Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. Oby! Ja na wszystkich trzech zdjęciach widzę naszego przystojniaka. Tylko w tytule aukcji jest "wyrzycony" zamiast "wyrzucony", ale rozumiem pośpiech, chciałaś jak najprędzej mu pomóc. Dzięki serdeczne!:loveu:
  2. Może dzięki allegro uda się kiciusiowi znaleźć dobry domek - ktoś go wypatrzy i zakocha się tak jak ja. Chyba, że wcześniej znajdzie się transport do Krakowa :cool3: Na pewno nie można pozwolić żeby spędził zimę na tych działkach :shake:
  3. [quote name='Tweety']Kinya, do Ciebie też pozwolłam sobie podać dwa razy nr telefonu, raz z prośba o ogłaszanie kociaków, drugi z prośbą o pomoć w przechowaniu chorych nan kk kociuszków.[/quote] Tweety, bardzo dobrze zrobiłaś. Odezwała się tylko Pani z Bochni od 3 kotków do ogłoszenia, założyłam im wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119186[/URL] Akurat w ogłaszaniu mam zerowe doświadczenie, zawsze inne duszyczki reklamowały moje tymczasy. No ale zmusiło mnie (wszystkie umiejące to robić znane mi osoby są na wyjazdach), zawzięłam się i nawet udało mi się wstawić zdjęcia :razz:
  4. [quote name='Isabel']Dog master, dlaczego tak pesymistycznie? Z białym wcale tak nie musi być, a Kinya to specjalistka od kotów:) Jakby co, to przeczytałam na innym wątku (pisze Ania i Kropka), że w przyszły weekend z Olsztyna do Krakowa jedzie dobermanka ze schroniska.[/quote] Izabel :oops: dziękuję za miłe słowa:loveu: Wiem, że to może niezbyt rozsądne ściągać kota przez całą Polskę, jakby mało było biedaków u nas, ale naprawdę mnie oczarował, a miłość (zwłaszcza do kotów) niewiele ma z rozsądkiem wspólnego ;) Wrzuciłam ogłoszenie o transporcie, ale ciężko o taki długi, będę kombinować z przesiadkami właśnie, dziękuję za wsparcie Isabel :loveu:
  5. A dzisiaj Lusia mnie rozczuliła, bo zaczęła się bawić :crazyeye: Tak normalnie, jak mały kociak, goniła za piłeczką ze swoim synkiem, tarzała się z nim po podłodze i łapała niewidzialne myszy:lol: Odkąd jest u mnie (od marca) pierwszy raz tak się zachowywała - zawsze spokojna i cichutka, a tu taki wulkan energii :razz: Cieszę się bardzo, to wszystko znaczy że dobrze z nią.
  6. On tam biedak sam, wyrzucony, nawet kumpli nie ma... Dla kota domowego to podwójnie straszne :-( A noce już coraz chłodniejsze... Ta koszmarna odległość :shake:
  7. dlatego... jeżeli byłby transport w okolice Krakowa... Jeżeli nie uda mu się pomóc tam na miejscu to wzięłabym go chociaż na tymczas (sama w ten tymczas nie wierzę:cool3: - zostałby na pewno). Żeby tylko dogadywał się z innymi kotami...
  8. ??!!:placz: Co się stało? Boję się o Białego :-(
  9. Cudny! Zakochałam się od pierwszego momentu. Ale jestem na drugim końcu Polski :-(
  10. [quote name='Patia'] Kinga a jak tam Lusia i reszta , skrobnij coś na ich watku .[/quote] Patia, strasznie Cię przepraszam za milczenie, po prostu nie wyrabiam ostatnimi czasy :shake: Sporo kociaków się przewinęlo u mnie, prawie wszystkie z jakimiś problemami zdrowotnymi (a jakże), na szczęście większość znalazła fajne domki :multi: Lusia z małymi też niezbyt zdrowe, ciągną się za nimi choróbska - jak nie katarek to uczulenie, jak nie antybiotyki to maści :shake: Ale wychodzą na prostą, wczorajsza wizyta u weta ucieszyła mnie, bo jest całkiem dobrze. Miały zastój z rośnięciem (przez choroby), teraz nadrabiają na maksa :lol: Śliczne kluseczki. A Lusia wreszcie na tyle zdrowa że można ją sterylizować - wreszcie :multi:
  11. Ja się zakochałam w Kamie i Ince. Polskie dziewczyny (nie tylko dwunożne) słyną z urody!
  12. Gdzie to jest dokładnie,jaka część Krakowa? Namiar na Panią Lucynę na pewno ma dziennikarka Magda Hejda z TVP Kraków (ta od "Kundla burego"). Numer do redakcji -nie wiem czy działa tylko podczas programu: (12) 423-60-77
  13. [quote name='ayla1'] w Harbutowicach zostało 87 psów-w tym 18 z Winiar[/quote] Rozumiem, że w Winiarach nie ma już psów, a 87 to liczba wszystkich, jakie znajdują się obecnie w Harbutowicach, tak? A czy w Winiarach zostały jakieś koty? Była tam gromadka :shake:
  14. Może warto byłoby zrobić mu Allegro? Nie ma Tweety, więc nic nie poradzi, ale BeataSabra Ją zastępuje, może Ona podrzuci jakiś pomysł :niewiem:
  15. Jest już wczorajszy program pod linkiem [URL]http://ww6.tvp.pl/7400,20080530725266.strona[/URL] :)
  16. Jednemu z maluszków (temu starszemu o godzinę) już chyba zaczyna się otwierać prawe oczko. Na razie pokazała się taka maleńka kreseczka od zewnątrz, ale już błysnęło :multi: Dość wcześnie, ma dopiero 4 dni. A w ogóle to rosną jak na drożdżach - mimo, że widzę je codziennie, to za każdym razem dostrzegam różnicę.
