Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10430
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by kikou

  1. ... w takim razie zapisuje deklaracje stałe Maji7 20,- i Oleny84 30,- i wplaty marcowe zgodnie z życzeniem na Gajeczke z alergią a poza tym zostaje po Agatku jeszcze 208,10 nadwyżki z wpłat na luty i marzec, które w takim razie, jeśli sie zgodzicie podzielę pomiędzy inne nasze biedaki, u których stale są dziury budżetowe: na Rudzika - 50,- (brak pełnych deklaracji na hotelik, co miesiąc są dziury): http://www.dogomania.pl/threads/116722-Rudzik-z-chorym-serduszkiem-w-dt-BRAKUJE-NA-OPLATY na Olafka - 50,- (brak pełnych deklaracji na hotelik, co miesiąc są dziury): http://www.dogomania.pl/threads/115354-Olafek-maA-y-A-obuz-w-opaA-ach-w-dt-potrzebne-wsparcie na Rokiego 50,- ( na jedno opakowanie Nivalinu) http://www.dogomania.pl/threads/178686-Prawie-pusta-kieszeA-Rokiego-zbieramy-staA-e-deklaracje-na-hotelik-i-leczenie na Lilie (niunia bez wsparcia zbiera na morfologie) http://www.dogomania.pl/threads/181348-Staruszka-szuka-domu-jej-oczy-bA-agajAE-o-pomoc
  2. przy okazji Świąt udało mi sie usiąść do rachunków od ostatniego podsumowania zaksięgowało się: 01-03-2010 POKER 20,00 PLN 01-03-2010 BRZOSKA 20,00 PLN 04-03-2010 BAMBINO 20,00 PLN 04-03-2010 MALICJA 10,00 PLN 29-03-2010 POKER 20,00 PLN 30-03-2010 KIKOU 30,00 PLN 30-03-2010 NERIS 50,00 PLN bardzo dziekujemy za pomoc i terminowe wplaty!!!! niemniej... w zeszłym miesiącu już brakowało 16,- zł, a w tym 5,- czyli w sumie brakuje 21,- zł na kwiecień :( jeśli chodzi o to ogłaszanie to przecież nie tajemnica że starenkiego pieska można wystawiać latami i nic z tego nie wynika... dlatego mało kto godzi sie przyjmować staruszki na dt bo przeważnie tam zostają dożywotnio.... czasem jakiemuś rasowemu albo wyjątkowo ładnemu staruszkowi sie uda... ale szpetne kundelki przeważnie nie mają szans na adopcje... ja sama wystawiałam allegro dla Rudzika, Olafa i Artura chyba z rok czasu... ale poddałam sie... niby trafiła sie ta jedna niewypałowa adopcja Rudzika na 3 tygodnie, która w sumie kosztowała psa wiecej nerwów, a nas wiecej pieniędzy niż zwykle i niż to wszystko warte... nie mam pomysłu co robić z tymi naszymi dziadziusiami... :( a z drugiej strony po niemal dwóch latach w domu tymczasowym chyba dla takiej starowiny każda zmiana byłaby ciężkim przeżyciem...
  3. watek Elli: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/183087-kiedyA-miaA-am-dom-teraz-mam-tylko-raka[/URL]
  4. [quote name='Poker']... Nie chce mi się wierzyć ,że ona jest taka stareńka.[/QUOTE] mnie się też wydaje że jest młodsza.. tylko pewnie rzutem na taśme dopisano jej w metryke pare lat ze względu na te guzy...
