Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Goniu, błagam cię, daj już spokój. Róbcie sobie magiel na innych wątkach, nie tutaj.
  2. Okazuje się, że od początku byłam właścicielką Kamienia. Przecież wiadomo, dlaczego. Nie sądzę, żeby Moria robiła jakieś problemy z wydaniem psa.
  3. Sprostowanie: z Morią podpisałam umowę o hotelowanie. Nie wiem, dlaczego, pewnie wzburzenie albo siła rozpędu sprawiła, pisałam o umowie adopcyjnej. Poszłam z psami na spacer, ochłonęłam, wróciłam do domu i sprawdziłam. Przepraszam za zamieszanie.
  4. Sprostowanie: z Morią podpisałam umowę o hotelowanie. Nie wiem, dlaczego, pewnie wzburzenie albo siła rozpędu sprawiła, pisałam o umowie adopcyjnej. Poszłam z psami na spacer, ochłonęłam, wróciłam do domu i sprawdziłam.
  5. [quote name='malibo57']Pozwolę sobie i tu przeprosić za dezinformację. Ale i tu chciałabym prosić o wyjaśnienie, dlaczego zaistniała konieczność podpisania umowy adopcyjnej miedzy Morią i Tobą, skoro i tak, jak sama piszesz, Kamień był twoja własnością od ponad roku.[/QUOTE] Odpowiedziałam już na wątku Spajka.
  6. Ludzie, udajecie naiwnych? Nie wiecie, jak się kiedyś (a może i jeszcze teraz tak się robi) wyciągało psy ze schronów? Nie wierzę. Powiedzmy, że dopiero od maja czuję się właścicielką Kamienia. Wszystko opisałam na jego wątku. I żeby sprawa była jasna - nie żałuję. Żałuję tylko, że nie napisałam o tym od razu. Po prostu nie wiedziałam, że ma to jakiekolwiek znaczenie. I pewnie by nie miało, gdybyście nie rozdmuchały do granic absurdu "sprawy Morii". Dodam jeszcze, że Kamień nigdy nie ma i mieć nie będzie żadnych zaległości finansowych, wszelkie niedobory regulowałam. I tak będzie, choćbym miała sama opłacać jego pobyt w hotelu. Mierzi mnie to wszystko (nie przypuszczałam, że doczekam nagrywania rozmów telofonicznych na dogo!) Powoli wycofuję się z dogomanii. Najchętniej zrobiłabym to od razu, ale nie mogę - mam zbyt wiele zobowiązań i pewnie długo tu jeszcze zostanę, ale moja działalność ograniczy się do śledzenia (biernego) wątków swoich "zadeklarowanych" psów wpłacania owych deklaracji. Goniu, wiem, że ostatnio był jakiś mail w sprawie Kamienia. Ale dalszego ciągu, tzn. telefonu nie było. Nie wiem, co zrobię, jeśli będzie. Gdyby nie ta cała afera, w ogóle nie wtrącałabym się do spraw adopcyjnych, w tej chwili, przyznaję, mam ograniczone zaufanie. Muszę pomyśleć.
  7. Piąteczku, jak cicho i pusto bez ciebie... I czasu mam tyle... Co z nim robić? Chyba wezmę się za porządki.
  8. [quote name='gonia66']Agatko..domyslam sie, ze umowy byly podpisywane wraz z przekazaniem psow do hotelu, bo tylko wowcza byla mowa o jakichs umowach...a poniewaz schroniska nie mialy innych umow- jest to umowa adopcyjna(czyli na wlasnosc)...nie byloby w tym nic dziwnego- bo dla nas , opiekujacych sie psem- nie ma to znaczenia...chcielimy mu- PSU pomagac i to bylo najwazniejsze...i mogloby tak byc..gdyby nie fakt, ze moria postanowila z tego skorzystac kolejny raz(patrz FART)...uzurpując sobie prawo do dysponowania psem i nie oddania go nam do DS, ktory sie pojawil....[/QUOTE] Dlatego też zgodziłam się wyadoptować Kamienia ze schroniska na siebie. Dlaczego żadna z was nie nie zrobiła tego w przypadku Spajka i innych psów? Sprawa byłaby jasna i nie byłoby problemu Morii.
  9. Dziewczyny, macie dość roboty na tym wątku i na wielu innych. Zostawcie Kamienia w spokoju, a jeżeli już składacie wizytę na jego wątku i przekazujecie dalej zawarte w nmi informacje, róbcie to rzetelnie. malibo57, czekam na sprostowanie mylnie podanej informacji i na przeprosiny.
  10. Ponieważ malibo57 źle zrozumiała mój wpis i zdążyła już przekazać mylną informację na wątku Spajka (jakobym po wyadoptowaniu Kamienia ze schronu podpisała umowę adopcyjną z Morię, w której zrzekam się Kamienia na jej rzecz), wyjaśniam: podpisałam z Morią umowę adopcyjną, na mocy której stałam się właścicielką wyżej wymienionego psa.
