-
Posts
1023 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kinya
-
[quote name='Tweety']Kinguś a na kiedy masz ten termin szpitalowy? Acha, i w czym trzymasz pannicę skoro klatka jest nadal u Miuti i czeka na Ciebie?[/quote] Właśnie wieczorem dowiedziałam się, że termin mi się odwlecze o jakieś 4 tygodnie, więc nie jest źle (btw: mój skorupiak dość łagodny jest;)),ale pozostaję w ciągłej obserwacji i gdyby coś to alarmowo mnie zwijają na oddział. Zarówno w Krak-Vecie jak i dzisiaj w Wieliczce weci stwierdzili, że najlepiej dla Mufki, żeby pozostała w tym transporterze - ma na tyle miejsca, że może wygodnie się układać, a ruch ma mieć ograniczony do absolutnego minimum. Kupię jej wkłady pochłaniające, żeby rozwiązać problem braku kuwety. Nie wiem, mnie się wydaje, że smutno jej tam, a z drugiej strony rozsądek podpowiada, że faktycznie im mniej ma miejsca to lepiej. Jak uważacie?
-
Posiedziałam z Mufką, pomiziałam. Ona jest bardzo grzeczna i pieszczoszka, ale do czasu jak nie pojawi się w pobliżu jakiś zwierz. Od razu zaczyna warczeć. Dlatego kiepsko widzę jej pobyt u nas kiedy pójdę do szpitala. Trzeba by ją przenieść do oddzielnego pomieszczenia na dole, ale tam nie ma ogrzewania, tylko piec kaflowy, w którym trzeba regularnie palić:shake: Pomijam już, że Mój TŻ nie będzie się nią umiał odpowiednio zająć - nie będzie nawet miał kiedy :shake:
-
Kiedy brałyśmy ze schronu tę czwórkę było tam takie maleńkie buro-białe kociątko, które tak strasznie prosiło żeby je zabrać, piszczało i wspinało się po płycie zastawiającej drzwi :cry: Nie widziało, miało oczka zalepione ropą, ale słyszało nasze głosy i jako jedyne na nie zareagowało :-( Nie mogę przestać o nim myśleć:-( Tweety, kojarzysz może takiego kociaczka?
-
[quote name='GreenEvil']Mufka... nie rob "se" jaj :mad:[/quote] "Se" robi. Dziś po 9:00 dzwonił dr Orzeł, że kolejna próba się nie powiodła. Kicia nie reaguje na środki. Ściągają dla niej specjalne jakieś preparaty, mają być w poniedziałek i zobaczymy :shake: Kicia została w lecznicy, mają miejsca, więc doktor stwierdził, że nie ma co wlec ją znowu w tę i spowrotem. Swoje już wyjeździła ;)
-
Tiaaa... przed momentem miałam telefon od dr. Orła. Mufka nie dała się przygotować do zabiegu. Dostała maksymalną dawkę środka usypiającego i nic. Chodzi, prosi o pieszczoty i wcale nie ma zamiaru zasnąć :shake: Ponieważ nie można więcej jej szprycować, bo mogłoby skończyć się to nieszczęściem, poczekamy do jutra i podejmiemy kolejną próbę. Doktor Orzeł powiedział, że jego profesor na zajęciach powtarzał studentom, że jeśli tak się dzieje, organizm kompletnie nie reaguje albo zachowuje się niestandardowo to trzeba zaufać naturze i odstąpić od zabiegu. Nic na siłę. No to czekamy...
-
[quote name='GreenEvil'] Miednica... taaa a co z jej wymsknietym biodrem?[/quote] Bioderko wg 3 różnych lekarzy z Krak-Vetu w porządku, wszystko na swoim miejscu :-o Tylko miednica. Mufka jest właśnie operowana, odbiorę ją jutro. Tweety zrobiła kici fotkę, jak wstawi to wszyscy zobaczą jaka jest piękna. No i ten cudowny charakter - dzisiaj przejeździła ze mną po mieście ponad 60 km, wczoraj niewiele mniej. I nic; cisza i spokój:loveu: Jakoś dziwnie wracało mi się teraz bez niej do domu, przyzwyczaiłam się mieć non-stop kota w aucie :evil_lol:
-
A, właśnie. Dr spodziewał się dużego orzecha, a to ponoć jakiś niewielki guzek. Akurat kiedy była o tym mowa wyszłam do auta zanieść kuwetę, którą dostałyśmy od doktora, miewają jakieś zdekompletowane, zniszczone ze sklepu, które wyrzucają. Jeśli będzie gdzieś potrzebna to oczywiście dostarczę. O tego nowotwora musisz zapytać Catalinę, ja nie słyszałam o jakichś specjalnych zaleceniach w tej sprawie.