  5. [quote name='xmartix']ona jest u Kikou?[/QUOTE] oczywiście Lilunia jest u mnie, jest to przesłodka, przepocieszna istotka ale ta sprawa z nóżkami to nie jest przejściowe, nóżki są dziwnie sztywne, to wygląda tak jakby miała krzywice w dziecięctwie, poza tym troszke ciężko oddycha... musze koniecznie zrobić jej wyniki ale ciągle to przesuwamy ponieważ u nas ciągle jest jakaś psina w gorszym stanie i szaleją pierwotniaki ;)
  6. psiunio pojechał dzisiaj wg planu do nowego domu, podpisaliśmy porządną umowe po niemiecku (przysłała mi Laikinia fajny wzór- bardzo dziękujemy!!!) Państwo obiecali fotki, odrazu we wtorek lecą do swojego lekarza.. (psiunio dalej ma biegunke, Pani Wet podejrzewała już ze to może być kombinacja dodatkowo z włosogłówką, ktora też wywołuje takie przewlekłe biegunki...) jeśli chodzi o finanse to w międzyczasie wydaliśmy jeszcze raz 31,-, a raz 36,- na specyfiki jelitowe, natomiast otrzymaliśmy od nowych właścicieli 50 euro czyli ok. 190 złotych, więc zostaje ok. 123,- nadwyżki... ale jeśli nie byłoby akurat jakiś pilniejszych przypadków to chętnie przeznaczyłabym te pieniądze na Elle z nowotworem (potrzebna morfologia, rentgen usg + ew, operacja): [URL]http://www.dogomania.pl/threads/183087-kiedyA-miaA-am-dom-teraz-mam-tylko-raka[/URL]
  7. a uczulenie nie dokucza mu wiosenną porą?
  8. ...jeszcze nie dzwonilam, bo świeta ale zrobilam podsumowanie wplat na kwiecień zaksięgowalo sie: 04-03-2010 BAMBINO 30,00 PLN 08-03-2010 SBD 5,00 PLN 26-03-2010 MADCAT1981 20,00 PLN 29-03-2010 POKER 20,00 PLN 30-03-2010 MRUCZKA 50,00 PLN 31-03-2010 XMARTIX 10,00 PLN 01-04-2010 SBD 5,00 PLN RAZEM 140,00 była nadplata 47,- zł z marca na kwiecień przelałam 30 marca 210,- zł oznacza to że brakuje w tej chwili 23,- zł na oplate kwietniową :loveu:bardzo dziękuje za pamięć o naszym stareńkim biedaczku i terminowe wplaty!!!!!:loveu:
  9. pokazywaliśmy sie z Rokusiem Pani Wet w piątek i powiedziała, że jednak przydałoby sie jeszcze jedno opakowanie nivalinu przed przerwą, bo ledwie kilka dni mineło od ostatniego zastrzyku i Rokunia już jakby z większym trudem sie podnosi i za daleko nie ma siły podreptać... ale poza tymi biednymi nózkami jest pogodny, apetycik dopisuje, odporność wzrosła, nie ma już nawet śladu po tym uporczywym kaszlu, który tak długo go trzymał... (nawet znowu troszke zaczepiał innego piesia dużego, bo do małych piesków jest bardzo miły...)
  10. są szanse na operację?
  11. rozliczenie: WPŁYWY: 04.2010 ze skarbonki Joyliego 124,- 08.2010 Reksiu21 50,- 04.09.2010 bazarek letnie ciuszki 51,20 WYDATKI: morfologia 80,- zdiecie rtg płuc 70,- badanie krwi maj 30,- badanie krwi lipiec 30,- konsultacja w Jeleniej Gorze, konsultacja w Zgorzelcu 04.08. konsultacja we Wrocawiu maści do smarowania brzuszka od połowy czerwca praktycznie co 3-4 wizyta wet + leki (antybiotyki, sterydy, przeciwbólowe) sama już nie wiem ile tego było..... Theranekron 40,- Theranekron Maria S. Lignokaina 23,90 Eutanazja 50,-
  12. Maleńka Ella, starsza sunieczka (w schronisku oszacowana na 16lat), mądra i rezolutna... znaleziona, błąkająca się, nikt jej nie szukał, nikt o nią nie pytał.. skąd wzieła sie na ulicy? przecież gdzieś musiała do tej pory żyć, jest typowym domowym psiakiem, ktory wie do czego służy łóżko, kanapa czy fotel.... teraz jest bardzo chudziutka chociaż apetyt jej dopisuje ...a kiedy spojrzy sie na jej brzuszek nagle zaczynamy sie zastanawiać czy to nie odpowiedź na pytanie.. na brzuszku Elli znajduje sie bowim kilka ohydnych guzów, zaniedbanych, dużych