  11. [quote name='malibo57']Właśnie zajrzałam na wątek Kamienia i okazuje się, że pies wyciągnięty ze schroniska na jedną z deklarowiczek, został przez nią przekazany w maju tego roku Morii...na własność. Przez umowę adopcyjną. Ciekawe, jakie są jej warunki, czy umowa z pierwotnym schroniskiem na to pozwala oraz, czy pozostali deklarowicze zostali o tym powiadomieni. Okazuje się, że to szeroko zakrojona akcja ze strony Morii, a nie przypadkowa "wpadka" - pewnie tez padła prośba do skarbnika o "darowizna" w tytule przelewów. Tak sobie gdybam...[/QUOTE] Przeczytaj jeszcze raz mój wpis. Podpisałam z Morią umowę adopcyjną na siebie. Kamień jest mój. I tak rodzą się plotki, które z szybkością wściekłego tornada rozchodzą się po dogomanii. Skoro już tu jestem, mam pytanie? Kiedy i dlaczego Moria podpisała umowy adopcyjne? Nie było chętnych?
  12. [quote name='zuzka']Masz sto procent racji że Żwirek bezbronny na nie jest :shake: , widać to po mojej ręce i po biednym wypłoszonym Grosiu :angryy: . A co do banerka [B]to on nadal robi do fotek słodką niewinną minkę i słodkie niewinne oczęta a za skórą diabełka ukrywa :evil_lol:.[/B][/QUOTE] Przecież to jagdterierek....
  13. Dziękuję, Kasiu. Nie wiem, czy w tej sytuacji nie powinnaś zrzec się zbierania kasy dla Kamyka. To chyba też jest bezprawie - nie chcę, żebyś miała z tego powodu jakieś kłopoty. Póki co, lecę na pocztę wpłacić te 160zł, których brakuje w tym miesiącu.
  14. Jestem, ale jedyne, co mogę zrobić to umieścić ogłoszenie w kilku miejscach i zachęcać wszystkich do pokochania trzyłapków. Warto!
  15. Warto śledzić wątek Spajka - to nader pouczająca lektura. Uzmysłowiła mi, że mniej więcej od 21 maja br. jestem oszustką i wyłudzaczką pieniędzy. Tego bowiem dnia podpisałam z Morią umowę adopcyjną. W zasadzie ów niecny proceder prowadzę od czerwca 2009, od chwili wyciągnięcia Kamienia ze schroniska - przecież to ja byłam osobą adoptującą, moje dane figurują w dokumentacji schroniska. Tak więc od ponad roku jestem prawną właścicielką Kamienia i powinnam wziąć na siebie wszelkie opłaty związane z jego pobytem w hotelu. Od samego początku zdawałam sobie sprawę z konsekwencji - że kiedy wykruszą się deklaracje (trudno wykluczyć taką ewentualność), będę musiała albo zabrać Kamienia do domu, albo uiszczać 450zł/mies. Nie wiedziałam tylko, że moje działania są bezprawne, że jako DS nie mam prawa pobierać żadnych pieniędzy na utrzymanie psa. Cóż, nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. Wybaczcie proszę, jeśli zawiodłam wasze zaufanie - wszak zaufanie to podstawa istnienia dogomanii - bez niego nie ma ona większego sensu, a nawet racji bytu. Obchodzenie i łamanie prawa ma tu miejsce na każdym kroku (sama mam na sumieniu więcej grzechów niż wyłudzanie pieniędzy na Kamienia). Czy np. istnienie i utrzymywanie płatnych DT jest zgodne z prawem? Nie wiem, nie jestem prawniczką, ale coś mi mówi, że nie bardzo. Wprowadźmy na dogo zasadę przestrzegania prawa, a całe to przedsięwzięcie weźmie w łeb. Wróćmy jednak do sedna sprawy. Zrozumiem, jeśli osoby opłacające hotelikowanie Kamienie wycofa swoje deklaracje, zrozumiem nawet, jeśli pojawią się żądania zwrotu bezprawnie pobranych pieniądzy. Oczywiścię przyjmę z wdzęcznością każdą deklarację dalszych wpłat - tylko jak to zrobić, żeby było to zgodne z prawem? Jeszcze jedno. Od dawna trwam w chęci odwiedzenia Kamyka w hotelu, ale zaznaczam - z sympatii do psa, a nie z zamiarem sprawdzenia warunków jego bytowania. Nic na to nie poradzę - uważam, że ani jemu, ani innym psom nie dzieje się tam krzywda, a niektóre wypowiedzi na jej temat napawają mnie obrzydzeniem. Podkreślam, słowne napaści, nie krytyka, bo tę uznaję (np. ja oddałabym Spajka, nie mogę zrozumieć, czemu tego nie chce zrobić, widać, ma swoje powody; umówmy się - umowy adopcyjne często są fikcją - przynajmniej ja tak traktowałam te Kamykowe; ale cóż, się podpisało albo upowżniło słownie do podpisania), się ponosi konsekwencje) Wszelkie "spiskowe teorie dziejów" są mi obce i mam nadzieję, że nigdy im nie ulegnę. W najbliższym czasie planuję wizytę u Morii, ale co to da? Przecież należę do frakcji "obrończyń" Morii i moja relacja będzie z pewnością mało wiarygodna. Jeśli ktoś zechce zobaczyć łańcuch na szyi Kamienia, zobaczy.