-
[quote name='Tweety']pisałyśmy jednocześnie jak widzę. bardzo Ci dziękuję za tak troskliwe zajęcie się Mufką :loveu::loveu::loveu:. Przepraszam, że musiałaś tyle czasu tam spędzić. Miałam nadzieję, że skoro jesteście umówione na godzinę to nie będzie czekania. A co z tamtymi kiciusiami?[/quote] Tweety, nie przepraszaj, to już nie chodziło o nas, bardziej o te biedne koty, które tyle czasu stresowały się w transporterach. Zwłaszcza chyba Mufka, która nie lubi i boi się psów; a dziś w poczekalni było ich sporo i nie wszystkie umiały się zachować;) Upewniałam się kilka razy, że mają ją wziąć o 20:00, ale w tej lecznicy panuje taki chaos, że nastawiam się na czekanie. Kiciunie wzięte ze schronu to dwa obrazy nędzy i rozpaczy. Jedną odstawiłyśmy jeszcze do DT na Krzemionkach, a Catalinę z drugą bidą odwiozłam do domu. Ta, która zostaje u Kasi to Bolesława ze zmiażdżoną kiedyś łapką, bezzębna starowinka. Bardzo ciekawie umaszczona, ale póki co to zwraca uwagę przede wszystkim jej kiepski ogólny stan. Za to Puma, która mieszka teraz w DT, wygląda na dobrze ponad 10 lat, a dr Orzeł po zębach ocenił ją na połowę tego :-o Kotki na razie bez konkretnych leków, niech przejdą stres związany ze zmianą miejsca pobytu, wtedy jeśli coś się zacznie dziać,trzeba będzie leczyć. Więcej nie pamiętam, złapałam muła, jak mi się coś przypomni to dopiszę;)
-
No własnie dotarłam do domu, po wizycie o "17:30". Kicia ma pękniętą miednicę, trzeba zainstalować płytkę i śrubować. Niestety dopiero jutro o 20:00 dr Orzeł będzie mógł przeprowadzić operację. Szkoda tylko, że na tę kilkuminutową wizytę straciłam kilka godzin :shake: Kicia jest niesamowita, nigdy nie widziałam tak cierpliwego zwierzaka. Kupę czasu w transporterze, ciągłe wozenie autem, a ona nawet nie miauknie. Owija się całym ciałkiem na dłoniach i mruczy, można ją miziać i miziać:loveu: Dlatego nazwałam ją Mufka ;) Niewiele je, nie wiem dlaczego :shake: Green, ja dziś padam, a co dopiero Ty...
-
Kicia jest FANTASTYCZNA :loveu: Milusia, bezproblemowa i totalnie przytulasta. Siedzi cały czas (od wielu godzin) w transporterku. Najpierw podróż do Warszawy, potem pociągiem do Krakowa, mały spacer po dworcu i tylko jeden raz miauknęła - chyba żeby pożegnać Dorotę ;) Potem pół godziny autem i jest już u mnie. Nawet nie chciała jeść i pić, coś liznęła i zaczęła bardzo dokładną wieczorną toaletę. Zastanawiam się jak z tym biodrem podnosi tylne łapki do góry, ale to już jej tajemnica ;) Chyba nie lubi psów: warczała na moją sunię, która koniecznie chciała sprawdzić co siedzi w transporterze.
-
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Już nie, na szczęście. Trafił do bardzo dobrego domku :multi: btw: Patia, wrzuć jakieś fotki małego - pewnie nie tylko ja jestem ciekawa jak teraz wygląda ;) -
[JUZ W NOWYM DOMKU :)] Domowy mlody bialy kastrat
Kinya replied to dog_master's topic in Już w nowym domu
Cudownie!!! :multi: Ogromnie się cieszę i ... zazdroszczę Państwu :evil_lol: -
[JUZ W NOWYM DOMKU :)] Domowy mlody bialy kastrat
Kinya replied to dog_master's topic in Już w nowym domu
Wiadomo już co u kotka? Jak z domkiem? -
[JUZ W NOWYM DOMKU :)] Domowy mlody bialy kastrat
Kinya replied to dog_master's topic in Już w nowym domu
[quote name='dog_master'] A najwazniejsze, zeby mozliwosc adopcji jakiegokolwiek! kota sie nie zmarnowala! Mam nadzieje, ze jak najszybciej dostane te fotki...[/quote] Tak jest, to najważniejsze! Jeżeli nie Białaska to niech wezmą jakąś inną biedę w potrzebie; a najlepiej przekonać do dwóch :cool3:: lepiej się chowają i są po prostu szczęśliwsze w parze. -
[JUZ W NOWYM DOMKU :)] Domowy mlody bialy kastrat
Kinya replied to dog_master's topic in Już w nowym domu
[quote name='dog_master'] Rozmawialam wlasnie z p. Maria - bardzo duzo osob dzwonilo i pytalo o kotka! :) :) :) W weekend kotek ma pojechac do Starogardu Gdanskiego, do nowego domku :multi::multi::multi::multi::multi: ale pani obawia sie, ze, jak to sie czesto zdarza, ludzie sie wycofaja... Wiec czekamy do konca tygodnia! :) Trzymajcie kciuki! :)[/quote] No bo jak się w nim nie zakochać? :) Oby tylko dobrze trafił. Kciuki z calych sił! :thumbs: -
[JUZ W NOWYM DOMKU :)] Domowy mlody bialy kastrat
Kinya replied to dog_master's topic in Już w nowym domu
Ja jestem skuszona, ale poza jedną ofertą transportu (z Poznania do Krk) dwa dni temu - zero możliwości. Poza tym nie wiem jak karmicielki zapatrują się na oddanie kotka tak daleko. Jak on sobie poradzi? Dzisiaj w nocy zmarzłam - w Krk było 8 stopni:-( -
[JUZ W NOWYM DOMKU :)] Domowy mlody bialy kastrat
Kinya replied to dog_master's topic in Już w nowym domu
Jeśli na Dogo, to może masz zablokowane wyświetlanie w explorerze przez oddzielne okienko - trzeba ściągnąć dodatki albo wchodzić normalnie przez poczta -> odebrane w panelu użytkownika.