  17. Super, bardzo Ci dziękuję. Cwany, wszyscy skaczą pewnie koło niego, a on to wykorzystuje i jeszcze każe sobie pyszności gotować ;) Biedak, to przecież maleństwo, może za wcześnie wzięto go od mamy?:shake: A przytulak z niego niesamowity, to prawda. Strasznie go pokochałam :loveu:
  18. Patia, dzwoniła do mnie dziś wetka Agnieszka, że otrzymała wyniki Babuni (nie wiedziała, że staruszki już nie ma z nami). Z tego co zrozumiałam to była poważna grzybica plus jeszcze coś (nie słyszałam zbyt dobrze). Uczuliła mnie żebym pozbyła się wszystkich przedmiotów, z których korzystała Babunia, zdezynfekowała pomieszczenie gdzie ona przebywała i nie dopuściła aby inne koty miały z tym wszystkim styczność, a zwłaszcza kępkami jej sierści, które gubiła. Dlatego bardzo Cię proszę żebyś wybrała się z Marcelkiem do niej i przegadała sprawę pod tym kątem, że on (co prawda w klatce, ale jednak) mieszkał z nią w jednym pomieszczeniu. Przepraszam, że jestem taka upierdliwa, ale bardzo boję się o małego :-(
  19. Wczoraj próbowałam się podzielić tymi radosnymi nowinami, ale dogo mnie nie wpuściło ;) [quote name='Patia']KINYA rodzice dziękują Ci za Marcelka , takiego kota miał mój tata , gdy był studentem , Marcelek to było jego marzenie .[/quote] Patia, przestań, przecież wiesz, że nic lepszego niż domek u Twoich rodziców nie mogło go spotkać. Mam z tego powodu ogromny komfort psychiczny. Pozdrów Ich serdecznie i przekaż, że w razie potrzeby zawsze mogę zająć się kociakiem, zawiezieniem go do lecznicy itd. A swoją drogą taki Marcyś to pewnie marzenie niejednej rodzinki ;)
  20. [quote name='Tweety']jasne, najszczęśliwszy byłby pod tym sklepem z futrem wlekącym się po ziemi:roll: Kinya, zdajesz sobie sprawę, że już by może nie żył jakbyś nie wzięła ogona??!! To co ja bym musiała powiedzieć, jak wzięłam ze schronu Tolkę z rodziną z końcówką kociego kataru a u mnie mało nie umarła na zapalenie płuc? Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za opiekę nad Marcysiem:loveu:[/quote] Wiem Tweety, tylko jakoś tak się nie układa ze zdrowiem Marcelka i Babuni ostatnio i mam jakieś zwątpienie czy gdzieś nie nawaliłam. Czekam na tel. od Patii, nie mogła być rano w lecznicy i obfocić małego, bo chociaż tyle, że futerko zaczyna się pokazywać no i rana traktowana Chepatinem ładnie się goi :multi:
  21. Rozwiązanie przebiegło pomyślnie, Lusia jest mamusią dwóch uroczych maluszków; łaciatych z przewagą białego, więc podobnych do niej. Jeden urodził się 19.05 o wpół do dwunastej w nocy, drugi po godzinie, więc kalendarzowo już 20.05 ;) Całe szczęście, że tylko dwa...
  22. [quote name='Tweety']a to tytuł jeszcze nie zmieniony?;) Marcys już chyba w swoim domu:loveu:[/quote] Wreszcie udało mi się zalogować na forum, od tej pory jak kilka dni temu mnie wywaliło próbowałam kilkanaście razy dzienniei nic. Niestety wszystko byłoby zbyt piękne. Dzień przed umówionym zabiegiem Marcelek zaczął kichać, a juz we wtorek rano był po prostu mocno chory :-( Pojechałam z nim tak czy inaczej, weci sami decydowali, że w takim stanie nie można go poddawać zabiegowi. Dostał dwa zastrzyki, dzisiaj rano pojechałam z nim znowu. Jest poprawa, ale dostał antybiotyk, więc póki co musi być kurowany. Kicha, prycha, ma zatkany nosek i zamglone oczka:shake: Przypuszczam, że to od siedzenia w wilgoci; sikał po klatce, a potem w tym siedział. Ja nie mogłam przy nim siedzieć cały dzień i sprzątać na bieżąco, na ile się dało, kilka razy dziennie czyściłam, ale jak widać to za mało. No i ten brak futerka - przecież prawie kompletnego naguska z niego zrobiliśmy:oops: Drugie moje przypuszczenie jest takie, że mógł się po prostu zarazić od Babuni. Ona ma ciągle problem z oskrzelami, świszczy jej nieustannie - raz głośniej, raz ciszej, ale taki stan utrzymuje się cały czas. Kurczę, biedny ten Marcyś, a taki słodki. Mam wrażenie, że patrzy na mnie z wyrzutem; że go wziełam, ogoliłam, zamknęłam w klatce i jeszcze doprowadziłam do choroby:shake:
  23. [quote name='Tweety']mówiłam, że po Marcysia będzie kolejka;) do mojej Sońki też by pasował;-) [/quote] Mógłby udawać jej dziecię ;) A mój Kacper tatusia Marcelka. Niestety nie naumiałam się jeszcze wklejać tu fotek :oops:; proste kopiuj-wklej nie działa, pewnie są jakieś tajemnicze procedury na tym forum ;) A Sońka to bardzo kulturalna dziewczyna, pamiętam jak przyjechałam po Babunię to przyszła do drzwi i przywitała się :lol:
×
×
  • Create New...