Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Nie zapominam o tobie, pieseczku.
  2. Dziś dla odmiany porzucamy się śnieżkami. Tylko ty taki goluteńki jesteś - nie zmarzniesz? E tam, terrierki to twardziele.
  3. Byłam dziś w schronisku, karmę dla Tary przekazałam. Ciapuś, jak będziesz mogła, powiedz wetce, że to BENTO KRONEN Perform. Kupowałam na wagę, i zapomniałam zaznaczyć, jaka to karma. Aśka ma broszurkę BENTO - tam jest wszystko o dawkowaniu. Zresztą wetka będzie wiedziała. W miarę możliwości będę podrzucać. Dowiedz się, czego jeszcze trzeba Tarze.
  4. Elza wypatruje swojego Człowieka. Rany boskie, jak ona będzie Go kochać! [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/366/f4564dae410893ca.jpg[/IMG][/URL]
  5. Cieszę się, Zulusku, że ci smakowało. Powinieneś jak najczęściej jeść tego łososia, rybki są bardzo zdrowe - będziesz miał piękną, błyszczącą sierść i będziesz najprzystojniejszym psem w schronisku. Nie mogę przestać myśleć o tobie - ręce i plecy tak mnie bolą, że każdy ruch każe mi o tobie pamiętać. :evil_lol: Ale warto było - byłeś takim szczęśliwym, radosnym psem na tym spacerku! Gdyby nie to, że kalosze miałam pełne śniegu i z tych nerwów zapomniałam chusteczek do nosa (przyjechałam do ciebie strasznie zagilona), spacerowalibyśmy dłużej. Ale szalik szorstki, nos obolały - sam rozumiesz. ;)
  6. [quote name='Niewiasta_21']Ah,wiec to Ty Agato prowadziłas dzis Zulusa. A ja zastanawiałam co to za kobieta :-)[/quote] Nie jestem pewna, czy to ja jego prowadziłam. :cool3: Jejku, rąk nie czuję! Zresztą nie tylko rąk. Boję się myśleć, co będzie jutro. Ale i tak go kocham!
  7. Właśnie wróciłam od Zulusa! Cała i żywa, chociaż właściwie powinnam powiedzieć "ledwo żywa". Wyspacerował mnie pieseczek, nie ma co! Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, jeszcze przy budzie, ale po wyjściu ze schroniska byłam przerażona. Misiek to kawał chłopa, silny jak jakiś wyrwidąb czy inna waligóra, a tu ślisko jak cholera - gdyby nie Aśka, nie dałabym rady. Nie ma to jak młodym być! Wyprowadziła nas na pola i mówi, że musi wracać. Miałam wyjście? Nie po to nie spałam od 6 rano (czyżby nerwy?) i pognałam skoro świt do schronu (o 11 byłam już na miejscu!), żeby po 10 minutach odprowadzić Zulusa do budy. Na szczęście: 1. przypomniałam sobie słowa pewnego mądrego rabina - "to nie jest problem, to wyzwanie; 2. wzięłam z domu długą smycz (z krótką nie miałabym szans - złamana noga i wyrwany bark co najmniej); 3. w kieszeni miałam ćwierć kilo paróweczek cielęcych (zabranych w celu podlizania się Zulusowi i zaskarbienia sobie jego przychylności), z którymi wystartowałam od razu przy budzie, a które on najnormalniej w świecie zlekceważył (ale na spacerku się przydały - wrąbał wszystkie; wystarczyło, że włożyłam rękę do kieszeni i miałam pieseczka o swych stóp). Po jakichś 15 minutach Zulus się uspokoił, zaczął reagować na szarpnięcie smyczą, powoli, nie, idziemy, itd. Nie wiem, jak długo spacerowaliśmy, ale poletko zadeptaliśmy co do centymetra kwadratowego. Po drodze były harce, mizianka, przytulanki i czułe szepty - przyjmował to wszystko z zachwytem i wdzięcznością. Jakoś udało nam się wrócić do schronu. O tym, co czułam, przypinając go do budy nie opowiem, bo makijaż mi spłynie, a jeszcze będzie mi potrzebny. Zulus musi mieć dom i swojego Człowieka! Widział mnie pierwszy raz, a czułam, że jest gotów oddać mi całego siebie. Co chwila podbiegał do mnie (niech będzie, że do paróweczek) i pytał: "To ty?" Wiem, wszystkie psy w schronach potrzebują Człowieka, ale tak się złożyło (ach, te szorściaki!), że to z Zulusem byłam na spacerku. Aha, jeszcze jedno - 6letni pies nie jest starym psem. Daj nam Boże!
  8. Śmiejcie się, śmiejcie! Cała w nerwach jestem!
  9. Głuche te domki czy co?! Hej, hej, Elza czeka!
  10. Biegniemy, Yogi! Wytarzamy się w śniegu?
  11. A dzisiaj to chyba bałwana ulepimy!
  12. I w śnieżku się wytarzamy!
  13. No popatrz, Liweńko, nikt nie chce takiej słodkiej czekoladki. Odchudzają się ludzie czy co?
  14. Lidia domku wypatruje!
  15. A dzisiaj wytarzamy się w śniegu.
  16. Kaju kochany, tak się cieszę! Zimę spędzisz już w cieplutkim domku! :multi::multi::multi: Napiszcie coś więcej.
  17. Oj, wykrakałam ten śnieg! Biegniemy lepić bałwana!
  18. Hopie, mamy świeżutki śnieg. Biegniemy?
  19. Słoneczne plaże! Akurat! Idziemy lepić bałwana.
  20. Domku Bafusia, gdzie jesteś?
  21. No, to już coś. Dzięki ciapuś. Komu jak i gdzie mam dostarczyć karmę? Można odwiedzić i wymiziać Tarę?
×
×
  • Create New...