Rozmawiałam niedawno z bardzo mądrym znawca od psich ucieczek i on mi powiedział,że wyłączywszy rasy typowo podróżnicze (np husky) psy przy ucieczkach kieruja sie pragnieniem znalezienia czegos lepszego..Gdy taki uciekinier ma zawsze miske z wodą, jedzonko w porę,spanko i towarzystwo akceptowanego człowieka, zwykle po jakims czasie ucieczek zaniechuje..Może to trwać miesiąc, może sześć...To tak jak z wyprowadzaniem bez smyczy innych schronowców - jeden trzyma sie nowego opiekuna juz po paru tygodniach innemu potrzeba na to roku...Szkoda,że pani od charciaków sie poddała, skoro wracały.to chyba zaczęły to miejsce lubić...Wyjściem by było znalezienie im takiego domu, w którym byłyby razem z człowiekiem i przez pierwszy okres (może być nawet kilkumiesieczny) ogrodowe wyjścia tylko pod jego nadzorem...
Ależ się mądrzę...:evil_lol::eviltong: