Nareszcie go widziałam! Spotkanie na spacerku - ja z wnusią, Marta z Brutusem. Brutus przecudny, ale wciąż lękliwy - nie było mowy o zadzierzgnięciu bliższej znajomości. Ale ja jestem cierpliwa - w końcu się zaprzyjaźnimy. Czasu trzeba. Z moim Mixerem było podobnie tylko jeszcze gorzej. Moje psy (i TŻ!) też już poznały Brutusa - mówią, że fajny gościu z niego.