ponaciekanych... Ella chyba ma już zmiany w ukladzie moczowym bo przysiada co chwilke i siusia po troszku Ella była w schronisku kilka dni, tam niestety nie zrobiono jej nawet badań.. powiedziano, że "nie opłaca się"... po takim stwierdzeniu nie było na co czekać, Ella trafiła do mnie.. w tej chwili zrobiłyśmy badania, które nie są zbyt dobre, wprawdzie wątroba i nerki są w przyzwoitym stanie ale hemoglobine ma Elunia tak słabiutką, że istnieje wielkie ryzyko że nawet minimalnego znieczulenia nie przeżyje... leukocyty są mocno podwyższone jak to przy obecności zmian nowotworowych ale jeszcze na tyle, że istnieje pewna szansa, iż nie ma przerzutów... obecnie staramy sie poprawić parametry krwi i musimy zrobić zdięcie rtg, żeby wykluczyć obecnośc przerzutów w płucach... jeśli by nie miała przerzutów jest jeszcze mała szansa na operacje... Sama psinka jest słodka, taka mała złośniczka, sama waży 5,5 kilo a warczy nawet na 30kilowe psiuńki ale człowieka kocha całym swoim maleńkim serduszkiem, nie odstępuje mnie nawet na kroczek...
  13. ja tez bym chciala.... i to chyba z 10-15
  14. Bettince bedzie troche ciężko na pewno pierwszych kilka dni, bo rzeczywiście strasznie sie przywiązała i na krok mnie nie odstępuje, dzisiaj np nawet wdrapala sie na oparcie kanapy i lizala mnie po uchu... bardzo oddana mała...chociaż ma swoje za uszami... bo z tej wielkiej miłości do mnie niestety dziabneła troche już prawie każdego dziadziunia... co ktoryś nieopacznie do mnie podejdzie to Betti, jeśli w pore nie zauważe, podszczypuje żeby czasem nie stracić pozycji blisko mnie... wiec w sumie dobrze że u nowej Pani bedzie praktycznie miała ją dla siebie, bo Pani ma dwa owczarki ale te mieszkają w kojcu, a Betti ma towarzyszyć w domu... Pani już sie nie może doczekać, dzwonila do mnie nawet wczoraj i jest przygotowana ze niunia może na początku troszke sie stresować... wiec chyba bedzie dobrze....
  15. po wczorajszym calym dniu spedzonym z nową rodziną i dzisiejszym zapadła decyzja, że Joyki jedzie jutro do nowego domu, ....w miedzyczasie miał znowu pogorszenie, znowu koszmarna biegunka, dostal kolejną serie tabletek na swoje robale, w domu też kolejne dwa pieski wymiotują, weterynarka zamowila mi już duże opakowanie tego specyfiku na lambrie ...bo to jednak paskudztwo uparte i trudne do wyleczenia. Nowa Rodzina wspaniała, bardzo sie o niego troszczą, o jego zdrowie, przygotowali sie niesamowicie, bardzo dbają o swoje psiaki, z sercem ale też bardzo mądrze.... myślę że trudno byłoby psiakowi trafić na lepszą rodzine, troche mi smutno, że to już jutro ale poznawszy nową rodzine jestem o niego spokojna.... jednak ma szczeście łysy królewicz... a mnie pozostają wspomnienia o miesięcznej walce z megabiegunką... ;)
  16. testosteronik spada, dziadzia spokojniejszy, a ja niestety "pochwaliłam dzień przed zachodem słońca" i wdała sie troszke infekcja, jajuńka podpuchły ciut, popędziliśmy do weta, niestety jeszcze antybiotyk trzeba podawać... przelew za zabieg doszedł, dziekuje
  17. Konkretnie sprawy mają siuę tak, że psiunio dwa razy wdał sie w gryzanki na boksie i dwa razy został przeniesiony... tak wiec powoli zbiera "czarne punkty", jednak pielegniarz schroniskowy ma o nim dobre zdanie, potrzebuje wprawdzie doświadczonego silnego właściciela ale jak sie taki znajdzie to psiunio jest miły i posłuszny... dlatego dano mu jeszcze ostatnią szanse i po ostatnim przeniesieniu ma wyznaczony termin kastracji.... i trzeba zaklinać los żeby nie wyskoczył znowu do jakiegoś towarzysza niedoli.....