  16. [quote name='jambi_']:lol: a ja właśnie odebrałam pw od agaty51 z prośba o wizytę [B]przed[/B]adopcyjną, ale widze, że już nie jest potrzebna :lol: tak to jest jak kogoś w weekendy nie ma na dogo :p to może [B]po[/B]adopcyjną?[/QUOTE] Dziękuję, jambi_. Myślę, że wizyta poadopcyjna nie będzie potrzebna, ale o tym zadecydują już cioteczki z Fundacji.
  17. I jeszcze jeden esemes: [I]Nasz nowy członek rodziny szybko zaaklimatyzował się w domu i właśnie zasnął po dniu pełnym wrażeń. Leży na kanapie i czuje się jak u siebie.[/I] Trzeba lepszych wiadomości? Piątek od razu wiedział, że to jego Ludzie. Chociaż mógłby trochę potęsknić, niedzięcznik jeden!
  18. Dostałam esemesa: [I]Piątunio jest megaspokojny. Grzecznie jedzie u mnie na kolanach i zasypia na siedząco. Na postoju pięknie siedział z nami przy stole. Jest świetnie wychowany i bezproblemowy.[/I]
  19. Piątek wyruszył właśnie w podróż do nowego życia. Jestem przekonana, że do najszczęśliwszego z możliwych. Ludzie przesympatyczni - wystarczyły 2 minuty, żeby wiedzieć, że to jest TO - miłość od pierwszego wejrzenia. Zaznaczam, że obustronna. Piątek na dzieńdobry obszczekał (zresztą nie tylko on), ale nikt się tym specjalnie nie przejął, więc doszedł do wniosku, że nie ma sensu obszczekiwać, lepiej dać się pomiziać i wziąć na kolanka. Nawet za bardzo nie bulgotał przy próbie odebrania zabawki. Potem był krótki spacerek - Piątek zachowywał się wzorowo, przybiegał na każde wezwanie, a w drodze powrotnej szedł przyklejony do lewej nogi, jakby psią szkołę ukończył. Chyba czuł, że jedzie do swojego wymarzonego domku, bo grzecznie poszedł ze swoimi Ludźmi do samochodu i nawet się za mną nie obejrzał. Skubany. Uważam, że żadna wizyta poadopcyjna nie jest potrzebna, ale Państwo zapraszają. I tyle. Teraz możemy spokojnie czekać na wiadomości z nowego domku. Piąteczku, wiem, że będziesz szczęśliwym, kochanym, pieszczonym, kanapkowo-łóżeczkowym pieskiem, że pokochasz swoją nową Rodzinkę i, mam nadzieję, szybko o nas zapomnisz. Ale my o tobie nigdy. I tak ma być. Bywaj, piesku.
  20. Cholera, przed chwilą się dowiedziałam, że nikt nie sprawdził domku. Help! Jest chętny z W-wy na wizytę przedadopcyjną? Co robić? Jestem już umówiona z ludźmi, mam odwoływać?
  21. [quote name='kora78']o ja piernicze!!!!!!!!!!!!! no ja nie moge!!!!!!! agata jestes wielka, [B]wiesz, jak Cie kochamy juz[/B]????????!!!!!!!!!!!!! matko boska........[/QUOTE] Jasne, że wiem! Ale czy to pomoże na te zaległości?
  22. [quote name='marta0731']Zaległości jest po mojej teraz-miesięcznej wpłacie 55zł. Lucyfrecja 4x10zł, Olga 3x5zł Lucyfrecji nie ma już na dogo, a Olga olała mojego maila z pytaniem czy wycofuje deklarację A Agata przelałaś 100zł 50zł Aleksandra a Ty 30zł = 80 Czyli 20zł nadpłaty Czy to idzie na zaległe czy robisz sobie zapas? ;)[/QUOTE] Nie robię zapasu. Podnoszę swoją deklarację na 50zł. Czyli razem z mamową 100zł/mies.
  23. Ile jest tych zaległości?
  24. We wtorek pobiegnę na pocztę i kaskę wyślę. Alma, byłam na bazarku. Jutro coś ci podpowiem. Teraz lecę się zdrzemnąć.
  25. Orkan, deklarację wysłałam, na bazarku byłam, co jeszcze mogę dla ciebie zrobić?
×
×
  • Create New...