Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. A ciasta mu dam tuż przed podróżą do Ecci. Ha!
  2. Jakoś nie narzeka. Dostaje różne psie smakołyki (takie bardziej smrodliwe) i jest bardzo zadowolony. Na razie nie chce ode mnie uciekać.
  3. Wyjść na dwór a latać pięć razy na kupki to spora różnica. Ciasta nie dostanie i już.
  4. Miło jest być hrabiną. W moim wieku mogę już sobie na to pozwolić.
  5. W dzień to i ja wychodzę. Nawet lubię.
  6. Fakt, jesteście zdolni. Do wszystkiego. Bafik ciasta nie dostanie, bo jest grubiutki. Waży 12 kg. Wystarczy. Poza tym nie chce mi się latać po nocy na kupki.
  7. Bafulo posłuchał Ecci i poszedł spać zaraz po dobranocce. Dosyć tego, muszę popracować. Zajrzę za jakiś czas. Wciąga, cholera.
  8. Podsyłam - ciasto się nazywa banana bread i jest w nim dużo maku. A Bafulek śpi pod stołem (lubi miećkawałek dachu nad głową) i pewnie mu się śnią palmy na plaży w Copacabanie. Też wymyślłam!
  9. Bafulek olał politykę. Siedzi w kuchni, bo tam się piecze ciasto i bardzo miło pachnie.
  10. Fakt, nic o nim nie wiemy. Moze wystarczy mu troche pomóc. Jakaś karma, wizyta u lekarza. Psinka będzie miała dom, a pan trochę radości. A może już się bardzo lubią?
  11. Oj, przezywa, przezywa. Chyba zacznę używać polskich znaków. Jest chory z zazdrości. Zaczynam się martwić. Trudno, Bafuś, póki co, musi schodzić mu z drogi. A od miziania będzie moja córa. Wiadomo już, co z tą jamniczką. Dzwoniła do mnie pani Danusia, bardzo przejęta. Uważa, że ten sąsiad to kiepski pomysł. I ma rację.
  12. Bafus zdecydowanie idzie do Ecci. Bede sie przy tym upierac.
  13. Tamten stres powoli mija, nowy stres nazywa sie Mixer, ktory tez od wczoraj zyje w stresie. Komedia. Zdaje sie, ze Bafus upatrzyl sobie mojego meza, ktory, musze przyznać, nie byl zachwycony jego przybyciem. Dobrze mu tak. Ale Bafus nie ma szans. Pan wpatrzony w swoja Holke jak w obraz. Chociaz... Nie takie cuda zdarzaly sie juz na tym swiecie. W koncu nie tak trudno polechtac meska proznosc.
  14. Bafus ma pchly. Wylalam go dzisiaj plynem przeciw kleszczom i pchlom i zdaje sie, ze uciekaja z niego w poplochu. Mam nadzieje, ze sa juz podtrute i padna, zanim nas, biednych ludzi, dopadna. Chociaz pchlom wierzyc nie mozna.
  15. Modliszko, wiem, ze mam przechlapane. Macie na mnie namiary i nie mam szans. Zdaje sie, ze zostane stalym tymczasem. Mixer, czujesz, co sie swieci?!!!!!!!!!!!!!!!!!
  16. Musialabym miec autko z szoferem. W Lodzi tez jest co robic.
  17. Wciagnelo mnie pol roku temu i tak juz zostalo. Mam nawet wyrzuty sumienia - zaniedbuje dom, meza, prace. Cud, ze tlumaczenie moze poczekac do poniedzialku. Farta mam i tyle. Kurcze, zeby tylko wolontariuszka nie zachcialo mi sie zostac.
  18. Ja nie strasze, ja tylko mowie, ze Bafus sie wysypia. Czego nie mozna powiedziec o mnie. Chyba utne sobie mala drzemke. Skoro mam dotrwac do siodmej.
  19. Pozwol mu obejrzec jakis serialik. W koncu to dorosly facet. Poza tym on te baki puszcza przez sen. Nic nie czuje, cwaniak. Dzisiaj tez pracujemy do rana.
  20. Spory. Ja zawsze mialam spore. Chyba, ze cos malego sie przyplatalo. Kraina lagodnosci, ale wyciagnelam go ze schronu i mam byc tylko jego. Ja go nawet rozumiem, ale w tej sytuacji chcialabym, zeby wzniosl sie ponad te malostkowa zazdosc i zaakceptowal Bafusia. Piesiowi pewnie przykro. A obiecalam Ecci, ze bedzie u mnie szczesliwy.
  21. Ludzie, takie cudo nie ma domu?!
  22. Bafus mowi dzien dobry. Dzisiaj pychol juz radosniejszy, apetycik lepszy, kupki tez, zrobil sie bardziej rozmowny. Do rana dzielnie mi towarzyszyl, wysylajac spod biurka takie bukiety zapachow, ze musze sprawdzic tlumaczenie, bo bylam troche przycpana. O 7.00 spacerek (ja chyba upadlam na glowe - o tej porze to ja czesciej klade sie spoac niz wstaje; na stare lata przyjdzie mi zmienic, na szczescie tymczasowo, tryb zycia; a jak mi zostanie?!) Potem pare godzin snu - oczywiscie z tymczasowa pancia w lozeczku. To rozumiem - do tej pory sypialam z nieco wiekszymi gadami. Znow spacerek i wizyta u wetki. Osluchala i zalecila krotkie spacerki, bo oddech ciezkawy. Juz wczoraj zauwazylam, ze Bafus pokasluje, ale nie wiadomo, czy to stress, czy jakas infekcja (wczoraj pogoda byla wyjatkowo podla). A moze taka jego uroda. Kazala obserwowac - jakby co, bedziemy kluc (oczywiscie za wasza zgoda). Obejrzala narosl na lapce. Jej zdaniem trzeba to usunac. Im wczesniej tym lepiej. Mam obserwowac, czy rosnie. Czy ja, do cholery, obserwatorka jakas jestem? Kupilam chrupki - najdrobniejsze z możliwych. Zaczal wcinac juz w lecznicy. Nie, Ecci, gotowac rosolkow mu nie bede. Wspominalam, ze jestem leniwa. Nawet mezowi gotuje dwa razy do roku. Bafus jest naprawde slodki i ciesze sie, ze jest u nas. Jest jeden problem - Mixer go nie lubi. Zzera go zazdrosc. Na mnie patrzy z wyrzutem, na niego wzrokiem bazyliszka. Wynagradzam mu, jak mogę to swinstwo, ktore mu zrobilam - raz dziennie chodzimy na dlugi spacer - tylko on i ja. Moze go nie zje. Ale sie rozpisalam! Przyznaje - jestem przejeta ta sytuacja. Fotki beda wieczorem, chociaz beda podobne do poprzednich - on sie niewiele zmienil. Moze go przebiore? Iin an American style? Ciemne okularki, czapeczka i jakis zabocik? Zmykam.
×
×
  • Create New...