale jechałam samochodem za ciężarówką więc słabo się słyszałyśmy. Dowiedziałam się tyle, że jest zdecydowana, mieszka w centrum Krk. Patia, powiedziałam jej, że w sprawach formalnych skontaktuję się z Tobą i będziemy się z panią umawiać. Daj mi proszę znać jak to zazwyczaj organizujesz, czy pojedziemy do niej z Czesiem sprawdzić domek (czy bezpieczny itd.), czy ona miałaby podjechać do mnie - chodzi o sprawy czysto logistyczne i formalne, żeby nam się nie zniechęciła i nie wyłamała, a równocześnie żeby kociak dobrze trafił.
  19. [quote name='Tweety']Babunia pojechała dzisiaj razem z Kinya (było mi bardzo miło Cię poznać Kinya, wybacz, że ja tak w kucki przyjmowałam:oops:). U Babuni podobnie jak u Borysa, wyniki w normie poza leukocytami - 35 tys (dla przypomnienia - górna norma 15 tys). Kinya weźmie kotę na "przegląd techniczny" do swoich wetów. Dzięki za wszystko a przede wszystkim za uratowanie kotusi:loveu:[/quote] Mnie również było bardzo miło i nawet się nie wygłupiaj - sam fakt, że byłaś już w domu i stałaś na nogach zaskoczył mnie niesamowicie ;) Babunia do południa (zanim wyjechałam do pracy) była jeszcze przerażona, chociaż do miski przybiegła chętnie i ładnie zjadła. Wczoraj wypuściłam ją z transporterka, umieściłam w legowisku na kołderce i ledwo co wyszłam nalać wodę do miski, a ta skubana już próbowała łapą otworzyć drzwi wejściowe. Jak na taką starowinkę ma całkiem sporo energii, ale może to kwestia stresu. Jutro rano zawijamy do weta. Tweety, pojawił się niestety problem z kolejnymi adopcjami :-( Dziś rano mój chłop (nie wiedząc jeszcze, że mamy nową lokatorkę) zapowiedział bezwzględny remont dołu - pojawił się jakiś ciek wodny, ściany są bardzo zawilgocone i już zaczęła pojawiać się pleśń, nie możemy dopuścić do powstania grzyba. Na górze mam już nadkomplet, jeżeli udałoby się wydać Cześka do DS byłoby super (chociaż strasznie go polubiliśmy), bo wtedy zwolniłby miejsce dla Babuni, ale o nowych kotach nie ma mowy :shake: Kurczę, głupio mi bo już się zaoferowałam w sprawie kolejnego, a tu klops! Szukamy DS dla ok. rocznego Czesia! Piękny puchaty buro-szary pręgus, zdrowy, wykastrowany. Wesoły, towarzyski i trochę rozrabiaka. Pls!
  20. Mam info od Tweety, alarm odwołany. Jej mąż odbierze kicię, ja podjadę po nią wieczorem :)
  21. [quote name='malagos']ta bezzębna stauszka, jak jest? Pytam o kolor? A jak ralacje z kotami? Kinya, Ty właśnie tę starowinkę bierzesz ze schroniska?[/quote] Tak, chodzi o babunię. Ponoć czarna, bezzębna i z katarem - tyle przekazała mi Tweety. Siedzi i czeka w ambulatorium:-(
  22. Na tamtym wątku bez odpowiedzi, więc przenoszę tutaj: Kicię wezmę, ale jest problem z odebraniem jej ze schronu. Dziś od 8:30 do 17:30 jestem w pracy, a na 18:00 jadę na ważne spotkanie na Kazimierz. Nie mam możliwości do 17:00 podjechać na Rybną, osoby które o to pytałam też nie dadzą rady :-( Tweety bardzo prosiła żeby kicię odebrać dziś, bo jutra może nie doczekać, każda godzina się liczy. Dlatego jeżeli jest ktoś mógłby podjechać i wziąć kicię, a ja odebrałabym ją z dowolnego miejsca po 20:00 - będę bardzo wdzięczna :Help_2:
  23. Kicię wezmę, ale jest problem z odebraniem jej ze schronu. Dziś od 8:30 do 17:30 jestem w pracy, a na 18:00 jadę na ważne spotkanie na Kazimierz. Nie mam możliwości do 17:00 podjechać na Rybną, osoby które o to pytałam też nie dadzą rady :-( Tweety bardzo prosiła żeby kicię odebrać dziś, bo jutra może nie doczekać, każda godzina się liczy. Dlatego jeżeli jest ktoś mógłby podjechać i wziąć kicię, a ja odebrałabym ją z dowolnego miejsca po 20:00 - będę bardzo wdzięczna :Help_2:
  24. [quote name='Patia']Kinya , bierzesz babulenkę ?:loveu: Jesli będzie potrzebny jakiś transport do weta czy coś do dzwoń do mnie . Ja się nie moge nacieszyć , że Lusia zostaje !!!:multi:[/quote] Biorę :evil_lol: Tylko tak jak pisałam raczej nie zdążę jutro przed południem podjechać na Rybną, a Tweety bardzo prosiła żeby kicię brać stamtąd jak najprędzej, nie w piątek. Stąd opcja, że mógłby to jutro zrobić mąż Tweety, a ja wieczorem odebrałabym kociczkę po pracy. Chyba, że Ty mogłabyś ją wziąć z ambulatorium, a ja wieczorem zahaczyłabym o Wieliczkę. Wiesz, nie chcę angażować w to za bardzo Tweety, ona naprawdę potrzebuje odpoczynku, a nie bycia łącznikiem między mną, swoim mężem a schronem i organizowania całej tej akcji. PS Moja mama też ;)
  25. [quote name='Tweety']czyli można organizować jej wyciągnięcie ze schronu?. Mimo, że na dole oczywiście może liczyć na należną starowince porcję mizianek?;)[/quote] Rozmawiałam z Tweety chwilę temu, zdecydowałyśmy, że babuszka zostanie jutro zabrana; nie wiem tylko czy zdążę rano przed pracą ją wziąć, a potem siedzę przynajmniej do 20:00 w robocie :shake: Być może uda się to tak zorganizować, że mąż Tweety odbierze kicię do 17:00 (do tej godz. jest tam czynne) a wieczorkiem ją od niego odbiorę i zawijam do domu. Poza tym ogromna prośba o mocne kciuki dla Tweety, rozmawiała ze mną tuż po operacji, biedaczka miała taki strasznie słaby głos... I w ogóle pełen szacun za to, że w takiej sytuacji myśli o kotach i organizuje akcje :klacz:. Tweety, serdeczności i zdrowiej nam! :loveu:
×
×
  • Create New...