  18. Chojrak jest u mnie.. to rzeczywiście chodząca łagadność, jest przemiły do każdego psiaka, dzisiaj wychodzilam kilka razy z domu na kilka chwil i podglądałam przez okno co psiunio robi... za każdym razem spokojnie leżał na kanapie... ...trudno powiedzieć jak sie rozwinie sytuacja, w tej chwili jest tak:
  19. dzisiaj Joyki spedził ponad 4 godziny z nową rodziną i z sunią kontakty ukladają sie przyzwoicie.... tzn sunia sobie, a on sobie... ale podobno to dobrze bo jak inne piesie probują nawiazać z nia kontakt i sie bawiś to ona ucieka przerazona... jutro Joyki idzie prawie na cały dzień spacerować z rodzinką po gorach..... trzymamy wiec kciuki zeby stosunki piesiow zacieśniały sie, bo kontakt z nowym Państwem znakomity, Joyliś lata za Panią zachwycony.. dzisiaj nawet pograł troche w piłke, chociaż jest jeszcze troche osowiały po chorobie...
  20. dzisiaj bylo pierwsze spotkanie z sunia i nowa rodzina, wypadlo niezle, Joyki nie byl napastliwy wobec suni, a ona dzieki temu nie okazywala leku... wiec teoretycznie powinno byc dobrze, jutro kolejny zapoznawczy spacerek
  21. Redisia raz sisia raz nie sisia jak mu sie podoba...;) natomiast powoli kończy sie opakowanie Esselivu, co oznacza że szykujemy sie do zabiegu usuniecia guzka z pupy Redisia, wstepny termin mamy ustalony na 10 kwietnia sobota, koszt zabiegu oszacowano na 250,-
  22. Gutek jest w Niemczech w dt dwie fotki stare sie przekopiowały, a te na trawce są z nowego dt... ;) [IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/Gustav-Bild201b.jpg[/IMG] [IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/Gustav-Bild202c.jpg[/IMG] moj rozczochrany skarbeczek... troche mi tęskno
  23. Robi umarł, dośpiony, podobno bardzo był chory, nie znam niestety szczegółów... :( :( :(
  24. ja rozmawialam w zeszłym miesiącu jak kupowałyśmy karme, wszystko było w [orządku z naszym dziaduniem... ale zadzwonie też teraz bo akurat koniec miesiąca, w tygodniu wezme sie za rachunki i zatelefonuje...
  25. [I]no pięknie mi tu Kinga życzy ciąży grasującej na dogo hihihi.... [/I] Joyli ma sie lepiej, w końcu kupa ma kształt kupopodobny...choć jeszcze daleki od ideału.... idealne jest natomiast że już jest w stanie funkcjonować od spaceru do spaceru i wynieść w/w na dwór więc chociaż tyle szczęścia... dwa pieski były chore, już przeleczone, u innych na razie cisza..wiec mam nazieje że już po epidemii, ja nie zrobilam jeszcze testow na lambrie ale zrobie bo faktycznie czuje sie jakoś średniawo... Dzwoniła w jego sprawie Pani z Jeleniej Gory, umowiłyśmy sie na telefon po świętach bo przecież ma 31go przyjechać ta rodzina od Laikini go poznawć więc powiedziałam o tym tej drugiej Pani... tu na wsi już dwie rodziny chciały go wziąć.... ( ale nawet nie paktuje w tej sprawie..... bo tu wszyscy mają psy na łańcuchach, więc choć nie moge tego sama zmienić przynajmniej nie przyłoże do tego ręki)
×
×
  • Create New...